-
Posts
1510 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kacedy
-
Pomijając wszystko, co się dzieje w schronisku, bo na ten temat to można książkę napisać [COLOR=Silver](a sama Wiesz Taishi, że dyskusją o Paluchu psu nie pomożemy)[/COLOR] to powiem, że tatuaż został sprawdzony przez wolontariuszkę, która wyprowadza psa na spacery. Zdjęcia (ostatnie) też mamy dzięki niej. Tak więc info jest pewne co do tatuażu w uszach. Na pachwiny jeszcze się dziewczyna nie odważyła.
-
[IMG]http://lh3.ggpht.com/poczta.akity/SKBCKFee6wI/AAAAAAAAAPY/7rcR7C4vXik/riko6.jpg?imgmax=512[/IMG] Pies dostał na imię imię [B]Riko[/B]. W uszach tatuażu brak. W pachwinach niestety nie udało się sprawdzić. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi. Jeśli chodzi o stosunek do innych psów- raczej zabawowy. [URL="http://picasaweb.google.com/poczta.akity/Riko"]Więcej zdjęć Riko[/URL] [B]Prosimy o dobry akitowy domek:)[/B]
-
no z tym "wygląda jak wilk" to bym nie ryzykowała, bo tam lasy blisko i oszołomy odstrzelą psa jako wściekłego lisa. A reszta się zgadza.
-
uważam, że tak!
-
W takim razie musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czego oczekujesz od psa. Jeśli bezwzględnego posłuszeństwa to na pewno nie szpic. Co oprócz wyglądu intryguje Cię w szpicach? Podstawowa sprawa- jakiego psa szukasz? Jakie masz dla niego zajęcia oprócz towarzyszenia? Jaki masz pomysł na życie z psem? Czy chcesz uprawiać z nim jakieś sporty, czy może ma stróżować, czy polować...itp. Mały off nam się robi, zatem zapytam, czy coś już zostało postanowione w sprawie Vito. A konkretnie- Cekinko, czy zamierzacie złożyć zawiadomienie na policję, czy może wymyśliłyście inne rozwiązanie?
-
Haha...to akita w porównaniu z Twoim owczarkiem to janiołecek. Generalnie akity nie mają zapędów niszczycielskich, a jak zostają same w domku to pod nieobecność właściciela śpią. Rzeczywiście cud- jakby znienacka chłopakowi coś się odblokowało. Klapka zaskoczyła :)
-
Powiem Ci, że na alaskanach się nie znam nic a nic. Może zajrzy tu Marbax, on ma alaskana, wiec pewnie coś mądrego powie :). Ja tutaj nie chcę robić z akity broń Boże "psa mordercy" i psa nie do opanowania. Fakt, że przez Japończyków były selekcjonowane bardzo dawno temu (bo akita to rasa pierwotna) w kierunku cech użytkowych takich jak polowanie, obrona terytorium i walki psów nie oznacza, że dzisiaj taka selekcja w hodowlach jest prowadzona. Wręcz przeciwnie. Akity (hodowlane zaznaczam) już w znacznym stopniu dzięki przemyślanej selekcji mają o wiele słabszy instynkt łowiecki i o wiele słabsze zachowania agresywne. Absolutnie eliminuje się z hodowli osobniki agresywne i to daje efekty na przełomie wielu lat. Tyle, że obok mamy pseudohodowle. Jak się w nich "mnoży" wiadomo. Ja nie wiem, czy Vito ma papiery, a co za tym idzie nie wiem jaki ma genotyp. Oprócz "dobrych" genów akita, jako rasa pierwotna, aby być nazwijmy to "psem rodzinnym" potrzebuje socjalizacji. Prawidłowo zsocjalizowana od szczeniaka jest wspaniałym, wiernym przyjacielem człowieka jak również toleruje bez większych problemów inne zwierzęta. I tutaj powracając do Vito- podejrzewam, że nawet jeśli ma rodowód i jest z przemyślanego skojarzenia to zabrakło właśnie socjalizacji i stąd problem. Reasumując nie ten pies nie ci ludzie. W innej rodzinie prawdopodobnie byłby fajnym psem. Wszystkie te rasy, które wymieniłaś na początku to szpice. Trudne w prowadzeniu owszem- bo to cholernie inteligentne uparciuchy :) i nie dają się tak łatwo nakręcać na zabawki. To nie jest typ psa "owczarek niemiecki", który ślepo wpatrzony w człowieka jest najbardziej szczęśliwy gdy może dla niego pracować. No ale to wszystko zależy od upodobań- jeśli chcesz mieć psa "z własnym zdaniem", a do tego będziesz konsekwentna i uparta podobnie jak on to szpic jak najbardziej jest dla Ciebie:)
-
Paradoksalnie to zabrzmi, ale widocznie za szybko przykopałaś Cekinko Vitowi w nos. Uważam, że Ty sama miałaś też dużo szczęścia, że pies nie rzucił się na Ciebie. Akita w walce jest niepohamowany. Zdarza się również, że pomimo iż pies mu się poddaje- akita nie odpuszcza. No ale tak został "zaprogramowany" przez człowieka. Myślę, że spokojnie należy zgłosić sprawę na policję. I Ty Cekinko z Rodzicami i Twoja koleżanka. O ile dobrze pamiętam Ty też mówiłaś, że obawiasz się o swojego psa. I to powinno wystarczyć- nie może być tak, że pies terroryzuje okolicę, a właściciele mają to gdzieś. To ich obowiązkiem w świetle ustanowionego prawa jest sprawowanie kontroli nad psem, czego nie robią. Pies w miejscach publicznych (a takim jest teren poza posesją) ma być na smyczy albo w kagańcu. Jeśli jest agresywny to w jednym i drugim. Tak stanowi przepis i nie ma co z tym dyskutować. Na jego podstawie mogą tłumokom wlepić niejeden mandat.
-
A ja z kolei nie widzę innej możliwości legalnego odebrania psa tym ludziom jak tylko złożenie oficjalnego zawiadomienia na policję o pogryzieniu. Legalnie- mogliby się zrzec, ale jak już wiemy- tego nie zrobią. Legalnie- można by psa odkupić, ale podejrzewam, że jeśli w ogóle to zaproponują kwotę rzędu 2 tysięcy- na co nikogo z nas nie stać. A nielegalnie- psa można ukraść- tyle, że od razu domyślą się kto za tym stoi.... Zatem co? pozostaje poczekać na kilka kolejnych dramatów stojąc z aparatem fot. za drzewem? Pies jest agresywny do innych psów-i to jest fakt. Pies biega bez nadzoru i kontroli po okolicy- i to też jest fakt. Akity to psy, które były hodowane przez Japończyków między innymi do walk. I nietolerancję do innych psów mają w genach. I to też jest fakt. I tylko kwestią czasu jest kolejny atak akity na kolejnego psa. A ile bezpańskich mógł już zaatakować (o ile nie zagryźć)- tego nie wie nikt. Akita nie jest psem, który może sobie swobodnie, bez nadzoru człowieka biegać w miejscach publicznych. Powiem jeszcze jedno- akita bez kontaktu z człowiekiem- dziczeje. I to jest bardzo niebezpieczny pies wtedy. Zatem- pomimo wielkiej miłości do tych psów, pomimo zajmowania się szukaniem im domów, pomimo faktu, że sama mam akitę.........jeśli miałabym wybierać pomiędzy bezpieczeństwem ludzi i zwierząt i uwiązanym akitą, a zagryzieniami i wolno biegającym szczęśliwym akitą - wybiorę pierwszy wariant.
-
Jeśli ten pogryziony psiak znajomej Cekinki ma jakieś rany po starciu z Vito to już jest podstawa- koniecznie z psem do weta. świadectwo od niego o tym, że pies został pogryziony, porobić jeszcze zdjęcia i złożyć zawiadomienie na policję. Jak przyjdą panowie policjanci i wlepią "tłumokom" mandat to pewnie ich to ruszy i psa zaczną pilnować (zgodnie z tym, co mówiła kiedyś MaJa o przemiawianiu do rozumu przez kieszeń). A jak nie- kolejne zawiadomienie na policję- że pies nadal lata luzem i boicie się, że Was, czy Wasze psy pogryzie tak jak to miało miejsce dzisiaj. I tak do skutku. Kilka mandatów powinno załatwić sprawę. Pies ewidentnie jest w nieodpowiednich rękach i tutaj nie ma już sensu zabawiać się w podchody. I albo pies wyląduje w schronisku (odebrany urzędowo) i wtedy będziemy mu szukać nowego odpowiedzialnego domu, albo ci ludzie u których jest obecnie ruszą doopy i zaczną go kontrolować ( kary za brak nadzoru nad psem są dosyć wysokie) .
-
To nie jest dobry dom dla Vito. To mówiłam i podtrzymuję zdanie. Uważam, że pies powinien "z urzędu" zostać zabrany tym ludziom ponieważ stanowi zagrożenie dla otoczenia. To nie są żarty. Kiedyś dojdzie do tragedii, bo ci ludzie absolutnie nad psem nie panują....i jak widać nie zamierzają. I żadne polubowne rozmowy z tymi ludźmi zagryzionemu psu życia nie zwrócą.
-
Dzięki za dodanie go na strony :) Już wiem więcej: - chip, który ma pies jest chipem schroniskowym. Pies już był raz w schronisku, a teraz trafił ponownie. Prawdopodobnie oddany przez właściciela, który już go nie chce. Oddanie psa argumentował wyjazdem za granicę. Pozostaje ew. sprawdzenie tatuażu, ale chyba nie ma po co- bo już wiadomo, że pies szuka nowego domu, a nie starego właściciela. No może tylko po to, aby sprawdzić z jakiej ew. hodowli pies pochodzi. Jeśli będę miała jakieś nowe info- napiszę.
-
Wiesz, uzyskanie jakichkolwiek info o psie na Paluchu graniczy z cudem. Postaram się wypytać o tatuaż, choć raczej ten pies go nie ma (albo może jest tylko zarośnięty sierścią, a psa np. nikt dokładnie nie oglądał, bo nie miał odwagi). Z tego, co wcześniej próbowała ustalić Taishi oraz moich "wywiadów" wynika, że pies ma chipa. Wiadomo, że schronisko miało ustalać ew. właściciela właśnie po nim i próbować się z nim kontaktować. Co z tego wyszło nie wiem, ale pewnie nic skoro pies nadal siedzi w schronie. Jak trafił do schroniska również nie wiem, znam tylko datę przyjęcia -14.05.2008 No i tak jak wczoraj pisałam- w tą sobotę został wyprowadzony na swój pierwszy spacer. Podobno b. ładnie i grzecznie chodzi na smyczy i bardzo domaga się pieszczochania :) Przebywa w pawilonie 3 klatce A.
-
Witam, Piszę tutaj, bo to chyba jest AA. Pies jest już na "Psach w Potrzebie" (grV) [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74840&page=32[/url] oraz na stronie [URL="http://www.akity.cba.pl/index.php?id=49"]Akit w Potrzebie[/URL]. Jak narazie -zero odzewu. Stąd pomyślałam, że może tutaj, wśród miłośników AA będą większe szanse na znalezienie mu nowego domu. Oto nr. [B]1295/08[/B] przyjęty na warszawski Paluch 14 maja tego roku. Podobno ma ok. 3 lat, jest wykastrowany, zaszczepiony i ma chipa. Według info uzyskanych od p. Dyrektor "jest miły" (cokolwiek to znaczy). W sobotę miał swój pierwszy spacerek w schronisku (drugie zdjęcie). Bardzo proszę o pomoc w szukaniu mu domu. [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci/images/2008-05-24/inne/nasiulub61jpg.jpg[/IMG] [IMG]http://psy.warszawa.pl/podstrony/aktualnosci/images/2008-08-02/nasiulub_akita2.jpg[/IMG]
-
Ja myślę, że tutaj nic nie jest do końca rozstrzygnięte. Rozstrzygnięte to będzie jak pies będzie w domu :) I cieszę się ogromnie, że po Astera są dwa chętne domki :) bo to poniekąd oznacza, że być może dwie akity znajdą "swojego Człowieka". Nie ukrywam- akit w potrzebie przybywa. Zapraszam na naszą stronę (link w moim podpisie). Znajdziesz tam więcej akit i ich mixów poszukujących nowego domu. Może któraś przypadnie Ci do serca.