Jump to content
Dogomania

KrystynaS

Members
  • Posts

    5940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KrystynaS

  1. [quote name='Dorothy'](....) I tak pewnie trzeba bedzie go uspic? [/quote] ?????????????
  2. Pojechali?????
  3. Oj iwop Twoje kolejne "znalezisko" :placz: o imieniu Misio. No do lekarza to trzeba z nim pojechać. Może łapka nie jest złamana tylko mocno stłuczona czy poraniona/pogryziona. I widać, że jest ogólnie taki obolały. Może spróbuj założyć mu kaganiec jeśli masz taki co by na niego pasował, bo jak mu dasz Sedalin no to co wet zobaczy, pies się będzie chwiał i zataczał po leku i trudno będzie ocenić jak staje na tą łapkę "na trzeźwo". Tylko co potem??? :wallbash: Co potem???
  4. Lolu szczęśliwej podróży!!!!! Oby to była TA najważniejsza podróż i aby to był TEN Domek.
  5. [quote name='Rybc!a'] W jakim mieście ma hotel Wiosna?...[/quote] W okolicach Kluczborka (na północny wschód od Opola)
  6. Witajcie!!! Rybc!a jeśli dla Neli przydadzą się opatrunki hydrożelowe na te rany to prześlę Ci je. Mam 2 czy 3 rodzaje różnej wielkości oryginalnie zapakowane z instrukcją stosowania. Są to opatrunki aktywne biologicznie firmy ConvaTec. Stosuje się je na rany u ludzi w dobrych szpitalach które na to stać. Sporo weterynarzy stosuje je również u psów jeśli rany są w takim miejscu, że pies nie może szarpać opatrunku zębami (np. na szyi), no i opiekun pokryje koszty. Spytaj weta czy założy taki opatrunek. Uprzedzam, że wielu weterynarzy w ogóle o czymś takim nie słyszało więc od razu mówią "nie" bo nie znają. Ty sama też będziesz potrafiła założyć stosując się do instrukcji Tu krótka informacja (na prawdę baaardzo krótka) o tych opatrunkach [URL="http://www.convatec.pl/index.php?action=prod&sub=b02"]Produkty ConvaTec. [/URL] Pozdrawiam, trzymam bardzo mocno kciuki za zdrowie suni i ..... czekam na odpowiedź - wysyłać czy nie.
  7. W najbliższy wtorek będziemy myślami razem z Wami tekillko. Nie denerwuj się za bardzo, gdyby były przeciwwskazania zdrowotne to lekarz by Cię uprzedził o ryzyku. Ala każda operacja jest ryzykiem, wiem o tym. Psiska chyba się już zaprzyjaźniły i zżyły bardzo ze sobą przez ten czas. Piękna jest taka szczera psia przyjaźń. Pisz nam jak tylko będzie po zabiegu co i jak. No oczywiście będzie bardzo dobrze ale napisz nam o tym. Trzymam kciuki :thumbs: we wtorek i moje psy też zagonię żeby łapki ściskały. :lol:
  8. Przecudny pies tylko zaniedbany i taki zrezygnowany :-(. Judym. Tak, dom choćby tymczasowy byłyby dla niego wielkim uśmiechem szczęśliwego losu.
  9. Aha, czyli ogłaszałyście że znalazłyście (tak to nazwijmy) suczkę. I nic. To czyli ją ktoś wyrzucił z domu, bo według mnie miała kiedyś dom.
  10. Tak, te nasze psy "po przejściach". Tylko one wiedzą co przeszły, i choć teraz już nie muszą się bać, uciekać, to ta ich przeszłość zbyt mocno w nich tkwi. Dla nas z pozoru niewinny ruch ręki czy nawet próba zabawy jak u Xanta powoduje taką reakcję lękowo-obronną u nich. Mimo naszej troski i miłości ich psychika nadal jest obolała.
  11. No to jak już będzie dobrze ze skórą to można będzie robić jej ogłoszenia. Monika proponowała, że może zrobić kilka. Wiesz co Iwonka przypomniała mi się pewna sytuacja jaka miała miejsce u nas. Późną jesienią 2007' (listopad??) zginęła młoda suczka pewnym Państwu z mojego osiedla. Szukali jej wszędzie, Pani zalogowała się na Dogo i prosiła o pomoc w szukaniu. Widziałam raz tą sunię wieczorem, doszła do moich psów ale te czorty zaczęły szczekać i mała uciekła. Chodziłam przez parę dni w tamto miejsce w nadziei że ją zobaczę. Niestety. Pół roku później (latem) znajoma zobaczyła obok swojej pracy suczkę istny szkielet ledwo trzymający się na nogach z wycieńczenia. To było z drugiej strony miasta, a właściwie już za miastem. Zaopiekowała się sunią (to osoba z Dogo), zabrała do lekarza, karmiła itd. Zrobiła suni zdjęcia, umieściła na Dogo, nawet znalazł się DT i sunia miała tam pojechać. I tu ...... :crazyeye: szok, zdjęcia zobaczyła owa Pani, która szukała jesienią swojej suni. To była ona. Ta zaginiona. Zmieniona bardzo. Sunia wróciła do swojego domu, jest szczęśliwa, Państwo również. Piszę to, bo może Kora komuś zginęła i tuła się już parę miesięcy wystraszona, głodna, przemarznięta. Umie chodzić na smyczy, jeździ samochodem. Pies, który nie miał domu tego nie potrafi. Ta nasza suczka uciekła na spacerze gdy coś chyba strzeliło w pobliżu. Może Korze zdarzyło się coś podobnego.
  12. Iwop wielkie dzięki za dobre wiadomości od Kory. Czyżby miała kiedyś dom, chodziła na spacery na smyczy i jeździła samochodem??? Może tak być. Tylko czemu to się skończyło??? Mieszka nadal ze swoim szczeniaczkiem na działce??? Jak sprawa finansów Koruni??? Może przydałaby się pomoc na opłacenie kosztów leczenia Suni???
  13. Kochany Xantulek :-( Przez moment wróciła do niego jego straszna przeszłość. Musiał ktoś do niego czymś rzucać, nie śnieżką. I ten ruch/rzut w jego kierunku nierozerwalnie kojarzy mu się z czymś co jest chwilę potem. Ból. Pewnie tak samo zareagowałby na to gdy rzucicie do niego np. piłeczkę. Niedawno byłam na spacerze z moimi psami. Wiał silny wiatr. W pewnym momencie tak dmuchnęło, że chciało mi zerwać czapkę z głowy. Szybko podniosłam rękę aby przytrzymać czapkę. Na ten mój ruch ręki Sonia (mieszka ze mną już prawie 3 lata) błyskawicznie skuliła się w kłębek i przywarła do ziemi. Oczy miała ogromne, przerażone i takie błagalne jakby za chwilę miała krzyknąć "nie bij" :-(. Aż mi łzy w oczach stanęły. Słoneczko a może kiedyś na spacer weźmiesz aparat a potem nas uraczysz zdjęciami Xantusia na śniegu. Czarny Xantuś na białym śniegu :lol:
  14. Tak mi miło (nie wiem czy to właściwe słowo), że Ktoś jeszcze pamięta o Lizie [*] choć minęło już kilka miesięcy. Że żyła, że była, ........ :-( :-( Naprawdę umiera się dopiero wtedy, gdy już nikt nie pamięta.
  15. Czyli Lola jedzie za tydzień. :loveu: A poprzedni mój post to była propozycja transportu dla Loli - może mało czytelna. Nie wiedziałam, że sprawa już zapięta. :lol:
  16. Mina Klary mówi sama za siebie :loveu: :loveu:
  17. Iwop jak z transportem Loli????? Bo wiesz mam w tym tygodniu trochę czasu i szczere chęci, więc może bym się przejechała???? Co Ty na to????
  18. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Nie wiem czemu, ale psy uwielbiają to "pod stołem". Taki własny domek w domu??? Zdjęcia szczęśliwej Klary w jej domciu, oooo tak :lol:
  19. Odpoczywaj sobie w spokoju Lizo [*].... Czas płynie a ja wciąż wracam pamięcią do tamtych dni :-( :-(
  20. Kora dziś nikt cię jeszcze nie odwiedził. Co u ciebie dzielna suniu???
  21. Hop, hop!!!! Co tu taka cisza??? Dobry wieczór :lol: Iwop czy wszystko w porządku?????
  22. Kiedy ktoś cię wypatrzy Koruniu i pójdziecie razem do domu????
  23. Dobry wieczór Rudziu :lol: O, to Lola jest już oczekiwana przez dziewczynki. :multi: Chyba z miłości jej nie zamęczą. Dochodzący kot mówisz ..... Kiedy Państwo Rodzice oczekują suni????
  24. Cieszę się, że maluszka znalazła dom. No to zostaje Kora i jeden szczeniaczek. One też znajdą swoje Domy. Inaczej być nie może.
×
×
  • Create New...