-
Posts
4234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zofia.Sasza
-
[quote name='Dżdżowniś']A Ja mam pytanie do wszystkich .Co sądzicie o dawaniu psu surowych kości na zasadzie smakołyków?[/QUOTE] W schronie, czy w domu?
-
[quote name='toyota']Właścicielka Bandziora powinna złożyć pozew do sądu Cywilnego o zwrot kosztów leczenia Karmela . Niech zbiera rachunki od weta . Jeśli właściciel Bandzora ma ponieść karę finansową , niech będzie ona jak najwyższa . Może dzięki temu tak zabezpieczy posesję , że nie dojdzie do następnej tragedii .[/QUOTE] Fakt - Karmela ;) A pozew już leży, gdzie trzeba! I nie jeden...
-
[quote name='Asior']facet z Bogatyni na pewno by sobie z nim poradził :( tylko skąd kasa na hotel :( Zofio, rozumiem, ze pies (mix amstaf), jest gdzieś na obserwacji?? Niue zostawili go temu facetowi??? Kurcze u nas w schronie jest masa totalnie agresywnych do psów amstafów i co?? mają je od razu uśpić??? Nie, nawet wyadoptowują sie :roll:[/QUOTE] Z tego co wiem, zostawili. Niestety prawo na to zezwala...
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
Zofia.Sasza replied to emilia2280's topic in Schroniska
[quote name='Odi']Taką informację zamieściła Emir na forum Fundacji EMIR w dniu 26 marca 2010 r.: "Dziś odbyły się kolejne przesłuchania świadków; zjawiła się oskarżona.Następny termin przesłuchań 31.03.10 godz. 9.00".[/QUOTE] Uuu, miała szczęście, że nie poprzednim razem... Bo mogłabym nie wytrzymać. -
[quote name='malagos']ale jaki z tego wniosek czy przesłanie? Odebrać psa temu panu i pracować z nim? Szukamy takiego chętnego? Bo innego rozwiązania nie widzę. Nie przypuszczam, zeby facet zgodził się na pracę z psem pod okiem fachowca i jeszcze za to zapłacił grubą forsę.[/QUOTE] Taka była moja intencja gdy zakładałam ten wątek. A to że pies NIE BYŁ SZKOLONY/UŻYWANY DO WALK to chyba sobie w podpis wrzucę. Bo gdyby był, miałby z pewnością jakieś blizny. Przyjrzałam się dokładnie - nie ma ich. Olu, pani Karmela była u niego dwie godziny wcześniej. Ma chore kolano i problemy z chodzeniem. Pan - jest poważnie chory. A sama wiesz, jaką opiekę mają zwierzaki w tej lecznicy. Ciągłe odwiedzanie psa na silnych środkach przeciwbólowych i głupim jasiu nie bardzo ma sens, tym bardziej że zgodnie z relacją dr Joasi Karmel po każdych odwiedzinach silnie się pobudza, wyje i po prostu może sobie zrobić krzywdę. Co do kroków prawnych - będą podjęte. Sprawa karna, cywilna i dodatkowo pewnie sprawę założy nasza fundacja.
-
[quote name='przeszlus']Z każdym momentem coraz bardziej chce uspać tego TTB,przecież nie wiadomo czy uda się go jakoś z socjializować,a podczas tych prób może komuś cos zrobić,to takie przykre,szkoda i tego i tego :([/QUOTE] Uspić, nie "uspać". Wrzuciłam sprawę na wątek bullowatych w potrzebie - może fachowcy się wypowiedzą, bo ty (od haszczaków, prawda?) i ja (collie i koty), to sobie tutaj możemy dyskutować jak ślepy z pijanym ;)
-
[quote name='przeszlus'][IMG]http://www.dogomania.pl/../images/misc/quote_icon.png[/IMG] Napisał [B]Zofia.Sasza[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/../showthread.php?p=14366040#post14366040"][IMG]http://www.dogomania.pl/../images/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] Powtarzam jeszcze raz - mnie pokaleczył właściciel nie pies! [B]Bandzior ani przez moment nie wykazywał agresji w stosunku do ludzi[/B]. Nie wiem jak teraz Karmel, dziś pojawiła się krew w moczu, a musi jeszcze przejść amputację kikuta... No pewnie przecież szkolony na walki psów:angryy:[/QUOTE] Rozumiem, że żal Ci Karmelka, ale trzymajmy się faktów. Gdyby Bandzior był szkolony/używany do walk - miałby blizny. Nie miał. Dobrze się przyjrzałam. Jesssuuu, czy są na sali wielbiciele TTB, bo ja w roli obrońcy agresywnego pitbulla to już czysta komedia dla tych, co mnie znają z pokrewnych wątków.
-
[quote name='przeszlus']Moim zdaniem podoiłbym psa obserwacją,starał się go jakoś bardziej z socjalizować.A wiadomo chociaż czy ten Bandzior był szczepiony na wscieklizne,oby.Mam nadzieje że usypianie nie będzie potrzebne,szkoda tego TTB,przecież to nie jego wina,tylko tego psychicznego właściciela. A z tym uspaniem właściciela to jest strzał w dziesiątkę.[/QUOTE] Nie miał aktualnego szczepienia. Jest pod obserwacją lek. wet. Nad całością czuwam jako inspektor pewnej fundacji, której nazwy nie wymienię ;) I please, nie piszcie o tym właścicielu takich rzeczy, on tu może trafić i uzyje tego przeciwko nam...
-
[quote name='ulvhedinn']Mi zawsze żal agresora, bo co on winien? Pies nie działa z premedytacją, nie zna moralności. Jest takim jakim uczyni go człowiek, a nawet z agresora można zrobić fajnego psa- jeśli sie chce- i z łagodnego szczeniaka wychować potwora. To człowiek, tylko człowiek jest WINNY. Pies, owszem, może być niebezpieczny, ale dlatego, że znalazł sie w rękach złego lub głupiego człowieka. Jeśli usypia się zwierzę, bo jest agresywne, to nie jest to kara za winy- tylko niezbedny środek ostrożności.[/QUOTE] No więc jeśli on tam zostanie - powinien zostać uśpiony. Dziś byłam pod domem. Brama otwarta na całą szerokość... A kojca nowego chyba przez noc nie postawili? Skoro raz "przegryzł siatkę", to da radę i drugi raz.
-
[quote name='badmasi']Nie wiem czy to kwestia rasy. Ja znam sporo TTB i to wspaniałe psy, bardzo wesołe, przyjacielskie i spokojne, moje psy uwielbiają tą rasę bo widząc TTB wiedzą, że zawsze można liczyć na fajną zabawę. Każdy pies w nieodpowiednich rękach może stać się niebezpieczny, szczególnie jeśli jest silny i szybki. Wydaje mi się, że w tym przypadku powinno jednak zaważyć zdroworozsądkowe podejście. Jak trzeba zająć się takim psem aby nie stanowił on zagrożenia? Kaganiec, dwie obroże, mocna smycz, szkolenie i konsekwentny właściciel. Znajdzie się taki? Żal każdego zwierzęcia skazanego przez człowieka na jakiekolwiek cierpienie.[/QUOTE] Dokładnie. Czy znajdzie się ktoś, kto da szansę Bandziorowi? Nie wiem. Nie wiem też, czy powinien ja dostać. Uważam też, że prawdopodobieństwo wystąpienia agresji do innych psów jest u mixa TTB (podkreślam tego mixa, bo wiadomo po co i przez kogo są rozmnażane. Agresja to atut wedle tych "ludzi") jest większe niż np. u collie (dodam, że ja się załapałam na kollaka z tej mniejszości niestety).
-
[quote name='dana']Straszne to wszystko........Ewidentna jest totalna perfidia właściciela TTB. Zdjął perfidnie prowizoryczne zabezpieczenia z pasków, założone przez Was TTB, który praktycznie chwilę wcześniej odgryzł łapę innemu psu. :shake: Biedny Karmel - husky :-(. Właściciel TTB stosował groźby karalne wobec kilku osób. Pogryziona została jedna osoba oraz pies. Tragicznie ucierpiał Karmel, ale przecież mogło to się skończyć poważnym okaleczeniem także dla ludzi. Właściciel TTB naraził życie i zdrowie innych. Za to wszystko powinien ponieść odpowiedzialność. [B]Zofio[/B], a jak się czuje husky, współczuję Tobie a także Pani Karmela....[/QUOTE] Powtarzam jeszcze raz - mnie pokaleczył właściciel nie pies! [B]Bandzior ani przez moment nie wykazywał agresji w stosunku do ludzi[/B]. Nie wiem jak teraz Karmel, dziś pojawiła się krew w moczu, a musi jeszcze przejść amputację kikuta...
-
A ja po prostu nie wiem. Nie znam się na TTB. Te 20 minut, gdy trzymałam pysk Bandziora na pasku od spodni (mając pełną świadomość, że jeśli będzie chciał zaatakować - zaatakuje i mnie i pozostałych obecnych) będzie mi się śnić do końca życia... Ale w jakiś sposób i jego mi żal - pierwszy raz w życiu żal mi psa agresora. Może dlatego, że go poznałam?
-
[quote name='Ada-jeje']Ja nie sadze zeby za lepsze pensje mozna zatrudnic osoby o lepszych predyspozycjach. Milosc do zwierzat trzeba wyssac z mlekiem matki, a wiedze zdobywa sie po drodze, zwierzeta nie potrzebuja ludzi z dyplomami a z sercem i rozsadkiem. Ja natomiast jestem pewna swego. Przykład? Za komuny pracowałam w zoo w Warszawie. Pensje były na poziomie kostek, pracownicy - poza nielicznymi idealistami - po porzuceniach, dyscyplinarkach, chłopi spod Warszawy, którzy pracowali tylko po to, by skubać karmę dla swojego dobytku. Cierpienia zwierząt nie podejmę się opisać. Po przełomie rynkowym sytuacja finansowa się poprawiła. I co? Obecni pracownicy zoo to ludzie zupełnie innego kalibru. Można nie akceptować zoo jako instytucji, ale zwierzaki na pewno w tej chwili mają się lepiej! Wybacz Ada, ale pierwsze zdanie Twojego postu sprawiło, że zaplułam monitor. Nobel z zarządzania ;)
-
[quote name='filodendron']Boże, to straszne. Oprócz tragedii psa są na szczęście - w pewnym przewrotnym sensie - pokaleczeni ludzie. To się powinno skończyć w sądzie. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale sytuacja prawna jest taka, że za odgryzienie łapy psu to się można wozić z jakimś mandatem, ale jeśli pies zaatakował ludzi to jest szansa na doprowadzenie właściciela przed sąd. Wstrząsające - człowiek wychodzi z psem na spacer i nigdy nie ma pewności, czy jego pupil wróci w jednym kawałku.[/QUOTE] Poprawka - Bandzior zahaczył zębem panią usiłującą rozdzielać psy. Gdyby ją ZAATAKOWAŁ to pewnie byłaby na OiOMie. Mnie natomiast rekę rozwalił jego właściciel. Pies nie usiłował w żadnym momencie zaatakować ludzi!
-
Spokojnie, już się szykuje kilka spraw karnych, cywilnych... Dodatkowo zgłosiła się świadek, której wystawowego boksera Bandzior zaatakował 2 lata temu. A właściciel groził właścicielce boksera. Państwo się wściekli i zaparli. Już poszło w TVP Info, pójdzie w TVN24. Gazety też ruszone. Teraz ważne, żeby ktoś pomógł także temu nieszczęsnemu Bandziorowi. On siedzi w kojcu i dziczeje.
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/182558-Mix-TTB-urwaA-nogAE-husky-Dwa-psy-w-zagroA-eniu-Uwaga-b-drastyczne-zdjAE-cia#post14365299[/url] Proszę, niech ktoś tam zajrzy :( Ten pies naprawdę jest zagrożony. Nie wykazuje agresji do ludzi (20 minut trzymałam go za pysk na pasku, więc wiem). Brązowy, pręgowany, wabi się Bandzior :( (nie odbieram pw, jakby co - prosze, dzwońcie 0-695-063-783)
-
[quote name='epe']Dżdżowniś! Super jest Twój wpis:evil_lol: Ja go rozumiem,że jednak o kasę chodzi:cool3: Piszecie tu o kłótniach między wolontariuszami - występują nie tylko w Waszym schronie- a jak się porusza istotną sprawę,której być może wolontariusze nie znają,to nagle mi wytykasz,ze jestem z Krakowa?:crazyeye::evil_lol: Owszem nasz budżet to 2 mln ,zamierzam się dowiedzieć,czy pracownicy schronu mają catering:p[/QUOTE] Jeśli zima go nie mieli, to ich pracodawca złamał prawo. Po prostu. A co do tych "kosztów pracowniczych", to czy nie zdajecie sobie sprawy, jak marne pensje może Paluch zaoferować swoim pracownikom? Dyrektor nie ma na to wpływu. To wynika z przepisów, tzw. widełek. Naprawdę sądzicie, że cięcie kosztów zatrudnienia, to droga do poprawy losu zwierząt? Bzdura wierutna. Jest dokładnie odwrotnie. Zadowolony, dobrze wynagradzany pracownik = szczęśliwe zwierzęta. Za nieco większe pieniądze można by zatrudnić osoby o lepszych predyspozycjach i kwalifikacjach (choć absolutnie nie twierdzę, że wszyscy pracownicy Palucha to "prymity z petem w gębie", jak to któraś z dam kulturalnie określiła). Dyskusja o posiłkach regeneracyjnych świadczy moje drogie, że znacie się na temacie jak kury na pieprzu.
-
Wczoraj (24 marca) ok. godz. 16 odwiedzałam w lecznicy Vila-Wet moją podopieczną. Już wychodziłam, gdy pod drzwi podjechał młody chłopak na skuterze. Prosił lekarkę o pomoc w rozdzieleniu gryzących się psów. Wetka pomóc nie mogła, więc zaoferowałam, że pojadę z nim na miejsce i może na coś się przydam. Po przybyciu na miejsce zauważyłam kobietę z zalanym krwią psem husky. Lewa przednia kończyna zwisała na kilku strzępach skóry, widoczne były końcówki zgruchotanych kości. Pani oddaliła się - jak się potem okazało odprowadziła psa do Vila-Wetu. Wokół miejsca zdarzenia zgromadziło się ok. 8 osób - świadków. Dwie z nich (kobieta w średnim wieku i młody człowiek) trzymało na silnie skręconej smyczy pręgowanego psa - mix TTB. Z relacji obecnych wynikało, że przybiegli na krzyk kobiety, której psa zaatakował mix TTB. Przebywał on na ulicy bez smyczy, kagańca i opiekuna. Gdy kobieta z husky (prowadzonym na smyczy) zbliżyła się, zaatakował jej psa. Podkreślić należy wspaniałą postawę mieszkańców pobliskich domów. Jedna z kobiet usiłowała odpędzić atakującego psa uderzając go torbą, a następnie szczotką do zamiatania, a młody chłopak zdołał schwytać agresora. Poprosiłam by ktoś z obecnych wezwał ekopatrol SM i zapętlonym paskiem od spodni prowizorycznie zabezpieczyłam pysk psa. Po chwili ktoś ze świadków przyniósł kolejne paski, które posłużyły do skrępowania kończyn psa. Po około 15 minutach trzymania przez nas agresora z bramy domu po przeciwnej stronie ulicy wyszedł mężczyzna i zaczął domagać się, byśmy puścili psa. Twierdził, że jest jego właścicielem. Mężczyzna ten musiał cały czas przebywać na terenie posesji - staliśmy w odległości 10 m. od furtki i zauważylibyśmy, gdyby wchodził. Gdy odmówiliśmy puszczenia psa, mężczyzna zaczął grozić mi, że "jeśli nie puszczę psa, to za chwilę będę wyglądać gorzej niż tamten kundel". Groźby te kierował także do pozostałych osób. W pewnej chwili mężczyzna siłą wyrwał mi z rąk koniec paska rozcinając mi przy okazji skuwką palec środkowy lewej ręki. Następnie wolnego już psa puścił luzem między nas, cały czas klnąc i grożąc nam. W zaistniałej sytuacji wezwałam policję. Patrol zjawił się po ok. 10 minutach. Policjanci rozmawiali z mężczyzną, który wycofał się już wcześniej na teren posesji. Twierdził jakoby pies przegryzł siatkę w kojcu. W międzyczasie powróciła właścicielka poszkodowanego husky wraz z mężem. Kobieta była w silnym szoku. Jak się okazało mix TTB zranił ją w rękę. Starałam się uspokoić ją i męża oraz wyjaśnić im co powinni dalej zrobić (obdukcja lekarska, obdukcja pogryzionego psa, domaganie się kwarantanny etc.). Wyjaśniałam także, czemu służą wykonywane przez policjantów czynności. Na miejsce wezwana została karetka pogotowia. Lekarz opatrzył kobietę oraz mnie. Spisano adresy i kontakty wszystkich świadków (także moje). Następnie udałam się z właścicielami husky do lecznicy. Pies był w stanie wstrząsu, temperatura ciała powyżej 40 stopni. Leżał pod tlenem i kroplówką. Lekarz weterynarii zdecydował o odjęciu tylko martwiczej części łapy i przeprowadzeniu amputacji w stawie barkowym po ustabilizowaniu stanu psa. Wyjaśniłam Państwu, dlaczego nie warto za wszelką cenę starać się pozostawić większego fragmentu kończyny i zaoferowałam dalszą pomoc i radę w sprawach związanych z opieką nad "trzyłapkiem". Poprosiłam też pracownicę lecznicy o wykonanie zdjęć obrażeń telefonem komórkowym (zdjęcia poniżej). Wieczór zakończyła wizyta w szpitalu Czerniakowskim i podanie mnie oraz pani anatoksyny przeciwtężcowej. [IMG]http://img697.imageshack.us/img697/1690/24032010138.jpg[/IMG] [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/43/24032010139.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/253/24032010140.jpg[/IMG] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/3239/img0056b.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/117/img0060ta.jpg[/IMG] Karmel ma mieć amputowaną łapę w stawie barkowym. Jego stan jest b. ciężki. Pojawiła się krew w moczu. :(
-
[SIZE=3][B]Na początek chcę BARDZO MOCNO podkreślić, że nie zakładam tego tematu w celu wywołania kolejnej nagonki na TTB. Wręcz przeciwnie - jednym z celów jest zdobycie pomocy także dla psa, który w wyniku nieodpowiedzialności właściciela stał się sprawcą dramatu.[/B][/SIZE] Historię opisuje w poście poniżej. Tu dodam, że bardzo liczę, że ktoś z miłośników TTB, organizacja się nimi zajmująca zechce skontrolować warunki przebywania psa. Z tego, co jest mi wiadome pies przebywa stale w kojcu na tyłach posesji. Mierna masa mięśniowa wskazuje, że nie ma zapewnionej dostatecznej dawki ruchu. Ma zaniedbaną sierść, łupież...
-
[quote name='epe']Cytat z wypowiedzi Dusje: Pani sugeruje, ze robi Pani wszystko dla tych psow? Jak na razie, zdazyla pani zapewnic pracownikom posilki regeneracyjne za ciezka kase zamiast przeznaczyc ja chocby na sterylki!!!!! Funduje pani bez oporu....zapytam uprzejmie: JAKA FIRMA NON PROFIT WYWALA KASE NA ZUPKI I KOTLECIKI? EmpatiaWorld! Czy możesz się odnieść do tej wypowiedzi?:cool3: Czy to jest prawda? Jeśli tak,to brak słów - ciekawa jestem ile na to idzie kasy - owszem można to księgować w koszty pracownicze,ale czy to jest w porządku?:shake: Druga sprawa,to Twoje wypowiedzi -chamskie- w stosunku do użytkowniczki Ada-jeje!:shake: Ile Ty wiosenek sobie liczysz - sądząc po stylu niewiele! Dopiero zaczęłaś i od razu falstart! Więcej kultury,pokory,wobec osób,które ratują setki psów. Jesteś zapewne młodziutka,a już godzisz się na zło,które przecież musisz widzieć ,jako wolontariuszka,a obrażasz osoby,które wyrażają opinię,o potrzebie zmian dla dobra zwierząt. Wątpliwej jakości są tacy miłośnicy zwierząt:shake:[/QUOTE] Kobieto, Kora na wsteczu już na to odpowiedziała!!! Pracownik fizyczny pracujący pod gołym niebem MUSI dostać posiłek regeneracyjny. Takie jest w Polsce prawo. Ludzie, no ręce opadają i nie tylko...