-
Posts
10377 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by NightQueen
-
[quote name='kavala'] Więc chyba nie powiesz, że to przyjemne było.[/QUOTE] a jak ma się to do kopiowania? zaczynam się zastanawiać o czym ten wątek właściwie jest
-
[quote name='Fauka']Jeśli prawo bedzie wreszcie egzekwowane a ludzie przyczyniający się do kopiowania - kupujący, kopiujący karani to szybko odechce się łamać to prawo ;)[/QUOTE] ja uważam że od podpisania ustawy do prawnego egzekwowania przepisów w niej zawartych jeszcze długa droga niestety albo "stety", zleży od strony jaką się prezentuję. Jednakże nie wiązałabym z tym zbyt wielkich nadziei, a pesymistką nie jestem, tylko realistką [quote name='kamila_vu']NightQueen,nie bedzie ,jestem tego pewna.Kwestia bardzo niedalekiej przyszlosci.Widze co jest w obecnych hodowlach,sznaucera,boxera,nawet amstaffow i etc.Znikoma czesc szczeniat jest kopiowana.Dobki sa chyba jeszcze najczesciej kopiowane,ale to przypadlosc tej rasy.W wielu rasach widok psa"ekologicznego"zaczyna byc norma to przy dobermanach,ja sama mam wciaz mieszane uczucia-ten pies z ogonem i uszami nie jest juz tym dobermanem.W moim miescie ok 500.000 mieszkancow,nie znajde weterynarza ktory by sie zgodzil na ten zabieg.Jasne,ze ktos moze byc bardziej zaprzyjazniony z wetem,ale nie osoba z ulicy chcaca szczeniorom skopiowac ogony.[/QUOTE] owszem będzie Dam ci przykład chociażby mojej małej miejscowości, gdzie ilość psów rasowych jest znikoma, na palcach wyliczyć można, ilość psów w typie odwrotnie proporcjonalna, weterynarze chcą zarobić i zabiegi wykonują - mam ich 3 w mieście, każdy z nich ciacha uszy/ogony. Cena za psa w typie jest na tyle wysoka że właściciele kopiują psy - całe mioty. Nawet jeśli będzie zakaz to wątpię by ktoś w okolicy miał chęć zgłaszać weterynarzy czy właścicieli miotów, bo jest to na porządku dziennym, kopiuje się sznupy, boksery, dobermany i ogromnie popularne amstafy. Mała miejscowość (nie pierwsza nie ostatnia w PL), małe pojęcie o prawie, ustawach dotyczących praw zwierząt itd., wniosek nasuwa się sam. Póki nie będzi inspektorów czy innych ludzi, odpowiedzialnych za to (a nie będzie bo funduszy brak) by sprawdzali placówki weterynaryjne proceder ten będzie nadal praktykowany i będzi popularny. Bo przecież kopiowanie nie odnosi się tylko do posiadaczy rodowodów, ale do wszystkich psów, takie są realia
-
[quote name='dog193']Ganis ;) To moja ulubiona sunia z hodowli - Nuta :loveu: [URL]http://www.foksterier.com.pl/blog/wp-content/uploads/2010/10/pa160921.jpg[/URL] Piękna jest :) Hodowca mi pisał, że każde szczenię ma sprawdzaną reakcję na strzał i od małego mają styczność z lasem, żeby oswoić się z zapachami zwierzyny, ponieważ myśliwi jednak często od niego biorą psy. Przy mnie instynkt nie może wziąć góry, po prostu nie i już. Kiedy mnie nie będzie - pies albo będzie poza pokojem moim (czyli też króli), albo będzie siedział w kenelu.[/QUOTE] a nie znam tej hodowli szczerze mówiąc :p mi się podoba Krasna i Conny z umaszczenia, nie lubię tak dużego "siodła" jak ma Nuta, fajnie jest nakrapiana Saba Złamany Szeląg tylko szkoda za czarna :p To typowe przygotowanie szczeniąt które mają w przyszłości być pracujące, z tym akurat się często spotykam ale w przypadku innych ras, że oswaja się maluchy z zwierzętami, zapachami, dźwiękami itd. No ja to rozumiem całkowicie :p U mnie w domu jest jedna zasada - w domu rządzę JA ! :diabloti: a pies robi tylko to na co mu pozwolę
-
[quote name='Fauka']Prawda jest taka, że jak przejdzie koalicja dla zwierząt to w tym wątku zwolennicy kopiowania będa mogli sobie pobiadolić. Bo zwiazek kynologiczny na pewno do koalicji się ustosunkuje a co za tym idzie kopiowane psy staną się bezwartościowe zarówno wystawowo jak i hodowlanie i wielcy zwolennicy cięcia będą musieli się z tym chcąc nie chcąc pogodzić. Jeśli nie to cóż, pozostanie im zejscie do szarej strefy pseudohodowli którym też nie bedzie łatwo i zbieranie kar za niedowzolone cięcie psów.[/QUOTE] ale kopiowanie tak czy siak będzie praktykowane, nawet jeśli Zk z tego zrezygnuje to i tak będzie on wykonywany "na lewo", szczeniaki z papierami dla osób które nie planują wystawiać bo i nie będzie można takich wystawić będą kopiowane, po za tym nie rozwiązuje to kwestii pseudo hodowli. Nie oszukujmy się - nie wszyscy weterynarze będą się do zakazu stosować
-
[quote name='dog193']Tak, foksa. Długo szukałam odpowiedniej hodowli i taką znalazłam. Mimo mojej niechęci do myśliwych jako takich, wybrałam właśnie hodowcę - myśliwego, z którym wymieniłam parę maili i utwierdziłam się w przekonaniu, że to dobry wybór. Hodowca pomoże mi wybrać odpowiedniego szczeniaka, od narodzin obserwując ich charaktery i predyspozycje, do tego sprawdzi reakcje szczeniąt na jego koty, króliki i kury.[/QUOTE] jaka to hodowla? no tak w sumie najlepiej, prześledzić od pierwszych chwil zachowanie psa, dobrze że hodowca się nastawi tak i nie będzie próbował wzmacniać instynktu od początku
-
[quote name='motyleqq']widzę, ale chciałabym wiedzieć JAK konkretnie, bo ja jakoś nie mogę... może i Etna nie ma zapędów myśliwskich, ale dla mojej szynszyli milion razy większa bestia chcąca ją złapać jest zbyt stresująca. tzn oni mają po prostu inny sposób bycia i nie mogą się dogadać ;) oboje sobą zainteresowani wpadają w konflikt po krótkiej chwili[/QUOTE] napisałam wszystko co i jak, ale mi się zawiesiła mozilla i wsio poszło się pykać :angryy: piszę po raz drugi, ale już nie taką epopeję :evil_lol: Jak oduczałam ją niezjadania myszy? już mówię Pierwsza mysz w domu i Moli szarżowała na klatkę przez bite 3 h, więc stwierdziłam że tak być nie mogę, o ile ogoniastym to nie przeszkadzało to mnie do szału doprowadzało, więc wzięłam się za fazę pierwszą czyli "odczulanie" :p Brałam mysz na rękę, metr dalej usadziłam M. i zabroniłam się ruszać, oczywiście na początku wyglądało to tak że pies ruszał jak mysz się poruszyła, ale M. jest karna, więc przy moim darciu się :diabloti: szybko załapała że ma zostać na miejscu, tak stopniowo odległość zmniejszałam do momentu kiedy pies siedział 20 cm od myszy, za dobre sprawowanie była nagroda, za złe - moje pyskowanie :evil_lol: jak pojęła o co kaman, że myszy się nie je - co ją zresztą do szału doprowadzało, to stwierdziłam że będziemy targetować mysz, komenda "dotknij" była już opanowana, więc dodałam tylko dotknij mysz, wiadomo że było to wyzwanie, bo jej paszcza plus ruszająca się mysz to nie lada wyzwanie i kłapanie psykiem się zdarzyło, ale mam refleks wyrobiony :cool3: po godzinach, a raczej dniach wypracowaliśmy komendę - dotknij mysz, wtedy trącała ją nosem (za manekina służyła Afera najbardziej oswojona i spokojna z dziewczyn która nie próbowała od razy wleźć na głowę psu), np więc M. opanowała i wykonywała polecenie z bólem w oczach :diabloti: no ale mi jest zawsze mało, postanowiłam że to że M. nie atakuje myszy jak jest u mnie na ręce to żadne wyzwanie, postanowiłam uczyć ją braku reakcji gdy mysz porusza się po ziemi, łóżku itp., ale to już nie na zasadzie targetu, gdyż mój pies ma opanowaną tą komendę w dwóch stylach "dotknij nosem" i "dotknij łapą", a nie chciałam żeby zrobiła marmoladę z Afery jakby zastosowała tą drugą metodę :evil_lol: więc powtórzyłam fazę pierwszą odczulanie, do tego starłam się jej uwagę skupić na sobie poprzez smakołyki, tak żeby nauczyła się ignorować chodzącą mysz, bo do tej pory praca polegała na skupianiu uwagi na myszy i na tym by przesadnie jej nie dotykać, więc teraz uczyłam ją ignorowania i się nauczyła, mysz a później już całe mysie stado, chodziło do okoła a ona siedziała w miejscu, ale jak widać po zdjęciach nadal traktuje ogony jak coś obrzydliwego :evil_lol: ale jak się chce to się da [quote name='Unbelievable']najlepiej próbować oswajać psa z szynszylą jak ci ktoś tego psa przytrzyma. Np. ktoś trzyma psa, ty puszczasz szynszylę po łóżku, ona sobie chodzi, a psa nagradzasz za spokojne zachowanie. Później coraz bliżej psa z szynszylą podchodzisz. Można też na początku wyjmować szynszylę, trzymać ją na rękach, kazać psu zrobić siad i nagradzać jeżeli będzie spokojny, oczywiście o ile ekscytuje ją już samo wyciągnięcie zwierza z klatki ;) generalnie sposobów jest mnóstwo[/QUOTE] u mnie taka metoda że ktoś inny trzyma zwierze się nie sprawdza, bo to bardziej nakręca M., wszystko co jest u mnie na ręce jest bezpieczniejsze niż u kogoś innego. :p [quote name='arielka186']Prawda że nietypowe umaszczenie? Fotki oczywiście do Twojej dyspozycji, też jestem ciekawa opinii... [/QUOTE] [quote name='Fauka']To lhs ssp tylko że przebarwiona ;-) ssp lubią cię przebarwiać z różnych powodów, również z powodu temperatury. Miałam takie cudo, mimo mocnego koloru uzyskała Best Lh junior :smile:[/QUOTE] już nie muszę, bo się wyjaśniło :evil_lol: ale faktycznie jest dość mocno przebarwiona i trudno to ocenić, tym bardziej że ja nie mam u siebie żadnych shaded'ów i powiem szczerze że nie za wiele wiem na ich temat :p Ale dziewczyna urocza :loveu: [quote name='C&B']Jak ja lubię widok Moli+myszy :loveu: Czika też już w miarę zakumała, że z myszami trzeba delikatnie :lol: Niech się przyzwyczaja, kiedyś tam z czymś większym i bardziej charakternym będzie dach dzieliła :diabloti:[/QUOTE] też bym chciała coś większego, czyt. fretkę :loveu: Ale z większym zwierzęciem będzie gorzej niż z myszami, bo to się porusza po ziemi więc będzie dla M. ciekawszym obiektem :razz: [quote name='dog193']Hmm, ja rozmawiają z hodowcą (myśliwy nota bene, posiadający polujące psy) jestem niemal pewna, że mi się uda wyperswadować mojemu przyszłemu psu, że moich królików się nie rusza, bo łeb ukręcę - tak jak to zrobiła Pati z Moli. I to nie jest, że może mi się uda, może nie, MUSI się udać i nie ma innego wyjścia, pies MUSI podporządkować się moim zasadom. Mogę sobie go szkolić pozytywnie, ale w przypadku królików postawię zasady jasno i bezwzględnie będę się ich trzymać. Zadziwiające jest to, że psy z linii polującej mogą okazać się w moim przypadku lepszym wyjściem, ponieważ myśliwy często psy musi odwołać od zwierzyny, a psy muszą to respektować, inaczej mogą stracić życie.[/QUOTE] jak się chce to się da, aczkolwiek prosto nie ma, tylko ja bym dla bezpieczeństwa zresztą ty sama o tym wiesz, nie brała psa po polujących rodzicach, bo jednak instynkt w takich miotach jest bardziej pogłębiony niż w miotach po niepracujących rodzicach. Bałabym się że kiedyś instynkt może wsiąść górę. Ale ogólnie to twierdzę że się da, miałam jamnika, miałam cockera plus królika, mam polującą Moli plus myszy, więc trochę się nakombinowałam z tępieniem instynktu :evil_lol: [quote name='arielka186']A ja myślałam że Paco tylko taki niedobry :-D Niestety- instynkt to instynkt...[/QUOTE] hmm... u mnie średnio raz w tygodniu Moli odstawia jakiś numer :mad: [CENTER]ostatnie jej "dokonanie" :angryy: a to i tak dobrze bo dało się odwołać i kury nie zabiła, tylko zmaltretowała trochę [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/708/hfgi.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[quote name='dog193']Mimo wszystko, obrażanie kogoś, z kim się dyskutuje na wątkach, do których najprawdopodobniej ten ktoś nie zagląda (nie wiem po co, może żeby się dowartościować, bo Vectra tak jak Doginka nie ma nic przeciw kopiowaniu..?) jest dosyć... dziecinne :roll: I jak widać, znowu syndrom jedynej słusznej prawdy - wszyscy, którzy się nie zgadzają to hipokryci i matoły... :roll:[/QUOTE] nie kwestionuje słuszności/nie słuszności zachowania Doginki, ale bawi mnie szpiegostwo i postawa deer, w stosunku do innych osób, które delikatnie mówiąc miały z nią wcześniej do czynienia, którą tak a nie inaczej prezentuje. Ja na temat kopiowania nie mam twardo wytyczonej postawy, nie mam psa kopiowanego, ale chciałabym mieć, gdybym miała szczeniaki sama ciąć nie wiem czy bym się podjęła temu... hipokryzja? być może, ale nie jestem przysłowiową krową która zdania nie zmienia, więc nie będę zakładać teraz czegoś co mnie nie dotyczy a w przyszłości może, więc nie będę się wypierać bądź też zażarcie zakazu bronić, jednakże irytuje mnie strasznie podejście wielu piszących tu osób, zarówno tych za jak i przeciw, bo o ile rozumiem przesłanki obu stron, ich argumenty (choć nie wszystkie) to takie narzucanie na siłę drugiej stronie własnego zdania, wręcz propagandowe działanie jest dla mnie po prostu nie na miejscu.
-
[quote name='deer_1987']Jak widac co niektorzy mysla ze jak obraza kogos w innym watku to to zostanie nie zauwazone.... :roll: [/QUOTE] forumowy szpieg nr. 1 wkracza do akcji :roflt:
-
[quote name='arielka186']To były młodziutkie, dwu miesięczne myszki :(... Mam podejrzenia co do uczciwości dziewczyny która mi je sprzedała, ale tu nie o tym :) Oto moja Ella- długowłosa satynka. Wstawię jej fotki robione z boku i od góry- wd Ciebie jakie to umaszczenie? :) Na pewno ma coś z himalajki, albo ssp- ale splashed? Ona jednak ma regularne te znaczenia... [URL]http://i53.tinypic.com/j9yrlu.jpg[/URL] [URL]http://i53.tinypic.com/fb9g5.jpg[/URL] Fotki myszki z psiakiem świetne- u mnie niestety nie ma mowy żeby wypuścić gryzonia- Paco by go zabił...:( A mam jeszcze dwa szczurki, chomiczka, i dwie szynszyle :lol:[/QUOTE] To faktycznie młodziutkie, ale zdarza się tak czasami że nawet młode myszki nie przeżywają i nie koniecznie musi być to wina hodowcy, bo być może miały chorobę genetyczną, która nie została przez hodowcę wykryta. Przypomnij mi jakiej były odmiany? bo są odmiany myszek np. cappety które ogólnie cechują się słabą pulą genów jeśli chodzi o zdrowie i często wieku późnego nie dożywają, zwłaszcza samce, często odchodzą w pierwszych miesiącach, ale o tym powinien cię upewnić hodowca. jeśli chodzi o Elle to himi na pewno nie jest, bo jest za ciemna, himalayan ma jasny włos, wręcz biały (aczkolwiek nie jestem pewna czy pod krem mogą podchodzić też czy nie). Kurcze faktycznie ma nietypowy kolor, niby taka troszkę ssp bo pointy ma ciemne, ale nie do końca. Splashed ma nieregularne znaczenia np [URL="http://www.oyla.de/userdaten/681/77903/bilder/I2_03.jpg"]KLIK, [/URL]a ona ma tylko pointy na pyszczku, ale ma tam gdzie nigdzie przebarwienie więc może być to szczątkowy splashed, trzeba by było sprawdzić w rodowodzie czy któryś z przodków niósł gen Spl. Czasami się trafiają takie trudne do określenia myszy, moja Zafira w rodowodzie była cappedem a w rzeczywistości mało kto mógł się dopatrzyć okularów bo były tak jasne i miała je tylko na jednym oku. Ja sądzę że jest to ssp z szczątkowym splashedem, ale nie typowy splashed. Miałabyś coś przeciwko gdybym pożyła sobie zdjęcia i podyskutowała ze swoją hodowczynią o tym? :cool3: bo mnie to gnębi ;) [quote name='motyleqq'][URL]http://img190.imageshack.us/img190/1343/dsc0313rr.jpg[/URL] czy jakoś wypracowałaś to spokojne obserwowanie, czy Twój pies ma to sam z siebie?[/QUOTE] [quote name='dog193']Z tego co wiem to Moli zagryza kury, więc Pati raczej nad tym pracowała :evil_lol:[/QUOTE] Jest tak jak pisze Ewa ;) Moli ma naturę psa myśliwskiego i sama z siebie zwierzęta mniejsze od siebie - koty, ptaki, gryzonie - goni i zabija jak ma możliwość :mad: A taki efekt jaki widać na zdjęciu, że mogę dać mysz na głowę psu bez obawy że jej nie zje, to efekt poświęconych moich wielu godzin, ton dropsów, milionów wykrzyczanych słów "MYSZY SIĘ NIE JE" itd. :evil_lol: ale jak widać da się... :p
-
[quote name='Avaloth'][URL]http://img812.imageshack.us/img812/7286/dsc0306ms.jpg[/URL] Moli jak zwykle zadowolona z kontaktu z innym zwierzęciem :evil_lol::evil_lol: kochane są :loveu:[/QUOTE] a dziwisz się jej :evil_lol: nie dość że jej mysz po głowie łazi to jeszcze jej dropsy wpierdziela :eviltong:
-
[CENTER]M. i Afera testują mój nowy dywanik :cool3: [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/2738/dsc0333i.jpg[/IMG] [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/7286/dsc0306ms.jpg[/IMG] [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/1343/dsc0313rr.jpg[/IMG] [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/6362/dsc0315yn.jpg[/IMG] [IMG]http://img830.imageshack.us/img830/8741/dsc0330f.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[quote name='Unbelievable']e tam sierpień, oby we wrześniu jeszcze znośnie było ;) mi pogoda odpowiada o ile nie pada całymi dniami... nie lubię gorąca ;)[/QUOTE] tylko właśnie u nas pada całymi dniami :eviltong: od dwóch dni dopiero słonce jest, a cały lipiec był deszczowy. Chcemy gdzieś jechać, ale właśnie nas pogoda przeraża, bo jechać gdzieś i siedzieć całymi dniami w domkach to bez sensu trochę :roll: W ogóle zła jestem, bo miałam jechać na miesiąc do Londynu, ale odwołałam to bo dostałam ofertę pracy, po czym dwa tygodnie później stwierdził właściciel że mu się jednak nie opłaca, a do Londynu było już za późno i o dupę rozbić to wszystko :shake: ani pracy ani wakacji.
-
[quote name='Unbelievable']weź mnie nawet nie denerwuj :loveu::evil_lol:[/QUOTE] nie słyszałaś że cały sierpień ma być deszczowy :diabloti: porażka z tą pogodą w tym roku jest :shake:
-
[quote name='Unbelievable']oo super, dzięki wielkie :loveu:[/QUOTE] tylko weź pod uwagę że pogody już nie będzie :diabloti::evil_lol:
-
[quote name='Sweet']E tam karzeł :P Małe autka są fajne:D Chociaż dużym jeszcze nie jeździłam, więc porównania nie mam :P Właśnie fajnie wygląda :D Ka jest słodki :loveu: :diabloti:[/QUOTE] Ka jest wstrętny i tu zdania nie zmienię :diabloti: [quote name='Unbelievable']o właśnie, może znasz jakąś "zadupną" miejscowość z ośrodkiem/kami albo sam ośrodek właśnie na jakimś odludziu w waszych okolicach? bo szukałam ostatnio ale coś kiepsko mi to idzie...[/QUOTE] Z okolic to Między Brodzie, Ustroń, Wisła, Brenna rozumiem że szukasz miejsc z akceptacją zwierząt :cool3: tu dzwoniłam wczoraj, zezwalają na trzymanie psów, jest nie daleko od centrum, ale na obrzeżach, blisko do wody, blisko góry Żar - elektrowni i innych pierdół ;) [URL]http://www.cichadolina.net/[/URL] W ogóle Między Brodzie jest chyba najlepsze masz tam jezioro, a Ustroń/Wisła to tylko rzeczki, a dla mnie akurat plusem jest woda. Ja obiektywnie na to jakoś nie mogę spojrzeć, gdzie lepiej, bo ja tam jeżdżę często i dla mnie to taki chleb powszedni :evil_lol: albo to, dziewczyny się zastanawiały nad zlotem tu, ale nie zgodzili się na taką ilość psów ;) [URL]http://www.starawies.com.pl/[/URL] noclegów jest dużo, wygoogluj sobie np Miedzy Brodzie akceptacja zwierząt ;)
-
[quote name='Sweet']haha :evil_lol: Jak możesz nie wiedzieć :P Aha;) yariski fajne się wydają;) Nie no bez przesady :P Ja będę jezdziła fordem Ka :D :diabloti:[/QUOTE] fajnie się jeździ yaris, ale jednak to karzeł jest :diabloti: ooo fu Ka wygląda jak rozdeptana żaba :diabloti: i jest mała, za mała :eviltong: [quote name='Unbelievable']taa ja też mówiłam że będę tą starą toyotą jeździć... jakoś mi nie wyszło :evil_lol: akurat na egzaminie trzeba się przez ramię spojrzeć przy cofaniu na łuku bo egzaminator się może przyczepić ;) ale normalnie to ja tylko z lusterek korzystam[/QUOTE] nie znasz moich możliwości :diabloti: ja plus auto moich rodziców to zagrożenie I stopnia na drodze :evil_lol: bo tym się jeździć nie da ;) ja wiem, tyle że ja mam dość specyficzny sposób zaglądania przez tylną szybę, tzn. nie wyginam się tak bardzo i wszyscy sądzą że wcale przez nią nie patrzę. Noo ja też sobie nie wyobrażam jeździć zaglądając przez szybę np. w combi z siatką z tyłu :evil_lol: albo w busie, bo nic nie widać :evil_lol: Próbujemy zorganizować jakiś wypad, gdzieś, tylko kurde, reszta jest tak niezdecydowana że o wczoraj byliśmy we Wiśle, Zakopanym, Między Brodziu, Kazimierzu, Żywcu i jeszcze kilka innych pomysłów przeleciało :shake: i pewnie nie dojdziemy do porozumienia i nie pojedziemy nigdzie, a wtedy przysięgam że tak się wkurzę że mi piana z pyska poleci :diabloti: Ja chce jutro do Zakopanego bo jest wystawa psów :cool3: tylko wzięłam pod uwagę techniczną kwestię czyli dojazd, a niedziela popołudnie i Zakopianka w sumie daje korek kilku godzinny i mnie to przeraża, więc chyba odpuszczę :razz:
-
[quote name='Sweet']Pati a ty w jakim mieście będziesz zdawać egzamin?? U mnie jeździ się na Clio... dla mnie trochę za duże mimo wszystko :evil_lol: Moja mama ma tak jak ty, że im większe tym lepiej jej się jeździ :evil_lol:[/QUOTE] yyy.. nie wiem :evil_lol: chyba w Bielsku Białej u nas są toyoty yaris i punta, ale w BB zdaje się tylko na yaris bo innych nie mają samochodów. to ty sobie smarta kup :evil_lol::evil_lol: [quote name='Unbelievable']nie na każdym zakręcie, no i każdy samochód reaguje inaczej, szczególnie że to czym teraz jeżdżę ma silnik 1.7, a te od nauki jazdy chyba jakieś 1.1-1.2 więc i silnik słabszy, nie pociągnie większego biegu na niskich obrotach, a jak ja wrzucę niepotrzebnie niższy bieg to hamuję silnikiem i zwalniam dosyć znacząco, powoli się uczę obsługi i wyczucia ;) na 1 praktycznie tylko ruszam i parkuję, jak jadę na dwójce to i skręcam na niej z tymi sprzęgłami- fakt, ja miałam taki komfort że sprzęgło w egzaminacyjnym samochodzie chodziło mi tak samo jak w tym w którym się uczyłam, ale ostatnio próbowałam odjechać starą 20-letnią toyotą ojca... tragedia, jak już miałam sprzęgło prawie w samej górze, silnik mocno gazował a on dalej stał to zrezygnowałam i wysiadłam :evil_lol: ja wolę małe mimo wszystko ;) z tym że moi rodzice samymi krowami jeżdżą więc siłą rzeczy i ja nimi jeżdżę :evil_lol: i muszę się przyzwyczaić swoją drogą nie wiem czy cokolwiek z mojej filozofii obsługiwania samochodu ma jakiś sens dla kogokolwiek oprócz mnie :stupid::evil_lol:[/QUOTE] fakt nie na każdych, ale ja już przyzwyczajona jestem do swoich terenów gdzie zakręty są zazwyczaj takie ze tego wymagają i obiektywnie nie myślę :evil_lol: Ja nie znoszę jeździć samochodem moich rodziców, bo tam w ogóle nie czuć czy masz sprzęgło poniesione czy nie, zero wibracji, do tego tak ciężko się wciska, że cała noga boli :shake: my mamy średniej wielkości auto ale na szczęście chcą go zmienić na większe w przyszłym roku :cool3: jak nie zmienią to nie będę tym gratem jeździć :evil_lol: filozofia jazdy mówisz :evil_lol: też mam wrażenie że jeżdżę inaczej niż wszyscy, bo nie tylko ja to zauważam, bo mój instruktor też, począwszy od jazdy na wstecznym gdzie twierdzi ze ja się nie patrzę przez ramię więc nie widzę gdzie jadę a w bramki trafić potrafię :evil_lol: W ogóle samochody to śmieszne wynalazki są :eviltong:
-
[quote name='Unbelievable']mi też nie skacze ale często niepotrzebnie redukuję biegi przy zakrętach, albo niepłynnie(?) puszczam sprzęgło a naciskam gaz- w sensie że albo za szybko puszczam sprzęgło albo za wolno gaz- i samochód jakby zwalnia :evil_lol: znaczy teraz już się trochę podszkoliłam i jest w miarę ok, wcześniej to było najprawdopodobniej dlatego, że po odebraniu prawka nie jeździłam przez ponad dwa miesiace i wyszlam z wprawy po prostu ;) ale ja zawsze mam jakieś dziwne problemy :stupid: ja jeździłam ostatnio ze znajomą i nawet się ze mnie nie śmiała HA :diabloti: ja lubię się przemieszczać samochodem bo ode mnie jest wszędzie daleko, szczególnie piechotą(bo autobusów niet) u mnie zdaje się na punciakach, odpowiada mi taka wielkość ;) teraz jeżdżę hondą accord i jakiś taki... za duży dla mnie ten samochód. Jeździłam też corsiaczkiem i to jest taki samochód idealny dla blondyny :loveu::evil_lol:[/QUOTE] ale przy zakrętach wypadałoby zredukować, bo zwalniasz prędkość, więc lepiej dla silnika zmienić i bieg ;) przynajmniej mnie tak uczono Mnie w ogóle denerwuje przesiadanie się z samochodu do samochodu, bo każdy ma inaczej sprzęgło ustawione, niektórym lekko chodzi innym ciężko i trochę zajmuje czasu przyzwyczajenie się jak powinno się nogę trzymać na nim. Ja lubię duże auta :loveu: im większa krowa tym się lepiej jeździ, ale ja podobno myślę odwrotnie proporcjonalnie do wszystkich kobiet, które chcą jeździć małymi samochodami, bo to niby na zakupy fajne, a ja tam lubię krowy :evil_lol: a ostatnio przesiadam się do coraz większych samochodów, pierw lanosem, później bmw w combi, później T4 (czyli coś takiego mniej więcej[URL="http://www.rovercars.pl/images/offers/28/1.jpg"] KLIK[/URL]), ale jakiś czas temu szwagier przywiózł swojego roboczego busa i oczywiście musiałam spróbować, jest większy o połowę od T4, o coś takiego mniej więcej [URL="http://www.google.pl/imgres?q=mercedes+bus&hl=pl&sa=X&biw=1920&bih=841&tbm=isch&tbnid=YrtvIEVv4G-pmM:&imgrefurl=http://nowydworgdanski.olx.pl/mercedes-sprinter-2-2-bus-dostawczy-iid-106217457&docid=3_bX2QdbTyNBVM&w=625&h=446&ei=41g8TvLdA8jD8QODx-WeCQ&zoom=1"]KLIK[/URL] :diabloti: czyli dość spory, do tego automatyczna skrzynia biegów :loveu: miodzio... taki, pomijając kwestię wyglądu, mogłabym mieć :evil_lol:
-
[quote name='C&B']No właśnie się zastanawiałam nad półzacisku z łańcuszkiem, zależy mi na skuteczności, bo za kolejne kury płacić już nie chcę :evil_lol:[/QUOTE] to spróbuj z łańcuszkiem właśnie :cool3: [SIZE=1] ech.. kury... skąd to znam [/SIZE]:mad: [quote name='Marchewkowy'] Dla małej sówKi a reszta Prince lub wspólna :d[/QUOTE] wiem, wiem ale coś mi sie wydaje że jak mała urośnie to garderoba będzie wspólna :cool3:
-
[quote name='C&B']To raczej zamówię 2, może z półzacisku nie będzie łba wyjmować :razz: NightQueen- co poradzić, jak ty masz same najfajniejsze :diabloti:[/QUOTE] na łańcuszku kup, wg. mnie są najlepsze ;) haha :evil_lol:
-
[quote name='C&B']Tak się zastanawiam, która dla tej suki: Ta: [URL]http://i1235.photobucket.com/albums/ff432/Dog_style/tasiemki/DSC_0901.jpg?t=1311545531[/URL] czy ta: [URL]http://i1235.photobucket.com/albums/ff432/Dog_style/tasiemki/DSC_0907.jpg[/URL] [/QUOTE] sowy na Pradzie będą ciekawiej wyglądać [SIZE=1]tak czy siak będziesz miała taką samą jak ja :evil_lol: [SIZE=2][B]Marchewkowa[/B] boski jest ten żółty kolor taśmy :loveu: na rudej(?) będzie fajnie wyglądał [/SIZE][/SIZE]
-
[quote name='Fauka']NightQueen, bez podstaw oczywiście tego nie piszę. Jedną z podstaw jest moja wiedza i obserwacje ale mogę podeprzeć się tym - [URL]http://ulubiency.wp.pl/kat,89794,title,Kopiowanie-sprzyja-agresji,wid,12456607,wiadomosc.html?ticaid=1cca3[/URL] [URL]http://www.best-behaviour.com/body-language.html[/URL] [URL]http://www.anti-dockingalliance.co.uk/page_4.htm[/URL][/QUOTE] dzięki już zabieram się do czytania [quote name='kavala']Dla mnie to jest argument przeciw, bo wszelkie ryzyko trzeba zmniejszać i unikać go kiedy nie jest potrzebne. Jeśli zaś chodzi o kastrację, to ja się tak boję zabiegów i narkozy i jak widzę stres w oczach mojego psa to mam dość, że jeśli to nie będzie podyktowane kwestiami zdrowotnymi, to kastrować nie będę. Postaram się pilnować.[/QUOTE] a ja ciachłam psa dla swojej wygody, bo mi się z psami użerać nie chciało (ona zresztą też stroni od takich bliskiego stopnia kontaktów) i tylko dlatego wycięłam jej zdrowy narząd, by było mi wygodniej, więc równie dobrze mogłabym ciachnąć ogon czy uszy z równie bezsensownego założenia jak to wyżej.
-
[quote name='Sweet']O :D kiedyś widziałam tego jakieś odcinki, ale nie pamiętam tego serialu, może też zacznę oglądać :D Ja ostatnio lubię The Nine Lives of Chloe King i Switched at Birth :D Fajne są:D[/QUOTE] ja nie chcę zaczynać oglądać seriali które mają pierwszy sezon, bo zaraz skończę go i znów nie będę miała co oglądać :evil_lol: Kayl XY jest taki średni, ale chyba oglądam go w desperacji :eviltong: [quote name='Unbelievable']mi akurat ruszanie z ręcznego idzie dobrze, raz przy nauce mi zgasł ale poza tym luzik ;) tylko mi akurat instruktor zawsze na mieście kazał ruszać normalnie, u mnie są takie maciupeńkie górki ale jednak samochód leci... i zawsze się stresuję i mi gaśnie... teraz już ruszam z ręcznym i jest ok mnie przewyższa obsługa sprzęgła i biegów, nie umiem, nie lubię :evil_lol: no dokładnie, ja spod domu ruszam idealnie ale na skrzyżowaniach dużych przy ruszaniu nie raz mi zgasł ;) ja tak zdawałam ;) i za pierwszym razem jeden i drugi się udało. W ogóle u mnie na egzamin można już się zapisać następnego dnia ;) nie czeka się nie wiadomo ile. No i większość ludzi zdaje przez pierwsze trzy razy.[/QUOTE] No ja mam już tereny górzyste więc ręczny bywa konieczny niestety, a o ile nie mam problemów z ruszaniem na ręcznym na placu to w praktyce kiedy jest górka sprawia mi to często problem, ale ja już jestem do tego tak uprzedzona, że chyba reaguję automatycznie zakładając że mi nie wyjdzie i w efekcie tak się dzieje. Dla mnie biegi i sprzęgło to akurat żaden problem, jeżdżę płynnie, auto mi nie skacze przy zmianie biegów czy przy ruszaniu, na szczęście :p Bo to tak jest, jak bardzo starasz się żeby wyszło dobrze, bo z tyłu ktoś stoi (nieuniknione w większym mieście), a tym bardziej jak stoją za tobą znajomi i widzisz w lusterku jaki mają z ciebie polew :evil_lol: to tym więcej błędów robisz. Ale ja generalnie lubię jeździć :loveu: tylko wolę jeździć dużymi samochodami, a yaris jest jakaś taka mała dla mnie :razz:
-
[quote name='Sweet']aa chyba, że tak :D Masz jakiś nowy fajny serial?:D Bo moje wszystkie się pokończyły, albo muszę czekać na nowe odcinki bo dopiero od poniedziałku są :evil_lol:[/QUOTE] Kyle XY :diabloti::evil_lol: ja zawsze mam w zanadrzu serial :eviltong:
-
Fauka na jakiej podstawie wnioskujesz (wnioskujecie) że ucięty ogon utrudnia komunikację? czy były prowadzone badania na ten temat? jakieś statystyki? pytam poważnie... Miałam odczyniania, chyba zresztą jak każdy, z psami z kopiowanymi ogonami i nie zauważyłam by miały one problem z komunikacją, by między nimi a psami z całościowymi organami były jakieś spięcia, złe odczytywanie znaków, błędne reakcje itp. Przecież język psów nie ogranicza się do ogonów, psy niewidome potrafią mieć prawidłowe i w miarę normalne reakcje z innymi psami, mimo że nie widzą wcale psa stojącego na przeciwko i nie są wstanie rozpoznać mowy ciała, a pies z skróconym ogonem nie jest w stanie?