akodirka
Members-
Posts
1094 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by akodirka
-
ten temat o tupaniu raczej sie nadaje do watku "jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?" ale co do tego, to ja tez nie rozumiem, za co tu przepraszac... dlatego, ze ta pani jest szkoleniowcem, to nie znaczy, ze inna osoba musi przepraszac i brac na siebie wine... to pani R. powinna przeprosić, bo to ona sie zachowała nieodpowiedzialnie, a gdyby tak nie daj Boże, tamten pies pobiegłby za innym i wleciał pod samochód(to nie "gdybanie" tylko wersja dosc prawdopodobna)? tym bardziej, ze jesli jest szkoleniowcem, to musi wiedziec, że są różni ludzie i rożnie reagują na różne(znowu roznie...) sytuacje i to ona jako szkoleniowiec powinna wychowac tak psa, by pozniej nie mial zednych "urazów" i musi sie liczyc takze z tym, że jesli jest troche bardziej znana od innych ludzi to nie znaczy, ze ma jakies przywileje...
-
[quote name='Fauka'] Pozatym ich pies byl ogromny a nie mial kagańca a w Łodzi z tego co wiem psy powyżej 20kg muszą nosić kaganiec.[/QUOTE] następnym razem postrasz, ze zadzwonisz po SM jesli nie zaloza psu kaganca :diabloti: albo udawaj, ze dzwonisz do SM to szybko się zmyją i zamkną
-
Niania dla psów w TVP i inne programy telewizyjne
akodirka replied to fruttella's topic in TV & radio
mi sie podobało w tym ostatnim odcinku, z tym chowaniem się, gdy pies się nie pilnuje no i to, ze pies dostał tylko jedną zabawkę, ale lepiej tez zrobili, ze w jedny odcinu zamiescili "dwa tygodnie później" -
Niania dla psów w TVP i inne programy telewizyjne
akodirka replied to fruttella's topic in TV & radio
jak wrazenia po nastepnym odcinku? -
[quote name='Martens'] Szykował się do wczepienia dokładnie pod obrożą przeciwkleszczową. [/quote] a jak wyglada taki kleszcz? :diabloti:
-
wczoraj ide z psem, a z na przeciwka widze innego malego, ale bylo juz za pozno, bo psy zlapaly kontakt i aczęły się na siebie czaić, naszczescie widzialam, ze byla to suka, wiec maluch nie chcial by sie z nia bic, pozniej ogladam sie do tylu, a tam facet ze sporo przerośniętym labem stoi i się na nas gapi, za jakis czas znow sie odwarama, a tu ten przerośnięty lab biegnie prosto na nas, psy się wąchają, kiedy nagle maluch poprostu się rzucił na niego, tamten cos burnkął i odskoczył i zostawił kłaka sierści w pyśku malucha... a facet tylko głupio się śmiał....
-
[quote name='an1a'] Nic nie porysował, tylko nie zapomnę miny tego faceta, bo akurat coś przy radiu grzebał, odwraca się a tam taka wielka morda w kagańcu zagląda przez szybę :evil_lol:[/quote] moj czasem podobnie robi, tyle, ze jak stoi jakis samochod i ktos w srodku siedzi to on staje na dwoch lapkach i zagląda, wtedy ludzie zazwyczaj uśmiechają się do malucha a co do glosow silnika, to mamy dwa samochody i mieszkamy w bloku na pierwszym pietrze, a maluch zawsze, gdy jeden z naszych samochodów podjedzie pod blok szybko biegnie do pokoju brata, wskakuje na lozko i patrzy się przez okno (na inne silniki tak nie reaguje) :diabloti: albo gdy ktos wychodzi z naszego mieszkania to odrazu tak samo leci popatrzec przez okno :diabloti: ok, ale troche od tematu odjezdzamy
-
[quote name='bonsai_88'] raz nawet skoczył na kobietę wychodzącą z samochodu [wrzucił ją do niego spowrotem] [/quote] moze on myslał, ze nie pozwolił jej wyjsc a ona sie o pozwolenie nie zapytała i wyszła wiec ją wepchną spowrotem wybacznie... to moje dziwne poczucie huomru... wiem, ze raczej nie powino smieszyc
-
co do smyczy i kaganca - psa prowadzam na smyczy, pomimo, ze czasem potrafi obszczekac osobe ktora mu sie nie spodoba prowadzam go bez kaganca, ale za to, zawsze gdy widze, ze jakas "inna" osoba idzie to odwracam jego uwage smakami, kaganiec i smycz ma nalozone gdy idziemy gdzie mozliwe bedzie, ze bedzie mial blizszy kontakt z obcymi ludzmi typu wet. wiec to chyba normalne, ze tego samego wymagam od innych tak samo widze duzo psów z kagancem na szyi lub w rece wlasciciela... ktory nawet nie potrafi psu jego zalozyc, bo pies nie chce tam pyska wkladac... tak samo, prosto wybiegac psa mozna na lące czy lesie, tam gdzie jest mniej ludzi, tam sobie pies moze biegc do woli... a co do tej babki z ogromnym psem o ktorej wczesniej wspominalam... wczoraj wieczorem znow ja spotkałam... caly park wolny, wiec chcialam spuscic malucha, ale nagle patrze, nadchodzi ta baba, ja sie szybko ewakuluje i ide na dół, zeby zejsc z górki i przeczekac az ona sobie pojdzie, ale nie... ona jak nas zobaczyla, to nie wiem, czy myslalam, ze wroce i na nas czekala, czy specjalnie tam stala zeby na zlosc zrobic... pies byl na smyczy i jakos zafascynowany spacerem nie byl - siadał a baka stała nad nim tak kilkanascie nawet minut, a ja caly czas chodzilam w poblizu, za nadzieja, ze sobie pojdzie, ale nie... pozniej przyszla jakas inna babka z bokserka, na co ta z ogromnym odrazu spuscila swojego psa... a ta od boksera oczywiscie telefon w rece i udaje, ze gada przez komorke... wrrr.... wnarwia mnie jak nikt ta baba z tym ogromnym psem... chyba moja wypowiedz wyszla torche malo czytelna...
-
darunia - a jak udalo sie rozdzielic psy? mam nadzieje, ze wszysto dobrze sie skonczylo (i dla Ciebie i dla psów) bez zadnych powazniejszych ubytków na zdrowiu kogokolwiek
-
[quote name='psiara1996']no tak , ale nie każdy duży pies jest nieposluszny i czasami nawet te male są groźniejsze od takich olbrzymów jak bać się psów , to wszystkich...[/QUOTE] wiem, np. jest w parku taki facet z psem bawi sie z psem patykami, pies jest grzeczy i nie zwraca uwagi na inne psy i nic do nie go nie mam, ale jak jakis pies podlatuje do wszystkich i sie nie slucha to powinien chodzby kaganiec miec nalozony... kiedys, gdy maluch jeszcze nie rzucal sie na inne zwierzeta to puszczala go tam, gdzie byly inne psy, ale nie pozwalalam mu podchodzic do innych, chociazby se strachu, ze tamten pies moze mu cos zrobic, co do bania sie psow, to nic do duzych piesków nie mam, ale ja by np. czlowiek byla zaatakowany przez duzego psa to by raczej mial male szanse na obrone, co innego w porownaniu do malego, on raczej cie nie przewali a nawet jak ugryzie to rany beda miej powazniejsze... ale nie chce ciagnac dalej tej dyskusji bo zaczyna ona wkraczac na glupia droge
-
[quote name='WŁADCZYNI']I boją się psa idącego przy nodze? Albo biegającego za piłką? Jeśli tak to takie fobie się lęczy, bo na to zasmyczenie i obkagańowanie psa nie pomoże, bo zwierzak wciąż jest i wciąż nie ma kontaktu z tym człowiekiem. Mój pies nie podbiega, ani do zwierząt ani do ludzi. W zamian nie życzę sobie innych zwierząt, ani wyciągania łap. A komentarze że mój pies jest luzem niech sobie wsadzą w buty - pies zawarowany/posadzony/zajęty łapaniem dysku nie stanowi zagrożenia. [/QUOTE] ... tacy wlasciciele i psy sa jak najbardziej wporzadku, ale a np. idzie babka z ogromnym psem, pies bez smyczy, bez obrozy, podlatuje do nas, oba psy sie jeza, i po tym, jak pies nie przychodzi na zawolanie babka mi wmawia, ze pies nic nie zrobi... no sory, ale ja jej nie wierze na slowo, nie znam psa i z kad mam wiedziec, czy na wark mojego nie rzuci sie na malucha ktory przy nim wyglada jak mrówka... albo inna sytuacja idzie babka ze spuszczonym rotkiem i do mnie i kolezanki wola, zebyly sie nie baly, tylko przechodzily... no przepraszam, ale nie znajac psa nie jestem pewna, czy nie rzuci sie na mnie, czy nie spodoba mu sie moje zachowanie czy cos... tak samo bylo z onkowatym psem sasiadow, gdy jeszcze nie mialam malucha, przechodze obok psa i on nagle skoczyl na mnie... pomimo, ze do "zabawy" to sie strachu najadła... moglabym tak wiele przypadków wyliczac, bo w koncu przed malym psem mozna sie jeszcze jakos obronic, ale nie przed duzym psem, ktory chodzi sobie luzem i niby sie slucha za 20 razem swego wlasciciela...
-
[quote name='an1a'] I jeszcze facet z samcem Tosa Inu... Nigdy nie widziałam tego psa w kagańcu czy na smyczy..[/QUOTE] mi się wydaje, że nawet jesli pies jest łagodny to powinien byc na smyczy czy w kagancu w miejscu publicznym chodziazby dla kfortu innych ludzi
-
wczoraj gdy bylam w parku, to byla jakas babka z ogromnym(sporo wiekszym od nowofunlanda) psem przypominajacym z wygladu ONka, to babka lazila za psem a nie on za nia, na dodatek zawsze gdy ten pies podchodzil do nas to babka mowiala ze "on nic nie zorbi, no jest łagodny, ale tylko duzy" moj przy nim wygladal jak patyk jakiś... na dodatek, maluch pozniej zacza rzucac sie na tego psa, balam sie, by nie sprowokowal tamtego, ktory nawet obrozy zalozonej nie mial.... a babka caly czas gadala "niech pani sie nie boi, on nic nie zrobi" i gdy maluch sie do niego cos burczał, to mowiala smiejac sie "on bedzie tylko uciekał"... :shake: naszczescie pies okazal sie madrzejszy do wlascicielki i sobie odszedł... juz pijaczki zachowali sie lepiej od tej baby, bo jak jeden szedl do malucha, to tez zacza szczekac to sobie odszedł, chodz wczesniej go wolali "nie mój chodz tu" "nie mój" :P na dodatek pozniej maluch sie malo co patykiem sie nie udusil, dostal slinotoku za wszelka cene porbowal wyciagnacpatyka ktory mu gdziej u pyśku uzgazł... już chciałam go brac na rece i biegnac do weta (jakies 100-150m dalej byl gabinet) ale naszczescie wszystko dobrze sie skonczylo... nigdy nie spodziewalam sie, ze moze cos takiego nam sie przydazyc
-
co od ludzi z psami ktore "chca sie przywitac", to u mnie zazwyczaj jest tak, ze jak zobacze juz z daleka jakiegos psa to staram sie gdzies odejsc, a gdy juz jest dosc blisko to wogole, jestem zesresowana, i staram sie by maluchowi nie zachcialo sie zjesc psa, wiec sie cofam jak to tylko mozliwe, a poniewaz do wysokich nie naleze i jestem raczej drobna, to na swoj wiek tez nie wygladam, wiec ludzie nie podchodza do mnie bo "dziewczynka się boi" i to juz kilka razy slyszalam, albo cos w rodzaju "nie boj się, ja swojego psa trzymam"... :lol: smiac mi sie chce, jak cos takiego slysze
-
[quote name='Czarna'] Ostatnio spotkałam się z bardzo miłym zachowaniem pewnego pana, co szedł z dużym rasowym psem (niestety nie przypomnę sobie jaka rasa, ale na pewno rasowy bo poznałam tego psa;)) i widział że idę z moim psem, to od razu zapioł go na smycz (pies szedł mu luźno przy nodze) potem się zatrzymał, poczekał aż przejdę i dopiero wtedy znowu poszedł. A z chamskim zachowaniem jakoś się jeszcze nigdy nie spotkałam.[/QUOTE] musze przyznac, ze jest taki typ w stylu "dresa" z psem typu amstaf/pitbul, gdy zobaczylam, ze z na przeciwka idzie ten chlopak to podpielam swojego psa i zaraz on tez podpia swojego, ja zeszlam na bok i pakowalam w malucha smaki a no tylko przeszedl patrzac sie na nas jak na swirow :diabloti: i gdy sie minelismy to spuscil go dopiero, albo inna sytuacja z tym gosciem - szlam taka ulica, gdzie nie bylo gdzie "schowac" psa to sie cofnęłam i weszłam w jedną z dróg, widać było, że chciał tam iść, ale wybrał drugą drogę, więc gdy on zszedł z drogi to ja spowrotem weszlam w ta ulice, a on poszedł tam gdzie my staliśmy :evil_lol: dodam, że to moj pies rzuca się na tamtego psa maslo maslane wyszlo... ja tez raczej z chamstwem sie nie spotkałam a dzis jak bylismy w takim jak by parku to ludzie tez nie wykazywali chamstwa. a byly tam rozne osobniki :cool3: ale ja tak chwale ludzi, to pewnie teraz bedzie chamswo do okoła :diabloti:
-
pies majacy robaki - pies jezdzacy tylkiem po dywanie, w naszym przypdaku, zatkane gruczoly raczej odpadają, bo pies ma silne miesnie w tyleczku i nie mamy z tym problemem, tylko w wieku 2 lat mial raz wyciaskane, gdy ziola nie pomogly, i pani wet. wydusila doslownie 2 kropelki i przestal smigac po dywanie :eviltong: a do tematu, u nas jak sie wyciagnie kleszcza z psa to sie do w klozecie spuszcza :diabloti: a jak jestem np. na dzialce i takowego zdejmę to cegłą go :evil_lol: [quote name='Agnes']juz pisane bylo przeciez tysiace razy - u mnie sie sprawdza obroza preventic[/QUOTE] u nas tez :)
-
[quote name='martita']To nieodpowiedzialne, prowadzac pieski na smyczkach flexi, nie majac nad nim kontroli.Moze to doprowadzic do powaznych wypadkow![/QUOTE] co do flexi, to dzis, przez glupiego faceta z pudlem na flexi, ktory prowokuje inne psy rozwalil mi sie dzis halter :roll: :angryy: wnerwia mnie ten facet, bo nawet jak widzi, ze jakis pies sie rzuca na tego pudla(ktory pierwszy zacznie warczec) a wlasciciel ledwo trzyma swego psa bo ten sie miota i szczeka to on nawet tego swojego psa nie odciągnie... tylko idzie powoli jak gdyby nigdy nic a jego pies jest metr od szczekacza... (opisany wyzej przypadek nie dotyczy mojego psa)
-
[quote name='Martens']Faktycznie jest coraz lepiej. Może nasze wysiłki w komentarzach nie idą na marne :cool3:[/QUOTE] na moje oko, to ta pani co teraz jest, ma lepsze metody od tej co byla wczesniej
-
u mnie za tablete 7 zł trzeba dac u weta, ale ja gdzie indziej nie kupuje, bo sie nie znam na nich :shake: i ie boje, zeby jakiegos badziewia nie kupic, ale kupuje je co 3 miesiace, a pomiedzy, gdy pies zachowuje sie, jakby mial robale to mu ziola od robakow kupuje :razz:
-
http://i248.photobucket.com/albums/gg186/Prejska/DSC_7313.jpg takie piękne oczka :loveu:
-
[quote name='tesa']ja kupuję w sklepie zoologicznym Preventic ok. 35-40 zł, a kiltix ok 50-55 zł , u weterynarza ok. 10-15 zł drożej. Jedna i druga na kleszcze działa zdecydowanie krócej niż na pchły.[/quote] u mnie prev. kosztuje 35-37 zł z zoologiku :razz: a ile kosztuja u was tablety od robaków, ze piszecie, ze cena kosmiczna?
-
Anetka83 - moze szpic, albo eurasier :razz:
-
Niania dla psów w TVP i inne programy telewizyjne
akodirka replied to fruttella's topic in TV & radio
moze ktos opisac, psy z jakimi problemami i jakie rozwiazania byly proponowane w ostatnim programie? bo nie obejzalam :placz: bo zdaje sie, ze powtorki nie bedzie... -
Niania dla psów w TVP i inne programy telewizyjne
akodirka replied to fruttella's topic in TV & radio
a o czym bylo teraz? bo nie bylo mnie w domu wiec nie mialam jak obejzec