Zalosia
Members-
Posts
259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zalosia
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
wkleję fotki mojego ostatniego potwora, szkielet na szczudłach, a teraz żeberka gdzieś znikają (a minęły tylko dwa miesiące), reszta niestety nie ma fotek "przed", jeszcze nie byłam szczęśliwym właścicielem odpowiedniego aparatu, ale jak chcecie zobaczyć jak szybko stają psu uszyska przy odpowiedniej diecie miłości to przy wolnej chwili zerknijcie [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=60286&highlight=zalosia[/url] (fotki na str1 i 4 ) Przy okazji podnoszę mojego wirtualnego przyjaciela -
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
o boziu, zobaczyłam filmik, pomyśleć jak mógłby wyglądać Adagir,gdyby znalazł się domek, uszka stojące (mojemu po dwóch tygodniach stanęły na baczność), sierść błyszcząca, a przede wszystkim radość w spojrzeniu, o rany, dlaczego tak mało ludzi kocha zwierzęta? -
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
to znaczy, że ktoś ją przewiezie ode mnie do Adagira? Jak coś to na priw, bardzo proszę -
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Zalosia replied to Dea's topic in Już w nowym domu
właśnie, a gdzie to schronisko? Czy to nie gdzieś blisko granicy? przy okazji podnoszę wątek -
w świecie ludzi kochających psiaki, chciałoby się, aby ta miłość była jak choroba zakaźna, szkoda tylko, że jest tak wielu odpornych na tego wirusa, ja jednak wierzę, że każdy na dogo będzie zarażać swoim uwielbieniem do psów, dlatego podnoszę, bo tylko tyle mogę pomóc
-
może jakiś telefon trzeba wykonać do lekarzy, nie wiem, innych, może na SGGW w Wawie, kurcze, przypomina mi się historia mojego ONka, przestał jeść, słabł w oczach, skupiono się na trzustce, potem pasożytach, i nic, żadnej poprawy, z wycieńczonym psem trafiłam do małej osiedlowej lecznicy, a tam na w pół trzeźwy wet wysapał tylko "on umiera na serce", takie mam tylko skojarzenia z tą sytuacją, a pies był młody, nie wiem, zupełnie nie wiem, prawdą pozostaje, że Fionka cierpi, tylko nie wiadomo na co?
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
w górę mój cudny psie!!! -
BARON - piękny owczarek. Pojechał do swojego ukochanego domku!!! :)))
Zalosia replied to Hakita's topic in Już w nowym domu
nie zaglądałam, bo mam czarną serię wizyt u weta, oprócz siódemki psów mam cztery gigantyczne klatki z ptakami, wystawiłam je na słoneczko, nie zdając sobie sprawy, że czeka je tam takie niebezpieczeństwo:placz:, jakieś paskudne robale wdarły się pod pióra, zanim się zorientowałam straciłam młodą papużkę, która wylęgła mi się zimą, psy jakby z zazdrości też się pochorowały i aż do niedzieli muszę kursować do miasta, a skoro u mnie kiepsko, to u pana Barona musi być lepiej, piesku nie znikaj, pokazuj się wszystkim!!! -
w takim razie, zrobimy jeszcze inaczej, po powrocie mojej mamy robimy tzw. zamiankę, ona siedzi z moimi potworami (które zresztą ją uwielbiają), a ja jadę najpierw odwiedzić schronisko pod Wawą, a potem do psiapsiuły do Gdańska, na spokojnie wszystko przygotuję i sama z przyjemnością was odwiedzę, maskoty i piszczałki mam tu u siebie, więc lepiej sobie to zorganizuję, a Sułeczka nawiedzę z wielką przyjemnością:loveu:, co wy na to? Może uda mi się tę moją psiapsiułkę namówić na pieska:cool3:? Ona już dawno pożegnała swojego kochanego czworonoga.
-
OMFG, błagam, tylko nie to...Fioneczka, co jest? Aż mnie wszystko rozbolało z nerwów, tak od razu myślę o Fresce, i nie...Fioneczka musi żyć, Aga, dzięki za to, że z nią jesteś, cud dziewczyna z Ciebie, a ja wciąż bez wypłaty...ja wpłynie, automatycznie pomagam, tylko Fionka, jedz...coś musi być na rzeczy, ale co:shake:?
-
[B]Aga[/B], specjalnie dla ciebie, wiem, że to nie miejsce na offa, ale po prostu muszę ci to napisać dziewczyno, bo chyba rzadko kto rozumie jak się czujesz. Mam "szczęście" do psów wyrzucanych z samochodów, pokaleczone, wychudzone, zdziczałe ze strachu, na 9 znalezionych piesków, dom znalazłam dla dwóch, mieszkam z siódemką całkiem sporych psiaków w maleńkim domku o pow. 25 mkw, ostatni psiak znalazł sie pod moja bramą w kwietniu, ogłaszany na dogo nie znalazł domku, został z nami, nie akceptuje się z jednym z moich psów, a u mnie ciasno, tak boli, gdy widzę, jak one ze sobą nie mogą sie dogadać, nie dawno mnie zalało, sąsiedzi to okrutnicy, którzy psy podtruwają, obrzucają kamieniami, znęcają sie na wszystkie możliwe sposoby, TZ ma żal, że każdy grosz idzie na psy,a szans na jakiekolwiek wakacje nie mamy żadnych, czeka na mnie doktorat, a ja na nic nie mam czasu, zdarza się, że mam wszystkiego dość (zwłaszcza, gdy słyszę uwagi, co za problem, oddaj do schroniska), ale wtedy moje psy robią coś niesamowitego...momentalnie wszystko się uspokaja, psy stają się grzeczne, po kolei kładą swoje pysie na mych kolanach i patrzą tak fajno, jakby chciały powiedzieć, dzięki, że uratowałaś nas od bezdomności, dzięki, że jesteś z nami, czasem zachowujemy sie jak stado potworów, ale jesteśmy tylko pieskami, które tyle przeszły, że potrzeba czasu i cierpliwości, by wszystko się ułożyło...wtedy wiem, że będzie dobrze, może nie dziś, nie jutro, ale pewnego dnia na pewno, trzymaj się Aga, w moich oczach i oczach twoich psów jesteś wspaniała
-
cioteczki, dzięki za miłe słowa wsparcia, zwłaszcza od was, które same tego wsparcia bardzo potrzebujecie, ale chyba tu u mnie zaczyna świecić słonko, bo, po pierwsze, po interwencji fundacji Viva na targowisku zwierząt, otwierają posterunek policji ze specjalnymi patrolami służącymi obronie zwierząt:multi:, właśnie przed chwilą sie o tym dowiedziałam, a po drugie, na dzikim wysypisku śmieci, zauważyłam całe bele siatek i dzięki temu mogę odseparować psy od ogrodzenia, umieścimy siatkę w odległości 2 metrów od płotu i jedynym problemem pozostaną tylko wybuchy petard, psy pozostaną poza zasięgiem trutek, kamieni, kijów wkładanych w szpary ogrodzenia itp Matulka moja już szpera w dziadkowych szpargałach (na szczęście narzeczona dziadka:angryy: wyjechała i jest więcej luzu), co do zabawek, to mam pytanie, bo wiem jak trudno było kupić cokolwiek moim potworom (u mnie funkcjonują stare swetry powiązane na supeł i skarpety), czy zupełnie zapominamy o piszczących gumiakach, bo takie są głównie w sklepach, a skupiamy się na jakiś sznurkowych itp?
-
uwierz mi Sandra, że nie chciałabyś, abym wymyślała imię dla psa, bo ja ostatnio mam tak porąbane w tej główce, że nazywam psy w sposób polityczny, we wsi oburzenie, gdy wołam "Kaczyński, do domu", lub "Rokita przestań", czy chcesz abym obwołała azorkową dziewczynkę Zytą, lub co gorzej Begerką:cool3:? A moja Fajka jest hołdem w stronę nikotyny, no pomyśl, czy ja podchodzę to tematu normalnie?:lol:
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
skaczemy w górę moje psie słońce, [B]Bonsai[/B], trzymam kciuki w temacie gazety, czytałam, że ludzie często nie zdają sobie sprawy, że tuż obok jest schronisko, w którym na domki czekają z utęsknieniem kochane psiaki, z drugiej strony zawsze wiedzą, gdzie takiego psiaka się pozbyć, ale to zawsze lepsze, niż porzucenie w lesie, hm, whiskasik? ciekawe dlaczego psiaki tak wariują za koteczkowym papu;)? -
kamyk na kilka dni olał psa i to chyba pomogło, bo pies przestał sie czuć jak osaczony, teraz jest już lepiej, a jak tam nowa podopieczna Azorka, ma już imię????????????????????
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
[B]Patia[/B], kochana dziewczyna, dzięki wielkie za dobre wiadomości, trzymam kciuki, może się udać, opis już dodany -
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Bonsai, czego Adagir na ten moment najpilniej potrzebuje? Błagam, pisz śmiało, wiem...wiem....domku, ale ja na razie mogę zaoferować tylko pomoc doraźną -
dlaczego tak trudno jest znaleźć domek dla pieska:shake:? ach, zapomniałam, przecież pieska trzeba nakarmić, wyprowadzić na spacerek, po deszczysku wytrzeć łapki, gdy zachoruje to zawieść do weta, co gorsze za to zapłacić, a zmarnowanego czasu nikt nie zwróci, przecież to żadna frajda tylko mogiła najnormalniej w świecie, uwiązanie i ciężar obowiązków...tak niestety myśli 90% ludzi, których niestety spotykam, liczę na pozostałe 10% Wielkie mizianko dla czarnego Kubeczka
-
powiem Wam, że z tego co słyszę tak jest w całej niemal Polsce, wieś, gdzie starzy schyleni ludzie ledwo robią w polu, młodzi rozbijają sie od rana do nocy, samochody, motory, impry i tak to wygląda, moi rodzice powtarzają, że oni to robią z nudów, policja, że mam pecha mieszkać w najgorszej wiosce w okolicy, a na psach za wzywaną policję już próbowali się zemścić (kotek miał rozpruty brzuch i nafaszerowany trutką na szczury,jeden pies cudem uratowany), takiego piesa jak Sułek nie mam na pewno, u mnie raczej problem nieznajomości człowieka, psy z pola są na wpół dzikie, łatwo się nakręcają i uczę je głównie koncentracji na człowieku, bo one nie potrafią skupić na mnie wzroku, ale każdy z nich ma osobny repertuar lęków, no i temat wam znany, żadnego hałasu przy nich, bo robią pod siebie, ale mam pytanie, czy Sułeczkowi, no oprócz domku rzecz jasna, czegoś na gwałt potrzeba? Moja mama odwiedza dziadka w Sopocie i pomyślałam, że jakąś karmę, nie wiem, cokolwiek, co by mu sie przydało, mogłaby podrzucić, napiszcie cioteczki, oki?
-
Adagir - staruszek ONka -> szczęściarz w nowym domku w Zamościu! :)
Zalosia replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
[B]Bonsai[/B], dziękuję...piesek rzeczywiście schudł, powiedz jak mogę pomóc, domku mu nie dam, bo to nie byłby dla niego domek szczęśliwy, Adagir chętnie by od innych psów odpoczął, a u mnie sześciu chłopaków i jedna sunia, więc głowię się co robić:shake:, dlaczego tak trudno o dom dla niego? Czy on jest ogłaszany tylko na allegro?