-
Posts
751 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katica
-
[quote name='LALUNA']A ja się zastanawiam jak się ma do tego nauka obrony z pozorantem która jest robiona dla socjalizacji, jak niedawno twierdzono na dogo.[/quote] Laluna jak widzę po raz kolejny masz jednak problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nikt nie twierdził że praca z pozorantem, to nauka socjalizacji. Socjalizuje się psy od małego i w róznych sytuacjach, środowiskach, z róznymi ludżmi, zwierzętami itp...ale to zapewne wiesz jak "znakomity" szkoleniowiec. Praca z pozorontem miała raczej na celu wyzbycie u psa lęku przed kontaktem z innym człowiekiem. Psy które bały się pozoranta początkowo, były wycofane, w życiu codziennym miały problem z mężczyznami. Ja nie mówię że była to jedyna metoda wycofywania tego lęku, ale jedna z kilku. I najważniejsze że pomogła... i absolutnie nie wzmocniła strachu, a tym samym agresji ze strachu, więc proszę cię nie opowiadaj teraz farmazonów, albo celowo chcesz podjudzić... Pozatym, czy raczkujące dziecko przypomina ci w jakimś stopniu pozoranta?? którymi przeważnie, powtarzam, przeważnie są rośli mężczyźni... oj ja mam trochę inny obraz niemowlaka i mężczyzny! Po drugie ... zaatakował pies- mieszaniec bullteriera. Psa ciężkiego w ułożeniu, ale spoza listy ;) także teorie o niebezpiecznych rasach można sobie między bajki włożyć. A pozatym psy z tejże listy wcale nie są sprawcami największej ilości pogryzień.... na czołowych miejscach są owczarkopodobne, labradoropodobne... i o ironi bordery ;) ttb są na szarym końcu.... Problem polega po raz kolejny na nieodpowiedzialności właściciela. Żadnego psa, a tym bardziej dużego psa, nie wolno absolutnie zostawiać z dzieckiem... Pies to tylko zwierzę! Tak jak napisała pani Zofia Mrzewińska, psy dopuszczane do hodowli przede wszystkim powinny być stabilne psychicznie, ale o jakiej hodowli my tu mówimy...?!?! chyba pseudo... Ten pies nie jest rasowy, zeby rozwiać wasze wątpliwości... Fakt niektóre rasy nie są dla każdego, a ich zgubą jest moda... jednak odpowiednio dobierając przyszłych właścicieli, odpowiedzialny hodowca, może wiele zdziałać... ale czy to nie są marzenia ściętej głowy...
-
To chyba panowie ze SM powinni się douczyć jeśli chodzi o ustawy. Bo jest mało prawdopodobne żeby rasy mini musiały chodzić w kagańcach... moze co najwyżej w środkach komunikacji miejskiej.... ale nie wyobrażam sobie kagańca dla Yorka ;)
-
Ja cię tekilko nie mam zamiaru potępiać... ale chciałabym zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Znam historię twojej suki, wiem co przeszłyście, i to o czym pisałaś co robiliście gdy pojawiły się problemy. I powiem szczerze, że w niektórych momentach postępowałaś/-liście totalnie irracjonalnie. Po pierwsze - szczeniak dalmatyńczyk, bo stwierdziliście że przy szczeniaku tekila się uspokaja.... a pisałam w temacie na niebieskim- a co jak szczeniak wyrośnie?!?!?! Ja mam wrażenie że ty nie łączysz pewnych faktów- albo nie chcesz połączyć... Szczeniaka tolerowała ale nas nie... ale to też przyszło nagle- a nie przyszło ci do głowy że szczeniak wkroczył w taki wiek kiedy ona już przestała się znim czuć bezpiecznie? Dziecko, drugi pies, przeprowadzka... co byś nie mówiła i robiła, na suce się to odbiło w 100%. Nigdy gdy pojawia się w domu drugi pies nie mamy już tyle czasu dla tego pierwszego, choćbyśmy się starali, on i tak może poczuć się odrzucony. Ja również uważam że powinnaś sobie na jakiś czas darować ttb bo widze w twoim zachowaniu (przynajmniej tym opisywanym przez ciebie) dużo niekonsekwencji i czasami braku zorganizowania... może taka twoja natura. Nie będę osądzać, bo gdyby moja suka wystartowała do mnie z zębami i z agresją w tym, pewnie też bym się zastanawiała nad tą opcją... jednak decyzję podjełabym po wszelkich próbach znależienia sedna sprawy i jednak przemyślałabym dokładnie którą drogą pójść i co pozwoli mi najlepiej przeanalizować zaistniałą sytuację.
-
[quote name='Sebastian Książk']A jak to jest z tymi kagańcami? muszą mieć wszystkie? czy tylko z listy, nigdy się tym nie interesowałem i nie wiem?[/quote] A we Wrocławiu miejsca publiczne - wszystko na smyczy a psy odpowiadające wielkością rasom średnim, dużym, i olbrzymim oraz oczywiście psy z listy ras niebezp. w kagańcach.(także u nas jest jakaś sprawiedliwość w tej kwestii kagańcowej- czyli podajże wszystko od 11 kg w górę w kagańcach) w miejscach odludnych - pies może być luzem, ale właściciel musi mieć nad nim kontrolę?!? (cokolwiek to oznacza)
-
Uwielbiam te opowieści z krypty o atakach we śnie :D rozjuszonego pita na właściciela... zastanawiam się skąd ludzie wogole biorą te teorie. Ostatnio na onecie ukazał się bardzo ciekawy artykuł apropos bullowatych, głownie pod kątem ast i apbt... pogryzien itd... czyli generalnie mitu psa mordercy . I co ciekawe w większości krajów europejskich ( np Francja, Belgia i Wielka Brytania) sprawcami największej ilości pogryzień wcale nie są ttb, ale np w Polsce to mieszańce ze wskazaniem na owczarkopodobne, onki, a na bodajże 100 pogryzień 4 to były przez psy w typie asta czy pita... Co ciekawego w Wielkiej Brytani prym wiodą Border Colie :mad: Powiem szczerze, że dla mnie najważniejsze jest to że właśnie te najczęściej oskarżane rasy (psy mordercy) są bardzo łagodne w stosunku do ludzi... Naprawde człowiek ktory dobrze wychowuje swojego ttb (nawet takiego z najkrwawszym rodowodem) moim zdaniem może spać spokojnie... no cóż nie lubią przeważnie innych przedstawicieli swojego gatunku (choć i to nie jest regułą) ale dla mnie ważniejszy jest prawidłowy stosunek do człowieka niż do innych psów. Z nimi czasu spędzać nie musi a ze mną tak :) Pozdrawiam.
-
[quote name='Canaveral-staff']powiem Wam szczerze ,że gdyby rasa została uznana przez FCI chętnie wróciłabym do hodowli pitów ,cudowna rasa ,bardzo odpowiada mi ich charakter swojego czasy miałam pitkę red noskę -świetna sunieczka:lol::lol:[/quote] Myślę że gdyby FCI uznało pita, wielu obecnych hodowców astów, zaczęłoby hodować tę rasę, tych hodowców w których wyhodowanych psach już w tej chwili widać większy temperament, "charakterek" i to "coś" - czego coraz częściej astom brakuje... A z drugiej strony fajnie byłoby obserwować jak funkcjonuje wychowany zgodnie z jakimś tam kanonen fci pit... zsocjalizowany, poddawany próbom pracy, itd itp.... bo póki co patrząc na tendencje hodowców pita w PL to o strefę zrównoważonej psychiki mało się dba.
-
Ja też miałam problemy ostatnim razem. W końcu jakoś tak zrobiłam że "zamów" zrobiłam nie zarejestrowana i potem mnie przekierowało na logowanie i jakoś poszło... A chyba z tydzień próbowałam na rózne sposoby.
-
Jak wam bizona nie ruszą to ja odkupuje :D
-
....................
-
[...................
-
.......................
-
[.....................
-
......................
-
[quote name='LALUNA'][QUOTE] JAk i w takich jak wazne jest w hodowli aby isc na psy meczujace oraz to ze w wielu hodowlach własnie te mecze sie odbywaja. Kazdy wie ze sa walki nielegalne, nie wiem moze gdzies sa legalne, ale chyba nie w Europie. Natomiast nawet Ty mimo powiedziłas ze jestes przeciwna walkom, to bardzo długi czas przekonywałas że profesjonalne walki psie sa jak sport bokserski, gdzie sa wytyczne, rundy, chwyty, stopowanie i wtedy wyszło ze takie walki nei sa złe. [/QUOTE] Temat walk psich budzi wiele kontrowersji również wśród dogomaniaków, a może przede wszystkim... Chcieliście usłyszeć jak to wygląda??? Sami zadawaliście pytania... wiec czasami cierpliwie czasami mniej odpowiadaliśmy... to że ktoś wie i jest świadom jak się taki mecz odbywa nie znaczy że jest jego zwolennikiem. Zwolennikiem kopiowania ucha też nie jestem a jak zabieg przegiega wiem... reszta stwierdzenia ... [I]i wtedy wyszło ze takie walki nie sa złe... [/I]to już twoja interpretacja, a nawet nadintepretacja. Gdybym ja uważała że walki nie są takie złe moja suka już zapewne dawno byłaby po jakimś starciu... więc zalecam "szklankę zimnej wody"
-
.......................
-
[.....................
-
..........................
-
Sajo, tropienie było wyjaśniane i pokazywane... na zjazadach nie ćwiczymy gdyż nie ma takiej fizycznej możliwości...
-
Ursa nie można g. sprawdzić w żadnej innej sytuacji oprocz walki, poprzedzonej morderczymi przygotowaniami... To że pity są zawzięte, inteligentne, często agresywne do innych psów, mają niesporzyte zasoby energi, ogromną siłę i wytrwałość itd itp to jedno - te cechy występują u wielu ras. A g. jest typowa tylko dla nich i to nie każdy pit musi ją mieć, i sprawdzić ją można tylko w jeden sposób. Tak na moje tłumaczenie, samej sobie, to że pies dobrze idzie na torze, czy dobrze skacze, to są jego osobnicze predyspozycje, i moga ale nie muszą łączyć się z tą określoną cechą. Jest to kwestia woli walki ( praca na torze ), motywacji, chęci, przezwyciężania kryzysu, i tzw korby na daną rzecz za którą pies zrobi wszystko... i może być mistrzem na torze, a jakby go wystawić do walki to niekoniecznie musi się sprawdzić.
-
[quote name='ursa81']Jako osoba kompletnie nie w temacie zapytam tylko czy gameness czyli wola walki nie niesie ze sobą wspomnianych zachowań typu brak reakcji na sygnały ze storny poddającego się osobnika. Bo jeśli nie to moje psy też mają cechę gameness: nawet z dziurami na wylot i flakami na wierzchu dalej będą startowały do dzika (akurat tutaj lekko przesadziłam bo jeden z moich psów zdaje się nawet nigdy na oczy dzika nie widział :) ale generalnie wyżły tak mają lub powinny mieć).[/quote] [I]Jest to unikalna, właściwa tylko Pit Bullom cecha charakteru, która pozwalała im walczyć i wygrywać na ringu z psami dużo większymi i silniejszymi od nich samych, cecha, która zapewniła im miano nie mających sobie równych.[/I] U myśliwych wynika to chyba jednak z czego innego :)... tą cechę można, niestety, sprawdzić tylko w walce pies vs pies.
-
Ursa w sumie to zgadzam się z tobą i w tej chwili rozumiem twoje stanowisko, jednak wcześniej nie było ono dla mnie tak do końca jasne ;) To co napisałaś o krwawej przesżłości i podniecaniu się agresją- tak to prawda, zgadzam się że nie tędy droga. Jednak właśnie my jako właściciele tych psów, próbujemy również z tym walczyć. Ilu to już "tępym dresom" staraliśmy się wytłumaczyć... Problem w tym, że wiele osób które zabrały głos w tej dyskusji, mam wrażenie, próbuje nam uzmysłowić ze agresja naszych psów to coś co sobie wmawiamy i coś co powinno być tępione... Okej, niech im będzie. Niestety prawda jest taka, że agresja w 90% przypadków jest wpisana w tą rasę i nie możemy obok tego przejść obojętnie, po to też, aby właściciele innych psów mogli czuć się bezpiecznie. Dlatego uprawiamy te "bezsensowne" sporty typu wp, spring pole, itd, tam pies się wyładowuje, zaspokaja swoją potrzebę gryzienia, szarpania itd... Szkolimy psy w pt żeby sami mieć nad nimi lepszą kontrolę, a pozatym jest to niesamowita satysfakcja gdy taki krnąbrny i uparty pies pięknie zaczyna chodzić przy nodze, robi wysyłanie na przód czy aportuje ( akurat mi się nasuneło bo moja zaczęła wracać do mnie z aportem ), jest to przegoromna satysfakcja, ale tego nie muszę pisać bo napewno każdy z was coś z psem robi. Co do tego osławionego gameness oto definicja: [I]Wokół terminu tego narobiło się w ostatnim czasie, wraz z rosnącą popularnością rasy, sporo "szumu". Jest to unikalna, właściwa tylko Pit Bullom cecha charakteru, która pozwalała im walczyć i wygrywać na ringu z psami dużo większymi i silniejszymi od nich samych, cecha, która zapewniła im miano nie mających sobie równych. Przez wielu, niestety, [B]"gameness"[/B] jest postrzegane i tłumaczone jako ostrość i agresywność skierowana na wszystko co się rusza... Te jakże niesłuszne twierdzenie, powielane przez coraz większą rzeszę ludzi wykazujących niezdrowy entuzjazm i zainteresowanie rasą skłoniły mnie do w miarę zwięzłego i przystępnego przybliżenia tematu... [/I] [I]Czym jest więc ów [B]"gameness"[/B] ? W dosłownym tłumaczeniu [B]"gameness"[/B] znaczy "dzielność, dziarskość". Jest to więc waleczność, wola walki. Doskonale precyzuje to Richard F. Stratton - pisarz, hodowca oraz wielki orędownik rasy. W/g niego gameness to nie tylko wola walki, lecz [B]WOLA ZWYCIĘSTWA.[/B][COLOR=#cc0000][B] "...Każda rasa psów może mieć wolę walki, jednocześnie każdy żywy gatunek ma wolę przetrwania, która powinna zmusić go w sytuacjach krytycznych nawet do ucieczki dla ratowania życia. Kiedy w sytuacji zagrożenia życia wola walki jest silniejsza od woli przetrwania mamy do czynienia z wolą zwycięstwa. Wygląda to tak, że pies walczący, nawet gdy wie, że za chwilę zginie nie zawaha się jednak przed zaatakowaniem przeciwnika..."[/B][/COLOR] W/g Strattona gameness powinno być głównym, jeżeli nie jedynym kryterium oceny Pit Bulla. Laicy, o czym już była mowa, często mylą gameness z agresywnością. Jest to poważny błąd, ponieważ o ile agresywny może być każdy pies, o tyle game czyli waleczny będzie tylko Pit Bull. Jako dowód na poparcie tego twierdzenia przeprowadzono eksperyment polegający na kastracji psów: o ile kastrowany Pit Bull tracił swą agresywność, o tyle jego wola zwycięstwa pozostawała nie zmieniona... żródło [/I] [I]m***** kennel. [/I]
-
[quote name='ursa81']Myślę, że paradoksalnie większym problemem bywa to, że właściciele bullowatych widzą w nich fighterów. Ogólna otoczka: obroże z ćwiekami, kolcami, agresywne "zabawy" z psami, czasem sposób szkolenia, nawet niektóre sporty gdzie z psa robi się strongmana... to mi się nie podoba ale przecież nie musi :)[/quote] Paradoksalnie o takich właścicielach też w tym artykule jest. Zapewniam cię że żadne z nas się tu wypowiadających nawet nie ma obożry z kolcami. Oczywiście uwaga musiała się skupić na tym iż to w ręce "dresów" trafiają takie psy - a jak widać nawet taki straszny dres nie jest taki zły bo prym w atakach na ludzi wcale nie wiodą ttb ... mnie np bardziej zaszkowało to że sprawcami największej ilości pogryzien są bc, labradorki itp...
-
[URL]http://pies.onet.pl/7016,13,17,polowanie_na_zle_psy,1,artykul.html[/URL] Fajny artykuł dla wszystkich którzy widzą w ttb psa mordercę :)
-
[quote name='Talia'][B]Katica[/B] a czy ta karma jest taka tłusta w dotyku czy raczej sucha. moja sunia chyba bardziej woli tłuste:)[/quote] hmmm taka tłusta bardziej... Powiem ci że miałam dla psów rózne karmy: Nutra Nuggets Puppy, Royal Canin Junior, Belcando Puppy, Bento Kronen Lamb and Rice, Chicken Soup, Biomill i teraz to TOTW, to jest najtłustsza w dodytku z nich wszystkich. Tyle że są małe granulki, takie płatki płaskie... a jeszcze Eukanube Dermatosis jadła suka, no to ta też tłustawa była bo rybna, ale nie aż tak... Ale zapach jest naprawde super, aż mi smaka robi ;)
-
Ja mam też dwa pojemniki - jeden duży, ale suma sumarum wchodzi w niego jakieś 8 kg karmy ( 1 paczka CHS) mimo że napisane 20 litrów, ale ja z matmy kiepska więc nie wiem ile to oznacza na kg. Firmy Curver i jestem b. zadowolona, jest szczelny, kupiłam w którymś z marketów "budowlanych" albo Leroi Merlin albo w Castoramie. A drugi mniejszy, tam mam karmę odsypaną tak na 3-4 dni, chyba tej samej firmy, taki do przechowywania żywności, można je dostać w każdym większym hipermarkecie na dziale z takimi rzeczami :D ( w Tesco na prawo od wejscia).