-
Posts
247 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Louve
-
niestety...nie mam...ciagle tylko slysze ze "ja to bym chciala pieska ale zeby byl idealny jak juz mam brac" - szlag mnie trafia, lałabym w pysk zeby te slepe gały coś zobaczyły ale nikt nic nie kuma... ma jakis swoj watek? moze allegro, moze cokolwiek bo juz mi sie chce plakac...serce by chcialo ale rozsadek juz nie pozwala mi pomnazac menazerii przynajmniej dopuki nie znajde dla nas domu z lasem i woda w okolicy...a tak bedzie juz za kilka latek...
-
Mam 140 metrowe mieszkanie w kamienicy, pod domem mam park. Z kotami sie nie spaceruje a psy oba maja sprawne łapki. No i tak to mniej wiecej wyglada... Koty mialy byc max 2...ale jak zobaczylam w schronisku kocura z wielka rana na szyi i strasznie placzaca koteczke to musialam je zabrac, a potem moj TZ powiedzial jeszcze o szylkretce z urazem neurologicznym i tez musiala do nas przyjechac, a pani dr (swietny "sprzedawca") znowu powiedziala ze Sokole Oko - kotek slepaczek na ktorego kiedys zbieralam pieniadze na allegro, nadal nie ma domku a ona wyjezdza z kraju (wiadomo co sie robi z takimi zwierzetami...). No i tak to wszystko wyglada... Rudka to mały Miki w tym całym cyrku...
-
dajcie spokoj :/... toż ja juz mam zoo w domu i jestem przerazona... cigla sie martwie o te moje zwierzaki, ze im goraco albo ze chca siusiu (bo jeszcze 3 dni dlugo musze pracowac:((((((()albo ze sie bardzo nudza... bede miala 3 psy (rudzia jest trzecia) i juz teraz mam 4 koty a dzis chyba podjedzie do mnie piaty...slepaczek...
-
Nika mnie rozbraja... czasem warczy, czasem sie rzuca ale co rano jak wstaje z lozka tupta do mnie i wachluje ogonem, potem truchta za mna do lazienki, czeka pod drzwiami, jak wracam to tak jakby ucieka a potem wywija kolka i paca lapkami o podloge, to takie zwawe efekty dzwiekowe ze nawet Tomus sie z lozka podnosi zobaczyc (a do tego normalnie cudu potrzeba...:) ) Smieszna jest a czasem mnie martwi ze zachowuje sie agresywnie, zaraz potem jest znowu slodka... Kupilam jej wczoraj lozeczko wiklinowe i chodniczek do tego lozeczka...nie spodobal sie...woli podloge w korytarzu...mam nadzieje ze sie przekona z czasem...A kotu to dam chyba na imie Xena - wojownicza ksiezniczka , normalnie taka z niej amazonka ze takiego kota jeszcze nie spotkalam... Mimo najszczerszych checi wywalczyla sobie inne imie...:loveu:
-
Nika mnie rozbraja... czasem warczy, czasem sie rzuca ale co rano jak wstaje z lozka tupta do mnie i wachluje ogonem, potem truchta za mna do lazienki, czeka pod drzwiami, jak wracam to tak jakby ucieka a potem wywija kolka i paca lapkami o podloge, to takie zwawe efekty dzwiekowe ze nawet Tomus sie z lozka podnosi zobaczyc (a do tego normalnie cudu potrzeba...:) ) Smieszna jest a czasem mnie martwi ze zachowuje sie agresywnie, zaraz potem jest znowu slodka... Kupilam jej wczoraj lozeczko wiklinowe i chodniczek do tego lozeczka...nie spodobal sie...woli podloge w korytarzu...mam nadzieje ze sie przekona z czasem...A kotu to dam chyba na imie Xena - wojownicza ksiezniczka , normalnie taka z niej amazonka ze takiego kota jeszcze nie spotkalam... Mimo najszczerszych checi wywalczyla sobie inne imie...
-
Louve masz doświadczenie z tego co czytam tak więc dasz radę :) i przyznam Ci się szczerze chętnie bym była drugą boją nad morzem. Wieeelką boją unoszącą się na wodzie nie myślącą o niczym. Wakacje nadchodźcie bo oszaleje. Zazdroszcze Ci Twojego zwierzyńca, mam nadzieje kiedyś będę mogła tak jak Ty pisac o licznej gromadzie zwierzaków :)[/quote] Jakos nie odbieram mojej trojki (jeszcze) jako duza grupe...kota praktycznie nie widac, moze drugi ja jakos odwazy do pokazywania sie w innych miejscach w domu bo narazie to zaanektowala jadalnie z kuchnia i psow tam nie wpuszcza...
-
nawet 4 a wliczajac mnie to 5 :diabloti: (3 suczki, kocica i ludzka baba) ale siły minimalnie się zmienią bo w sobote bierzemy jeszcze kocura ze schroniska i bedzie 2 facetow w domu:loveu: , tylko ze porzadku nie zaprowadza i nadal zostanie matriarchat bo jeden facet to podrecznikowy przyklad pantoflarza:evil_lol: - chwała mu za to ,a drugi nie ma...jajek:oops: (oczywiscie tym kastratem jest kocur a nie moj Tomek:roflt: :)))
-
dziewczyny poóżcie...:-( nie wiem co mam robić :-( ...moja biedna Klusia jest terroryzowana, pal licho że przez kota ale przez Nikę... Nawet nie może koło niej przejść bo od razu jest atakowana:placz: Nie jest to dlatego ze Klusia cos jej zrobiła bo nie zrobiła, nawet boi się odpowiadać na ataki tylko ciągle się trzęsie i popiskuje i boi się poruszać po mieszkaniu... Tomka też prawie codziennie atakuje gdy próbuje ją pogłaskać, naprawdę nie wiem co mam robić...Właśnie się dowiedziałam że warczy nawet gdy Tomek jej podaje jedzenie...Załamka...