Jump to content
Dogomania

ewadr

Members
  • Posts

    768
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ewadr

  1. No, dostanie sie Madzi za to zdjecie , dostanie,:diabloti:
  2. Zostały uszy i ogon udało sie uratowac a reszta poszła pod nóz:diabloti:
  3. I wiem co mówię. Od poł roku mam u siebie Shih-tzu, ma pięc lat, nie wiedziała co to jest piłka do zabawy. Jak teraz patrze co wyprawią z Kingą to widze,że pies jest naprawdę szczesliwy.
  4. [quote name='enia']Ci państwo chyba czekali na Kike tak? no nie wiem....... a teraz ma jechać do dziecka jako maskotka......[/quote] Pies, ktory mieszka w domu z dzieckiem nie musi byc maskotką. Moja corka żyje od małego z psami i nigdy nie traktuje ich jako maskotki ani swoich dwóch shih-tzaków ani zadnego na tymczasie. Za to daje im to, czego ja nigdy nie bedę w stanie dac psu. Pieszczoty dziec inne niz dorosłego, szczerą, wesoła zabawę, bieganie po ogrodzie, chowanie się w dziwnych miejscach, taplanie w kałuży i błocie. Nawet spacer znaczy co innego - to jest przeskakiwanie dziur w ulicy, wskakiwanie na kamienie czy uciekanie przed psem na czworakach z patykiem w buzi. Kiki jest pól dnia u mnie, jest chora i słaba, ale widac, że rwie sie do zabawy. Kinge pokochała pd pierwszego spojrzenia, nie odstepuje jej na krok. Dziecko da jej radośc zycia, ktorej nie zna, tego nie dostanie od starszych państwa mimo ogromnej miłosci jaka ją otoczą.
  5. No jak sobie przypomnę to półtorę nieszcześcia, na trzęsących się nogach - to nie ten sam pies. Zaczyna dokazywac, bawic sie chce. Jeszcze tylko ciachnac mu tego guza, bo widac, że go to denerwuje i pies jak z obrazka:lol:
  6. Jedziemy we wtorek do behawiorysty, chce Liska zobaczyc na neutralnym gruncie. Zdjecia są cała masa, nawet zdjęcie całej fury kłaków Liska. Ale w tej dziedzinie jestem analfabeta i zawsze musze czekac na sobotę jak młodziez ma wolne i zrobi to za mnie.
  7. No Kiki dotarła do mnie, nie powiem z zaskoczenia.Jest cudowna sunią, chudziutka niemiłosiernie. Ale bardzo otwarta, towarzyska, cały czas obserwuje shih-tzaki jak sie bawią. Za kulą-smakula to probowała nawet biegac. Wydaje mi sie, że dobrze radzi sobie ze wzrokiem, napewno lepiej widzi niz Tosienka od Belli.Po ogrodzie tez normalnie biegała. Jak ją zobaczyłam to mi żal ja oddac.Dziś spedzi noc u mnie a jutro pojdzie do nowego domku. Jednak rozważam zmianę DS. Kiki uwielbia dzieci, za moją kingą chodzi cały czas, jej na kolana wskakuje, do niej się przytula. Mysle, że towarzystwo takiej rozsadnej dziewczynki będzie dla niej idealne. Kilka miesięcy temu, taki przyjaciel zwierzat, poprosił mnie o malutka sunię, do kochania. Wszystkie sunie jakoś trafiały do nowych domów, a jego zawsze zostawiałam na taka wyjatkową sunie i mysle, że Kiki jest taka sunią. Człowiek ma dom, ogromne pole, ratuje konie przed rzeznią, odkarmia, leczy i oddaje dobrym ludziom.Ratuje krowy, psy, koty. Ma ogromne serce. Ma też corke taka osmioletnią, kocha zwierzęta i umie sie nimi zając. Nie wiem jakie jest wasze zdanie ale ja myślę, że to bedzie dobry dom dla Kiki. Prosze o instrukcje ile tabletek, ile razy dziennie? I ona bardzo kaszle, czy wet sprawdzał dlaczego?
  8. Kontakt mozna znalezc na stronie [url]www.psycholog.zoologia.pl[/url]
  9. Nr konta wysłałam, prosze podaj mi dane na kogo mam zabrac fakturę. Lisek tak fajnie wygląda, ze dziś pomyliłam je z moja shilą. Wskoczyły dwa kudłate do auta wsiadłam i chce jechac. A tu Nicola i Lisek:evil_lol:
  10. [quote name='Ulaa']A nie czasem do Andrzeja Kłosińskiego? :razz:[/quote] Andrzeja ale on mi sie tak z Januszem kojarzy, że mowi do niego Janusz, juz mi nawet nie zwraca uwagi:evil_lol:
  11. Okruszek własnie, że jest wesoły, ciągle coś psoci, ładnie je, nie ma gorączki tylko ta biegunka. Dlatego jeszcze raz bedzie odrobaczony. Podam ci numer konta, swietnie,że Lisek bedzie miał tę terapie, bo on jest wielką niewidoma. Cały czas lubił moją kingę, dziś ja ugryzł, a chciała go tylko pogłaskac. Obcinanie było jedna wielka loteria, uda się lub nie, wizyta u weta - loteria. Kazdy gosc to wróg numer jeden. Tylko ja moge zawsze go dotknąc-zobaczymy jak długo/
  12. Marysia dziś na mnie naszczekał. Ale zaraz sobie przypomniał, ze mozna na głaskanie sie załapac i głowę na kolana. Pięknie mu sie goi i chyba swedzi bo tak lubi jak sie go drapie:evil_lol: Apetyt na jak 3 bernardynów, mam nadzieje, że znajdzie dom zanim DT go utuczy jak prosiaczka:diabloti:
  13. [quote name='Ada-jeje']Wyczytalam na jakims watku ze do Libiaza do ktoregos z psow ma przyjechac behawiorysta, skontaktuj sie z Ewa Dominko moze mozana by sie podlaczyc z Korkiem, bo to tez jakis trudny przypadek.[/quote] To my jednak jedziemy do Krakowa do Janusza Kłosińskiego. Jedziemy ze Scotim od mamy i chyba moj Lisek pojedzie. Wtajemniczenie wiedza, że czyni cuda, wiec myslę, że warto. Konsultacja i ustalenie prowadzenia i terapii kosztuje 120 zł.
  14. Potwierdzam słowa Alpiny. Ludzie serdeczni i bardzo przyjacielscy. Pół roku temu odszedł ich prawie sznaucer mial ponad 12 lat i chore nerki. Mieszkaja na 4 pietrze i znosili go na rekach, dlatego teraz warunek psiak musi byc mały, ponieważ różnie w życiu bywa a oni tez będą coraz starsi. Maluszka zawsze zniosą a już takie 16 kg psisko trudno. Sunia dostanie miłośc, opiekę i dobrych ludzi do konca zycia. Zawsze służe pomoca i rada wszystkim ktorzy zabrali psiaki. Malenka tez bedzie pod moją kontrola. Wiemy jednak, że sytuacja suni jest specyficzna, wiec jeżeli ktoś może jej zaproponowac lepsze warunki to oczywiscie dobro suni jest na pierwszym miejscu.
  15. Okruszka nie ogłasaałam nigdzie, on znajdzie dom bez problemów, tylko musi wyzdrowiec. Nie oddam nikomu takiego chorego psa. Dostał dziś leki w tabletkach, zebym nie musiała ciągle jezdzic do lecznicy. Do poniedziałku antybiotyk, potem przerwa i kolejne solidne odrobaczenie. Wetka twierdzi, ze to z robaków. Spotkanie z behawiorystą panem Januszem Kłosińskim mamy we wtorek. On oglada wtedy psa, sprawdza zdrowie, dietę i wiele innych czynników, ktore moga wpływac na określone zachowanie, potem dobiera terapię, ktora pozwoli psu znów uwierzyc człowiekowi. Przez kolejne dni, jest w kontakcie telefonicznym, poet ewentualnie jeszcze jedna wizyta. taka konsultacja kosztuje 120 zł. Tu musi byc juz decyzja cioteczek, bo ja takiej kwoty nie dam rady za Liska zapłacic.
  16. Cent bez zmian. Zrobiłam mu zdjeciaale nie oczekujcie cudów, wszytskie w pozycji zwinietego w kłebek. Nie mam pomysłu jak go rozruszac. :shake::shake: Ludzie sie boją, okazało się teraz, że mieli kiedyś psa kaukaza. I psiak był bardzo agresywny, pogryzł tą dziewczynkę. Tłumaczyłam im, że zle oba psy wychowywali. Dlaczego nie zrobili tak ja prosiłam, od poczatku jasne zasady co wollno a co nie. Cent był tak słodki,że nie chcieli mu robic przykrosci i krzyczec. No i ta agresja wyskoczyła nagle. Pierwsze dni na nich warczał, potem się przyzwyczaił , było wszystko ok. I nagle rzucił się na psa na spacerze, bedąc na smyczy i w kagańcu, warczał na swoja panią i rzucił się na pana jak ściągał go z łóżka. Ale jest swiatełko w tunelu, nie chce zapeszyc ale chyba dzięki barremu Cent bedzie mieszkał w raju.:lol:
  17. Niestety z Okruszkiem jest gorzej. Już myslałam, że sie pozbierał a tu od nowa biegunka i to z krwią. Cały czas dostaje antybiotyk, jak trzeba jest na kroplówce, dostaje smecte, bardzo delikatna diete, ostatnio to prawie sam ryż. Ręce opadają, już nie wiem co z tym Okruszkiem. Zrobię mu badanie krwi, bo coś musi byc nie tak. Niby wszystko w porządku, nic go nie boli, jest wesoły, ma apetyt, nie ma gorączki. Skad ta biegunka i to jeszcze z krwią? .
  18. tutaj zdjecia Kropka w dniu w ktory przyjechal [URL]http://img178.imageshack.us/img178/1239/p1000128nt6.jpg[/URL] [URL]http://img215.imageshack.us/img215/8824/p1000130sa8.jpg[/URL] [URL]http://img165.imageshack.us/img165/4081/p1000129rt4.jpg[/URL]
  19. Cent jest u mnie. Odbiór z tej adopcji był jedną wielka rozpaczą. Dziewczyna płakała, Cent nie chciał iśc, ciagle wracał na górę. Cent wyglada bardzo dobrze, ładnie zaokrągliły mu się boczki, wykapany i widac szcześliwy. Po porzyjezdzie połozył sie w przedpokoju i tam lezy od soboty, zwiniety w kłebek i cały sie trzęsie. Nie chce jesc, nie wstaje po nic, na podwórko musze go siła prawie wynosic, wysika sie i do domu do kąta. Zostawiłam go wczoraj w ogrodzie, myślałam, że sie rozrusza, inne psy, koty ale nic leżał i trząsł sie na schodach. Spacery jakbym osła ciągła za sobą. Jest u mnie taki dożarty szczeniak, wchodzi na Centa, zaczepia go, podgryza a ten nic nawet warknac mu sie nie chce. Nie wiem juz co robic. Dziś mam kolejna rozmowe z tamtym domem ale nie ma wielkich nadziei, ze zabiora go spowrotem:shake:
  20. DT po ostatnich akcjach dogo, ma kłopot z zalogowaniem, pozwoliłam do czasu wyprostowania korzystac z mojego nicka, żeby były świeze informacje. Marys zbiera sie bardzo szybko do zycia. Zrobił sie żwawy, wesoły i taki przytulasny. Skóra ładnie się goi, ciagle go myja i smarują i efekty widac. Mama ciagle go dotyka i sprawdza czy jest juz troche tłuszczyku.:evil_lol:
  21. tutaj DT chcielismy napisac ze piesek ma sie juz duzo lepiej , jest lagodny nie ma problemow z KOTAMI i innymi pieskami :).wyglada coraz lepiej.skora ladnie sie goi.Co prawda ma na imie MANIUS ale my wolamy KROPEK:)jutro beda zdjecia z dnia kiedy przyjechal oraz dzisiejsze pozdrawiamy :)
  22. Lisek - już mi ręce opadaja. Wczoraj bpodjechała do mnie siostra, spontanicznie wszystkie psy wymyziała, Lisek do niej z zebami, szwagier zaczał sie smiac, że maluszka takiego sie boi. jak Lisek zaczał warczec, to nagrał film, bo nikt by mu nie uwierzył. zaczeli wychodzi a Lisek skok do ani, zastawił jej droge, zeby na wierzch i co chciała krok zrobic do do spodni doskakiwał. Ja moge zrobic z nim wszystko, TZ i dziecko zalezy od dnia. Inni według humoru.:cool3: Do psa mojej mamy przjezdza behawiorysta, przy okazji załapie sie mój inny tymczasowicz i chyba poprosze o konsultacje w sprawie Liska. Okrusze zywotni, duzo je i bawi się. Niestety do wczoraj ciągle miał biegunkę, dziś chyba wreszcie leki i kroplówki zaczęły działac bo juz jest troszke lepiej. Jak dogo nie umrze do jutro do bedą zdjęcia.
  23. Jest taka mozliwośc, sprobuj Uli wysłac link, bo ja wysłałam z jakims błędem i Marysia się nie otwiera.
  24. mam domek dla małej suczki, jesli jest taka wsrod tych szczeniaków
  25. Kropek Marys był dzis u weta, dostał powtórkę z lekarstw i kolejna dawkę środka odkażającego i steryd do smarowania. Skóra ładnie sie goi. Kropek wczoraj miał zły dzień, nie bardzo chciał jesc ale to moze byc po tych lekach. Dzis nadrabia, wcina aż mu sie chudziutka dupeczka trzęsie.Chodzi po domu, i do kazdego sie przytula. Jednak nie ma co się czarowac leczenie musi trwac. Jak Maryś stanie na nogi to jeszcze kastracjai i guz pod ogonem do wycięcia. Wet Maciek mówił, że takie przypadki to na studiach w ksiakach ogladał. pierwszy raz w życiu widzi tak skrajnie wycieńczonego psa i dodatkowo z taka wola zycia.
×
×
  • Create New...