Jump to content
Dogomania

Kacedy

Members
  • Posts

    1510
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kacedy

  1. DIF, cieszę się że mogłam pomóc. Nie miej wyrzutów sumienia- podobnie jak waldi uważam, że podjęłaś słuszną decyzję.
  2. napisałam do [B]rybon36[/B] [url]http://pieskiswiat.boo.pl/mapa/profile.php?id=175[/url] prośbę o pomoc dla naszego akity. Oto treść mojego PW. "[I]Witaj :)[/I] [I]Czy mogłabym Cię prosić o pomoc. Znalazłam Twoje namiary na mapie Dogo, gdy poszukiwałam osoby oferującej kojec oraz opiekę weterynaryjną w woj. mazowieckim. Chodzi o psa z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=116526[/URL] Pokrótce sprawa przedstawia się następująco: Pies ma setki kleszczy, jest zaniedbany i włóczy się po Halinowie k/Warszawy bez opieki . Ponadto akity to psy o silnym instynkcie łowieckim, więc pies być może poluje w pobliskim lesie i dlatego nie wygląda na głodnego, ale może go odstrzelić jakiś myśliwy, jeśli wcześniej nie zabije go samochód albo babeszjoza. Niestety- pies ma "właściciela", któremu to próbujemy psa odebrać. Jeśli się to uda, to w pierwszym rzędzie chcemy go poddać kontroli wet, żeby powyciągać mu wszystkie kleszcze i przebadać, czy nie złapał babeszji lub innego świństwa odkleszczowego. Jeśli zajdzie taka potrzeba- leczyć. Mamy już dla niego DT, ale w okolicach Poznania. Szukamy teraz transportu, ale nie jest łatwo :(. Zatem prośba jest następująca: Czy byłaby możliwość, aby w momencie odebrania psa właścicielowi odstawić go do Ciebie na obserwację i badania oraz ew. leczenie i przetrzymać do czasu, aż uda nam się znaleźć transport do DT? Pies nie toleruje nnych samców :( Proszę - wypowiedz się na wątku. Ja to PW też wstawiam na wątek, abyśmy wszyscy wiedzieli o planach i posunięciach. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam Edyta" [/I]Mam nadzieję, że nam pomoże :)
  3. DIF ma wpaść na wątek "przed wizytą", więc zapewne to ona będzie czekała na nasze wieści- co udało nam się ustalić. Musimy mieć konkretny plan gdyby okazało się, że wychodzi od faceta z psem. To, co mamy teraz to "170 zł" i pewny DT w Poznaniu. Zakładając, że DIF uda się odebrać psa dzisiaj wieczorem - [B]nie mamy gdzie psa przetrzymać do czasu transportu. oraz[/B][B] brakuje nam transportu.[/B]
  4. Marku- dziękuję- jak zwykle jesteś niezawodny :)
  5. No to mamy już 170 zł. Ta suma pewnie pokryje koszt obowiązkowej wizyty Vito u weta, bo trzeba te kleszcze powyciągać i sprawdzić, czy czasem nie przyplątała się babeszja plus pewnie zostanie trochę na kilka dni pobytu w hoteliku. Cekinko- czy jak byłyście z tymi Paniami u faceta to powiedziałyście mu, że być może to zaginiony pies?
  6. założyłam tam wątek, że poszukujemy transportu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10518484#post10518484[/URL] Myślę, że tam gdzie transport się znajdzie tam pies pojedzie (o ile uda się go odebrać i o ile są miejsca w Sulimowie. U Marbaxa też różowo z miejscami nie jest- we wtorek przyjeżdża wykupiona sunia akitowa z cieczką o innych psach nie wspomnę.......). Dużo niewiadomych......i trudno cokolwiek konkretnie zaplanować. Tak, czy inaczej- musimy zacząć chyba zbierać pieniądze- a przynajmniej deklaracje wpłat. Ja ze swojej strony deklaruję na początek 100 zł.
  7. Owszem- transporty są poszukiwane na tej trasie- ale to nam nic nie daje. Daje nam oferowany. Rozmawiałam z Marbaxem. To nasz akitowy Dobry Ojciec Dyrektor :) Jest szansa na DT u Marbaxa - cena ok. 15 zł/dobę (sam się zapewne wypowie). To są okolice Poznania zatem psa trzeba by było dowieźć do Poznania, a Marbax już by go stamtąd odebrał.
  8. Teraz to napisałam do Koperek PW prośbę o rozeznanie możliwości wsadzenia akity do hoteliku o którym pisała. I teraz to trzeba na cito szukać możliwości transportu Warszawa-Wrocław.
  9. do jakiej pani? chodzi Ci o tą panią, której zginął akita? jeśli tak to już pisałam 3 posty wcześniej, że wczoraj dzwoniłam i pytałam, czy mogłaby dać schronienie psu ponieważ dzisiaj będziemy go próbować odebrać "właścicielowi". Powiedziała, że się zastanowi i miała mi jeszcze wczoraj oddzwonić. Nie oddzwoniła stąd wnioskuję, że nie jest chętna.
  10. Słuchajcie, jak kiedyś byliśmy w podbramkowej sytuacji udało nam się zakwaterować sunię w hoteliku pod Warszawą (w Łomnej). Bardzo mili ludzie, a właścicielem jest wet. Tyle, że tam doba kosztuje 40 zł. Jeśli byłaby zgoda mogłabym tam do nich zadzwonić i próbować załatwiać coś na cito (nie wiem, czy mają wolne miejsca- wszak mamy wakacje). O wiele taniej byłoby w tym hoteliku pod Wrocławiem, ale nie mamy transportu :( i to pewnie potrwa zanim się jakiś znajdzie.
  11. Zakładając, że uda się akcja odebrania psa musimy na cito znaleźć mu DT i transport do niego, żeby nie było sytuacji, że DIF po "interwencji" zostanie za bramą gospodarzy z dokumentem zrzeczenia w jednej ręce i z Vito na smyczy w drugiej. Jeszcze wczoraj pytałam, czy te Panie nie zechciałyby chociaż na kilka dni dać psu schronienie u siebie, zanim nie zorganizujemy całej akcji i DT. Zastanawiają się, ale na mój gust to trochę za długo....więc pewnie nie :(
  12. Generalnie chodzi o to, że pies ma setki kleszczy, jest zaniedbany i praktycznie bezdomny, bo włóczy się bez opieki. Ponadto akity to psy o silnym instynkcie łowieckim, więc pies może i poluje w pobliskim lesie i dlatego nie wygląda na głodnego, ale może go odstrzelić jakiś myśliwy, jeśli wcześniej nie zabije go samochód albo babeszjoza. Chodzi o to, aby facetowi psa odebrać- wszystko jedno jakim sposobem. To, co pisałam wcześniej to jakieś pomysły, aby go postraszyć, żeby psa się zrzekł dobrowolnie (o ile pies jest jego).
  13. A nie wystarczy zgłosić np.Straży Miejskiej, że w takiej to, a w takiej okolicy błąka się pies, że jest zaniedbany (kleszcze), a i nie wiadomo czy jest szczepiony. Że stanowi zagrożenie (bo może spowodować wypadek samochodowy) jak również wykazuje agresję do psów. Wspomnieć, że jeden z mieszkańców twierdzi, iż pies jest jego, ale ponieważ biega po okolicy jak bezpański należałoby to sprawdzić. W przypadku stwierdzenia nieprawdziwości takich informacji psa odebrać w drodze interwencji z powodów (jw), a jeśli okaże się, że jednak pies jest własnością tego człowieka nakazać mu sprawowanie nad nim należytej kontroli oraz zapewnienie warunków bytowania zgodnych z ustawą o ochronie zwierząt ...pod karą grzywny oraz odebrania psa. I jeszcze raz zacytuję tutaj post DIF z 4 stony tego wątku. To też dobry pomysł: [I] Cekinka! W piątek mam dzień wolny! Chciałabym spotkać się z tymi ludźmi (z Tobą lub bez, jak wolisz) i porozmawiać z nimi z ramienia Fundacji którą reprezentuję! Krótko mówiąc postraszyć ich ustawą o ochronie zwierząt i oskarżeniem o zaniedbanie oraz wymusić na nich przetrzymanie akity do czasu znalezienia mu domu przez dogo! Co Ty na to?[/I] Myślę, że nie ma co z tym człowiekiem "negocjować", bo on niewątpliwie zorientuje się, że to "podpucha". Na tym etapie to już tylko trzeba go postraszyć. Czy on jest świadomy tego, po co dzisiaj te Panie oglądały psa? Czy mówiły mu, że przyjechały sprawdzić czy to nie jest ich pies? Bo jeśli tego nie jest świadomy to można mu jutro (jeśli DIF zdecyduje się interweniować) powiedzieć, że te Panie były z TOZ-u i że szykuje się facetowi sprawa w sądzie za zaniedbanie psa. I czy aby na pewno piesek jest jego, żeby było wiadomo do kogo wysłać zawiadomienie o sprawie. I przy okazji niech pokaże książeczkę zdrowia, żeby stwierdzić, czy pies jest szczepiony.
  14. Cieszę się, że wszystko udało się tak świetnie zorganizować. Obawiam się jedynie o szwy Soni- ale chyba nie ma innego wyjścia :(
  15. A ja cały czas jestem przekonana, że to nie jest ich pies "od szczeniaka". Fakt, że nie jest to pies tej Pani nie jest jednoznaczny z tym, że jest ich. I cały czas mam jakieś podświadome przekonanie, że należy tych ludzi "wylegitymować" z papierów (metryczka, książeczka zdrowia).
  16. No tu już jest potrzebna "uprawniona" organizacja. "Akity w Potrzebie" takową nie są. Nie jesteśmy jeszcze fundacją, a jedynie kilkoma "nawiedzonymi" osobami fizycznymi (prywatnymi). Stąd ja tutaj żadnym prawomocnym papierem upoważniającym mnie do kontroli nie jestem w stanie póki co temu panu przed nosem zamachać. DIF proponowała akcję i myślę, że powinnyśmy tutaj poczekać na Jej wypowiedź.
  17. [quote name='Cekinka13*']Kacedy, kontaktowałaś się już z paniami? Jeśli dopiero będziesz dzwoniła, to zapytaj proszę przy okazji czy nie mają zdjęć zaginionej akity, wtedy można było by porównać umaszczenia.[/quote] Więc tak: Pani zadzwoniła sama do mnie. Powiedziała, że ten pies jest łudząco podobny do ich psa, ale niestety ten nie ma tatuażu w pachwinie, więc to nie on. Mówiła, że sprawdzała obydwie pachwiny i nie ma nawet śladu po tatuażu. Wyciągnęła mu kilka kleszczy z uszu i znad oka i pogłaskała. To wszystko, co może zrobić teraz, bo pomimo, że strasznie jej go żal to przecież gdyby go zabrała byłaby to kradzież. Ja ją rozumiem, że nie chce ryzykować. Zapytałam zatem, czy byłaby zainteresowana jego adopcją jeśli udałoby się facetowi psa odebrać. Nie określiła się jednoznacznie na "tak" ponieważ cały czas ma nadzieję, że odnajdzie swojego psa, a konkretnie sukę (bo jej była suka, a pies był siostry- stąd też być może niepewność w rozpoznaniu tego psa i konieczność potwierdzenia identyfikacji w tatuażu). Ale....po kilku minutach zastanowienia Pani stwierdziła, że jeśli odnajdzie się jej sunia to będzie miała dwie akity w ogrodzie :). Prosiła, żeby do niej zadzwonić jak już "odbierzemy" psa. Nie traktuję tej deklaracji na 100 %, ale jest to zawsze jakieś światełko w tunelu. Myślę zatem, że trzeba się teraz skupić na prawnym odebraniu psa i przetransportowaniu go do DT (hoteliku), gdzie będzie mógł spokojnie i bezpiecznie poczekać na nowy dom. Może byłaby szansa, żeby przebadał go wet. Jeśli pies ma tyle kleszczy to może mieć i babeszje :( Pies ma na imię Vito. Jeśli chodzi o zdjęcia zaginionego psa Pani- tak, obiecała przesłać. Jak tylko otrzymam wstawię tutaj na wątek żebyśmy mogli porównać. I jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia, jeśli facet kupił psa za taką kwotę to tak jak pisałam- najprawdopodobniej pies jest rodowodowy. A jako taki powinien mieć tatuaż. Jeśli nie w pachwinie to w uchu. I jeśli już wszystkie drogi do odebrania psa tym ludziom zawiodą - można po tatuażu dojść do hodowcy i zawiadomić go w jakich warunkach jego wychowanek żyje.
  18. Zapytanie potwierdziła DIF na PW, przelew już wykonałam. Mam nadzieję, że dotrze na czas :)
  19. Słuchajcie, jeśli te Panie jeszcze tam zostały i z kimś rozmawiały to może nadal próbują zawalczyć o psa. Ja je uprzedzałam, że łatwo nie będzie i żeby się przygotowały, że być może będą musiały odbierać psa(jeśli jest ich) w asyście "przedstawiciela prawa". Myślę zatem, że trzeba jeszcze poczekać- ja się skontaktuję po południu z nimi i zapytam jak się to wszystko zakończyło. Teraz dzwoniłam, ale nikt nie odbiera telefonu.
  20. Jeśli facet kupił psa za 2000 zł to pies na pewno jest rodowodowy. Moim zdaniem nie ma innego wyjścia jak wizyta u tego pana osób, które mogą od niego wyegzekwować dokumenty psa (metryczka, książeczka zdrowia). I wtedy będzie wszystko jasne, czy jest właścicielem psa, czy kłamie.
  21. Tak, jestem chętna na opłacenie sterylki :) Czekam tylko na potwierdzenie, czy wpłacić pieniądze na podane w pierwszym poście konto i ew. z jakim dopiskiem?
  22. Już widzę- 200 zł tak? Czy pieniądze na sterylkę wpłacić na podane w pierwszym poście konto?
  23. Ile potrzebujecie kasy aby sunię ciachnąć? Śliczna sunieczka :)
×
×
  • Create New...