Jump to content
Dogomania

KrystynaS

Members
  • Posts

    5940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KrystynaS

  1. Znalazł się !!! Cały i zdrowy !!! I to w Warszawie. Ze 100 km od hoteliku. Przepraszam ale nie mogę uwierzyć, znalazł się tak przypadkiem. Ogromne dzięki dla osoby, która wstawiła link
  2. Tak Jo, też myślę, że Amber jest już w innym rejonie i dlatego żadnych wieści od ludzi. Przyszło mi do głowy jakby poprosić Fundację Judyta aby zwrócili uwagę na takiego psa. Oni chyba mają siedzibę w tych okolicach. Dużo jeżdżą w terenie, może pomogą.
  3. Składam wszystkim wigilijne życzenia świąteczne
  4. Wigilijne świąteczne życzenia ode mnie
  5. Składam życzenia Bożonarodzeniowe Miłeczce i Jej rodzinie oraz wszystkim obecnym na wątku Miłki
  6. Nie, no potraficie podtrzymać na duchu ... Wizje przerażające, aczkolwiek całkiem realne - niestety
  7. Agat ale ja pamiętam zdjęcia ze schroniska gdy pojechałaś po niego. On Cię nie unikał, nie uciekał od Ciebie a wręcz przeciwnie, trochę się przytulał. Zgodzę się, że potrafi sobie radzić bez człowieka, życie go nauczyło. Jak to się stało, jego zachowanie chyba nie zapowiadało ucieczki? Gdzie on jest. Po tylu dniach może już być 100 - 150 km dalej i to w każdym kierunku. Chyba tylko przypadek, ślepy traf pomoże go odnaleźć.
  8. Cisza, nic, zapadł się pod ziemię, wyparował ... Czy to możliwe żeby przez 11 dni nikt go nie spotkał, nie widział. Przecież to nie bezludna wyspa
  9. Jezu, ludzie są straszni, bez skrupułów, tylko pieniądz się liczy ... Jeśli to jego pies to mu współczuję, znaczy psu
  10. Dziewczyny wielkie podziękowania dla Was, że pojechałyście dziś szukać Amberka Zaczynam powoli tracić nadzieję
  11. Agat rozumiem Cię, Twoje rozżalenie. Ale zrobiłaś bardzo dobrze, że zabrałaś Amberka z tego schroniska, chciałaś dla niego lepszego życia. My też. Nie bierz niektórych wypowiedzi dosłownie do siebie, proszę. Wszyscy jesteśmy zdenerwowani, nieporadni w zaistniałej sytuacji, bezsilni bo Amber nie pomaga nam w odnalezieniu siebie. Ale on się gdzieś, kiedyś odnajdzie, mam nadzieję, że w tym czasie będzie potrafił znaleźć coś do jedzenia i że nikt nie zrobi mu krzywdy
  12. Dzięki Jo37 za poświęcony czas dla Amberka. Poszedł gdzieś dalej tylko pytanie jak daleko i w jakim kierunku. To pewnie ten chłopak z wczoraj też już go nie spotkał.
  13. Tak Tolu masz rację. Mnie też najbardziej przekonuje rozwieszanie plakatów ze zdjęciem pod warunkiem, że nie wszyscy ludzie będą obojętni. Pozostaje obdzwanianie schronisk, przytulisk i jakichś ośrodków na hipotetycznej trasie Amberka, ale którędy on będzie się przemieszczał nikt nie ma pojęcia. Może gdzieś osiądzie na parę dni. Oby.
  14. To ja odnośnie zwrotu kosztów za paliwo dla Jo37. Kiedyś już o tym pisałam. Oczywiście płaci Amberek ze swojej skarbonki. Dodam, że to moje prywatne zdanie.
  15. No tak. Ale dobrze, że zareagował na ogłoszenie o poszukiwaniach psa, może zdoła pomóc. On sobie w tym terenie poradzi jak to tubylec, Ty nie.
  16. Agat Ty odpadasz, kobieto kończysz pracę o 20:00, odległość od Ciebie to pewnie z godzina jazdy lub więcej w jedną stronę. Będzie czarna noc, las, obcy teren. NIE. Czy ten młody człowiek mógłby pomóc, nakarmić ale i zabrać psa gdzieś, nie wiem gdzie, może do swojego domu na podwórko i zamknąć go bo znowu nawieje. Albo gdzieś indziej go zabezpieczyć - zamknąć. I może miałby możliwość zrobić zdjęcie psu jak go zobaczy i wysłać np. do Ciebie bo może to nie Amber i zwiniemy jakiegoś - może czyjegoś psa.
  17. Czy ktoś jest w stanie sprawdzić na miejscu czy ten pies to Amber?
  18. Wiesz agat zastanowiłam się nad tym co napisałaś, dopiero teraz się zastanowiłam. Tak, Amber może żył sobie sam, unikał kontaktu z ludźmi, żył z dala od ludzi i zawiezienie go do hotelu czyli do ludzi było dla niego przerażające. Ludzie go przerażali. Jedyne o czym myślał to jak stamtąd uciec. Odpoczął trochę, zjadł i zwiał przy najbliższej okazji. To my myśleliśmy, że będzie mu dobrze w hotelu, że poczuje się szczęśliwy, bezpieczny. Taka jedna z moich hipotez.
×
×
  • Create New...