Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. [quote name='Bazyliszek']No i co z tą nową dostawą ?;D ;D[/QUOTE] Też bym chciała wiedzieć.
  2. [quote name='Tora&Faro']Tak poważnie to trochę się martwię i cały czas obserwuję całą trójkę, żeby nie było niespodzianek jak któreś większe straci wreszcie cierpliwość do tej małej terrorystki;)[/QUOTE] Wyluzuj - przypadki solidnego poturbowania szczeniaka można policzyć na palcach jednej ręki. Robią to tylko psy, które moim zdaniem mają coś z psyche. Dlatego szczeniaki tak specyficznie pachną ( uwielbiam ten zapach:-) ), żeby starszy pies wiedział, że to gnoje. Jak dostnie klapa w dupala, to od tego nie umrze.....a nauczy się rozumu.Normalna i potrzebna, ba konieczna rzecz w stadzie. Ja tam Melce jestem głęboko wdzięczna - oberwanie od kotki dało mu do myślenia, że moze lepiej z psowatymi nie zaczynać. Dla jego bezpieczeństwa to choćby ważne. Potem wyrośnie taki fafa wiracha co myśli, ze każdemu psu poradzi i wtopa......
  3. No to ja sie przyznam, ze też tak mam..... Zawsze Gusi mówiłam, ze się boję - kiedy spuszczała któregoś tymczasa. Kiedyś ( nie wiem czy pamiętacie ) Kołtunek niejaki dał mi tyla z zamkniętej działki......Dostałam takiej schizy, ze tymczasy prowadzałam na smyczy ( noo na lince ) nawet po ogrodzie. Tolka jest u mnie prawie 3 lata - spuściłam ją z linki trzy ( słownie 3 razy).Owszem wróciła ( raz sama pod furtkę ........) - ale JA JEJ NIE WIERZE. Moim zdaniem nie jest istotne to, czy pies jest posłuszny. Znaczy sie jest jasne.......ale biorąc psa po przejściach nie znamy jego reakcji. Zawsze moze być tak, ze np. panicznie boi sie taczki, wózków dziecięcych - cholera wie czego.............i co i w długą. Moja sp. rottweilerka nie bała się niczego - z wyjątkiem pomników......powaga
  4. No ja nie wiem, czy w końcu łomotu ( który jej się słusznie należy ) nie zbierze......w końcu gówniara stawia się do starszych. Mój koci tymczas - usiłował lać Brombę ( Bromba jak to ona zaczęła mu schodzić z drogi - wie ze oprawię i postawię przed kominkiem jak kota ruszy;-) ).....no i co? No i w końcu wnerwiła się moja przewodniczka stada kotka Mela. Nie żeby psicę jakoś kochała.....nie. Ale porządek musi być. Rudy gówniarz zarwał po dupsku aż miło było popatrzeć.......ale zrozumiał nauczkę. I dobrze....
  5. No to trudno:-) Na terenie kuj - pom ludzi nie znam. Powodzenia zatem
  6. Dzielna Kama - tytuł zmieniła:-) BRAWO:-)
  7. I to dobrze, że jesteś. Zajmiesz czymś myśli - ja sie izolowałam i na zdrowie mi to nie wyszło. Czyli w schronie zostały dwa szczawie...w lepszej kondycji? Chłopaki, dziewczynki? Wszystkie takie onkowate w typie?
  8. Sake odeszła na chłoniaka mając 7. Tygodniami myślałam, a gdybym wcześniej to, a gdybym wcześniej tamto. Dupa tam - nikt nie widział......gdyby nie babeszja może by jeszcze sie troche udało..... I naprawdę sądzicie, że ja się nadal nie zastanawiam - czy nie trzeba było Tygrysa wprowadzić w tą śpiączkę farmakologiczną? Człowiek tak ma.......czuje się winny, chociaż nie jest.
  9. Uprzejmie donoszę, że urodziwy Kocurek jest na dodatek nieustraszony. Psów się nie boi, papugi się nie boi. Ciut się jeży, ale dzielnie boczkiem lezie do wszystkie. Z takim stanowczym "pseprasam, a ty kto, bo ja KOT"
  10. Iwona - nie umiem pisać kondolencji....nikt chyba nie lubi tego robić. Bo co w takiej chwili powiedzieć - pocieszać?, przekonywać, że tak dla niego i Ciebie lepiej..... Zapewniać, ze kiedyś ten ból minie? Prawda jest taka, że już nigdy nie będzie tak samo - i wierz mi bardzo mi przykro i to wcale nie są puste słowa
  11. [quote name='Tora&Faro']Już wiesz wszystko:)...wyznałam jak na spowiedzi;)[/QUOTE] Nooo ona wie, ale JA na ten przykład - nic nie wiem.
  12. [quote name='Alicja']słuszna uwaga ... Z tym że myślę jak Bartek dostanie z 10 długopisów, 30 zeszytów i 3 plecaki to nie zaszkodzi ... Musimy być świadomi tego , że pani Jola napewno do zimy nie dorobi się nowych ubrań a i kasa potrzebna będzie dosłownie na wszystko Gosiu , warto też zapytać jaką karmę potrzeba dla szynszylka , kota i Eci .[/QUOTE] No właśnie, ja wprawdzie większość rzeczy na bieżąco oddaję, ale wydaje mi się, ze mam fajną kurtkę zimową ( mam 14 letniego syna).
  13. Ja mam dwa pomysły racjonalizatorskie i jedną uwagę. Dziewczyny Moje Kochane warto byłoby napisać w pierwszym poscie ( w miarę napływu informacji ) czego tej Rodzinie potrzeba. Każdy kto sie podejmie załatwienia danej sprawy - będzie pod ospowiednią pozycją zapisywany. Zeby nie było tak, ze p. Jola dostanie 100 par butów.....bez sensu. Myślę, ze dokładnie tak jak napisano warto sie dowiedziec w której klasie jest syn p. Joli - jego rozmiary itp ( jakaś wyprawka szkolna ufundowana przez Dogo?) No i ostatni pomysł - czy p. Jola chce żeby resztę wakacji ( a kto wie czy i początek roku ) syn byl przy niej? Bo hmmm nooo moze np. któraś dogomaniaczka posiadająca dzieci w zbliżonym wieku mogłaby go zaprosić - moze nawet z psem czy kotem? I serdeczna prośba - otwartym tekstem - nie zarzucajmy tej kobiety starymi i niepotrzebnymi rzeczami. Podczas ostatniej powodzi zaniosłam do punktu zbiórek jakieś tam rzeczy po moim synu - widziałam wolonatriuszy zajętych sortowaniem.........naprawdę nie wiem jak można oddawać takie śmieci. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam.....ale naprawdę wiecej upokorzeń tym ludziom już nie trzeba.
  14. A jakaś lokalna prasa, tv? Nie macie tam kogoś? Nic tak na ludzi nie działa jak takie programy. Moze wyraźnie pisać w ogłoszeniach że potrzebne są domy tymczasowe. Dzwoniłam do maramc - ale u niej też Sajgon:(
  15. [quote name='pinkmoon']Nie orientuję się za dobrze w kocich fundacjach, mogłabyś podpowiedzieć które dobrze i prężnie działają i można by ewentualnie liczyć na jakąś pomoc? Wiem że w Gdańsku działa pomorski koci dom tymczasowy pod patronatem Vivy, do nich napiszę zaraz. Ooo, odkryłam że Naleśnik jest wykastrowany :) Pomęczę Fiks czy ma jego zdjęcia, bo to ona jest fotografem ;)[/QUOTE] NO TO SUPER! Plan jest taki - jeśli mogę coś doradzić na pierwszy rzut te najbardziej adopcyjne: czyli wszystko z brązem, rudym + pręgusy. Jednym slowem to co ma szanse, ze względu na umaszczenie. + te najbardziej potrzebujące - jest spora grupa ludzi, którzy wezmą tylko takie. Kiedyś o mojego podopiecznego bez oka to się niemal pobili - się zastanawiałam czy jeszcze któremuś nie wyłupać;-) LUDZIE SĄ DZIWNI! Kocie Fundacje - tak znam, ale te blisko siebie.....ale zaraz zadzwonię do jednej takiej nadmorskiej znajomej......Jeśli sama nie pomoze to moze podpowie.
  16. Ładny nie? Moze Ktoś chce, bo mam kurcze blady PILNY tymczas oczekujący..
  17. Chętnie bym pomogła powyprowadzać chłopaka - moja Sake ( mastiffka angielska ) ważyła lekko pod 80 kg, także do duuużych przyzwyczajonam:-) Tyle ze ja mam do lecznicy jakieś skromne 35 km.... w jedną stronę rzecz jasna Nooo jak się okres szczenięctwa spędziło przy budzie, nie zna się ŻADNYCH zasad....to jest mniej wiecej tak jakby się rozbrykanego 6 latka trzymało uwiązanego do kaloryfera,.....
  18. No i jeszcze jedno. On nie jest rudy.....to znaczy jest......ale nie jest:-) Nie jest marchewkowym rudzielcem........on jest taki biszkoptowy. Biszkoptowo rudawy. Serio ciekawe Toto. Musiała sie babcia na jakowegoś rasowca zapatrzeć jak nic.
  19. No wiec tak: Młode ma tak na oko między 8 - 10 tygodni. Rzeczywiście 100 % kuwetkowe. Mało żarłoczne - jeść je, ale nie do oporu i cokolwiek dostanie. Rozrabiaka - ale taki wysublimowany, nie na zasadzie ADHD :-) W nocu śpi na łożku, jeśli się człowiek usiłuje poruszyc wydaje pełne dezaprobaty pomruki. Ciekawa uroda - nie wiem czemu, ale trąci gdzieś tam syjamem, ma niebieskawe oczy..........i jest ogólnie długi. Ma długi tułow i nieprawdopodobnie dłuuuuuugaśne nogi. Orient jakiś taki, Bardzo poza tym sympatyczny, rozmruczany . No kurcze żadnych uwag nie mam. Odrobaczony, zaszczepiony. Ta plama na szyi to jodyna - kociaka najprawdopodobniej próbowano wieszać, albo ciagąć na sznurku - liczne otarcia szyi już pozagajane. Tylko jodyna została:-)
  20. Nooo to jest nieźle........porażająco to brzmi nie powiem. Kurcze jeden tymczas znaleźć trudno, a tyle.....Zrobcie pliss zdjęcia Naleśnikowi - biało - brązowy to ma szanse spore ze względu na umaszczenie. No i zadam trudne pytanie - a myślałyście o hmm przytuliskach, kocich fundacjach itp.....żeby tam napisać i popytać?
  21. edit bo edycja postu nie działa "im wiekszy pies tym później dojrzewa" 1,5 roczny mastiff to jest jeszcze dzieciak, który wzrost już ma, ale masy przybywa, łepetyna sie rozrasta a wraz z nią rozumku przybywa:-)
  22. Innymi slowy - nie mając kasy na specjalistę radziłabym spróbować wizyty doświadczonego od psów większych z ew. kumplem/koleżanką ( tylko bez cieczki !!!!!) + masą ciekawostek przysmaczków, piszczaczków, patyczków, sznureczków i cholera wie czego jeszcze.....
  23. Ponieważ Mała Czarna poprosiła mnie o opinię ( kurcze ale specu ze mnie no no;-) ) napisze tak: miałam do czynienia z 3 trudnymi przypadkami. Ja nie zauważam w zachowaniach tego psa żadnych przejawów agresji. Biorąc pod uwagę jego wiek, oraz to że im starszy pies tym później dojrzewa, to jest co najwyżej nastolatek i to też durnowaty jeszcze ostro:-) ( z całym szacunkiem dla czytającej młodzieży) Jak tu wcześniej madrze stwierdzono: - dopóki się psa nie wybiega, nie zmorduje, nie rozładuje energii, to o jakimkolwiek szkoleniu pod czyimkolwiek kierunkiem można zapomnieć - owszem jemu hormony szaleją, a zachowania które pokazuje też rozładowują energię, nieprawdaż?; Kolczatka, jak równie mądrze stwierdzono jest narzędziem używanym przez niektórych przy szkoleniu - używana hmm nooo bez wprawy może spowodować uodpornienie na ten bodziec a w konsekwencji wiecej szkody niż pożytku To co zrobić? Hmmm. Ręka do góry, kto ma dobrze wychowanego psa skorego do zabawy? Noo odpowiedniej postury jeszcze. Takiego co nie wywoła awantury, tylko się będzie chciał bawić, a jednocześnie sobie na krycie nie pozwoli....( bez mordobicia rzecz jasna). Moze to jest jakieś wyjście. Kiedyś miałam taką akcję - w schronie zwiał z boksu miks amstaffa - wielki i potężny. Pracownik złapał go założyl mu smycz i usiłował zaciągnąć do boksu. Nie dawał rady, bo chłopak miał inny pomysl regularnie chciał sie bawić........sytuacja zaczęła się robić taka, ze tylko było patrzeć, jak pies zarwie solidnego kopa.......w odwecie sie albo wystraszy, albo zaprzysięgnie zemstę......albo rzuci. Zaproponowałam ze psa odprowadzę........pierwszy moment byl niezły - myślałam ze mi ramię z zawiasów wyrwie. To byl tur nie pies.....Ale na piłeczkę reagował:-) Nooo w boksie odpięłam smycz i zacżęła sie jazda - on się chciał się smyczką poszarpać.....ja fruwałam na drugim końcu jak balonik. No i co i wyjęłam z kieszeni papierek poszeleściłam i powiedziałam "zobacz co ciocia ma" I co? Mu się gęba otwarła ze zdumienia "noooo cio masz"? Także dziewczyny próby odciągnięcia chłopaka kiedy on ma seksualne ciagoty jest skazana na porażkę.......trza bylo spróbować odwrócić uwagę. SPOSOBEM go:-) A im większe i bardziej misowate, tym łatwiej oszukać:-)
  24. [quote name='mysza 1']Dziewczyny, ja znikam, nie potrafię żyć, nie wiem, nie byłam na to gotowa [url]http://www.dogomania.pl/threads/190539-M%C3%B3j-ukochany-Hugu%C5%9B?p=15152977#post15152977[/url][/QUOTE] Matko i córko - to ta wizyta po szczeniaki?
  25. Bardzo ładny gest wobec Pana Doktora - zdecydowanie mu sie to nalezało.
×
×
  • Create New...