Odi
Members-
Posts
1273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Odi
-
Po 8latach straciła dom! Teraz ma najcudowniejszy DS!
Odi replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Paula95 podesłała ten wątek - chociaż podniosę ... -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='sleepingbyday'][URL]http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1513510,1,debata-co-lepsze-dla-psa---eutanazja-czy-schronisko.read[/URL] debata jest, moi państwo.[/QUOTE] O tym, iż przede wszystkim należy "ZAKRĘCIĆ KRAN Z PSAMI" pisała już dawno Pani Zofia Mrzewińska i jak widać w powyższym linku Tadeusz Wypych też to czytał, tyle, że udzielając wywiadu zapomniał powołać się na Autorkę trafnego określenia. Poniżej artykuł Pani Zofii Mrzewińskiej: [quote] [B]Zakręcić kran z psami![/B] [B][I]Zofia Mrzewińska[/I][/B] Jeżeli woda leje się strumieniem ze wszystkich odkręconych kranów do wanny z zatkanym odpływem, chlupie już na podłodze i przecieka przez sufit do sąsiada, najpierw trzeba zakręcić krany, potem zbierać, co się już wylało i szukać hydraulików. Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który ma szanse na uchwalenie przez Sejm, jest niestety tylko telefonem do hydraulika. Kranów nie zakręca ani trochę, chyba że znowelizowanej ustawie towarzyszyć będą zmiany w bardzo wielu przepisach. [COLOR=#1d647c]Psów[/COLOR] w Polsce już w tej chwili jest o wiele za dużo – za dużo nie o tysiące ani o dziesiątki tysięcy. Szacunkowe dane mówią o sześciu milionach psów żyjących obok nas – ile z nich ma w miarę przyzwoite warunki życia, nie wiadomo. Psa można kupić dosłownie za grosze, dostać za darmo, czasem nawet z workiem karmy i gwarantowaną sterylizacją – byle ktoś się nad kolejnym zwierzęciem ulitował. Ale nie da się poprawić warunków życia tych, które już są, bez ograniczenia dalszego rozrodu. Nieustannie zalewa nas fala psów rozmnażanych bez żadnej kontroli ani potrzeby – tworzenie nowych, niekomercyjnych schronisk nie rozwiąże tego problemu. Choćby najbardziej oddani zwierzętom, szlachetni wolontariusze ze wszelkich sił szukali nowych opiekunów, to i tak dobrych rąk dla wszystkich bezpańskich, porzuconych i udręczonych zwierząt po prostu nie wystarczy. Ludzi chętnych i zdolnych przygarnąć psa przybywa wolniej niż kolejnych psich miotów. Znowelizowana ustawa w żaden sposób nie ograniczy niekontrolowanego rozrodu psów. Owszem, bardzo dobrym, zapowiadanym w nowelizacji przepisem jest zakaz handlu psami i kotami na targowiskach i w sklepach zoologicznych , ale to dopiero pierwszy krok, który tylko trochę utrudni funkcjonowanie fabryczek szczeniąt. Jak wynika z szacunkowych danych, w Polsce na jednego rodowodowego psa przypadają dziesiątki zwierząt w typie rasy i mieszańców. Powody są bardzo proste – rasowego psa trudniej sprzedać, bo kosztuje znacznie drożej. A skoro trudniej sprzedać, to i rozmnaża się je rozważniej. Hodowca psów rodowodowych płaci za udział w wystawach, na których zwierzę musi uzyskać odpowiednie oceny, płaci za obowiązkowe w niektórych rasach badania zdrowia, szkolenia lub testy charakteru, za wszelkie druki niezbędne dla rejestracji hodowli i miotu, za członkostwo w którymkolwiek związku, tatuowanie szczeniąt oraz wystawienie im dokumentów potwierdzających pochodzenie. I musi liczyć się z tym, że nie uniknie kontroli, a w razie bardzo złych warunków odchowu – hodowla zostanie co najmniej zawieszona. Producent psów w typie rasy, o nieudokumentowanym pochodzeniu, czy ktoś, kto nawet nie wie, ile razy przydomowa suka miała już szczeniaki – nie martwi się takimi kosztami. I dlatego może szczeniaka - kundelka oferować na placu na parędziesiąt, a z fabryczki szczeniąt podobnych do akurat modnej rasy za paręset złotych. Szczenięta, których nie udało się sprzedać, można bezkarnie wyrzucić lub zatłuc trzonkiem łopaty, w najlepszym razie podrzucić do azylu - nie kosztowały nic, albo prawie nic. Fabryczki zwierząt, prowadzone przez niezrzeszonych w związkach kynologicznych właścicieli, nie podlegają z urzędu żadnej systematycznej kontroli. Kas fiskalnych też nie ma – sprzedający inkasuje pieniądze za kolejne pieski w typie rasy, oferowane na raty lub z dowozem do domu, a kosztami schronisk dla bezdomnych, porzuconych zwierząt obciążani są wszyscy podatnicy. Dopóki hodowla psów w typie rasy i przypadkowe rozmnażanie kundelków będzie się nieźle opłacać, bez opodatkowania rosnącego wraz z wielkością żywej produkcji oraz ustawowej kontroli warunków, w jakich trzymane są zwierzęta, nie ma szans na zmniejszenie problemu bezdomności psów. Ograniczanie bezdomności zwierząt musi rozpocząć się od wprowadzenia obowiązku trwałego oznakowania i rejestracji każdego psa. Obowiązek trwałego oznakowania, opłat rejestracyjnych oraz obowiązek sporządzenia pisemnej umowy przeniesienia własności zwierzęcia powinien ciążyć na oferujących szczenię do sprzedaży. Obowiązek płatnego przecież tatuażu i wykupienia metryki, potwierdzającej pochodzenie, spoczywa na hodowcach psów rasowych – i także z tego powodu one kosztują drożej. Tylko pisemna umowa, z danymi personalnymi sprzedającego i nabywcy, numerem tatuażu lub chipa, powinna być podstawą rejestracji psa. Brak takiej umowy mógłby skutkować przeniesieniem na nabywcę obowiązku trwałego oznakowania zwierzęcia na własny koszt – a to już skłoni nabywców do chwili zastanowienia przed kupnem pieska ot, tak, pod wpływem chwilowego kaprysu. Jednoczesny zakaz sprzedaży szczeniąt poza miejscem ich wyhodowania, podatek od wszystkich sprzedawanych lub przeznaczonych do hodowli zwierząt, obowiązkowa i kontrolowana rejestracja, połączona z koniecznością ustanowienia rozsądnych opłat za posiadanie psa - ograniczyłaby ich rozród. Trudniej byłoby o chętnych na szczeniaki, produkcja następnych miotów stałaby się mniej opłacalna. Wszelkie opłaty czy podatki od psiej produkcji mogłyby w znacznym stopniu sfinansować prowadzenie schronisk, także dotować sterylizację w wytypowanych gabinetach weterynaryjnych. A gdyby tylko sterylizacja zwierzęcia zwalniała właściciela od corocznych opłat – byłoby o wiele mniej miotów „dla zdrowia”. Żadne prawo nie może działać wstecz – nowe przepisy mogą przecież dotyczyć nowo nabywanych psów, wejść w życie nawet w rok po ogłoszeniu. Można przez ten rok trwale znakować już dorosłe zwierzęta nieodpłatnie – na podstawie świadectw szczepienia przeciw wściekliźnie, zastępujących umowę przeniesienia własności. Koszty i tak się zwrócą w opłatach za posiadanie zwierzęcia, możliwych do wyegzekwowania po obowiązkowej rejestracji. A jeśli ktoś nie ma dowodu nabycia psa ani świadectwa szczepienia przeciw wściekliźnie, zapłaci sam za oznakowanie i rejestrację, skoro do tej pory nie dopełnił podstawowego obowiązku. Zaakceptowaliśmy dawno fakt, że każdy właściciel samochodu musi wylegitymować się dowodem rejestracyjnym, płacić obowiązkowe OC, każdy z nas ma przypisany PESEL i NIP. Centralny rejestr oznakowanych psów i ściąganie corocznych opłat od ich właścicieli także nie przekracza możliwości administracji państwowej. A jeśli przekracza – to na pewno znajdzie się niejedna firma prywatna, gotowa zająć się tym za część corocznych obowiązkowych opłat. Szczeniaki w typie rasy z psich fabryczek będą wtedy na pewno droższe, trudniej dostępne. Ale i tak w azylach wystarczy niemal darmowych psów dla wszystkich chętnych na najbliższych co najmniej dziesięć lat. Bo w pierwszych latach obowiązywania nowych przepisów, do schronisk trafią zwierzęta z likwidowanych fabryczek, szczeniaki, dla których nie warto wystawiać jakichkolwiek dokumentów, psy, których właściciele nie zechcą znakować ani rejestrować. W proponowanych nowelizacjach brakuje jeszcze jednej zmiany. Oprócz możliwości odebrania zwierzęcia krzywdzonego, trzymanego w skandalicznych warunkach, konieczne jest wprowadzenie zakazu posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia ludziom, którym poprzedniego psa odebrano – z jakichkolwiek powodów. Inaczej tak dręczyciele zwierząt, jak i udręczający swoimi zwierzętami innych, będą śmiać się z prawodawcy – jeden odebrany pies trafi do azylu, no to co, weźmie się z innego schroniska kolejne zwierzę. Nasze prawo, mimo wszystkich chwalebnych paragrafów, nadal praktycznie nie broni zwierząt przed okrucieństwem niektórych ludzi. Nie broni też skutecznie ludzi przed brakiem odpowiedzialności niektórych właścicieli zwierząt. Nie zapobiega bezmyślnemu rozrodowi psów. I w zbyt małym stopniu może to zmienić zapowiadana nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt.[/quote] -
KRAKÓW 7-mio letnia pittbullka red nose trafiła do schroniska - MA DOM!!!
Odi replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Widziałam na zdjęciach na wątku Doris, że Dora ma bardzo zaczerwienioną skórę. Czy to się pogorszyło, czy też ma się gorzej psychicznie ? Ryż nie jest alergizujący, więc może gotuj jej ryż w torebkach i dodawaj na początek do niego tylko jakiś tłuszcz dla smaku. Dla skóry, włosów i pazurków dobry jest olej z pestek winogron. Olej ten jest prawie bez smaku, więc można by było dodać do ryżu oprócz oleju, dla zachęty, troszeczkę masła. -
Księżna DIANA - wyrzucona na stare lata... W swoim wlasnym domku!
Odi replied to Kana's topic in Już w nowym domu
Dzięki Ci Dobra Dziewczyno z Dianę:loveu: No to masz teraz w domu trzy D. Mnie ciągle jednak ciekawi, czy bullik z Twojego awatara to Twój osobisty Pies, czy może Pies Tymczas i czy Ona mieszka z Tobą. Widziałam ją na zdjęciach z plaży razem z Majeczką i Siostrą Majeczki. No i jeszcze jestem ciekawa, czy te dwie małe Istotki psie na zdjęciach z Majeczką u Ciebie w ogrodzie to też mieszkają u Ciebie, czy tylko bywają gościnnie. Moja ciekawość bierze się z niepokoju o zgodę wśród Psów i absolutnie nie chcę być wścibskim natrętem. Właściwie to wystarczy mi info, że wszystko jest OK i panujesz nad sytuacją, w co zresztą wcale nie wątpię. -
Ossamus, czy mógłbyś napisać, co z Lalą, czy stało się - uchowaj Boże, coś niedobrego ? Bardzo proszę - odpowiedz co z Lalą.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Ada-jeje, serdeczne dzięki za informację :) -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Na stronie Koalicji widać Koalicjantów: [URL]http://www.koalicja.org.pl/koalicjanci.php[/URL] Część Koalicjantów ma swoich ludzi na dogo, ale właściwie poza Dawidem i kilkoma Osobami z Viva! nikt z Koalicjantów nie pisze na tym wątku. Dawida też już nie widać. Nie ma tu żadnych informacji, co do planów czy zamysłów Koalicji. Być może Koalicjanci uważają za bezcelowe pisywanie tu, czemu bym się nie dziwiła. Popieram projekt Koalicji, ale interesują mnie także wszelkie informacje n/t prac Zespołu, choć o tych dowiaduję się w Biurze Poselskim Pani Poseł Joanny Muchy. Niemniej jednak zawsze z zainteresowaniem czytam info Agaty-air, czy też Dosi.wil, które bywają na posiedzeniach Zespołu i przez to ich relacje, jako naocznych świadków wydarzeń, są interesujące i mają sens na tym wątku. -
Belu, chciałaś dla Koruni wszystkiego, co najlepsze i tak się stało, bo to właśnie dzięki Tobie Kora zaznała szczęścia u boku kochających Ją Ludzi. Szczęśliwe życie Kory przerwała jakaś ludzka łachudra, potwór, ścierwo, śmieć ostatni niewart tego, aby go ziemia nosiła. Nikt się takiego dramatu nie spodziewał i nie można było temu zaradzić ...
-
Nina z Wasylem wreszcie się dogadają, potrzeba na to trochę czasu. Uważam, że Wasyl powinien spać, tak, jak spał do tej pory, czyli w łóżku, a Nina niech przesypia noc na fotelu lub w innym wybranym miejscu. To, jak długo Psy będą musiały być rozdzielane na czas Twojej nieobecności wynikać będzie z tego, w jaki sposób się do siebie będą odnosić. Jeżeli wrogość pomiędzy nimi będzie się utrzymywać, to trzeba je rozdzielać i tyle. To naprawdę nie jest kłopotliwe. Psy bardzo zwracają uwagę na mimikę i wyraz twarzy człowieka. Stąd moja rada serdeczna - uśmiechaj się do nich, mów do nich miłym głosem i sama nie denerwuj się tym całym zamieszaniem z Psami. Nawet możesz nucić im jakąś piosenkę, melodię, po prostu bądź wesoła, uśmiechnięta, zrelaksowana, a Psy na pewno odpowiedzą tym samym. U nas w domu to działa. Nie zwalaj, proszę, Wasyla z łóżka, bo to czyni go dodatkowo nieszczęśliwym. Będzie dobrze i pamiętaj o uśmiechu :-) Martens - podzielam Twoją opinię.
-
Ninlil, skoro Twój Pies przez 5 lat spał z Tobą w łóżku, to tak powinno pozostać, aby przynajmniej ten codzienny rytuał nie został u niego zaburzony, bo on i tak ma wystarczająco dużo stresu po pojawieniu się w domu agresora. Pies powinien spać na łóżku, tak, jak spał, a Sunia na podłodze i to Sunię należy stanowczo przywoływać do porządku i nie pozwalać jej na jakąkolwiek agresję wobec Psa. Pod żadnym pozorem nie mogą oba pozostawać w mieszkaniu nie rozdzielone w osobnych pomieszczeniach, gdy wychodzisz z domu - nawet na chwilę. Po kilku dniach relacje się pomiędzy nimi powinny ułożyć, ale Sunia musi wiedzieć, że nie wolno jej reagować agresywnie na Psa. Musisz jej to uświadomić. Nie może być tak, że ona atakuje Psa, gdy Ty go głaszczesz, bo to oznacza, że ona uważa się za przewodnika stada, czyli wszystkich domowników, a to Ty musisz być przewodnikiem, a nie żaden z Psów. Jednak, jeśli sobie nie poradzisz i sytuacja w domu się w ciągu kilku dni nie unormuje, to proponuję skontaktować się np. z Panem Jackiem Gałuszką lub jakimś innym behawiorystą. Mam jednak nadzieję, że Psy ustalą między sobą relacje, a Sunia, gdy już przejdzie jej stres zmiany miejsca, uspokoi się i zobaczy, że nie musi o nic walczyć.
-
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Kory :-( :-( Serdecznie współczuję Tobie Belu51 oraz Państwu Opiekunom Koruni. Wiem Belu, że Korunia wszystko to, co najlepsze Ją w życiu spotkało, zawdzięcza właśnie Tobie. Nie pisywałam na tym wątku - wiesz dlaczego, ale czasami czytałam i cieszyłam się szczęściem Koruni. Dziękuję Ci Belu:loveu: za wszystko, co zrobiłaś dla Kory:loveu: Dla Koruni [*]
-
Na temat Paca wartego pałaca i na odwrót, czyli dotychczasowej działalności nowego "pełnomocnika" można poczytać na dogo: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188739-Mordowanie-zwierzat-w-majestacie-prawa-czy-to-mozliwe/page26[/url] a konkretnie w postach o numerach: [LIST] [*]639; 695 - Agata-air, [*]670; 671 - Alternatywny [*]683; 686; 691; 720; 721 - Malibo57 [*]725 - Ziutka [/LIST]
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
Poczytajcie: [url]http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/kielce/wojewoda-ma-pelnomocnika-ds-ochrony-zwierzat,1,4198350,region-wiadomosc.html[/url] -
Wellington, wstępne uwagi, które przytoczyłaś ze strony KTOZ, dotyczą projektu tzw. małej nowelizacji "autorstwa" Okupanta Komina & Co, tj. projektu dawno wywalonego do kosza.
-
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='emilia2280']Na cale szczéscie mam pomysl jak powalczyc z takimi byznesami. Coniektórzy wrócá do skromnych emeryturek a inni zaczná normalnie platnej pracy szukac- szok dla systemu wielki. Zbierajcie kase na fundusz emerytalny póki jeszcze z kranu leci. Polityka transparentnosci rozpocznie nowá kulturé fundacyjná. Kiedys tez placilam i nie wiedzialam na co patrzec na stronie fondacji albo i poza niá. Teraz trzeba ludziom pokazac gdzie sié gapic trzeba i jak moze byc uczciwie. Ciekawe ilu bédzie wtedy placilo na szemrane koszta administracyjne.[/QUOTE] Popieram w stu procentach. -
Mordowanie zwierzat w majestacie prawa - czy to mozliwe?
Odi replied to chwiladlapupila's topic in Prawo
[quote name='emilia2280'] Albo fundacyje co to calá rodziné trzyma na pensji- nie bédé wymieniac z imienia, ale ilu sié zatrudnia za tysiace ciézkie- dziéki fundacji ma pracé i kasé od idiotów. co sobie nie wyplaci w pensji to w koszty administracyjne pierdu. zerknijcie jakie koszty generujá najwiéksze fundacje. teraz porami trzésá bo jak nagle nie bédzie problemu bezpanskich psów to na kogo oni bédá kasé zbierac? byznes rodzinny i coraz wiécej tego. [/QUOTE] Trafiłaś w samo sedno Emilio - interesy, interesy i jeszcze raz interesy fundacyjne. -
Pręguś odnalazł swoje miejsce na ziemi :) Po ponad roku czekania ma dom ...
Odi replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Wkrótce będą kolejne piłeczkowe fotki, a do tego Pręguś elegant zaprezentuje się w innych szelkach:eviltong: -
[quote name='red']Nesca, golili jej rany z taką złością, że znów się gryzła! A ona taka bida leżałą w szoku, w oczach pustka i strach. Cierpliwie znosiła tą brzytwę, aż patrzeć nie mogłam. I usłyszałam, że nikomu by jej nie polecili do adopcji....pewnie już by jej nie było, po co mialaby zajmować miejsce. Biedna sunia, jak to dobrze, że zdążyłyśmy...[/QUOTE] W ostatniej chwili Red Ją uratowałaś - wielkie Ci dzięki :loveu: Teraz widać dopiero, jaka to kochana Sunia:loveu:, a do tego jaka piękna i mądra.