-
Posts
5940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KrystynaS
-
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
KrystynaS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Witajcie, W Nowym Roku życzę Wam spełnienia marzeń nawet tych najbardziej nierealnych, realizacji nawet najtrudniejszych planów, zdrowia oczywiście i pomyślności we wszystkim czego się dotkniecie. Niech to będzie bardzo dobry rok. -
Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))
KrystynaS replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
[*] dubel -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
KrystynaS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Panie Marianie [*] Takie latarenki chyba kiedyś mieli marynarze. Rozświetlały im ciemność nocy na statku pływającym po bezkresnych morzach. Pamiętam o Panu Marianie, choć nie widziałam Go na oczy. I pamiętam o Jego Psie. -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
KrystynaS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Panie Marianie [*] -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
KrystynaS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Z Twojej relacji tobciu - takiej ciepłej - odczytuję, że Rex ma dobry dom, dobrą Panią Natalię która dba i troszczy się o niego. Jest mu tam dobrze. Rex pomimo wieku i choroby dobrze wygląda, jak zawsze. Z czasem głowa może nie będzie przekrzywiona. I ciągle ta piłka ... Taki poczciwy pies. Moja suczka półtora roku temu też miała udar mózgu o podłożu zatorowo-zakrzepowym. Od tamtej pory bierze co dzień leki i wygląda dobrze i trzyma się nie najgorzej. Też jest staruszką jak Rex. Miło, że odwiedziłaś grób Pana Mariana. Choć jestem daleko to też Go odwiedzam tak jak mogę ... wirtualnie. Taka przedwczesna śmierć ... Rozumiem tobciu, że wybierasz się do Stepnicy w okolicach Bożego Narodzenia. Prześlę Ci po pensji w listopadzie trochę pieniędzy, żeby można było kupić dla Rexa prezent gwiazdkowy i oczywiście dokładam się do zniczy dla Pana Mariana. Pamiętam Pana i Jego Psa. -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
KrystynaS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Tobciu fajnie by było jakbyś mogła pojechać do Stepnicy -
Nie miała nic - nawet imienia. Miała tylko 2 lata i swoje cierpienia. Przyszła kobieta, powiedziała : - Lizo chodź ze mną, koniec Twej męki. Poszła nie wiedząc dokąd i po co. Zaufała. Szczęście trwało bardzo krótko. Może woli życia zabrakło? miłość zbyt mała? … nie obroniły … wirus był silniejszy. Teraz Liza zdrowa, szczęśliwa radośnie biega za Tęczowym Mostem … czeka na swoją Panią Kobieta co dzień patrzy na fotografię. Lizo [*] dziś jest 10 rocznica naszego pożegnania.
-
Onaa, kochana pewnego dnia ktoś zadzwoni. To będzie jeden jedyny telefon, ale to będzie Ten Telefon. Wiem, że Miła już tak długo czeka, ale jest to suczka duża, starsza. Nie jest fajną maskotką. Takie psy dłużej czekają, ale za to jak już znajdują dom to jest to dom przez duże "D" i człowiek przez duże "C". Te dolegliwości to rzeczywiście ciągle dają o sobie znać i tak na prawdę nie wiadomo co to jest.
-
Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))
KrystynaS replied to Ksera's topic in Już w nowym domu
Asto [*] Bóg powiedział: - Pożyczę Ci Psa na chwilę, dla Ciebie żebyś Go kochał kiedy On żyje i żebyś płakał kiedy odejdzie. Może na dwanaście, albo czternaście lat, może na dwa lub trzy dni... Ale zajmiesz się Nim dopóki Go do siebie z powrotem nie zawołam? autor nieznany – -
Wiesz Julico myślę, że to że nie każemy cierpieć naszemu ukochanemu zwierzęciu, że kończymy jego cierpienie wtedy gdy już wiadomo że ono (to cierpienie) nie prowadzi do wyleczenia a jest jedynie męką dla samej męki, jest wyrazem naszej miłości do psa. No bo kiedy życie jest jednym wielkim bólem, gdy nie cieszy to że się żyje, bo życie = ogromne cierpienie, utrzymywanie takiego psa przy życiu na siłę jeszcze parę dni, patrzenie jak cierpi, jest egoizmem z naszej strony. Nie obchodzi nas że pies strasznie cierpi, ważne że my nie cierpimy z powodu rozstania. Nie powinnaś mieć poczucia winy no bo z jakiego powodu, taki dzień zawsze kiedyś przychodzi. Teraz zostają wspomnienia i pamięć i żal i tęsknota. Jeszcze świadomość że dałaś wszystko co było w Twojej mocy, a gdy przyszedł kres nie skazałaś Asty na niepotrzebną mękę.
-
Bardzo mi przykro Julico. Wiem jak ciężko rozstawać się z ukochanym psem. Zawsze to za wcześnie, zawsze bardzo boli, i nigdy nic nie możemy na to poradzić. Pocieszyć może jedynie fakt, że dałaś jej wszystko co dla niej najlepsze, że dałaś jej kilka może kilkanaście lat szczęśliwego życia. Ja nie dostałam szansy aby dać to Lizie [*].