Jump to content
Dogomania

KrystynaS

Members
  • Posts

    5940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KrystynaS

  1. Czy podane w 1 poście konto jest aktualne do przelewu dla Szakala ???? Czy może wpłacić pieniądze na konto prywatne???? Jakie???? Poproszę o PW.
  2. Poproszę o numer konta do przelewu
  3. Wiesz kika patrzę wokół, słucham, czytam i włosy mi na głowie stają jak widzę ile okrucieństwa jest teraz w ludziach i w dzieciach. Tak okrucieństwa, a im bardziej wyrafinowane tym lepiej się podoba. A ludzie przechodzą obok tacy obojętni. Aby działać przeciw temu okrucieństwu, sadyzmowi i znieczulicy to najpierw musiałoby nie być społecznego przyzwolenia na to. A to się ludziom najwyraźniej podoba. Wiesz ile miałam nieprzyjemności w poprzedniej pracy jak karmiłam bezdomną suczkę i jej szczeniaki na podwórku ????
  4. [quote name='sloneczkoswieci'] Co z tych rzeczy, które uwielbia, mogłabym mu podawać nieco więcej niż prawie wcale: jogurt, twarożek, chleb z masłem, ser, chrupki, kułeczka kukurydziane z miodem. O słodycze to już nawet nie pytam:([/quote] Moje psy jedzą z tych rzeczy co wymieniłas : jogurt po pół kubeczka, chrupki kukurydziane małą garstkę do jogurtu, po pól bułeczki z masłem (tzn. masmixem), biały ser tak ok. 8-10 dag.. ugotowane jajko. Wet nie mówił mi, że tych produktów nie wolno dawać psom. Takie menu dostają na śniadanie, raz to, raz to :lol:. Aha jeszcze piją mleko po pół szklanki. Ale może spytaj swojego weta.
  5. Rudzia=Alfa ślicznie wygląda. :lol: Wprawdzie widziałam ją ale tylko na rękach u Iwonki i w dodatku otuloną kocykiem. Chyba bardzo dobrze sobie radzi na trzech łapkach.
  6. Nie sądzę aby wet zgłosił sprawę Lizy do prokuratury :shake: Po pierwsze dlatego, że ani On ani ja nie wierzymy w skuteczność takiego zgłoszenia. Niestety. Co usłyszymy???? "niska społecznie szkodliwość czynu". To tylko pies (bezdomny) i jakaś lamentująca baba (ja). :placz: :placz: :placz: :placz: To nasza polska rzeczywistość.
  7. Wiecie mnie się bardzo Xantuś w tym kloszu podoba. Na prawdę.
  8. Po wyjściu z lecznicy poszłam na spacer po naszych alejkach :-(, posiedziałam na naszej ławce :-( LIZO [*] już nigdy nie będziesz cierpieć .
  9. Andzia powiem Ci tylko, że dr Szef też przeżywa jej bezsensowną śmierć (mówił mi to) i ..... zobaczymy.
  10. Drodzy Darczyńcy na rzecz Lizy !!!!! Po zapłaceniu rachunku w lecznicy na moim koncie zostało 478,00 zł Bardzo Was proszę wskażcie mi (na wątku, na PW - do wyboru) psa/psy, które potrzebują pomocy finansowej na leczenie, operacje itd. Przekażę pieniądze Lizuni wedle Waszych sugestii. Ja od pewnego czasu nie wchodzę na inne wątki i nie mam rozeznania kto szuka pomocy dla psa. Zresztą to Wasz dar dla Lizy i to Wy zadysponujcie Państwo tą kwotą. Jeszcze raz bardzo Wszystkim dziękuję za pomoc jaką przekazaliście Lizie.
  11. Wet-Szef polubił bardzo Lizunię, inni pracownicy również choć lekarz nie może uczuciowo angażować się wobec żadnego pacjenta, jednak wobec niej nie pozostali obojętni. Jej nie można było nie lubić, była taka radosna i wdzięczna zanim jeszcze zaczęła chorować. Gdy mnie zobaczyli mieli takie smutne miny :-( . Ta suma 150 zł to taka symboliczna bo upierałam się, że ja koniecznie chcę zapłacić za moją suczkę, Szef pomógł mi bardzo przyjmując ją do lecznicy, dał jej schronienie - namiastkę domu, opiekę. To, że Liza umarła to całkowita wina schroniska, powiedział mi, że musiała zarazić się nawet parę miesięcy temu. Warunki w schronisku + ciąża + karmienie szczeniaków + rana ogromna + infekcja + antybiotyki to wszystko razem sprawiło, że nie miała żadnych szans na wyleczenie bo była słaba i wycieńczona. Pierwszego dnia zauważył, że miała mały tik głową - to świadczyło, że miała już lekko zaatakowany system nerwowy. I to już było za późno. Surowicę odpornościową powinna dostać w schronisku dużo, dużo wcześniej zanim ją zabrałam.
  12. Byłam dziś w lecznicy. Udało mi się porozmawiać z Szefem. Zapłaciłam rachunek za pobyt i leczenie Lizy. Właściwie trudno to według mnie nazwać rachunkiem, bo ...... zapłaciłam 150 zł, TYLKO 150 zł za wszystko (pobyt, leczenie, kremacja itd) Na koncie Lizuni pozostało 478, 00 zł i nie wykorzystane preparaty na odbudowę sierści (nie zdążyła ich połknąć)
  13. Trzy razy dzwoniłam do lecznicy ale niestety nie miałam okazji rozmawiać z Szefem (zajęty). Prosiłam o przekazanie mu wiadomości, że proszę o przygotowanie rachunku za leczenie mojej suczki. Cisza. Chyba pojadę tam w poniedziałek lub wtorek to może uda mi się porozmawiać z Szefem i może od razu ureguluję sprawę finansową. No nie wiem o co chodzi. Gdy tylko sprawa będzie załatwiona od razu poinformuję zwłaszcza Darczyńców o kosztach leczenia Lizy. Samą mnie to męczy, że nie rozliczyłam się do tej pory, no ale nie mam możliwości póki co.
  14. Powodzenia Rudziu :loveu: Fiks :Rose: I szczęśliwej podrózy jeśli jeszcze jesteście w drodze. Rudzia ma domek :multi: :multi: Nareszcie :multi: :multi:
  15. Tak ludzie wyrządzili jej przeogromną krzywdę i to niejedną. Trochę tego mogłam zobaczyć. Przetrzymała to, nie wiem jakim cudem, ale przetrzymała. Nie wierzyłam, że przeżyje. Przeżyła. A gdy ta straszna udręka się skończyła, wyszła stamtąd, rany się zagoiły .... nosówka. Nie mogę tego przeżyć ..... DLACZEGO !!!!????? :placz:
  16. Bo na początku myślałyśmy że jest dzikusem, ale to było co innego. Tak panicznie bała się człowieka, gdy się do niej zbliżałyśmy, że próbowała wdrapać się na ścianę byle tylko uciec no bo zbliżał się człowiek. Ale gdy się przekonała, że nie robimy jej krzywdy to przestała się bać i dzikusek z niej zniknął. Bardzo wdzięcznie dawała mi łapkę
  17. Muszę jeszcze jakiś czas pomyśleć, jeszcze trochę popłakać :-( i zostanie ..... blizna.
  18. Dczn Liza dla mnie to nie jest wirtualny pies. To pies realny z krwi i kości. Znałam ją, głaskałam, karmiłam, wyprowadzałam na spacer. Patrzyłam jak każdego dnia cudnie się zmienia pod wpływem naszej znajomości. To moja Liza. Mój pies tak samo jak dwa inne, które mieszkają w moim domu. Płaczę po niej teraz tak jak kiedyś będę płakać po Kubie czy Soni. Śmierć Lizy to odczyn zapalny samo wygasający, nie można go przyśpieszyć, można tylko lekko stymulować. Życie to sztuka powitań i pożegnań. Ja tej sztuki jeszcze się nie nauczyłam. Nie umiem żegnać się wiedząc, że to na zawsze. Dziś czwartek, mija 2 tygodnie ........ :-( :-(
  19. [*] [*] :-( To my ........... Jeszcze nic wtedy nie zapowiadało choroby ....
  20. Czy to znaczy, że przygotowania do wyjazdu już się rozpoczęły???? Gdzie Rudzia będzie mieszkać????
  21. Tak mi brakuje Lizuni :-( ..... choć znałam ją tak krótko.
×
×
  • Create New...