-
Posts
828 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorixx
-
każdy jest czasem między młotem a kowadłem, np. mój syn ma w ciągu miesiąca juz drugie zapalenie krtani, nie wiadomo czy nie ma to podłoża alergicznego...boję się o tym nawet myśleć, bo jest alergikiem na pyłki, kurze, trawy, zboża, i oby się nie okazało że na Zuzie :shake: ale staram się myśleć optymistycznie, zobaczymy, czas pokaze.Nie wiem jak przezyłabym to teraz kiedy musiałabym Zuzie oddac. Ale wiem także że taka ciemna chmura może nad nami wisieć. mam też drugi poważny problem, który był zabawny ale urósł do poważnych rozmiarów. Szukam wśród Was pomocy , co zrobić by pies tak bardzo nie gryzł? i nie piszcie mi żebym kupowała kostki i gryzaczki bo to jest tylko chwilowe rozwiazanie. Jeden dywan skonczył na śmietniku, drugi został zwinięty i stoi dla bezpieczenstwa w kącie. Pufie nie daję więcej jak dwa dni i tez tam skończy. Dzisiaj zgryzła pokrycie z kufra na zabawki, moje buty i wiele innych rzeczy w domu jest totalnie ponadgryzanych...Nie mam już siły. mój mąż mi do pracy @wysyła zdjęcia z coraz to nowszych pogryzionych przedmiotów. Proszę o jakies sprawdzone sposoby, tłumaczenie niestety Zuzi nie pomaga:placz:
-
Ada-Jeje, proszę nie złość, się i nie interpetuj tego co napisalam jako obrazę czy jakies żale. Chodzi mi o to , że wielokrotnie większe doświadczenie w wychowaniu psów i leczeniu ich macie właśnie Wy.To Wy możecie udzielić nam cennych wskazówek przy adopcji. Ja w życiu nie wpadłabym na to,że pies kaszle od robaków. Ale wdzięczna jestem Uli, że wiedziałm o przeszlości Zuzi , tasiemcach etc. Byłam swiadoma ryzyka, wiedziałm na czym stoję.Gdybym dowiedziala się po fakcie pewnie poczułabym się oszukana.Uważam, ze nie mozna zataić pewnych rzeczy, powiedzieć nalezy otwarcie-pies przebywał z innym chorym na to czy na tamto. A jeśli się nie wie no to trudno, tak jak piszesz nie jesteś jasnowidzem ani weterynarzem. Ja tez rozmawialam wczoraj z panią Edytą i uświadamiałm jej, że oddawanie teraz zdrowej Szirki to musztarda po obiedzie, więc może jeszcze przemyśli na spokojnie sprawę i jej nie odda. Osobiscie bardzo bym tego chciała, bo mimo wszystko to ciepła osoba i myślę że nie traktuje psa jako zabawkę, tylko może zbyt wiele spraw sie jej naraz nałożyło, różnie w życiu bywa. pozdrawiam
-
Rczeczywiście, że psiaki były chore to nie wina Uli, przyczyn nalezy szukac w kilku miejscach: 1.nieskuteczne środki na odrobaczenie, to czym Wy odrobaczacie działa na owsiki,glisty ale nie na larwy glist, które umieszczone sa juz w mięsniach, w przypadku Zuzi w płócach.Można sobie tyki środkami odrabaczać, larwy sobie nadal pozostają. 2. błędna diagnoza kilku wetów, leczenie w kierunku nosówki. Ja Zuzi nie oddam z powodu robaków, wychodzę z zalożenia, iż jeśli mieliśmy się zarazić od niej to już się stało i tyle.Tego już nie odwrócę. Będę ja leczyc, co zresztą czynię od poczatku.Poczytajcie o gliscie psiej(toksokaroza?), dowiecie sie jak bardzo może być groźna dla człowieka,zwłaszcza dziecka... Strach przed chorobą Pani Edyty jest niestety uzasadniony, każdy ma prawo się obawiać o własne zdrowie, każdy do tego podchodzi inaczej.Ja tez mam dziecko i teraz myślę czy wszystko będzie OK. 3.Postarajcie się zawsze spojrzeć na sprawe także od drugiej strony, owszem ktoś kto bierze psa bierze go na dobre i na złe, ale powienien być przez was uświadomiony o ewentualnych chorobach, powiklaniach i o tym czego do konca powinien dopilnowac, jakie badanie wykonać gdy są podejrzenia, z jakimi i na co chorymi psami miał do czynienia.to ważne dla przyszłych właściecieli. Ja wiedzialam, że Zuzka miała wszystkie robaki ale myslałam że biorę zdrowego psa, kto to mógł to niedoleczenie przewidzieć? Musimy liczyc na Was w pewnych kwestiach,bo na wetów jak widzicie nie zawsze się da.Bądźcie troszkę wyrozumiałe, chociaż z drugiej strony Pani Edytka wiedziała,że bierze psa z kaszlem... ale cóż nalezy jej decyzję uszanować.
-
Dorixx jest ale jest bardzo zapracowana i na nic nie miałam czasu cały tydzien na coś mi czasu brakowało.Co nie znaczy , że na dogo nie byłam :diabloti: bo jestem na bierząco, nawet symboliczny przelew na "Kręgosłupka"zrobiłam. Rozmawiałam wczoraj z Panią Edytką od Szirki (ale fajna dziewczyna!)i wszystko już wiem, a nawet więcej: wtorek, środa, czwartek Zuzia dostała tablety na odrobaczenie. Kupki były śliczne, zero robaków. Wczoraj poszłyśmy się zaszczepić ale Pan Maciek po konsultacji z Panią Lucyną stwierdził, że zaszczepi tylko na wściekliznę a reszta w połowie grudnia. Wieczorem dzwoniła Pani Edytka, która bardzo podniosła mnie na duchu. A rano dziwnym zbiegiem okoliczności Zuzanna zrobiła kupkę z glistą :crazyeye: No i oczywiście dorixx znalazła sie znów u weta (oni normalnie chyba mnie tam wpuszczać niedługo przestaną, w poczekalni powinnam już swoje krzesło chyba mieć:oops:) Zuzia dostała jakiś nowy lek, mam po szczepieniu odczekać 5dni i podać , nazywa sie ADVOCATE i ma zniszczyć larwy glist. No i zagadka wyjasniona, szkoda tylko, że tyle niepotrzebnych antybiotyków Zuza zjadła :shake: a to wszystko przez robaki. Tymczasem Zuzanka rośnie zdrowo , gryzie wszystko w co można zęby wsadzić, o stratach nie wspomnę :roll:.Bardzo przegina-stawia sie i atakuje ogromne psy :crazyeye: ale ta odwaga to chyba po wychowaniu wsród berneńczyków ;) mam wrażenie, że kiedyś zostaniemy razem zagryzione przez coś co zaczepi Zuzka :diabloti: Moja babcia dostała zlecenie i zaczęła na drutach dla Zuzi zimowe ubranko robić :loveu: . A foty wieczorem będą :razz:
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
dorixx replied to Dea's topic in Już w nowym domu
DEA, pliss wystaw te biedactwa na Allegro :-( gdybym nie mieszkała w bloku wziełabym odrazu jakiegoś. -
to właśnie aniołek pożerający dywanik, który skończył dzisiaj na śmietniku, tzn dywanik nie aniołek :lol: a widziałyście kiedyś taką ciekawą pozycje do leżenia:crazyeye: o tylne łapy mi chodzi. Bo ja pierwszy raz coś takiego mam zaszczyt doświadczyć :-o ? [URL]http://picasaweb.google.com/canooe/Zuza?authkey=bXGemQa2Jes[/URL]
-
[quote name='Ulaa'] Poza tym jak czytam o tym rozpuszczonym potworze to też nie wierzę :diabloti: Przecież ja Wam wydałam grzeczniutką kochaną przytulankę :roll: Przyznać się, kto podmienił Zuzię? :mad: [/quote] a widziałaś Ula film pt."Kochany urwis?" :eviltong::diabloti: No :diabloti::-) Bea, nie widzę sensu zmieniac weterynarza, ponieważ w lecznicy do której chodzę pracuje kilku i sami konsultują się między sobą w sprawie Zuzi i naprawdę jest ok nie mam im nic do zarzucenia.Ogólnie bardzo symapatyczni ludzie.
-
Dzisiaj dowiedziałam się, że Zuzia może już kaszleć do końca życia :-(, to może być przewlekły kaszel po kontakcie z Szirką, która jak teraz twierdzą weterynarze przebyła nosówkę :-( Zuzię nosówka ominęła ale wystarczył kontakt z Szirką i chyba jej krtań nie będzie już nigdy zdrowa :-( czasem będzie lepiej czasem gorzej, może to zależeć od pogody. Jest jeszcze ostatnia deska ratunku , przez pare dni podajemy jej czystą penicylinę, potem tydzień przerwy i odrobaczenie i zobaczymy. Jeśli to nie da efektu tzn , że Zuzia już tak będzie pokaszliwać i małe szanse że to przejdzie powiedział dzisiaj Pan weterynarz. Da się z tym żyć ale Zuzia już będzie bardziej wrażliwa na wszelkie wirusy i nalezy na nią szczególnie uważać. jestem zła na wszystko, na cały świat, co ona takiego zrobiła że jeszcze to choróbsko ją dopadło :-(? Mam nadzieje , że wszystko się jakoś ułoży i zdarzy się cud.To kochana sunia i nie zasłużyła sobie na takie życie, musi być zdrowa! A tak pozatym jest wesoła, rozrabia ma apetyt, wykopuje ziemię z kwiatków, zjada dywany i buty i cieszy sie życiem ;-)i bardzo ją kochamy pomimo strat materialnych ;) Ula sorki, że się nie odzywałam, ale pomiedzy pracą i weterynarzem i szkołą nie mam na nic czasu.Nie chcecie za bardzo karmy zrobię więc po wypłacie jakis przelew to kupicie co bedziecie chciały, tak chyba będzie najlepiej. pozdr. Dorota
-
Witam to ja Zuzia :-) Jak widać na zdjęciach uwielbiam wcinać świńskie uszka, uwielbiam też spac, najlepiej w łóżku. A jeśli już zasnę na podłodze reszta domu musi na mnie uważać , ponieważ jestem w kolorze paneli i łatwo mnie nadepnąć :-) [URL="http://picasaweb.google.com/canooe/05102007?authkey=MuI8rztoAto"]icasaweb.google.com/canooe/05102007?authkey=MuI8rztoAto[/URL]
-
No ja nie wiem jak do konca jest z tą miłoscią, bo jak można tak pouwiązywać psy? :crazyeye: no ale jeżeli rzeczywiście tak kocha to może lepiej nie odbierać? tylko teraz się trzeba zastanowić czy fundacja jest w stanie przez cały czas utrzymywać te psy, bo przeciez kobieta ma rentę jaką ma i na cud nie ma tutaj co liczyć a Wy ciągle jakieś nowe bidulki znajdujecie. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie odebranie jednego chociażby psa... Ufff, nie rozumiem ludzkiej nieodpowiedzialności, dac psom dom i nie zapewnić im iminimum potrzebnego do życia, miłość to bardzo dużo ale nie wszystko :-( Ula, koło wtorku podrzucę Ci karmę dla tych psiaków.Nie wiem ile ale coś wykombinuję.
-
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
dorixx replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Bardzo żałuję , że Pani od Szirki nic nam tutaj nie pisze, bo jestem ciekawa na jakim etapie jest leczenie . W każdym razie do wczoraj Zuzia uporczywie jeszcze kaszlala, wczoraj też była ze swoim panem w lecznicy, Pani Ania zbadała stwierdziła, że nie ma już szmerów na oskrzelach i dostaliśmy drugie opakowanie synoluxu. Nie chcę zapeszać, bo może to tylko przejścowe ale dzisiaj moja kochana psinka prawie nic nie kaszle, i oby to w końcu był koniec tego cholerstwa, bo to co przez dwa tygodnie Zuzia przechorowała to my psychicznie razem z nią. Miałam kilka psów ale taki przypadek z kaszlem po raz pierwszy.Nie wiem jak to malenstwo to przeżyło. :czytaj: Pani od Szirki, odezwij się Pani, please. pozdrawiam Dorota -
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
dorixx replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
a co to jest sggw? -
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
dorixx replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewadr']Ula bedzie wiedzić czym była leczona Szeira, zawsze mozna zaproponowac w lecznicy, zeby zerkli do kompa. Telefon do nowych włascicieli tez bedzie miała Ula, mozna zadzwonić. Choróbsko jest jekies paskuden bo moja Shila jeszcze nie doszła do siebie. Myslałam, ze juz bedzie dobrze a wczoraj znów dostała zastrzyk z antybiotykiem.:shake:[/quote] to co dokładnie dzieje się Shili? -
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
dorixx replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Zuzia jest najprawdopodobniej chora na to samo co Szeira.A jaki antybiotyk miała najpierw podawany Szeira? może gdybyśmy wymieniły miedzy sobą nazwy leków byłoby łatwiej je leczyć? Zuzia najpierw miala Keflex/antyb.kupiony w aptece taki dla dzieci/obecnie przyjmuje Synulox antyb. typowo dla kotów i psów na drogi oddechowe/Dziś dostaje go 2 dzień , noc przespała ładnie ale to jeszcze za wcześnie by powiedzieć, że jest poprawa.A może szeira jest już prawidłowo zdiagnozowana /choć wcale nie wątpię w naszych wetów/ i jakimiś szczegółami nowa Pani suni by sie ze mną podzieliła? -
No własnie to jest tak jak Ewa pisze, Zuzia wystarczająco przez los została doświadczona i nieba najchętniej bym jej uchyliła gdybym mogła. Dlatego jak tylko ma w misce coś czego nie chce tknąc podaję jej coś innego zeby nie miec wyrzutów sumienia, że chodzi głodna. Przed chwilą łaskawie podziubała tego serka trochę ale tak całkiem szczęśliwa to będe dopiero jak w koncu całkiem wróci do zdrowia i ten cholerny kaszel ustąpi.To taka słodka i niewinna psinka, no może nie do końca niewinna :evil_lol:
-
w każdym razie rano Zuzia połknęła tabletkę bez problemu, mam nadzieję ze wieczorem też połknie. A teraz zrobilam jej głodówkę, w miseczce był już rosołek nietknięty, pedigree a teraz jest serek wiejski i jakoś nawet powąchać nie chce, moze wieczorem zgłodnieje to ruszy.A firany i zasłony to musiałabym surowym mięsem i kośćmi zbryzgać :roll: ale co to za głodówka jak ja nie mam sumienia i co chwilę jej coś z lodówki przemycę i sama udaję że nie widzę :cool1:, nie potrafię być do konca konsekwentna :shake:
-
Może inaczej, my ją zaakceptowaliśmy w naszym łóżeczku ;) Jej łóżeczko służy w dzień . Teraz gotuję makaron i zastanawiam się z czym go wymieszać żeby zjadła i jej smakowało :roll: własnie pufe mi zgryzła :crazyeye:i bierze się za zasłone :lying::-o ps. czy w umowie było coś o odszkodowaniach z tytułu strat wyrządzonych przez dzieci z fundacji ?:eviltong: Ula, masz jakiś sposób żeby moja księżniczka tabletkę połknęła? bo jak nie to musz jej z wodą rozpuścic i strzykawką podać.
-
Przed chwilką własnie wróciliśmy , dzisiaj trafiliśmy na Panią Anię/zaliczyłam już chyba tam wszystkich oprócz tego pana :p/ więc koopka wydaję sie być ok, ale ponoć tasiemiec moze nie zawsze wyjść przy takim badaniu i dla pewności jak wyzdrowieje to ją jeszcze raz porządnie odrobaczymy. Zuzia jest nadal pokaszluje , tamten antybiotyk dzisiaj odstawiamy bo nie zadziałał i od jutra dajemy nowy, mam nadzieje ze bedzie skuteczny. Nastepna kontrola we czwartek. W tym tygodniu byliśmy już 4 razy i dzisiaj też maleńka dostała zastrzyk na uodpornienie .To coś za każdym razem jej dają w zastrzyku. Zuzia bardzo boi się jazdy samochodem, chowa sie pod siedzenie i bardzo slini, ale nic dziwnego bo jazda autkiem dotychczas kojarzy się jej przeważnie z wetem i zastrzykiem, no i czasami transportem świnek :lol: W każdym razie jest wesola, obgryza co sie da, buty, meble, i dużo szczekać zaczęła i cwaniara oprócz surowego mięsa nic innego nie chce jeść :shake:
-
pościel z psiakami to z jakiejś promocji oczywiście :lol: co do upodobań Rudzi to mówiłam Ci że jakas dziwna jest bo marchewki nie lubi, ona może jeść tylko sałate, kocha salate w kazdej ilosci, lubi siano i suchą karme i nic więcej jej nie trzeba. Ja kupiłam ją gdzies w lutym ,miała moze wtedy 3 tygodnie, maleńka była. jaka siekierka na kijek ?:cool3: to handel wymienny był :lol: Zuzia dzisiaj znowu była u w lecznicy, pojechała ze swoim panem, bo ja w pracy byłam. W nocy ją kaszlalo znowu :-( dostała zastrzyk na uodpornienie , chociaż pani Lucynka powiedziała ze to już bardziej taki odkrztuśny kaszel, no zobaczymy co będzie dalej, w nocy prawie nie śpie, co chwilę ją przykrywam, przytulam. A teraz wróciłam z pracy, kupiłam jej kawałek pięknego surowego schaba , wsunęla cały od razu mięsożerna bestia :crazyeye:, a pedigree puszeczki ma gdzieś, nie wiem dlaczego nie lubi :shake: