-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Witaj:-) Bardzo nam miło:-) Uwielbiam czytać takie rzeczy. Od dawna twierdzę - kiedy się przygarnia psa ze schroniska, porzuconego itp powinna człowiekowi wyrastać nowa, specjalna para rąk do głaskania:) Ha.......dziewczyny nie macie gdzieś tam w zanadrzu jakiegoś klona Eweliny? Jeszcze nam parę "krzyczkowców"zostało. Ewelina nie masz siostry bliźniaczki?:evil_lol:
-
[quote name='mysza 1']No tak, w sumie tak, a jednak ciśnienie mi skoczyło troszkę. Ale już spoko;)[/quote] No i luuuzz - to co, łapiesz się na nalewkę u weta?:-) daaaawaj dodała kusząco.......
-
iiii tam, mnie już nic nie zdziwi:-) w każdym razie w tej sprawie.......
-
[quote name='mysza 1']Bardzo zabawne, to znaczy, że odpowiadam za każdego psa za którego płacę????????????????????????? Piękna fundacja ta Sfora, a Ty chyba przeadziłaś. Zdecydowałam się pokryć koszty zupełnie przypadkowych psów a akurat dwa trafiły do Patrycji. I momentalnie na tą sunię się wypięłaś. Niewiarygodne. Ciekawe dlaczego Neigh nie karze swoim sponsorom ogłoszeń robić ale nic, moze karze a ja o tym nie wiem.[/quote] Ja tylko tak po cichutku dodam, że wiozłam obie suki.......przy czym jednej z nich - po dosłownie 3-4 dniach znalazłam dom. Bardzo fajny mam kontakt. Mysza .......olej nerwów szkoda. Znajdziemy Przylepie dom:-) Tylko trzeba poszukać. To jest bardzo fajna sunia.......i ładna. Hihihi powinnam kazać domu szukać p. B.K hihihi hihihih przpraszam nie mogłam się opanować hihihihi
-
[quote name='mariamc']Notojuż wszystkie do mnie ,spotkanie prawie w puszczy. nasz główny wet.aż się ślinił że będziemy ryczeć na tym rykowisku. a wet świetnie gotuje i robi genialne nalewki, ZAPRASZAM!!!![/quote] uuuuuuu wet robiący nalewki..........kuszące:diabloti: W sumie to dlaczego żadna z nas nie ma męża weterynarza hę? :angryy:No poza Malagos..... Jakaż by to oszczędność była........ Nooo dziewczęta? to kiedy.......ja jako powszechnie znany podżegacz namawiam do wycieczki......autko mam wprawdzie śmierdzące i spracowane......aleście są przyzwyczajano, co nie?
-
[quote name='mariamc']dzięki za dobre słowo Irenko! może to jest tez jakaś metoda . przyjeżdżajcie do mnie dziewczyny!! ostatnio Kanzaj pisała ,że przyjeżdżają na rydze i rykowisko, wy też![/quote] no ładnie.........ciekawe co to liczba mnogą oznacza:-). Ja też chcę!!! a jakby tak sobie jakieś takie malusie babskie spotkanko gdzieś w ładnej okolicy zorganizowac......:diabloti:poczytałybyśmy książki o psach........
-
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Mogę zrobić tak: Sfotografować Pokurcza telefonem.......i komuś wysłać, bo brak kabelka. Zgłosiłam w Józefowie i Chrcynnem ze znalazłam...... Usiłowałam do Wyboreczej go dać........przegrana sprawa, najpierw pół godziny wybierania opcji, a potem się rozłącza. EKSTRA -
Bardzo, bardzo się cieszę:-)
-
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Dokładnie!Ale indetyfikatora nie kupił/a.....Ja nie wiem - czy ci ludzie kiedyś zaczna myślec?? A tak a'propos bardzo Was proszę o wzmożnoną czujność........moze gdzieś wypłyną ogłoszenia, ze ktoś szuka. Gdybyście zauważyli - w radio, gazecie - dajcie znać proszę......... -
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7'][SIZE=3][B]Jak cos mogę pomóc to wołąj w końcu to jamnik :)[/B][/SIZE][/quote] Dzięki:-) Na razie to szukam właściela.........zakładam tak na 98%, że on zgubiony. -
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Rób, rób - choćby z komóry. A może ona ma czipa? Czy na zaczipowanego nie wygląda?[/quote] Szczerze? nie wygląda. Na macanego chipa nie ma. Moje szczęście ze dość zdrowo się chłopak zachowuje...........do łóżka na chama pcha, je itp...... Ale jak nie przestanie znaczyć terenu........to ja go zaznaczę trwale:diabloti: -
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Ja mam doła ostatnio praktycznie non stop z malusimy przerwami. Zrobię chłopakowi zdjęcia.......telefonem, bo z aparatem będzie krucho. No nic coś wymyślę. -
Ja Was cały czas podczytuję........i trzymam za Fendera kciuki z całych sił. Moja Sake przegrała z chłoniakiem. Uparcie wierzę w to, ze Fender wygra, w końcu jest do tego stworzony:-)
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neigh replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Epe ja Ci mówię.........mozesz nie zejść śmiercią naturalną:-) -
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='jayo']Laska, jak TY to robisz????? te jamniki Cie napadaja ?????:crazyeye: My to trafiamy na duze rozne dziwne, ale jamniki ??:crazyeye: No i zamilkne, bo tez z zaswiatow wiecej psom nie pomoge :evil_lol:[/quote] Tak po prawdzie, to Zołzę ( czarną jamniczkę ) znajdę z Wieliszewa......znaleźli inni ludzie. Nie mogła być u nich, więc koniec końców wylądowała u mnie. I dobrze, bo okazała się mieszkanką pobliskiego Legionowa...... W ostatnim czasie to : - kocitrupek spod spożywczaka ( u mnie nadal ) - "wypadek" u takiej jednej Iwony......Ja wtedy do pracy pędziłam - Kanzaj go doratowywała......na prześwietlenia woziła i takie tam - pies na drodze Zielonka - Warszawa.........tego pomagałam na swetrze znosic z drogi. Ludzie, którzy go potrącili go zabrali.......jak sie właściciel nie znajdzie to u nich zostanie ( jaki właścielel......to taki klasycznie "wiecznie bezdomny") ale co będę ludziom nadzieję odbierać - no i teraz ten -
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='epe']Uważam,że ten nowy "nabytek" byłby idealnym towarzyszem dla Malizny u Neris!:evil_lol:[/quote] Powiedz jej to osobiście...........hihih z zaświatów sie trudno do domu wraca......:evil_lol: -
Owczarek niemiecki -MAX- MRÓWKI ZJADAŁY GO ŻYWCEM!!! Max ma dom.
Neigh replied to akcja_proanimal's topic in Już w nowym domu
[quote name='epe']Dzięki Zielony!:lol: Myślę,że wszystko będzie dobrze i Mrówa-fajna nazwa:evil_lol:-wyjdzie na "ludzi"! Tylko jego własny człowiek jest mu najbardziej potrzebny! ONki lubią mieć swoje "stado" do pilnowania i kochania;) Wiesz,ja mam psa ze schronu,gdzie siedział sam,bo wszystkie psy gryzł! Adoptując go,wcale o tym nie wiedziałam! Ponadto zawsze miałam suki,pokojowo nastawione. I okazało się,że tylko w schronie taki był!:evil_lol: Owszem nie przepada nadal za kolegami,ale jest zupełnie spokojny na spacerach,nie zaczepia innych,a jak "napadł" nas jamnik i gryzł go po nogach,to mimo okropnej kotłowaniny,nawet małego nie drasnął!:lol: Miłość i własny dom- to jest to co faceci lubią najbardziej:evil_lol:[/quote] Moim skromnym zdaniem imię Mrówa jest bardziej nośne niż Maks:-) Pasuje..... -
alkohol. Dwa mioty.Młodsze za TM. 2 starsze już w nowych domach!
Neigh replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Nie wiem........dałam tej małej telefon ( numer znaczy) i poprosłam zeby się rodzice skontaktowali...... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121609[/URL] tu zajrzyj........tak teraz mam. OSZALEJĘ! -
[quote name='andzia69']a ja nie mogę byc tymczasem:placz: nie nadaję się, ani ja, ani moje dziecko, ani moja mama (co raczej ciut dziwne):placz::placz::placz: dzisiaj zawoziłam moje 3 maniunie tymczasy na inne tymczasy i rozpacz była przeokrutna:-( starzeję się...[/quote] Ja też nie mogę!!!!!!!!!! I co kurde z tego?? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=121609[/URL]
-
Znaleziono brązowego JAMNIKA - Tofik, już w domu:-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
No i mam....... Co miałam zrobić??? Mogłam do schroniska, czegoś na kształt przytuliska........no mogłam. Wierzycie w te instytucje? Ja nie wierzę. No co cholera......do domu. W domu dzieci, mama....2 nadprogramowe koty. Wchodze...... Mam jamnika. Moja matka nawet się nie wściekła. Masz zajoba a nie jamnika. Skąd Ty je bierzesz???? Z drogi.........wycedziłam przez zęby. Potem się poryczałam. A potem zaczęłam działać. Najpierw do staży miejskiej, potem na do gminy, potem do Kory ( nie odbierala, ale oddzwoniła:-)......). A potem dopiero przyprowadziłam gościa z samochodu. NIe wiem ..............liczyłam na cud, ze ktoś go już szuka. No dobra wszedł.........facet jest dobrze wychowany, ale nie lubi być sam. Moja Rodzicielka ( przez bite 15 lat włascicielka jamnicy) poszła oglądać. Trochę do Alfy podobny.......orzekła. Napisz ogłoszenia rozwiozę. No dobra napisałam - moja mama i moja córka pojechały rozwieszac, zasiegać jezyka. Dowiedziałyśmy się w spożywczaku kto ze wsi ma jamnika ( nikt ) kto z letników ma ( jedna pani).......No i tyle Mama wzięła jamniora na smycz i ruszyła.......może trafi. Wróciła po godzinie........nie trafił. Zaczepiani ludzie "nie widzieli, nie słyszeli". I tym sposobem mam nowego lokatora. Mam też ogrom uczuć do Tygrysia. Otóż moj osobisty bandzior nie zjadł Pokurcza. Pokurcz nie daje się zostawić sam. Wyje, piszczy, drapie......... No to najpierw poznał moje 2 dziewczyny. Było ok:-). Potem wpuściłam Tygrysia...........wszedł i go nie zauważył.....moje szczęscie błyskotliwe:-) Mówię: Tygryś błagam.....zobacz to taki kotek.....Aaaaa kotek - spojrzał na mnie i zamachał do Pokurcza ogonem. Ceść kotek. I nastąpił CUD.......to pierwszy jamnik jakiego znam, który miast niczym uosobienie furii rzucić się Tygrysiowi do gardła .......zamachał ogonem:-) Panowie się poznali.........i nastąpił spokoj. Na Melkę ( moja kota ) jamnior wprawdzie szczeknął.......ale ta odwróciła się i spojrzała wzrokiem "ZAMILCZ IMITACJO".....i zamilkł:-) Matko i córko............LUDZIE jamnika gdzieście są??? -
No to bomba. Kurde pięknie. Nie miniął miesiąc odkąd czarna jamniczka, którą nazwałam roboczo "Zołza" wróciła na łono rodziny.....i mam kolejnego. TO JEST KURDE JAKIEŚ FATUM!!!!!! Ludzie, to mój 3 pies znaleziony na ulicy w przeciągu ostatnich 2 tygodni. Zwariuję......W miedzyczasie znalazłam też kota....... Jamnik jest brązowy - młody. To znaczy żaden podrostek czy szczeniak. Pies w sile wieku. Dorodny, lekuchno zapasiony........NIEWIARYGODNIE cięzki. Noo taki kawał chłopa. Z całą pewnością rodowodu to on nie ma........tatuażu też. Ale dość wiarygodnym jamnikiem jest. Zadne takie a'la. Ładne uszy, niezła długość, noo parę wad, ale nie powiem:-) Usiłował przeprawić się na drugą stronę jezdni we wsi Dosin okolice Zalewu Zegrzyńskiego. Tak sie złośliwie złożyło, ze na wysokości drogi przy której mieszkam. Po drugiej stronie poligon......żywego ducha. Wracam sobie z przedadopcyjnej, cudna pogoda, wrzucam kierunkowskaz - skrecam do domu.....a tu widzę czai się taki na poboczu......dałam po hamulcach, skręciłam i się rzecz jasna zatrzymałam. Następny kierowca za mną jakby mniejszy miał refleks......Wyskoczyłam z auta. Nic akurat nie jechało......kucnęłam wołam. No zainteresował się, ale nie podszedł. Kolejny samochód. STÓJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ryknęłam. Posłuszeństwo uratowało mu życie. Zrobiło mi się słabo.....Klnąc jak szewc pod adresem tego co z drugiej strony jechał ........znów jak debil : jamniorek, jamniorek...... Podszedł, na próby "caps" za czerwoną, skórzaną obrozę ( bez identyfikatora wrrrrrrr!!!), którą miał na szyi ..........zareagował odskokiem. Ciut żeśmy się poganiali. Zwabiłam go na potwierane drzwi auta, przymilne zagadywania.........i pewny chwyt. Mam!!!!! Nawet nie usiłował chapsnąć, chociaż taki urażony ruch zeborami zrobił..... Przyznam się.......przelatywało mi przez głowę.......noo dobra próbowałam.......nie przecież nie dał się złapać. Co to ja świeta jestem.......nie udało się. A drugi głos....jasssne, całe 5 minut mu poswieciłaś........a jak zobaczysz go jutro przy drodze....( pamiętasz tego rottweilera........jak jechałaś do pracy biegał - nie zatrzymałaś się......prawda? jak wracałaś lezał.....pamietasz??)- Od......się Głosie!PAMIĘTAM. Wierzysz, ze ktoś mu tu pomoze? Tiaaa pomoze.....na wódkę sprzeda......ze niekastrowany to zauważyłam Eeee cholera jasna..........Jamniorek, jamniorek.........no chodź do cioci.....
-
A ja mam jamnika. Jasna żesz cholera, ja nie mogę go mieć. Ja w ogóle nic nie mogę mieć. Mam 2 nadprogramowe koty, na które poszła oszałamiająca kasa......mam wsciekłego Tz który stwierdził, ze nie będzie finansował........i mam lekuchno dość. Sorki taki mały dołek wieczorny.......
-
alkohol. Dwa mioty.Młodsze za TM. 2 starsze już w nowych domach!
Neigh replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Ciocia Auraa wyadoptuje kotka i pojedzie na odsiecz 3 zdechlakom:-) Auro czy ja Ci mówiłam, że teraz jest najwięcej zapytań o buraski? -
[quote name='gusia0106']Ja zupełnie nie na temat....Właśnie przeczytałam od Ciebie sms. I wiesz co? Naet się kurna nie zaśmiałam..:diabloti: To dziewczyna czy chłopak?[/quote] Chłopak......jezdnia przy samym skręcie w moją drogę. Wracałam sobie z wizyty przedaqdopcyjnej dla Agamiki. To jest kuźwa fatum. Muszę iść na jakieś odczynianie uroków. 3 pies na jezdni w przeciągu tygodnia - dwóch? Drugi jamnik.....miesiąc od poprzedniego nie minął. eeee
-
[B]Oświadczenie:[/B] Uprzejmie informuję, ze sukę do hoteliku do Patrycji wiozłam ja z Kanzaj. Ja robiłam za transport. Z przekazanych mi wtedy informacji wynikało: wieziemy psa do hotelu wspólpracującego bezpośrednio ze Sforą. Zresztą podobnie całą sprawę przedstawiała Patrycja sukę ( przeze mnie zwaną Przylepą - tiaaaa numeru nie znam) przyjmująca. O tym, ze na psa wpłaca Mysza dowiedziałam sie całkiem przypadkiem, kiedy doszło do podziału psów. Kiedy pojawił się potencjalny dom dzwoniłam do Lamii a nie do Myszy. Nagrywałam się nawet na sekretarkę. Czemu mi wtedy nie powiedziano, ze za psa odpowiada Mysza? Nie mam zamiaru mieszać i się bić. Ja robiłam za transport ( na mój koszt jakby co........)szczegóły którą sukę zabrać i dokąd znała Kanzaj. Mogłam się nie odezwać, ale to newsy, które się tu pojawiają są niekiedy oszłamiające. Według tego rozumowania - za sukę przewyjącą w Zalesiu ( płaciła na nią mtf Zalesie, wyciągnęła ze schronu Ewusek, dom znalazła Jayo - odpowiadała mtf Zalesie, tak?:-). Ciekawe czy była tego świadoma......