-
Posts
8971 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gusia0106
-
[quote name='joteska']Ewa, niepkoi mnie niski poziom białka we krwi w badaniu ze stycznia, jak już będą wyniki moczu trzeba zwrócić uwagę czy jest białko w moczu i na ostatni wynik biochemii z poniedziałku jaki jest poziom białka całkowitego we krwi bo nie wiem albuminy, mocznik, kreatynina były ok, nie wiem jak teraz, oby to nie był toczeń[/QUOTE] Zapomniałyśmy napisać - w oznaczeniu białka w ostatniej biochemii był błąd. Dr Czajka to wczoraj wychwycił. Prosił żeby mu podesłać te ostatnie wyniki - Ewunia chyba miała dzisiaj mu je podrzucić.
-
Znaczy tam nie ma jakiś strasznych błędów - to że szew brzydki - ok, że całe cięcie za długie - ok, mówię, ja się tego nie czepiam. Ale już kwestia pojawienia się ropy w okolicach blizny i tego, że nikt z nich tego nie kontrolował - to już przegięcie.
-
[quote name='motyleqq']a gdzie to trzeba pójść i kiedy?[/QUOTE] W piątek, koło 17:30, do lecznicy oddalonej od SGGW o 15 min spaceru na nogach
-
[quote name='Ewa Marta']Gusia, daj spokój, bardzo pomogłaś!!! Tylko się o Ciebie martwię:-( Umówmy sie tak, że jak się nikt nie znajdzie, to pójdziemy we dwie, ok?[/QUOTE] Dobrze. Masz specjalne względy w Boliłapce więc wszystko powinno się udać ;)
-
Ewuś, ja w piątek mogę tylko musimy się wyrobić do 19 bo 19:20 muszę najpóźniej wyjść z domu. I mam nadzieję, że przydam Ci się bardziej niż wczoraj. Jeszcze raz wielkie przepraszam. Myślę, że dr Maćka nie będzie w niedzielę bo on mówił, że ten weekend ma wolny.
-
Tak jeszcze w nawiązaniu do wczoraj - USG, faktycznie trwało bardzo długo, ale nie umiem tego określić czasowo. Widać, że Dinkę ten brzuch boli a może nawet nie tyle brzuch co okolice szwu. Bolało, ale dała sobie ponacinać okolice szwu i wycisnąć tą ropę. Ja bym nie dała sobie tego zrobić ;) Najważniejsze jest to moim zdaniem, że nie ma ropy w środku - jest tylko miejscowy stan zapalny, tak jak Ewa napisała, w okolicy pęcherza. Ropa jest bezpośrednio pod skórą, wynik złego albo niedokładnego zszycia. Jedno jest pewne - sterylkował ją ktoś, kto robił to pierwszy, może drugi raz w życiu. I nie ma w tym nic złego - przyszli chirurdzy muszą się gdzieś uczyć, ale niedopilnowanie skutków sterylki to już całkiem inna sprawa. Doktor Maciek powiedział nam, żebyśmy nie panikowały. Bo my Z Ewą jak trajkotki - jedna przez drugą, na różne tematy ;) Spacerowo poza terenem SGGW jest idealna - zupełnie nie boi się odgłosów miasta, ani ruch uliczny, ani światła - nic jej nie stresuje. Ale faktycznie - stres niemiłosierny. Kupa Royalowa w porównaniu z ostatnią kupą, którą widziałam - bardzo dobra.
-
Skąd odebrać wyniki, z recepcji?
-
[quote name='Ewa Marta']Kochana, a możemy na parkingu za piekarnią? Postawię tam samochód i poszłybyśmy do Dinki:-)[/QUOTE] Możemy, jasne ;)
-
Nie mam kagańca :) W życiu żaden mój pies nie założył go nawet na sekundę ;) Damy radę, najwyżej będziemy ją trzymać za pyszczydło To co Ewuś, 17:30 u mnie pod klatką, ok?
-
[quote name='hop!']Odpowiedziałaś bardzo wymijająco. Wolałabym konkretną odpowiedź. Bywasz regularnie na dogo. Nie rozumiem, dlaczego nie informujesz akurat o działaniach dotyczących Grandy. ;)[/QUOTE] Bo mam wrażenie, że jednak nie muszę się tłumaczyć z działań, zwłaszcza takich, z których nic nie wynika.
-
Ja ją wyczesuję co spacer. Miałam nawet o tym napisać ale zapomniałam. W razie czego umiem robić zastrzyki - podskórne i domięśniowe też zrobię.
-
Mi się nasuwa tylko jedno pytanie - jak to jest możliwe, że pies, który na stałe przebywa w klinice jest w takim stanie...
-
A my jutro idziemy po 17 na wizytę do naszego lekarza, na usg i ogólne oględziny. Dzięki za zamianę Mazowszanko ;)
-
[quote name='Mazowszanka'][B]A w niedzielę rozumiem wielki dla Diny dzień ?[/QUOTE] Na to wychodzi ;)
-
[quote name='hop!']Opłacasz hotel, kupujesz karmę za swoje lub zebrane przez siebie fundusze? Stale i intensywnie ogłaszasz Grandę? Jeżeli tak, to wypełniasz swoje zobowiązanie, a ja źle pomyślałam.[/QUOTE] To, że coś nie dzieje się na dogo, nie znaczy, że w ogóle się nie dzieje. Ale dobrze, że tak wszystkiego pilnujesz.
-
To ja ruszam tematykę spacerową: MiK - środa i czwartek Ja - poniedziałek i piątek Zostaje nam do obstawienia wtorek i sobota - znajdzie ktoś dla niej chwilę?
-
Jestem...szlag by z tą awarią... Więc tak..z Dinką ogólnie nie bardzo - znowu maksymalnie pobudzona, znowu w boksie sajgon, kołdra pogryziona bardziej niż ostatnio, miska po karmie wywalona do góry nogami...Sama Dinka nie chciała się uspokoić i zapiąć na smycz. Goniła za swoim ogonem, skakała na mnie, ciężko ją było opanować. Dzisiejszego spaceru nie biorę pod uwagę, bo przez cały była bardzo nakręcona obecnością mojego Kajaka. Ładnie na siebie zareagowali, z dużym zainteresowaniem ale bez śladów agresji. Dinka bardzo się chciała bawić i dopóki Kajuś chciał, to było ok. Ale jak Kajuś nie chciał bo miał ważniejsze sprawy na głowie, jak węszenie, kopanie i obsikiwanie nowych miejsc, do Dinka się denerwowała i bardzo nalegała na zabawę, w sposób, który ktoś mógłby uznać za agresywny - warczała na niego, szczekała, udawała, że chce go złapać zębami za łapy. Ale to wszystko w zabawie. Wystarczyło, że zaczął na nią zwracać uwagę i odpuszczała. Bawili się bardzo ładnie - z ganianiem i skakaniem na siebie, ale bez agresji. Specjalnie faworyzowałam Kajaka, żeby zobaczyć jej reakcję - było w porządku - nie odganiała go, nie warczała, nie upominała się nadmiernie o pieszczoty. Kajak tester olewał jej wszystkie zaczepki, to inna sprawa, ale on jest siłą spokoju - Ewa może zaświadczyć - więc nie wiem czy jest do końca miarodajny. Moim zdaniem psim kilerem to ona nie jest. Mam nawet jakieś zdjęcia ale niewiele na nich widać bo robione komórką a psie towarzystwo w ciągłym ruchu. Jeśli chcecie zobaczyć ich rozmazane psie pyski albo nieco wyraźniejsze psie zady - mogę wstawić ;) Nie kupiłam karmy przez swoją pierdołowatość ale faktycznie jest już na SGGW. Joteska - wysłałam Ci PW.
-
A kiedy ją trzeba zawieźć do tego Włocławka? Joteska, dzwoniłam z pół godzinki temu, ale miałaś zajęte ;)
-
Owczarki słyną z problemów ze śledzioną. Już tam gdzieś wcześniej pisałam, ale u tej rasy guzy śledziony występują najczęściej. Kurcze....naprawdę dziwna sprawa. A wet oprócz tego zapalenia jelit podejrzewa coś jeszcze? Ja bym wywaliła tą śledzionę.
-
A Twój pies jest jakiejś rasy czy kundel bury pospolity?
-
A na usg było widać, że coś się dzieje z jelitami? Jak teraz wyniki wątrobowe? W krwi poza wapniemi fosforem, ok? Jaki ma potas?