Jump to content
Dogomania

starlet1

Members
  • Posts

    412
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by starlet1

  1. Teraz trafiłam na ten wątek, bardzo dobrze rozumiem rozterki Zyzi, bo sama nie spałam cała noc jak oddałam do adopcji psiaczka, którego wyciągnęłam ze środka skrzyżowania i który był u mnie 3 tygodnie. Ale dziś wiem, że trafił najlepiej jak mógł. I nawet dostałam podziękowania. I złotówkę na szczęście. Gratuluję Zyziu znalezienia tak wspaniałego domku. Ale to Zyziowe spojrzenia na świniaczka daje do myślenia ;)))
  2. Jak szukałam mojego psiaka to trafiłam na darmowe ogłoszenia na dwukropek.pl Może jeszcze tam spróbować?
  3. Super pomysł!! Popieram!! Czytelniczek Ci nie zabraknie.
  4. Kochane, jak jeszcze kiedyś pokaże się tu ta pieniaczka Kinya to ja jakoś wywalmy. Dziewuszysko jest z miau, potrafi tylko wszystkim naubliżać. Wellington nawymyślała od alkoholiczek. Każdy kto ma inne zdanie to wróg. Zupełnie jak niektórzy nasi na górze. Zrobiła taką nagonkę na Panią Anię, że hej. Tylko słowa przepraszam nikt nie usłyszał. Na to tego prostaka już nie stać. Olejmy ja jak się gdzieś pokaże. To jakaś niezrównoważona sensatka. Jedyne co robi to jątrzy. Jakieś takie zawistne stworzonko. Realizuje się niszcząc innych. Napisałam jej na miau żeby się wzięła za pomoc a nie przeszkadzała.
  5. Masz rację. Ja tak zrobiłam jak zabierałam szczeniaka menelowi, u którego sunia co pół toku miała szczeniaki. Suni nam co prawda nie oddał, szczeniaka tez nie bardzo chciał, ale w końcu powiedział, ze możemy go sobie zabrać, bo i tak do niczego nie jest mu potrzebny.
  6. To są okolice Ostródy. Tam działa AFN. Dziewczyny sa zaprawione w bojach. Wspierałam je finansowo w leczeniu huskyego Huzara i od nich zaczęła się moja przygoda z dogomanią. Może poprosić dziewczyny żeby pomogły? To ich strona. [url=http://afn.pl/]Alarmowy Fundusz Nadziei na życie
  7. Z Krakowa do Szczytna jest prawie 500km, potem do Radomska. To nawet chyba nie jest na 1 dzień przy naszych trasach. Wg. Zumi to 9 godzin jazdy. Nie wiem czy byłabym w stanie jechać 18 godzin plus załatwienie adopcji plus Radomsko. Czy naprawdę nie ma nikogo bliżej? Z Łodzi do Szczytna jest prawie 300, powrót 300, Radomsko w dwie strony 200. To 800. Kurczę, z Warszawy do Szczytna jest 170km!!! Może jakaś warszawianka by załatwiła tę adopcję?? Ja mogłabym podziałać już tu bliżej. Wiem, ze dla psiaka taka podróż na raty jest mało komfortowa, ale dla Majki ponad 1000 km to nie realne.
  8. :multi::multi::multi:Rany, jak się cieszę!!!!
  9. A sprawdzałaś czy nie jest wnętrzakiem? Może to nie przepuklina tylko jąderko?
  10. Asiu, przepraszam, nie znam schroniska w Krakowie. Chwała Wam za to. Nie gniewaj się. Martwię się o los Gapci.
  11. Gdyby ktoś dowiózł Majkę ze Szczytna do Łodzi to ja mogę dowieźć Majkę z psem albo samego Alberta do Radomska. To chyba około 100km od Łodzi. Trochę ta trasa faktycznie jest poplątana. Nie wiem co potem z Radomska. Najbliżej do Częstochowy. Chyba, że faktycznie zorganizowałoby się to jakoś z przywiezieniem Gapci do Łodzi. Jedynym problemem jest to, że mój samochód sporo pali. Mam starawego nissana i to na benzynę. Pytam już wszędzie czy ktoś nie jedzie do Łodzi. Trzeba będzie pokombinować, bo Majka padnie jadąc z Krakowa do Szczytna, a potem do Radomska. No i jeszcze musi wrócic do Krakowa!!
  12. Super. Czekam na wiadomości. Nie wyobrażam sobie tej kruszyny w schronie. Moja mama słusznie zauważyła, że przecież tam to ją zaraz uśpią. Moja mama w ubiegłym roku straciła swojego ukochanego małego sznaucerka. Miał 15 i pół roku i zmarł na drugi wylew. Mam strasznie to przeżyła. A w tym roku umarł mój najukochańszy husky:-( A ja nawet nie umiem wkleić tu jego zdjęcia. Piszcie na priva, dostaję powiadomienie na pocztę, to najszybciej przeczytam. Jak wchodzę tutaj to siedzę do czwartej rano, a potem nie ma kto za mnie wstać do pracy.
  13. Płaczę czytając to wszystko, ale raz z rozpaczy, a raz ze śmiechu. Togaa, Ty naprawdę jesteś wielka, a do tego wspaniale piszesz. Wcale sie nie dziwię, że dziewczyny uważają, że powinnaś napisać książkę. Napisz, a zarobisz tyle kasy, że pół dogo uratujesz. A na razie ja się dorzucam do Lolusiowego leczenia i wysyłam jutro do Bielska paczuszkę z kosmetykami Avonu. Szukajcie bazarków dla Lolusia, bo warto. Pozdrawiam. P.S. Może ktoś wybiera się przez Kraków do Łodzi? Potrzebny (mam nadzieję) transport Gapci z tego wątku [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/moj-pan-zmarl-moja-opiekunka-idzie-do-szpitala-czy-ja-musze-umrzec-16-letnia-gapcia-135237/index8.html[/url]
  14. Być może dojdzie do skutku adoptowanie przeze mnie Gapci z Krakowa. Jestem z Łodzi, może można by połączyć częściowo transport maleństwa z Albertem? Wiem, że to tylko kawałek, ale zawsze już coś. To wątek Gapci http://www.dogomania.pl/forum/f28/moj-pan-zmarl-moja-opiekunka-idzie-do-szpitala-czy-ja-musze-umrzec-16-letnia-gapcia-135237/index8.html#post12234901
  15. http://www.dogomania.pl/forum/f28/pilne-zbieramy-pieniadze-na-transport-albert-czeka-135220/index32.html Gdyby adopcja Gapci doszła do skutku to może można by połączyć transport z częścia transportu Alberta z tego wątku?
  16. Nie napisałam jeszcze o warunkach domowych. Mieszkam, niestety, w centrum miasta, mamy problemy z wyprowadzaniem psiaków, bo coraz częściej na trawnikach widzimy napisy "proszę nie wprowadzać psów". Ale specjalnych trawników dla psów nie ma. Sądzę, że z Gapcią nie byłoby problemu, bo ona nie wymaga takich długich spacerów na qpe jak mój husky, który najpierw obszedł i obsikał pół miasta, a pozostałe potrzeby załatwiał na trawniczku najbliżej domu. Zawsze zreszta po nim sprzątałam. Myślę, że spokojnie byśmy sobie poradzili. Mamy też ogrodzona działkę przy lesie gdzie jeździmy w weekendy, więc malutka miałaby swój teren.
  17. Dwa tygodnie temu pochowałam swojego huskyego, który zmarł na raka. Postanowiłam, że teraz będę pomagać psom, które nie mają szans na domek. Rozmawiałam dziś z moim TZ o zaadoptowaniu Gapci. Jestem z Łodzi, mam w domu 6-7 letnią koteczkę, grubaska z przytuliska. Jak Gapcia reaguje na koty? Moja kotka z huskym sypiała na jednym posłaniu, a po jego śmierci szukała go przez kilka dni. Na pewno nie zje Gapci. Pytanie tylko jak babcia Gapcia zareaguje na kotkę.
  18. Historia i link jest już na stronie PSYKOTA w naszej klasie. Wrzucajcie dziewczyny też do siebie i polecajcie znajomym. W ten sposób więcej osób się dowie o losie tych biednych stworzeń. Naprawdę wiele osób nie wie o istnieniu dogomanii. Ja sama trafiłam tu dopiero dwa lata temu.
  19. Bardzo się cieszę, że z Ciapulinką ciut lepiej. Jest taka śliczna!! Agnieszko, pamiętaj, że jestem do dyspozycji.
  20. Niestety w przydomowych ogródkach również są kleszcze!!! One są juz wszędzie. Na szczęście nie wszystkie przenoszą babesziozę. No i kleszcz wcale nie musi psa ugryźć. To pies może go zjeść, a efekt będzie taki sam. To naprawdę strasznie parszywe dziadostwo!!
  21. Wiem, sorki, ale jak czytam o takich ludziach i krzywdzie zwierzaków to chyba mogłabym zabić.
  22. No to w najbliższym czasie możemy znaleźć na śmietniku miot szczeniąt zapakowany w reklamówkę:(((( Czytam ten wątek i mi się chce kopnąć tę denną panienkę w jej jeszcze bardziej denny tyłek. Idiotka, które nie zauważyła, że większość dogo zajmują sprawy porzuconych, chorych i najczęściej nierasowych psów. Ręce opadają. Włączyć się do pomocy to nie miała ochoty, ale jak trwoga zajrzała do d... to znalazła forum. Kurde, nakopać!!!
  23. A może trzeba powiesić jakieś ogłoszenia, że szczury to LEPTOSPIROZA, śmiertelna choroba, która zagraża również ludziom, a którą przenosza szczury? To jest prawda, być może te wiejskie głupki chociaż tego się wystrasza i pogonią babę do rozwalenia rudery. Albo zadzwonić do san.-epidu że stamtąd wyłażą szczury. Trochę boję się o reakcję w stosunku do psów. Co do Ksawerowa to właśnie w tamtej okolicy była parszywa pseudohodowla, gdzie katowano psy.
  24. Ja przeczytałam to dzisiaj i też ryczę. Nie wiadomo czy to na pewno była trucizna. Ja jestem strasznie przeczulona w takich sprawach, bo, niestety, znów pojawiła się BABESZIOZA!!!! W przypadku objawów apatii, niechęci do jedzenia i w ogóle dziwnego zachowania psa należy domagać się badania krwi pod mikroskopem w celu sprawdzenia czy nie ma tam pasożyta!!! Inaczej po czterech dniach może już nie być psa!!! W ubiegłym roku jesienią we Wrocławiu umarło na babesziozę kilkanaście psów. O tych wiem, a ile takich, u których nie zdiagnozowano prawidłowo choroby? Podrzucam linki do opisu choroby i opowiadań właścicieli. To jedna z najgorszych chorób. Zabija błyskawicznie. Roznoszą ją kleszcze. Informujcie o tym wszystkich psiarzy. W tym roku juz umarł na tę chorobę malamut Krokiecik. Kleszcze zabijają nam psy i to w strasznych męczarniach. Walczmy z tym!!! Babeszjoza (babeszioza, babeszja, piroplazmoza) - Chrońmy psy i koty przed kleszczami [Forum]
  25. Nie mam pojęcia dlaczego wywala mi drugi link, ale po wpisaniu hasła w google otwiera się cała strona artykułów na temat babesziozy.
×
×
  • Create New...