-
Posts
247 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Louve
-
ja jakoś kurka wodna nie mam szczęścia do unikających jeżdżenia z psem:/ jak jechałam z Nikusią to cały przedział był załadowany mimo że jak ziajała to śmierdziało psim oddechem w całym wagonie...tylko baba w ciąży wyszła, zapytała czy pies jest chory a ja powiedziałam że tak, psychicznie i na serce i że jest ze schroniska (chodziło mi o to że przeszła traumę i że jest nieszczęśliwa a nie że rozsiewa zarazki :evil_lol: ) baba sie wystraszyłą chyba sobie poszła,ale to cały mój sukces w pozbywaniu się towarzyszy podróży... tak sobie myślałam że kaganiec wykombinuję ale niby jak miałabym (oczywiście nie mam zamiaru bo nie uznaję kagańców) założyć go psiuni z taką pokiereszowana mordka??? mam pytanko...jak brałam Nikusie to była osowiała i zrezygnowana, odmawiała picia (nos miała wyschnięty jak skórka od chleba), jaka jest Rudka? wystraszona czy garnie się do człowieka? (a do tych których nie zna??)
-
Nika dzis znowu rano cieszyla sie ze mnie "widzi" dreptala za mna do lazienki ale bala sie pojsc dalej wiec wrocila do pokoju a jak i ja wrocilam to zakrecila sie tak w kolko i znowu jak szczeniaczek pacnela lapkami o ziemie z dupka w gorze:lol: ale byla zadowolona:) Klusia boi sie Karolki...Normalnie najzwyczajniej w swiecie...Kotka wczoraj siedziala w progu sypialni i sie na nas patrzyla a klusia lezala na lozku i sie trzesla. Kicia tak strasznie charcze jak oddycha i jest taka chudzina i ciagle glodna, zaczyna sie ladnie zalatwiac do kuwetki, tylko chyba w nocy raz do niej nie zdarzyla...:oops:
-
tak patrze na te jej zdjecia , ona ma taki kochany pyszczek, ciagle mysle ze mi przypomina jakas postac z kreskowki tylko nie wiem jaka... (ostatnio zastanawialam sie do kogo jest podobna zona prezydenta, i wiecie ze wymyslilam? do Piszczałki z tego filmu "Przyjaciel wesołego diabła", potem jak szukalam jakiegos zdjecia tego diabla na necie to okazalo sie ze wiecej osob ma takie skojarzenia:::)
-
Cóż by tu napisać...Kotecka ma 2 imiona...1 po kici którą miałam adoptować ale zniknęła - Karolka, a drugie od kropki którą ma na pyszczku i wyglada jak kocia Cindy Crawford:)) - Sindy, tak goni moją Klusię że ta ze skowytem ucieka ile sił w nogach:) Oczywiście nawet jej nie zadrasnie tylko pogoni:) Chyba nie umie sie zalatwiac do kuwetki bo mimo ze w niej sobie siedziala w nocy to zalatwila sie na podloge...ale jest slodka...charcze i swiszczy bo ma nosek zapchany, w weekend idziemy do doktora zeby zalozyc ksiazeczke, odrobaczyc, zaszczepic i wogole. rudeczka jest mloda wiec moze zechce sie czasem pobawic z klusia, jej tak brakuje jakiejs szalonej mlodej duszy ktora odpowiadalaby na zaczepki...
-
Te ścierwa żyją tylko po to żeby glebe nawozić swoim truchłem. Do niczego innego się nie nadają. Wiesz, podejrzewam że to jakiś młodociany niedorozwój psychofizyczny napisał ażeby się głupio cieszyć gdybyś odpowiedziała. A swoją droga to społeczeństwo mamy upośledzone emocjonalnie, ludzie nienauczeni odczuwania empatii i innych uczuć wyższych. Nie chciałabym obrażać czyichś uczuć religijnych ale dla mnie takie zachowanie jakie prezentuje nasze społeczeństwo to tylko dowód na nieistnienie boga albo na jego niedoskonałość w zwiazku z czym nie jest wg mnie godny czczenia. Jeszcze raz przepraszam jesli ktos z Dogomaniaków poczuł się urażony.
-
powiem szczerze ze było mi okropnie smutno ze Lulu do nas nie przyjedzie:-( , ale ciesze sie ze ma domek i nie musiala jezdzic przez cala polske:lol: ... zycze powodzenia, wierze w cuda, choc mi sie one w sumie nie przytrafiaja (bardziej spelniaja mi sie nieprzemyslane zyczenia:crazyeye: )ale moze akurat stanie sie taki cudek i Lulu pozyje tyle ile psu sie nalezy zwlaszcza takiemu słodkiemu.
-
oj dziewczynki jestem, wczoraj pozno wrocilam a dzis od rana walczylam z komunikacja miejsca zeby do schronu dojechac zeby adoptowac kotka, w koncu sie udalo, kicia juz jest w domku, troche sie boi,ale bedzie dobrze. wiecie co do wroclawia nap moglabym nawet podjechac bo mam tam znajoma i moze by mnie nawet przenocowala, ale jesli by sie udalo do poznania to byloby zdecydowanie lepiej i znacznie szybciej. 12 sierpnia (niestety dopiero) moge jechac po sunke, wezme sobie z tydzien urlopu i bede nadzorowac zycie w domku.
-
Jeszcze nie wiem czy sunia kwalifikuje sie do podrozy ale jesli tak to czy znajdzie sie ktos kto pomoze dowiezc ja w kierunku szczecina??? (zaczynajac od 12 sierpnia) mysle ze z poznania do szczecina to juz uda mi sie cos wykombinowac ale wczesniej...jestem bezsilna, w kazdym razie DAJĘ DOMEK i kochających "rodziców" chocby na kilka miesiecy czy tygodni...