Jump to content
Dogomania

Zalosia

Members
  • Posts

    259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zalosia

  1. Fioneczka jest na Strzeleckiego, ale jak widzę gamoń mnie ubiegła, ja tam jutro będę, zawsze do usług
  2. ale farcioszek z tego Pana Barona, widać, że trafił do cudownego domku, to łatwo zauważyć, po dotyku, spojrzeniu nowych właścicieli, bardzo się cieszę, bardzo
  3. Fionka ma już założoną kartę w klinice na Gagarina, lekarze czekają, my też, ale tylko na dobre wieści
  4. Fioneczko, trzymaj sie kochanie, mnóstwo ludzi zrobi wszystko abyś żyła, dobranoc
  5. dzwonilam na Gagarina, mam rano sie przypomnieć, jeśli Fionka tam trafi (boziu, aby ona wytrzymala) wszystko bedzie szło na moje nazwisko, uprzedziłam już ekipę
  6. dziewczyny moje kochane cudowne jesteście, dzięki wielkie, ale kto powiedział, że w życiu zawsze z górki, ja jestem twardziel na polskiej wsi,taką mam przynajmniej nadzieję (pobecze sobie potem w poduszkę) zostawiam telefon 660408915, (Kasia) lekarzy na Gagarina znam wszystkich, w recepcji wystarczy wspomnieć o pani od Kaczyńskich (imiona dwóch moich psów), nie wiem jak z pieniędzmi, czy wpłacic na konto, czy opłacić w lecznicy
  7. jestem już, tak total zdenerwowana, że brak słów, najważniejsze, ze moja mama żyje, choć nie chcieli o tym mnie poinformować, a psy zamknęłam w domku i są teraz bezpieczne koło mnie, już nie dzwonię do szpitala, więc mam wolną sieć i jestem znów tu z wami, mam 400 zl dla Fioneczki i 10% znizki w klinice
  8. w miedzyczasie pozyczylam stowke, mam 400 zl dla Fionki, ****, ale sie wszystko wali, dzięki Sandra, kochana moja, to dzieki tobie to wszystko co dobre
  9. rany jaki śliczniuchy pies, taki w moim typie:loveu:, widać, że młodziuchny, te łapki, to pysio, cudny, mam nadzieję, że kiedy już będę w Azorku to psina będzie grzać pupcię w nowym domku, wtedy i rany szybciej się goją
  10. o rany domek tymczasowy dla mojej pięknej w Wawie? nawet płatny, zawsze pomogę, podjadę, wszystko dla Fioneczki, tylko czemu ona nie je?????:shake:
  11. byłam dziś u Oskarka, między pierwszą a drugą, zostawiłam worek z różnymi rzeczami, mam nadzieję, że przydadzą się maleństwu, pan doktor przemiły człowiek, zaczął wszystko opowiadać, tłumaczyć itd. psiak nie mógł oderwać od pana doktora oczu, myślałam, że to wskutek uwielbienia, ale pan doktor powiedział, że jest wręcz przeciwnie, bo musiał maluchowi dać zastrzyk, a tych Oskarek chyba nie lubi, ale jest coś co muszę napisać, coś co sprawiło, że dopiero teraz mogę usiąść przy komputerze, po kilkugodzinnym beczeniu, nie mogłam być dłużej u Oskara, bo w samochodzie czekały na mnie dwa chore psiaki, pięć pozostałych czekało w domu, ale mimo przygarniania tych wszystkich porzucanych bidul i ich ogromnej miłości, jedno muszę przyznać - [B]nigdy w życiu żaden psiak tak się we mnie nie wtulił, całym swym mięciutkim kochanym psim ciałkiem jak zrobił to dziś Oskar, każdy kto mieszka w Warszawie powinien się z nim spotkać, poznać go i dotknąć go, [/B]przepraszam, nie daje rady pisać, piękny i kochany, [B]Asiu[/B], on znajdzie domek
  12. Fionka, nie znikaj!!!!!!!!!!!!!!:placz:ktoś musi sie zainteresić cud psiakiem
  13. Fioneczko, jedz:placz:, proszę Podnosimy temat Fionki, ona potrzebuje domku, aby żyć
  14. Fionka, mnie sie w głowie nie mieści, że taki pies nie ma domu:-(, podnosimy
  15. podnoszę temat Fioneczki, może się ktoś znajdzie z domkiem tymczasowym, taki śliczny psiak
  16. podnoszę temat Fioneczki, przecież ona powoli umiera:placz:
  17. moge tylko cały czas podnosić, bo Fionka znika gdzieś na 8 stronie, rozsyłam link gdzie tylko mogę, naprawdę nie ma nikogo bliżej, kto mógłby ją wziąć do siebie na trochę, ja będę szukać domku, ale tymczas jest potrzebny na wczoraj, Fionka, serce mi pęka
  18. ciekawa jestem Aga, czy Atos tak jak moja ostatnia bida ma tak, ze jak już sie nakręci to nie wie kiedy przestać, też ma powolne reakcje, ale gdy już próbuje biec, to zapomina, że trzeba sie także zatrzymać, dziś znów wylądował na drzwiach, przy okazji podnoszę temat fajniuchnego psiaka
  19. [B]Dea[/B], świetnie rozumiem, co masz na myśli, mówiąc, że w okolicy schroniska nie każdemu dałabyś psa, ja przeniosłam się pod Wawę ( siedem psów własnych wykończyłoby się w mieście), i tu na wsi, gdzie teraz jestem, nikomu bym psa nie dała, a wręcz zabrałabym te, które już tu są, mentalność ludzi w takich miejscach jest porażająca, ale nie o tym, bo tak narzekać można zawsze, dlatego zabieram się za poszukiwania jakiegoś specjalisty, bo te psiaki potrzebują go dosyć pilnie
  20. ja też jestem Kasia i mam już siedem zazdrosnych o mnie psów, dlatego wiem jak to musi wyglądać u waszej ślicznej Darmy, dlatego mogę tylko podnosić wątek cudownej, spragnionej miłości psicy
  21. jutro zawiozę Oskarowi do kliniki kołderki, ręczniki, jeden worek tego wystarczy?
  22. trzymam się cioteczko, ja twarda sztuka jestem, szkoda tylko, że weci mnie nie oszczędzają, a spacerku z panem Baronem to ci zazdroszczę, ej taki pies, jak marzenie (i ta moja Neli)
  23. sorry za głupie pytanie, ale ja wciąż powtarzam, że jestem geograficznym osłem, coś kojarzę, ale nie do końca...wiem z doświadczenia innych schronisk, że naprawdę dużo daje ogłaszanie psów w gazetach lokalnych, ciekawe czy macie dostęp do takich gazet u naszych sąsiadów, domki zagranicą znajdują się często, a sprawa Tusi wymaga natychmiastowego kontaktu z behawiorystą, trzeba wypytać na dogo, kto jest tam najbliżej, by mógł podjechać, takiego stanu u psiaka jak żyję nie widziałam, co ona musiała przejść:placz:
×
×
  • Create New...