Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. No oczywiście, że rozmawiałam:-). Pani sympatyczna, mieli owczarka niemieckiego, ale dawno nim na świat przyszło dziecko. Mieszkają w bloku ( mieszkanie 60 m ). No i mają 3 letnie dziecko. Uczciwie przyznała, że Tiger wymaga jeszcze badań........no i hmmm - same rozumiecie - dziecko. Ja generalnie uważam, że z małymi dziećmi lepiej sprawdzają sie suńki. Mam dwoje dzieci - no i dwie własne sunie - spore doświadczenie z różnymi tymczasami. Podsunęłam Pani Majkę......Pani zdaje się zaglądała na dogo.....a zatem wydaje się być osoba zdeklarowaną na adopcje psa w potrzebie. Majka leczenia nie wymaga, posokowca przypomina, Tigera zresztą też.....zadzwonię do Kanzaj:-). Niech ona odpisuje, co ja mam robić za adwokata........
  2. U mnie poza Brombą napuchniętą od robali, chorej wątroby i braku ruchu - też:-)
  3. Dokładnie tak. Chodzi o zawiezienie psa na badania.
  4. [quote name='Nicol']Kanzaj jak dobrze że Maluszek ma dobry domeczek :multi: Teraz trzymam kciuki najmocniej jak potrafie za Majeczke, i jej sie należy najlepszy dom pod słońcem[/quote] No dokładnie..... ale co by nie mówić, serce rośnie jak się widzi Ocalonych w nowych domkach. Co poniektóre to dosłownie się wyczołgały do nowego życia....... Z Majki też byl niezły kościotrup.......
  5. Jeśli będę miała sprawne autko to może pojadę, ale obiecać nie mogę.....
  6. Dieta była zmienia kilka razy ......to nie to. Podejrzewana alergia została wykluczona. Mam namiary na jeszcze jedną Osobę ( wetkę ). No zobaczymy. Na razie wymioty ( a tym samym zżeranie świata;-) ) ustało. No zobaczymy.......
  7. Wiem, że Ci smutno, ale z drugiej strony jesli Smarkul dobrze trafił, to tylko cieszyć się trzeba:-). Inna sprawa, że dla Psiscyla to zawsze o dom najłatwiej....... Ale i tak się cieszę:-)
  8. [quote name='Mośka']Nie będzie z tego dużych wpłat, ale może coś się uzbiera :roll: Bazarek dla Tygrysa: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108997 Neigh, bede podawałą namiary na Twoje konto do wpłat, OK :cool3: ? Podnoście bazarek przez weekend jeśli możecie, plizz... Jassssssssne, wieeeelkie dzięki:-0)
  9. NO I CO? Pojechał w siną dal????
  10. Suuuper:-) Dzięki!!!!! Czy on nie mógłby chociaż raz mieć w życiu farta??? Jakąś klątwę ktoś na niego rzucił, czy jak???
  11. [quote name='gusia0106']Byłam na swoim koncie i mam wpłaty na Teodorka: 297 zł Neigh 20 zł Malawaszka 317 RAZEM Od tego odejmuję to co wydałam na badania +karmę 317 -93 =224 Jednym słowem na badania mamy, jeśli jeszcze będzie wpłata od Pani. Trzeba teraz tylko trzymać kciuki za wyniki badań.....
  12. No nie jest fajnie - adopcje jakoś stanęły........i te w dt i te ze schronisk.
  13. A dlaczego to się nie zadzwoniło do p. Teresy hę?:mad: Wczoraj p. Teresa zadzwoniła na skargę........że ta pani od psiaków się z nią nie skontaktowała, a ludzie się dopytują....... Kanzaj do roboty, bo wleję w dupalsona.....
  14. [quote name='paros']Tygrysek na pewno już ma więcej :lol: W tytule wątku dopiszcie "Potrzebne wpłaty na leczenie" Zajrzę, zajrzę, ale już nie dzis - padam na twarz.......
  15. No i owszem - jak spojrzysz kilka postów wcześniej na rozlicznie, to wszystko masz tam napisane:-) Łącznie kwota 35 zł:-)
  16. No oby. Nikt mnie nie kocha nikt mnei nie lubi:look3: I NIKT MNIE NIE PRZYTULA:angryy:
  17. Prawda, zdrowie zawsze ważniejsze........ Ale hmm no powinnaś zobaczyć, jak reaguje na wizyty obcych osób...:diabloti: po jakimś czasie, fakt daje się nawet głaskać. Ale jego " dzień dobry" moze zrobić wrażenie. Zamykanie go na czas wejścia gości jest behawioralnie wykluczone, bo pies tym bardziej to sobie źle utrwala.... Jednak nie ma co gadać - badanie najważniejsze. Zaczerpnęłam jezyka gdzie sie dało - doktor Dominika ( wetka b. dobra ) niedawno operowała niejaką Mrówkę ( kot z miau ) - która zeżarła fragment torebki foliowej, a ta radośnie wrosła jej w jelito.......Trzeba było usunąć spory fragment jelita. Lekarze przez długi czas nie podejmowali leczenia kota, twierdzac ze to FIP.
  18. No ja też. Czyli można przyjąć, że to o mnie chodzi:-).
  19. [quote name='gusia0106']Dobra. Czyli tak naprawdę do wydania mamy 205 zł. A to oznacza, że brakuje na 45 zł. Uff....Myślałam, że będzie gorzej;) Teodor umówiony jest na USG w poniedziałek 07.04 na godz. 16.00 w Multiwecie na ul. Gagarina. Czy ktoś będzie mógłby z nim tam wtedy pojechać??? Oznacza to też, że w poniedziałek zbiednieje o 95 zł a na jego koncie zostanie zł 110. Czyli mamy 7 dni na zebranie 45 zł. Pomożecie?;) Wpłaciłam 297 zł na Twoje konto. Pozostało zero. Ja odpadam, wstawiam auto do mechanika w poniedziałek - nawet nie pytajcie jak mnie to zaboli.......
  20. No więc tak Mam 90 zł ( bo jeszcze tych zaległych 70 nie wysłałam - czułam ze będzie potrzebny wiekszy przelew) doszło: 172,27 - Emilia ( dzięki życie na dziewwczyno ratujesz ) 35 zł bazarki ( Beatka + ja ) - 16,50 - jakiś p. Karol i 18,50 - jakis przemas ( to dla wiadomosci Beatki ) czyli mamy 172 + 90 +35 = 297 zł No i tą kwotę Ci Gusia przeleję i to zaraz. Czyli jest tak: Mamy 297 - 93 ( wydano ) = 204 Na badania potrzeba 250 Brakuje 46 zł - no to nie jest tragicznie...... Plus a trzeba to zakładać.........karma i kasa na hotel ( opłacony do 20.04 )
  21. No jak widać dobrze nie jest. Wczoraj była u nas Pani behawiorystka. Długo by opowiadać co i jak. Generalnie ćwiczone było "chodź", "idziemy". "nie zaczepiaj", oraz sygnały uspakajające. Tygryś ma skłonnośc do obrony sojego stada i terenu. Ma na głowie masę obowiązków, za które czuje się piekielnie odpowiedzialny. On sobie po prostu znalazł swoje miejsce w stadzie. Próbujemy przestawić jego pozycję na inne miejsce - czyli mówiąc krótko przesunąć wyzej moją rezydentkę. Ma to zmniejszyć potrzebę reagowania na obcych i tym samym zwiększyć szanse adopcyjne. Nooo tylko to wszystko ma miejsce w MOIM STADZIE. W każdym innym problemy będą od nowa. Pies jest zdecydowanie określany jako "typ mocny, o stałym, nieustępliwym charakterze". Ma ślady niewłasciwego układnia, prowadzenia - np. stosowania obrozy zaciskowej, ma "wrażliwe gardło"- które jest tego wynikiem.No albo był na łańcuchu trzymany. Nie ma przesadnej woli dominacji - w kazdym razie nie do mnie:-)Akceptuje moją wyższość w stadzie. Pani Kasia stwierdziła ze ma jednak hmmm nooo potencjał dominacyjny, a przy jego twardym charakterze.........w mniej konsekwetnych rękach nooo moze być zdecydowanie mniej radośnie. Osoba adoptujaca musi- miec doświadczenie z psami, być spokojna, zdecydowana - inaczej Tygrys zacznie robić za przewodnika. No i KONIECZNE się wydaje oddanie psa po wcześniejszym procesie KILKU wizyt zaprzyjaźniajaco, zapoznawczych........Ściagniety wczoraj OBCY, który mial po coś tam wejsć.......no hmmm nooo nie był mile witany. Powinno się z nim co najmniej jeszcze troche popracować. No ale za co? Na dodatek jego stan zdrowia pozostawia sporo do życzenia - wskazane by były badania.....Przecież jesli nawet trafiłby się jakiś Cudowny Człowiek to ja bym go musiała o tym co się dzieje poinformować. Jak myśliecie ile osób weźmie psa ktory obgryza zasłonki ( wczorajszy wyczyn ) zeby zwymiotować? Troszkę podłamana jestem.......zaczęłam wątpić w adopcję. Nie wiem......moze zmienić numer tel w ogłoszeniach? Żeby ktoś z większą wiarą z potencjalnymi chętnymi rozmawiał? A do mnie docierali przeselekcjonowani??? Co Wy na to?
  22. ROZLICZENIE Było 138 zł wpłata - Irmina ( Molosy ) - 30 zł razem 168 zł leki - ( metronidazol + alugastrin ) - 35 zł wizyta u weta - 0 zł ( mają litość ) behawiorysta II spotkanie 70 zł Było też III ( 80 zł - ale ponieważ uczestniczyły w nim i moje psy - płacę ja ) czyli razem 105 zł +60 zł karma ( do 7.04 ) =165 na koncie Tygrysa 3 zł
  23. Dlatego też proponowałam przedstawienie tego Pani w momencie spotkania z Teodorem. I wtedy poinformować o podejrzeniu, badaniu itp. Idąc do Pani z informacją - pies ma wadę serca,my go pooootem zbadamy, raczej całkowicie odbieramy mu szansę na dom.Tym bardziej ze kobieta nawet go nie widziała, nie głaskała, nie miała szansy poznać. W momencie poznania psa - kiedy widać, że pies normalnie się bawi, normalnie, biega i zachowuje jak zdrowy - informując ze jest PODEJRZENIE i ze my bierzemy odpowiedzialność za badanie i ew. skutki sprawa wygląda mocno inaczej.Przecież takie spotkanie nie przebiega w taki sposób - to jest pies, wreczam smycz i zniakam. Zwykle opiera sie to wzajemnym pozaniu, rozmowie itp. Nie zawsze psy zostają u potencjalnych chętnych, nieprawdaż? Mogę się założyć o każde pieniadze ze tysiące psów trafia do ludzi z poważnymi chorobami, których nikt nie bada. Wychodzą one w trakcie. No bo ile psów znalezionych miało robione ekg????
  24. Ja myślę, żeby na razie tz przed sobotą nic jej nie mówić. W sobotę, kiedy zobaczy psa - poinformujemy ją o wynikach badań. Oraz o tym, że dla spokojności i obopólnego dobra zfinansujemy i zabierzemy go na to badanie.
×
×
  • Create New...