Jump to content
Dogomania

Rut

Members
  • Posts

    339
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rut

  1. borzoj musi miec miekka kanape,i spacery na otwartej przestrzeni.i duzo milosci.
  2. zabierz piłkę.
  3. [quote name='filodendron']skoro pies stwarza takie problemy. [/quote] To chyba jakis zart?obcy czlowiek wklada reke za plot,na cudza posesje,chce sobie sam otworzyc i wejsc.Pies go gryzie,i bardzo dobrze. czy kazdy musi miec mur dookola domu zeby durnie nie wkladali lap przez kraty? Blagam!
  4. a co to za borzoj na BoG?
  5. a ta grzywna jest jakiej wysokosci? tyle pogryzien,tyle psow zabitych ,dzieci,kotow,chomikow,i nikt nie wie ile grzywna wynosi? to jest chyba najciekawsze z calego tematu.bo jesli grzywna czy odszkodowanie bedzie wysokie,to panstwo astki zacznal ja kontrolowac a drudzy kupia nowego maltanczyka
  6. [quote name='PapryczkaChili'] uśpienie jak najbardziej,[/quote] usypia sie chyba tylko psy,ktore napadly na czlowieka,i to tez nie zawsze. ciekawa jestem ile taka grzywna wynosi,i czy ktos potem kontroluje czy pies jest odpowiednio zabezpieczony(kaganiec,smycz) czy ktos wie jak to wyglada?
  7. Co grozi wlascicielom astki?jaka jest kara za niedoplinowanie psa ktory zjadl drugiego?ktos wie? Chyba nie uspienie?
  8. [quote name='eagle'] Niech ktos pisze otwarcie ze to nie psy dla kazdego. Uwazam ze powinno zakazac sie posiadania takich psow kazdemu kto ma kaprys.[/quote] absolutnie nie sa to psy dla kazdego.tak samo jak ONy.bardzo skrzywdzone przez to ,ze ludzie biora je bezmyslnie i uzywaja nie do tego co trzeba. omijam ONy szeroki lukiem bo wiekszosc z nich jest agresywna.dlaczego?bo siedza same w ogrodku i sie nudza i musza jakos napiecie rozladowac.podobnie bywa z bullami.bardzo to smutne
  9. [quote name='M@d'] @ Rut - Trzeba mieć nie pokolei w glowie, aby kopać agresywnego psa (niezależnie od rasy) który właśnie zabiera się za mordowanie innego psa. Jeżeli lubisz ekstremalne wyzwania, to skop takiego psa i (jak dasz radę) opisz nam swoje doznania. (Mówimy nie o jakiejś tam demonstracji zębów, ale sytuacji gdy duży pies ma taką psychikę, że zabiera się bez powodu do zagryzania innego psa! Kop psa, który ma pysk we krwi innego psa. I to nie z przypadkowego zadrapania ...) PONADTO najzwyczajniej w świecie, choć jestem sporym facetem, NIE MAM OCHOTY kopać się żadnym agresywnym psem próbującym zamordować mojego psa... Jeżeli ktpoś nie potrafi upilnować takiego psa, to powinien go stracić, tak jak np. broń która mu przypadkiem wystrzeli ... Jeżeli tego nie rozumiesz i akceptujesz takie sytuacje, to nie mamy o czym dyskutować z powodu rażącej różnicy światopoglądowej! BTW - rozumiem, że jak PRZYPADKIEM rozjadę kogoś, to wystarczy jak przeproszę, bo to PRZYPADKIEM BYŁO? PRZYPADEK nie jest przypadkiem, jeżeli pasy dla pieszych przejeżam na czerwonym i mając 120 km/h na liczniku! To że nie chcialem nikogo przejechać nie zmienia faktu!! [/quote] ja tez nie mam ochoty nikogo kopac.natomiast zajmowalam sie kilkoma psami,nie tylko swoimi,chodzilam z nimi na spacery itd.i sa rozne sytuacje.i ja wole kapnac takiego psa,niz czekac co bedzie dalej.bo tez chodzilam z malymi pieskami i tez byly atakowane przez wieksze.i gdyby nie moja reakcja(kop) to musialabym wyciagac malego z geby duzego.a to trudne.nie wiem co w tym dziwnego,ze nie pozwalam na jatke?jeszcze w takiej sytuacji nie zostalam pogryziona.moze to kwestia czasu,ale zawsze udawalo mi sie odgonic agresora. gdyby moja bullka np sama postanowila sie bronic bylaby wieksza afera.serio. jak dla mnie casem psy moga sie "pogryzc" zeby ustalic to i owo.ale nie zawsze to jest madre rozwiazanie.wiesz,moje psy sobie z napastnikiem poradza.ale maly piesek niekoniecznie. jak Twojego psa cos gryzie,to czekasz az go zje i dzwonisz po policje?mozna zadzwonic potem,ale najpierw pomoc psu. bylam tez swiadkiem pare razy "walki astow". i tam nie ma na co czekac az sie mocniej zlapia tylko trzeba sie niestety wlaczyc w "akcje" i psom przeszkodzic.a ze ryzyko pogryzienia jest?no trudno
  10. Saite,nie wszystkie psy sa tak idealne i wyluzowane jak Twoje czy moje :) ja znam nie wiele takich psow.wiekszosc jest zle prowadzona,niedopilnowana co skutkuje takimi akcjami. jednak zachowanie tego psa jakos mnie strasznie nie dziwi.co innego gdyby zagryzl psa w lesie,na lace,w neutralnym terenie.
  11. a moim zdaniem szczekanie psa na klatce schodowej upowaznia psa do ataku.moze go sprowokowac.pies jest psem.klatka nie jest neutralnym terenem dla psow.wlasciciele astki o tym zapomnieli i poniosa mam nadzieje konsekwencje swojej bezmyslnosci i glupoty. mieszkalam kiedys w bloku,gdzie na kazdym pietrze byl co najmniej jeden pies.czyli psow bylo ogolem kilkanascie.jedynie moje psy nie jazgotaly na klatce na inne.cala reszta bardzo ochoczo szczekala,warczala i sie rzucala.i to nawet nie dlatego,ze sa jakos wyjatkowo agresywne,ale wszystkie niejako byly "u siebie".w takich miejscach trzeba mega uwazac na psa!swojego i kazdego innego. a zagryzc maltanczyka nie jest trudno.wiec wystarczyla chwila i po sprawie. nie robcie z psa potwora,bo on ma tylko nieodpowiedzialnych wlascicieli.tylko albo az...mam nadzieje,ze nie odpowie za to glowa.
  12. mozna schowac psa za siebie i ryknac na agresora "stoj" "nie wolno" cokolwiek.trzeba to zrobic zdecydowanie.u mnie to pare razy zadzialalo.na tyle zatrzymalo psa,ze wlasciciel zdazyl podejsc i go zabrac.nie radzilabym ucieczki w poplochu bo to moze sprowokowac psa do pogoni. i jeszcze moja ulubiona opca,kopa w leb lub klate.ale to malo bezpieczne :) tez pare razy odciagalam atakujacego psa za obroze i odprowadzalam wlascicielowi...
  13. [quote name='zerduszko']Nad agresją mojego psa pracuję, nie potrzebuję wiedzy jak ją rozdzielić, wolę taką jak niedopuszczac do starcia. [/quote] czyli masz malego agresywnego psa,i dajesz tu rady?i krytykujesz,nie znajac sprawy,nie rozumiejac psich zachowan? kierujesz sie wspolczuciem,bo piesek oberwal,przerabiasz psi swiat na ludzki i nie chcesz go zrozumiec.ciekawe. ja tez mam marzenia zeby zyc w krainie szczesliwych psow i wlascicieli gdzie wszystkie psy biegaja luzem i bawia sie jedna pileczka. ale tak jest za teczowym mostem jedynie
  14. nie chce Cie rozbawiac!bynajmniej!bylam kiedys swiadkiem jak na wystawie pogryzly sie jamniki.niesamowita jatka.i wcale a wcale nie bylo latwo ich rozdzielic.a bylo ich 6 i wszystkie mega zajadle :) nie dam Ci recepty jak wyjac malego pieska z duzego na klatce schodowej.trzeba myslec i zachowac zimna krew.i moze sie uda :)
  15. zerduszko,dla dobra wlasnego psa lepiej posiadz taka wiedze. Male psy sie nie gryza?nie sa agresywne?latwo takie rozdzielic?nie rozumiem Twojego toku myslenia. dlatego,ze ludzie mysla jak Ty jest sporo wypadkow.maly pies,maly problem,nikogo przeciez nie zabije. najwiecej pogryzien jest przez jamniki i "chihuahua".smieszne,nie?
  16. [quote name='Tengusia'] co do slow siostry ... skad wiesz jak ty bys zareagowala w takiej chwili gdyby pies zmasakrowal twoja siostre, corke, matke ... bardzo latwo jest osadzac jak nigdy nie bylo sie w danej sytuacji, bardzo latwo, o wiele ciezej sprobowac zrozumiec i postawic sie w sytuacji innych ...[/quote] to do mnie? jezeli pies gryzie ludzi to nadaje sie do uspienia jak dla mnie. jezeli gryzie psy,niekoniecznie.
  17. [quote name='Saite'] Jeśli natomiast o mnie chodzi, bo pytałaś, to nie mam jak sprzedawać kopa atakującym nas-tzn. mnie i moje psy psim agresorom. Jak dotąd mimo różnorodności atakujących nas psów, żadnego nie musiałam przekonywać kopami, by sobie poszedł. Dotąd każdy wyswabadzając z moją pomocą gardło, ewentualnie unikając oskalpowania odpuszczał sobie i już nie miał ochoty na więcej. Zawsze unikam scysji i schodzę ze swoimi psami innym psom i ludziom z psami z drogi, oddalam się najszybciej jak mogę i nie pozwalam im przejawiać agresji, ale jeśli jakiś pies przysposobi atak mimo moich usilnych uników, mogę tylko pomóc mu się wydostać z pomiędzy moich psów. Moje psy nie atakują pierwsze, ale w razie ataku [B]psa stwarzającego dla nich realne zagrożenie[/B] mają prawo się bronić.[/quote] ja staram sie nie dopuszczac do konfrontacji,po pierwsze,wystawiam charta i dobrze nam idzie,a po drugie bull i borzoj to dosc skuteczna parka i bardzo scisle wspolpracuja. dlatego schodze z drogi zlym psom a gdy to zawiedzie,kopy :) u mnie na "na wsi" chodzi masa dzieci z psami.w tym urocze 12-13 latki,ktore puszczaja psy luzem,albo chodza na aut.smyczy i kompletnie nad nimi nie panuja. Ostatnio spotkalam dziewczynke 13 lat,z jamniczkiem.slodkim malym jamniczkiem.jamniczek jadl smieci.dziewczynka stala nad nim i nic nie mogla zrobic.nie mogla tego malego pieska odciagnac o splesnialej kilbasy bo ten warczal.takich sytuacji mam na peczki.a dziewczynka juz nie takie dziecko przeciez.
  18. dzieki Tengusia.mniej wiecej o to mi chodzilo.
  19. nie nie.nie o to mi chodzi. nie chodzi o wage,wzrost,ale o pewna wiedze i doswiadczenie.ani dzieci ani glupki tego nie maja.czytajcie ze zrozumieniem.ja nie usprawiedliwiam asta,ani jego wlascicieli.uwazam ,ze to koszmarna akcja. zwrocilam tylko uwage na problem wychodzenia dzieci z psami. panstwo od asta wykazali sie brakiem tej wiedzy i nieodpowiedzialnoscia. jak mojego psa inny gryzie,to ja staram sie je rozdzielic,na ile potrafie i na ile sie da.gdyby w takie sytuacji byla moja,siostra,brat,matka,czyli ci ktorzy zadnej wiedzy o psach nie maja staliby i sie patrzyli.bo sie boja i nie wiedza.dlatego z moimi psami chodze ja.
  20. [quote name='bonsai_88']Swoją drogą chciałabym zobaczyć dorosłego człowieka kopiącego amstaffa... atakującego amstaffa dodam :diabloti:. A później chciałabym zobaczyć nogę tego człowieka :evil_lol:[/quote] pies byl zajety innym psem,wiec spoko.a ja kulałam przez 3 dni.bywa.
  21. bonasi,chcesz moje zdjecie? wysle Ci jakies ladne
  22. [quote name='Saite']Nie rozumiem takiego tłumaczenia, że 12-latka nie powinna wyprowadzać psa/psów, nad którymi jest w stanie zapanować fizycznie, bo nie będzie potrafiła w razie ataku innego psa właściwie zareagować czy sobie poradzić z agresją tegoż. Dla mnie to jest nonsens! Dorosłym kobietom zbliżonym, na ich nieszczęście, gabarytami do nastolatki też zabrońmy wychodzić z psami i je posiadać, no bo co jak taką osobę i jej psa zaatakuje inny, większy pies? To, że ktoś jest dorosły w przypadku psich starć może niewiele znaczyć. Nikt bez względu na to w jakim jest wieku i jakiego wzrostu, masy etc. nie powinien być narażany na konieczność wkraczania pomiędzy gryzące się psy, ani bronienia swojego mniejszego, słabszego zwierzęcia przed atakiem innego z narażeniem siebie. Ci, których przerosło posiadanie i sprawowanie opieki nad psem powinni być karani i pozbawiani zwierząt, po to by inni mogli normalnie funkcjonować w swoim otoczeniu ze swoimi (dopilnowanymi) psami i aby rodzice nie przeżywali rozterek w stylu: pozwolić nastolatce wyjść z niewielkim psem, czy lepiej nie. W głowie mi się nie mieszczą "argumenty", jakie tu padły, że dorosły to by sobie poradził, kopa by sprzedał itd.[/quote] mowcie co chcecie,ja dzieci z psami nie puszczam. nie twierdze tez,ze dorosly by sobie poradzil na100%.roznie bywa. nie daje tez swoich psow pod opieke ludziom,ktorzy sobie z nimi nie radza. utopijne marzenia,ze ktos inny pomysli za mnie i zawola psa... gdyby do mnie podbiegl pies i chcial gryzc moje to owszem kopa by dostal.a Ty Saite co robisz w takiej sytuacji?ja nie bede czekala kto wygra,bo albo moim psom sie cos stanie,albo moje psy sobie poradza az za dobrze.bull i borzoj to calkiem skuteczna ekipa. generalnie uwazam,ze za duzo ludzi ma psy,90%z nich nie ma podstawowej wiedzy na temat psow,ich zachowan ani co robic kiedy jest jatka.to sie tyczy oczywoscie tez wlascicieli ast ale tez wlascicieli maltanczykow.
  23. [quote name='filodendron']Nie chcę nikomu sprzedawać kopa, nie chcę rozdzielać psów ryzykując własne zdrowie ani nosić gazu pieprzowego. Chcę, żeby właściciele w takich sytuacjach byli bardzo surowo karani - najlepiej - w przypadku nie podjęcia/oplacenia szkolenia i diagnostyki behawioralnej (czy jak to się tam nazywa) - odebraniem psa.[/quote] ja tez tak chce.
  24. [quote name='zerduszko']I jak tu Wam dogodzić?? Jak puszcza sie psy do ttb luzem, to źle, jak zabiera tez :razz: Moja suka miała taki okres w zyciu, że 30 m odl. od asta to było dla niej za blisko i odnosiłam wrażenie, że kazdy właściciel ttb poza czóbkiem nosa własnego psa nie widzi nic, nie pomysliu, ze to mój pies ma probelm, a nie ja probelm do astów. jak pies idzie luzem,ja puszczam tez swoje,jak idzie na smyczy,ja moje zabieram.prosta zasada. Moja 12 latka jak miała 9 lat tez sobie radziła z utrzymaniem histerycznego psa, który jest 2 razy większy od maltana - wiem bo byłam z nią oczywiście. [/quote] no wlasnie.bylas z nia.
×
×
  • Create New...