Jump to content
Dogomania

marta925

Members
  • Posts

    166
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta925

  1. [quote name='GameBoy']zadam moze glupie pytanie ale jakos mnie to nurtuje a skad wiadomo czy ten mail to od mamy Moniki a nie od Moniki?[/quote] rozmawialam z mamą moniki 4 razy i byly to b. dlugie rozmowy. poznalabym / tak mi sie wydaje/ nastolatke - chyba, ze monika ma starsza pomocnice, ktora jest w domu caly czas - rozmawialysmy o roznych porach. o tym, ze bedzie wysylany mail powiadomila mnie osoba, ktorej glos dobrze znam, i ja jestem przekonana, ze jest to mama moniki. poza tym mama moniki chcialaby nawiazac kontakt/ najlepiej spotkac sie z Ula 18, o czym pisze w mailu..
  2. ponad 2 godz temu dzwonila do mnie Mama Moniki, aby wyjasnic ta nowa sytuacje. niestety mam wrazenie, ze wierzy Monice w kazde slowo, a ta robi ze swoja Mama co chce; monika jest sprytna i potrafi manipulowac ludzmi - swoja najblizsza rodzina takze. zaproponowalam, aby wyslala mi maila z tym co chce przekazac tu na Dogo. podsumowujac - mama moniki wie, probuje to samej sobie wytlumaczyc na podstawie kretactw moniki. i taka sytuacja moze trwac w nieskonczonosc, az monika zrobi cos takiego, ze zadne tlumaczenia nie pomoga. wlasnie dostalam maila, wklejam w calosci: [COLOR=seagreen]Witam, Chciałabym wraz z Moniką zakończyć kilka zaległych spraw: - zwrot 50 zł (Pani Tylicka Figaj) - wpłacone dzisiaj oraz - 8 zł (Pani Jolanta Racka) – wpłacone dzisiaj (za miskę). Więcej zaległości Monika nie miała. Ponadto przyszły do nas pocztą od Rybki15 rzeczy, które miała Monika wystawić na bazarku. Proszę ją zapytać (rybkę15) co z nimi zrobić, bo nie napisała na przesyłce adresu zwrotnego. Monika pyta czy Irysek w dalszym ciągu jest chętna podjęcia się sprzedaży tych rzeczy na bazarku, jeśli tak wyślemy do niej te rzeczy. Proszę również o kontakt lub adres Supergogi ponieważ Monika ma przygotowane do wysłania dla niej rzeczy, za które otrzymała już pieniądze (chyba że ma zwrócić pieniądze to proszę o informację). Za dzisiejsze wystawienie karmy w ogłoszeniach przepraszam, dowiedziałam się po fakcie. A jeżeli chodzi o wyszywane obrazki jej babci, to akurat prawda jej babcia wyszywa dużo ładnych rzeczy, komunijnych też, a babcia zgodziła się na sprzedaż. Jednak to Monika ogłaszała dużo wcześniej, nie teraz po całej tej aferze. Jeżeli jeszcze z czymś Monika zalega proszę napisać, zajmę się tym. Proszę również o kontakt z Ulka18 chciałabym z nią porozmawiać. mama Moniki [/COLOR]
  3. [quote name='GameBoy']a co z tym psem, ktory nadal mieszka w parku?[/quote] bezpanski pies nie istnieje, tzn. jest pies ktorego przygarneli sasiedzi, ale to taki wloczega ktory czesto uciaka poza ogrodzenie i spaceruje sam po pobliskim parku. nie nie mieszka w parku, nie jest chory, ma opieke - moze nie najlepsza na swiecie, skoro pozwalaja mu na samotne wloczegi, ale wyglada dobrze, i ma dokad wrocic - to informacje od Mamy Moniki.
  4. tak, rozmowa sie odbyla. Mama Moniki naturalnie jest za tym, aby Monika odpracowala wine w schronisku - nawet pod Jej opieką (Monika jest nieletnia i nie moze sama przebywac w schronisku w Mielcu. Monika od kilku dni jest rzeczywiscie chora i na pewno nie jest dobrym pomyslem aby zaczela juz w sobote. Ale na pewno zostanie to dopilnowane, mimo, ze Monika nie bedzie dobrze czula sie w schronisku, gdzie wszyscy wiedza o jej 'przekretach'. O motywach postepowania Moniki trudno cokolwiek mowic - ona sama nie potrafi racjonalnie wytlumaczyc tego wszystkiego. Jedno jest pewne - niezaleznie od tego, dlaczego to zrobila - wg mnie nie zrobi tego wiecej, nie tylko ze wzgledu na konsekwencje. Jej Mama nie ma za duzo czasu dla niej - (praca), Monika b. przezyla odejscie Ojca, tak naprawde nie wiemy, co Monika chciala osiagnac - moze zwrocic na siebie uwagę? tak jak kilka osob przede mna - jestem zdania, ze nie ma potrzeby informowac szkoly, a tym bardziej policji. Monika chce odpracowac przewinienia praca na rzecz zwierzat, Jej Mama bedzie sprawowac nad tym kontrole. Jej Mama myslala takze o tym, aby Monika kontynuowala sprzedaz na bazarkach - rowniez pod Jej kontrolą oraz przedstawianiem rozliczen na forum. jednak wg Moniki nikt na Dogomanii nic juz od niej nie kupi, moze wiec bedzie zdobywac pieniadze na innych aukcjach - rowniez pod nadzorem Mamy, aby wszystko bylo w porzadku i pieniadze trafialy na konto schroniska. W kazdym badz razie Mama Moniki byla za tym, aby Monika pracowala na rzecz schroniska, oraz - jesli macie inne propozycje, jak moze odpracowac swoje przewinienia - piszcie.. Zapoznala sie z wątkiem (mysle, ze to musial byc prawdziwy szok) i na pewno bedzie zagladac, mimo ograniczonego czasu.. Monika na razie tu w ogole nie zaglada. Oddane przez Mamę Moniki pieniądze (czy ktos juz wie, czy wszystko zostalo splacone?) Monika ma odpracowac np. roznoszac ulotki - zeby nie bylo tak, ze to jej mama splaca dlugi.
  5. rozmawialam z mamą Amiczki (w porozumieniu z Ula). Jezeli chodzi o watpliwosc, czy zajmie sie ta sprawa - to mysle, ze zajmie sie b. solidnie. Byla przerazona i zalamana tym, co jej corka zrobila; i chcialaby przede wszystkim poznac motywy, co nie bedzie proste. Chcialaby tez przede wszystkim dowiedziec sie, czy wszystkie przekręty Moniki zostaly oplacone - ona zaplacila dzis 135 zl, Monika wspominala jej jeszcze o 50 zl, ale nie wie na jakie konto (mtf zalesie -pokryla leczenie nieistniejacego psa) - i to wg mnie sie zgadza. jesli nie to dajcie znac. Monika nie powiedziala jej o aferze z obrozkami, tylko, ze ma zaleglosci w przekazywaniu kasy z bazarkow na rzecz schroniska. Mama Moniki widziala, ze sa wplaty z bazarkow, ale tez widziala, ze Monika kupowala jedzenie dla schroniska - i sadzila, ze to ta sama akcja.. Z monika nidgy nie bylo tego typu problemow; i ja w to wierze. Mama Moniki prosila o wstrzymanie sie z doniesieniem na Policje; w tym momencie sama nie wie co zrobic z tym wszystkim/ ale na pewno cos zrobi i bedzie w kontakcie - ma dzwonic jutro po poludniu. Ula zaproponowala, ze zabierze Monike do schroniska - zeby odpracowala swoje przewinienia. i mysle, ze tym razem Monika z checia na to sie zgodzi
  6. zgadzam sie z Przedmowczyniami wg mnie przede wszystkim powiniem byc przywrocony wątek z bazarkiem-obrozki (bez mozliwosci edycji postow). W momencie zglaszania na Policje nie wystarczy opowiedziec, ze "dowody są, ale niewidoczne teraz, ale Laluna lub Czarodziejka moga w kazdej chwili to przywrocic- tylko, ze nie znam ich telefonow, ani nawet nazwisk". Osoba nie majaca stycznosci z Dogomania w zyciu tego nie zrozumie, a i osoba zglaszajaca nie zostanie potraktowa poważnie. [B]Dlatego - prosze Modow o przywrocenie tego wątku.[/B] Wtedy bedzie mozna zarowno porozmawiac z rodzicami, szkola, jak i zglosic na Policję - mając w ręku dowodu.
  7. [quote name='Vectra']Dletego napisałam Amiczce by poczytała na temat zerwanego więzadła ... bo to nie leki przeciw bólowe tylko i nie kosztuje to 50 zł ;) leczenie oczywiście ... i czekam nie tylko ja na skan faktury od weta ....[/quote] w ogole nie ma sie nad czym zastanawiac; wycinek PW od amiczki: "Rudy pies.. nie istnieje. Mieszka tam dzie mieszkał" co tez jest jakies dziwne - to w koncu nie istnieje, czy jest nadal bezdomny. jesli tak to trzeba mu pomoc - zima idzie - tez o tym nie pomyslalas?? podsumowujac amiczko - przyznalas sie, ze ten watek o Rudym to tez Twoje oszustwo, ale pieniedzy na nim zebranych juz nie doliczylas do tego co musisz oddac!! no i jeszcze jedno - jak w swietle powyzszego wygladaja twoje dzisiejsze zapewnienia o szczerosci, mowiemiu juz tylko prawdy, zalujesz - ALE NIE TEGO CO ZROBILAS, ALE ZE SIE WYDALO
  8. Amiczka wczesniej przeprowadzila wywiad / zreszta na tym watku/, co grozi za niewyslanie towaru: Cytat: Napisał [B]Amiczka[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8956547#post8956547"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Czy kogoś kto oszukał dużo osób nie wysyłając wylicytowanego towaru ukara się czymś więcej niż czarna listą??? Czy policja może brac w tym udział, czy nie?:-([/I] i dostala odpowiedz, ze najpierw takie sprawy zalatwia sie we wlasnym gronie, dopiero pozniej policja. pewnie sama nie spodziewala sie, ze jej bazarek bedzie tak rozchwytywany. A co do rozmowy - na pewno bedzie powiadomiona szkola, nie tylko mama/ i ja uwazam, ze to szkola powinna zadecydowac o karze - ale moze w sumie masz racje, moze od razu zglosic to na policje, bez zadnych rozmow z naszej strony. to byla zaplanowana i przemyslana akcja, nie jednorazowy wybryk - bo wczesniej tez oszukiwala, tylko na mniejsza skalę.
  9. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Tylko co robić w sytuacji, gdy Amiczka nie chce udostępnić żadnego kontaktu do mamy? Nie można tego tak zostawić. Amiczko przykro mi to stwierdzać, ale Twoje wypowiedzi są pokrętne i nieraz jedne przeczą drugim. Ja nawet zgodziłabym się na Twoją rozmowę z mamą, albo np. danie jej do przeczytania tego wątku. Można by dać Twojej mamie możliwość wypowiedzenia się tutaj, przed wszystkimi. Myślę, że nie byłoby wątpliwości, czy post pisze Amiczka, czy jej mama, bo dorosła osoba z pewnością użyłaby innego stylu wypowiedzi i pewnie podałaby swój nr telefonu lub zaproponowałaby wizytę w realu. Amiczka się wymiguje, obiecuje, nie dotrzymuje obietnic... co zrobić z tym fantem?[/quote] ustalenie danych amiczki, jej mamy oraz szkoly nie stanowi raczej problemu, tu nie potrzeba pomocy amiczki. wieksza trudnosc to znalezienie osoby na miejscu, ktora porozmawia i ze szkola i z rodzina. tak jak pisalam wczesniej - jezeli nikt sie nie znajdzie pozostaje kontakt telefoniczny + pismo. pomysl z wypowiadaniem sie mamy amiczki na tym watku z bardzo wielu wzgledow nie jest dobry.
  10. Agusiazet nie podejmie sie rozmowy z mamą Amiczki i z wychowawcą - nie zna dobrze sprawy, proponowala rozmowe tylko z Amiczką, a to co innego; i w sumie to ja to rozumiem. pytanie, czy jest jeszcze ktos z okolic, kto moglby podjac sie tego zadania? jesli nikt sie nie znajdzie pozostaje pismo do szkoly, i do rodzicow + rozmowa telefoniczna,
  11. [quote name='Neukor']Niestety na razie w skrzynce pusto. Staram się, jak reszta, ale ciężko coś znaleźć dla Bazia takiego na 100%, a tylko taki domek wchodzi w grę. [B]Co do kastracji to się uwzięliście normalnie. Na problem trzeba popatrzeć obiektywnie i wziąć pod uwagę wszystkie aspekty.[/B] Stwierdzenie, że wet i behawiorysta mogą sie mylić jest lekko naiwne. Co z tego, że jest jakiś 1% szans, że Bazylowi przejdzie ochota do zaczepek z psami jeśli nie będzie można go już potem ,,wyprostować" bo jego lęk i agresja będzie procesem samonapędzającym się??? Jakie tu widzicie pozytywy??? Ja nie widzę żadnych. Skoro mamy na nim eksperymentować to może lepiej zostawmy go w spokoju- lepiej dla niego. Aniu wiem, że jak sie tak czyta, że jest nadzieja a potem cisza to chęci człowiekowi odbiera, ale wierz mi, że sie staramy. pozdrawiam.[/quote] To wez pod uwage wszystkie aspekty/ zalety kastracji - nie tylko behawioralne, ale i zdrowotne!!! [COLOR=red][B]jakie eksperymenty, co ty pi.... szesz, zastanow sie![/B][/COLOR] poza tym, czy bazyl ma pozostac niewykastrowany - aby przypadkowo pokryc jakas suke?? lub celowo rozmnozony? do czego ty zmierzasz? obecnie sytuacja jest beznadziejna, jesli jest, jak to okreslasz 1% (nie wiem skad to precyzyjne okreslenie) to nalezy ten jeden procent wykorzystac i dac szanse psu.
  12. [quote name='Amiczka']Ja przysięgam, że to było pierwsze takie zdarzenie i źle sformuowałam to co chciała powiedzieć. Chcę prosić nie o odpuszczenie tylko o zmienienie wymiary kary na mniejszy/ w inny sposób. 1. Wpłacę zaległe ok 140 zł 2. Dostane zakaz wstepu na dogomanie, czarna lista, ban i co tam jeszcze 3. Dostane taki wyrok w zawieszeniu, czyli ostatnia szanse, a jesli bym cos zrobiła to podejmujecie najsurowsze kroki. 4. Kara w sensie przekazanie jakis dobrych rzeczy na bazarek komuś na jakiegos potrzebującego psa, z którego dochód byłby dobry. 5. lub wpłacenie okreslonej sumy na wybranego przez Was psa/kota.. 6. Rozmowa ze mną przez net, tel, lub nawet osobiscie. Proszę o szansę, ja nie jestem zła tylko popełniłam bład, nie rujnujcie mi życia, błagam.[/quote] prowadzenie z toba dyskusji to utrzymywanie cie przy nadziei, ze mozesz cos zmienic. a nie mozesz, wiec jest to pozbawione sensu, i ja nie mam zamiaru cie męczyc dluzej. nic nie zdzialasz - rozmowa z twoja rodzina i szkola to jedyne wyjscie z tej sytuacji.
  13. [quote name='Amiczka']Nie mogę spokojnie spać wiedząc, że tu odgrywa się lincz na mnie. Ja się własnie obawiam tych 'kolejnych kroków', bo po pierwsze nie mam pojęcia co chcecie zrobic. Nie moge sie wytłumaczyc, wszystko dzieje sie tak jakby obok mnie. Ja chce tylko, żeby ten ostatni raz został zmniejszony ten wymiar kary dla mnie, ja to odpokutuje inaczej. Proszę.[/quote] tlumaczylas sie juz nie jeden raz - i zawsze klamalas. co jeszcze chcesz tlumaczyc?? ja wierze, ze teraz zrobilabys wszystko zeby tylko 'nic sie nie wydalo', ale nie o to chodzi. mozesz isc spac, bo spraw o zasadniczym znaczeniu i tak nie omawiamy na forum, tylko na pw. rozmowa z mamą i szkola TO NIE JEST KARA. Te osoby dopiero moga zdecydowac o karze-- wiec musza sie dowiedziec.
  14. [quote name='agusiazet']Jestem z Mielca. Kupiłam od Amiczki rameczkę na zdjecia. Rameczka jest do odebrania w jej bibliotece szkolnej, pieniążki już wzięła i wierzę, że przeleje je na schronisko. Ja rameczkę odbiorę jak będę miała czas odwiedzić bibliotekę, pewnie w piatek. Jeśli Amiczka, chciałaby ze mną porozmawiać o tej niemiłej wpadce na bazarku - mogę, choć bardzo nie lubię takich sytuacji. Ale uważam, ze z młodymi ludźmi trzeba rozmawiać, bo czasami sami nie zdajemy sobie sprawy z powagi czynów, jakich się dopuszczamy! Amiczko, jeśli chcesz porozmawiać będę w bibliotece w piątek, najprawdopodobniej koło 8.30 lub odrobinę później. Jestem dorosła, mam 40 lat, mam trzy córki i psa, więc chyba się nadaję, ale jeśli Amiczka nie chce nie nalegam![/quote] moze Agusiazet zgodzilaby sie spotkac z Mamą Amiczki i wychowawcą w szkole? oferowala co prawda wczesniej rozmowe z Amiczką, ale moze podjelaby sie tej rozmowy? napisze do Niej pw.
  15. [quote name='Amiczka']wiem ze zrobilam źle i chce 'odpokutowac' to ale nie od razu w taki sposób, który bardzo sie odbije na mojej przyszłosci..[/quote] na twojej przyszlosci najbardziej odbije sie ta sytuacja wlasnie wtedy, gdy zostaniesz utwierdzona w przekonaniu, ze przestepstwa sa bezkarne, i kazdego da sie jakos urobic. a jesli myslisz o najblizszej przyszlosci i konsekwencjach wlasnych czynow - to szkoda jedynie, ze dopiero teraz.
  16. ostatnie posty Amiczki sa tylko potwierdzeniem mojego wczesniejszego 'wywodu'. wizja kary=wielka skrucha; poza tym - jedno wielkie krętactwo Osoby odpowiedzialne za wychowanie Amiczki musza sie dowiedziec o jej radosnej dzialalnosci, bedacej zwyczajnie przestępstwem - dla jej dobra rowniez!; a teraz nie mozemy dac sie znow zmanipulowac, bo w graniu na uczuciach jest mistrzem; dziwie sie, ze nie zostal przytoczony argument o ciezko chorej mamie, ktorej nie wolno sie denerwowac..
  17. sprawa Amiczki nie jest wcale skomplikowana, przeciwnie - wszystko jest juz jasne: - probowala oszukac kilka/ lub kilkadziesiat osob na kilka tysiecy zl cynicznie wykorzystujac swoje wczesniejsze oszustwa, czyli: - zorganizowala kilka bazarkow, dochod z ktorych nie zostal przeslany na rzecz schroniska (poza 50 zl, ktore zostaly wyslane juz po tym jak zaczelo byc 'gorąco' - wystawila wątek nieistniejącemu psu, na ktorego zebrala rowniez bodajze 100 zl - ten watek jest tak nieudolny, ze az bije od niego klamstwo - klamie i pograza sie za kazdym swoim postem - jej tlumaczenia sa tak samo nieudolne jak ww wątek - przede wszystkim - cynicznie wykorzystala chec ludzi do pomocy obecnie ktos czeka na kartke z lecznicy (w sprawie kosztow nieistniejacego psa). biorac pod uwage jej niezwykla zdolnosc do krecenia i klamstwa -przypomnijcie sobie misternie skonstruowany watek obrozkowy!!!, ona na kazde pytanie miala szybko odpowiedz!, 3 dni zwodzila kilkanascie doroslych osob- jestem pewna, ze taki dokument z jakiejs lecznicy dostarczy - albo sfalszowany, albo wyzebrany od weta na podstawie innej historii, rownie lapiacej za serce - wg mnie te oszyustwa nie sa najgorsze - ale to, ze te dziewczyna jest calkowicie pozbawiona zasad moralnych, sumienia; cyniczna i wyrachowana, ma dopiero 15 lat - co bedzie robila za 2 lata?? zabije kogos, bo bedzie przekonana, ze ma doskonaly plan, i sie nie wyda? ja nie demonizuje, to jest naprawde przerazajace, ze dopiero wizja kary sklania ja do jakiejkolwiek wspolpracy (szla w zaparte i byla bezczelna do czasu, gdy ktos wspomnial o szkole i rodzicach), a przy wszelkie proby chociazby rozmowy, pomocy - sa odrzucane. ja jestem za rozmową z dyrekcja szkoly i rodzicami. to oni powinni zdecydowac co nalezy zrobic. nie nam ja wychowywac, lub socjalizowac - zreszta odrzuca te propozycje/ uwazam, ze nie mozna brac na siebie odpowiedzialnosci, co z nia dalej bedzie, zatajajac przed jej rodzicami i szkola - odpowiedzialni za wychowanie- to co ona robi, do czego jest zdolna. tu jest potrzebny psycholog, pedagog/ ktory byc moze zdecyduje o nadzorze kuratora lub o tym, ze powinna poniesc karę adekwatna do przewinienia. jezeli nikt nie chce porozmawiac z rodzicami i szkolą - prosze o wyslanie na pw namiarow na Monikę; uwazam ze powinismy zapoznac ich z ta sprawa.
  18. [quote name='Peter Beny']Napiszę brutalnie :shake: Dzwoniłem 2 razy na numer do podany do Emir , i mają widocznie imprę , rozumiem , ale nic się nie dowiedziałem , tyle że temat nie aktualny :shake:[/quote] zastanow sie 3 razy, albo 10 razy nawet, zanim napiszesz kolejny tak glupi i bezmyslny post... bo to do Ciebie nie pasuje zwyczajnie:shake:
  19. AnkaS - a co z tą kastracją - sprobuj proszę; przecież nic nie tracisz (Bazyl traci;)), ale raczej tego nie odczuje, a naprawde moze cos sie zmieni - wet i behawiorysta moga sie mylic - wskazuje na to zachowanie psa na spacerach, to nie jest wylacznie agresja lękowa
  20. [quote name='aisaK']I zielony-dzieci sie nie kastruje, bo one w tym wieku nie mają jeszcze hormonów :roll:[/quote] sorry za off ale aisaK - wiesz, mysle, ze dzieci sie nie kastruje nie tylko dlatego, ze nie mają jeszcze hormonow:p a na temat zabiegu Bazyla fajnie gdyby wypowiedziala sie jego Wlascicielka - co Ona na te argumenty?
  21. [quote name='zielony']Witam serdecznie. Wiem, że wiele osób decyduje się na podjęcie decyzji o kastracji, aby problemy wychowawcze zmniejszyć do minimum. I czasami to działa, ale nie zawsze i nie ma tak do końca pewnosci, że kastracja pomoże. To się tak przyjęło ja to, że suczka jak ma raz w zyciu szczeniaki to jest zdrowsza. Jedna po szczeniakach jest zdrowa, a druga musi iść pod nuż bo po kilku tygodniach bo pojawił się ropny wyciek. [B]Od momentu pojawienia się psa w domu ponosimy za niego odpowiedzialność we wszystkich sytuacjach w domu , na spacerze, u lekarza wszędzie!!! [/B]Zaniedbując wiele spraw lub poprostu nie wiedząc przez wiele dni i tygodni nawarstwiamy problem i kiedy zaczyna się przelewać próbujemy ratować sytuacje po omacku, a kiedy siły nasze są na wyczerpaniu sytuacja już jest tak napięta, że nie mamy ochoty i siły na prawidłową terapie. I wtedy chcemy uciąć jednym zabiegiem wszystkie nasze i jego problemy. Bo to jest prostsze rozwiazanie. Tak robimy w naszym życiu z wieloma problemami, które wymagaja pracy i wysiłku osiągając tylko połowiczny sukces lub całkowitą klape. Aby przywrócić go do normalnego stanu trzeba czasu. Tak jak my potrzebujemy czasu na to, aby nauczyć się prawidłowo się odżywiać. A każdy z nas potrzebuje różnego czasu, aby to osiągnoąć. Podobnie jak psy. Aby terapia przyniosła efekt trzeba by było robić podobnie jak "Super Niania" nikt nikogo tam nie kastruje a są efekty. Pozdrawiam[/quote] w Super niani nikt dzieci nie kastruje, bo dzieci sie nie kastruje - to porownanie jest jakies karkolomne co najmniej. A odnoszac sie do odpowiedzialnosci - dzieki kastracji pies nie bedzie narazony na wiele chorob, tak 'przy okazji'. nie twierdze, ze jest to gotowe i kompletne rozwiazanie, - ale jesli MOZE choc troche pomoc (a opis spacerow wskazuje, ze jednak hormony buzuja), chroni przed zapadaniem na grozne choroby - to czemu tego nie zrobic? bo ma rodowod? a co mu po nim w schronisku, lub w szufladzie obecnej wlascicielki - bo wystawiany nie bedzie, a rozmnazany z wiadomych wzgledow byc nie powinien.
  22. [quote name='AnkaS']I co, Neukor? Jak zwykle, nic z tego? Bazyl w domu nic nowego nie odwalił, ale za to chciał na spacerze zjeść dziś jakąś babcię. Ot, tak sobie...[/quote] Aniu, a wczesniej pisalas: "Choć i to nie zawsze pomaga, czasem przyjdzie zestresowany lub wkurzony własnie ze spaceru, bo sobie wyobraził, że krzak to niedźwiedź, bo nie spodobał się mu bezdomny, albo - nie daj boże, widzial sowjego wroga numer 1 - Borysa. " nie wiem dlaczego weci, z ktorymi rozmawialas sa tak w 100%praekonani, ze kastracja nic nie da. Z opisu jego zachowania na spacerze wynika, ze moze byc inaczej. Agresja lekowa swoja drogą, a testosteron swoją. Ja mam wrazenie, ze to Ty jestes przeciwna kastracji - jak to jest? wiele osob, majacych na codzin do czynienia z trudnymi przypadkami radzi i radzilo kastrację, Ty wlasciwie nic nie tracisz (i tak chcesz go oddac lub uśpic), wiec w czym problem? W porownaniu z kasa jaka wydalas na behawiorystow itp., to naprawde nieduzy koszt - i niczym nie ryzykujesz - no chyba, ze tym, ze w koncu sie dogadacie;)
  23. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=95796[/URL] a ten piesek Rudy istnieje? moze jakies zdjecie z jego nowa wlascicielką pokazesz? bo chyba dwa twoje tymczasy to raczej fikcja?
  24. za oszustwo internetowe grozi kara do 8 lat pozbawiania wolnosci, [B]nawet jezeli nie doszlo do transakcji.[/B] jest niepelnoletnia - wiec dom poprawczy. to jest powazne przestepstwo w jej dzialaniu jak na dloni widac wszystko: rano licytowala obrozke na watku kongi, pozniej zapytala, czy jest kara za oszustwa, a wieczorem wstawila juz wlasny watek - niemalze kopia bazarku kongi, z tym - ze nieprawdziwa i na wieksza skale (zdjecia-sciagniete z netu, obrozki przekazane przez zaprzyjazniony sklep - pomysl sie spodobal) jezeli teraz zostanie bezkarna (nie chodzi mi o ostatecznosc-poprawczak, ale jakakolwiek konsekwencja oszustwa), to za miesiac oszuka Was lub mnie na innych aukcjach - bo przeciez niczym to nie grozi/ nie ryzykuje. jej tlumaczenia sa szyte tak grubymi nicmi, ze na odleglosc widac tu przekret.
  25. dzieki:) komende 'na poslanie' zna. zostaje na poslaniu moze 20 sek. i znow jest przy mnie. jak mozna wydluzyc ten czas? wydaje mi sie, ze on rozumie tę komende w tem sposob po prostu - trzeba isc na poslanie. do tej pory nie nauczylam go 'zostan', a chyba by sie to przydalo,, jakos nam to nie wychodzi. ale poszperam jeszcze na forum i moze znajde jakis sposob nie przekraczajacy moich zdolnosci. @martens: z tymi roznymi komendami to wydaje sie rozsadne. wlasciwie to ja nie mam problemu z psem, tylko raczej ze soba, a dokladnie z tym, ze nie potrafie wlasciwie go ulozyc. mimo ze znam zasady, to z wykonaniem kiepsciutko. na przyklad siad - niby proste. ale, kiedy ja kombinuje smakolykiem nad jego glowa, zeby sam usiadl, to on po prostu cofa sie i nadal smakolyk ma na oku. no i to 'zostan' bedziemy cwiczyc. wlasciwie Burek zna tylko te zasady, ktore przyszly nam tak jakos same - przychodzi ladnie na zawolanie, chodzi na smyczy i nie ciagnie; idzie na poslanie, bo odsylalam go tam jak na samym poczatku jak kot bal sie jeszcze 'blizszych spotkan' coz poszukam sjeszcze i poprobujemy,
×
×
  • Create New...