-
Posts
1510 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kacedy
-
Myślę, że zostanie u nich na zawsze. Ja nie wiem, czy fotoblog na dogo to dobry pomysł....Rozumiem, że chciałbyś mieć po prostu z nimi kontakt tak? Jeśli tak to nie ma problemu- podam Ci maila :)
-
Kibo dojechał do nowego domu bez problemu. Jechał tak grzecznie, jakby nic innego w życiu nie robił tylko jeździł samochodem. Dojechali o 2 w nocy na miejsce i pierwsze co Kibo zrobił to wyprowadził swoich nowych Państwa na spacerek. Dzisiaj rano oblizał Panią radośnie i zapraszał do zabawy. Nie odstępuje jej na krok. Niestety jest mały zgrzyt pomiędzy Kibo, a suką sąsiadów oraz pomiędzy Kibo, a malutkim synkiem, ale myślę, że się wszystko powoli ułoży. Ludzie bardzo zadowoleni, obiecali foty w najbliższych dniach. O padaczce z nimi rozmawiałam już wcześniej i mają tą diagnozę jak również sposób ew. leczenia skonsultować z własnym wetem.
-
Kibo mieszka od wczoraj w Szczecinie w domku z ogródkiem u młodych ludzi z małym dzieckiem :). Ma wokół łąki i lasy. Jestem w stałym kontakcie z Państwem i jak tylko będę miała jakieś fotki to tutaj wstawię :) Mam nadzieję, że Kibo będzie szczęśliwy. Taishi- jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za wszystko, co dla Kibo zrobiłaś. To właśnie dzięki Tobie mógł wychodzić na spacery jak również dzięki Twoim informacjom udało się mu znaleźć dom :). Dziękuję :)
-
Jeśli to Kibo (2690/07) to miała po niego wczoraj przyjechać jedna Pani :)
-
Gdyby jednak ci ludzie dorośli kiedyś do pracy z własnym psem, do chęci zajęcia się nim i wychowania (żeby nie napisać do posiadania akity), podajcie im proszę adres strony Akit w Potrzebie (link w moim podpisie). Tam jest do nas kontakt. Postaramy się pomóc lub doradzić.
-
Koperku, dzięki za odpowiedź na PW, ale hotelik już nieaktualny. Vito zostaje w domu, choć ja do domu, który pozwala psu na samotne eskapady mam spore wątpliliwości. Widać po prostu, że ludzie absolutnie nie mają pojęcia o "instrukcji obsługi akity" (psa o mocnym, niezależnym charakterze, posiadającego w genach nietolerancję do innych psów jak również silny instynkt łowiecki). Kupili sobie ładnego psa i tyle. I moim zdaniem ani kennel, ani kastracja tutaj problemu nie rozwiążą. Tutaj potrzebna jest codzienna praca z psem, socjalizacja i wychowanie. No ale czego wymagać, skoro nawet na spacery ten pies nie może liczyć. To o czym my tutaj mówimy. Jaki dobry dom? Dobry, bo nie biją i dają jeść?.Ech.........
-
Cieszę się w takim razie, że Vito ma dobry dom. Niepokoją mnie tylko jego wyjścia przez siatkę (choć wiem, że akity to potrafią) oraz kleszcze. Wyjścia o tyle, że pies jest agresywny do innych psów i może stanowić dla nich zagrożenie, jak również sam może paść ofiarą myśliwego lub samochodu. Myślę zatem, że należy się po prostu skupić na pomocy tym ludziom w "okiełznaniu" Vito, a z polskiego na nasze w socjalizacji i wychowaniu. Zarówno jego jak i właścicieli, bo zdaje się, że zupełnie nie jest w modzie wychodzenie w Halinowie z psami na spacer. A bez tego Vito po prostu będzie sobie zapewniał spacery we własnym zakresie jak to czyni dzisiaj.
-
Cekinko, rozumiem że Ciebie przy tej rozmowie nie było tak? Prosiłabym zatem również o wypowiedź DIF- jak konkretnie rozmowa przebiegała i czy DIF widziała książeczkę zdrowia Vito. Jeszcze jedno pytanie- czy zapodałyście psu Frontline?
-
Jeśli nie wie to miło. Ważne, abyśmy my wiedziały. (ja przyznaję- nie miałam pojęcia).
-
Iwonko :) dzięki za wskazówki i pomoc. Słuchajcie, właśnie przed chwilą Iwona uświadomiła mi, że faceta z dokumentów psich (książeczka zdrowia oraz ew. metryczka) ma prawo wylegitymować jedynie Straż Miejska lub Policja. To znaczy, że przed samą fundacją albo TOZ-em (bez przedstawiciela władzy u boku) podobno facet nie ma obowiązku okazywania tych dokumentów.
-
Frontline to już dużo. Mamy też DT w Poznaniu. Czasami trzeba się cofnąć do punktu wyjścia, aby ruszyć do przodu :) [B]Halo, pomocy....kto nam może pomóc w transporcie akity z Warszawy do Poznania?[/B]
-
rybon- dzięki za odpowiedź. Oj to rzeczywiście klops. Koty to chyba nie jest to, co Vito lubi. To znaczy pewnie lubi.....:diabloti: Czyli rozumiem, że u Ciebie praktycznie można by było go zbadać i skonsultować, ew. powyciągać kleszcze, zaszczepić- ale bez "noclegu"? Jeśli chodzi o siatki to dla akity nie ma praktycznie różnicy między 150, a 200 cm. siatką jeśli chce przeskoczyć. Potrafi wleźć jak kot. Stąd szukamy kojca lub czegoś zabezpieczonego od góry.
-
Odezwały się Panie od zagubionego akity. Niestety Vito nie wezmą ani na przetrzymanie na czas znalezienia transportu, ani w ogóle. Mają na podwórku pieska przybłędę (wcześniej nie mówiły) no i wiadomo- Vito by go zjadł.....:( Trudno, będziemy mu szukać innego domu. Pewnie wiecie, ale tak na wszelki wypadek napiszę- akity mają sporo futra i podszerstek, więc żeby się dostać z frontlne skutecznie to trzeba troche "pokopac" w kudłach. W sumie najlepiej na grzbiecie, bo kark i szyja są mocno ofutrzone.
-
Wielkie dzięki zatem w imieniu Vito :). O tak...mam tą świadomość, że zdążę... i nie trzeba będzie długo czekać niestety.
-
Hehe...dobre- niewiele rozumiem z tym umawianiem, ale widzę Cekinko, że masz co robić w Halinowie. Oki- Frontline kupuje MaJa :). Maju- przesłać Ci pieniądze?
-
Ooooooooo, super, wielkie dzięki MaJa. Nie wiem gdzie jest wątęk Zuzia, ale spotkacie się jutro jakoś w Halinowie z Cekinką i DIF rozumiem?
-
Frontline można kupić weterynarza. Ten co sterylizował Sonię zapewne ma, a on jest chyba w Halinowie? Zadzwoniłabym do DIF, ale nie mam numeru, a na dogo jej teraz nie ma :(
-
Mam pytanie Cekinko- czy mogłabyś kupić Frontline dla tego psa. Z tego, co mi te Panie mówiły to on jest spory zatem trzeba kupić ten na 40 kg. Kosztuje ok. 35 zł o ile dobrze pamiętam (jeśli nie masz przeleję Ci pieniądze tylko podaj numer konta). Chodzi mi o to, że jak jutro będziecie z DIF, żebyście mu zaaplikowały. Podobno Vito na Ciebie warknął, ale może nie warknie na DIF. Bez względu na to, kiedy uda się mu pomóc w sensie znalezienia innego domu to trzeba mu jak najprędzej pomóc pozbyć się tych cholernych kleszczy. Nowe po frontlinie go nie zaatakują, a stare powinny wyzdychać. Czy jest to możliwe do załatwienia?
-
DIF, nie nastawiam się absolutnie na to jak również podobnie jak Ty nie chciałabym sytuacji "z dwoma rękami"-stąd próbuję znaleźć rozwiązanie.