Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. no ja też podniosę... niedługo 2 miesiące jej pobytu u mnie :shake:
  2. a TO taki maleńki piesek... tak mało miejsca zajmuje...
  3. no to ja Kapsiego dziś odwiedzę o tej późnej porze jako pierwsza
  4. no to i ja wieczorem cię Kapsieniu podrzucę. Obskoczyłam wszystkie długodystansowce dogowe... Ciebie, Dyzia i Misia... :-(
  5. to i ja Misia podrzucę, cóż więcej mogę zrobić :shake::-(
  6. [I]no[/I] właśnie, kiedy nam ta Lola wyszykuje wyjazd...;) mimo, że ją lublimy to jednak dobrze jakby już miałą swojego ludzia, który przytulałby tylko ją... u nas tego nie ma...
  7. Rybka, nie bardzo rozumiem ile...:oops: bo napisałaś kilka kwot... to w końcu 7 czy 10...?:oops: a jakie jest zainteresowanie Koksiem na allegro??
  8. znalazłam w necie, nie mam na razie czasu na dogo dokładnie takie sprawię Gawce: [URL]http://www.polnet.info.pl/product_info.php?products_id=134[/URL] Gacek po prostu nie znosi mycia łapek po spacerach, a i ja nie mam czasu się z nim użerać, więc to będzie idealne.
  9. zaraz poszukam na bazarku tych bucików. A Gacio będzie musiał sie nauczyć :lol: Charly, info odebrałam i zrozumiałam :p A Z tym zapominaniem to żeby to była jedna sprawa :shake:, ja zaczynam zapominać wszystkiego :shake: (w czerwcu się na radę pedagogiczną też o godzinę spóźniłam - była na 9, a ja przybyłam na 10 :oops::lol: Dyrektorka na szczęście już chyba przywykła, bo nawet nie komentuje, tylko się śmieje (a znów w poniedziałek ten co był przestawiło mi się, że rada jest zamiast w piatek i przyleciałam - dyrektorka już tylko się zaśmiała i machnęła ręką :evil_lol: a ja wróciłam do domu :eviltong:) no, ja znikam, bo mam prywatne zajęcia, muszę coś przygotować coby i oni już we mnie nie zwątpili :evil_lol:, ale wieczorem będę tłumaczyć, więc zajrzę na dogo. A Wy w tym czasie szukajcie Lolce domku (wet się pytał czy już znalazła dom:shake:)
  10. Ja oczywiście hjak zwykle zakręcona - zakończenie roku było na 9, a nie 10, jak mi się pomyliło, więc zorientowałam się dopiero o 9.15 i w szkole byłam jak akurat zakończenie się zakończyło :oops:;):lol: Niezła jestem, co?:lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Gacka był u weta. Na szczęście to nic - prawdopodobnie otarcie. Dostał 2 zastrzyki ( w tym jeden antybiotyk) i weciczka mu maść wsmarowała. Dostał ja też do domu, a wieczorem mam mu wymoczyć łapcię w Rivanolu. Słuchajcie, gdzieś na bazarku były kiedyś buciki dla psów, czy coś wiecie na ten temat? Ja muszę kupić dla Gawci, bo np. dziś rano na spacerze mocno sobie wybrudził, a nie mogłam mu wymyć tej jednej i strasznie mi zapaćkał pokój. A takie buciki możnaby zakładać na spacerki i byłby gites.
  11. no ja się zmywam, jeszcze mnóstwo roboty przede mną. Charly, musisz wiedzieć, że ja uwielbiam Stany (dlatego się zaczęąłm uczyć ang.) i mam na tym punkcie kręćka :lol: szczęściara z Ciebie, że możesz słuchać jego akcentu. Ja bym mu kazała mówić non stop i bym się rozpływała nad wymową :loveu::loveu: żegnamy się [U]W KOMPLECIE[/U]: RM:), Mireczek, Mafiozo, [B]powsinoga Gawinci[/B], Stonka i Lolita ;)
  12. Charly, czyżby on pracował w szkole?? Jeśli tak to w Wawie na pewno miałby super płatną w prywatnej firmie. Tym bardziej Amerykanin! Jak my tam 3 lata temu mieszkaliśmy, mój mąż wtedy kończył Politechnikę, a ja byłam po college i pracowałam, to miałam mnóstwo ofert - w firmach i szkołach. Teraz pewie też tak jest, bo dużo przecież powędrowało do Anglii. A z tym że on ma a Ty nie to rozumiem - mój mąż też miał dużo super płatnych ofert, ale wszystko w Wawie. No niestety, ale my nie chcemy tam mieszkać.:shake::shake: chyba, że przyjdzie tu głodować to wtedy...:-( tak to już jest. no ale cóż ;) jakoś tam będzie. na razie naszym celem jest wyekwipowanie Lolity. Jej udało się zebrać już dużo na swoje potrzeby :lol: A propo gdzie cioteczka Angie??
  13. powsinoga owszem :eviltong: zjadł 3 frankfurterki i wypił trochę wody. Teraz od umycia, czyli ze 3 godziny albo i więcej śpi w łóżku, nawet nie chce zejść do kuchni.:shake: Mój mąż ostatnio przeglądał net i znalazł ofertę pracy w Wawie, niemieckiej firmy. Zamaniło mu się wysłać CV i się do niego na drugi dzień odezwali.;), ale miał zgryz :evil_lol: (w końcu zrezygnował, bo za mało mu zaproponowali żeby wyjechał z naszego miasteczka (u nas nie ma ofert niemieckich firm :evil_lol::evil_lol:). U was Elbląg to większe miasteczko, na pewno jest sporo propozycji. Macie jakieś większe firmy?
  14. macaliśmy go, w trakcie tego nie wykazywał żeby go bolało... w ogóle, jak przyszedł to raczej wydaje się nam, że nie kulał. Dopiero po jakichś 2 godzinach zaczął kuleć, a teraz mamy wrażenie że przenosi mu się na inne łapki.:roll: nie wiem czemu, ale musicie wiedzieć , że on być może ma padaczkę. Co jakiś czas (jak u nas jest to 2 razy) ma ataki - sztywnieją mu kończyny. Nie ma żadnych innych objawów, tylko to sztywnienie - przewraca się i przytula no i nie może chodzić. Trwa to najdłużej 2 godziny. Więc może ze stresu i w ogóle to tez jest jakiś lekki atak? Nie wiem, ale muszę się też zdawać na siebie, bo nasi weci nie są zbyt lotni :shake: oni nawet żadnych badań nie robią, jakieś zeskrobiny czy nawet składanie złamań to do Lublina :shake: Ale mam nadzieję, że to nie potrącenie... nie wygląda mi to. A wiem mniej więcej o tym, bo pies mojego ojca (śp. i jeden i drugi), Gacek też, był 2 razy potrącony. Charly, wciąż Ty jesteś koordynatorką, więc jeśli jakaś kasa jkest potrzebna to wiesz. To nie moje, tylko Loli, więc ja nie decyduję. Daj znać to zrobię przelew (oczywiście jak zwykle nie od razu, bo już chyba wiecie, że do banku raczej za często nie chadzam)
  15. fajno :multi::multi: z tym allgrem! Charly, czy chcesz żeby od razu wysupłać kasę Loliciną i Ci przelać?
  16. Gawcio śpi cały czas... Coś mu się stało z nóżkami - jutro idziemy do weta. OPowłóczy nimi i nie bardzo może chodzić. Podejrzewamy, że to ze skrajnego zmęczenia. On nawet nie schodzi po schodach, cały czas dosłownie śpi/. Capnął zębami męża, co kiedyś mu się nie zdarzało, gdy E. go pociągnął za łapkę... Widocznie go bolą... Tak wyglądał po przepraniu kilka godzin temu - bardzo gruntownie :cool1: [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/3771/gawciopomyciuprzyszafiesf5.jpg[/IMG] a tak śpi teraz, w zmienionej pościeli - jak dzieciak :loveu: [IMG]http://img360.imageshack.us/img360/5416/gackaipcapoprzebojachnc2.jpg[/IMG]
  17. tak, trzeba aby jak najwięcej osób się tym zainteresowało. Ludzie niestety bydlęceją. I to coraz więcej. Trudno znaleźć prawdziwych ludzi (choćby w pracy). My to może nawet się na rozprawę wybierzemy, jeśli będziemy mieli czas.:shake:
  18. Charly, hi hi, Kokolino, to ten rudy, a nie ten husky (zakatowany :-() u nas jest ogrodzenie... ;) Gacek wywiał, bo brama była na oścież odsunięta, a on wcześniej zawsze sobie tak leżał, przy odsuniętej bramie. A Maciek kiedyś wywiał bo podkopał się (na bokach jest ogrodzenie z siatki, niepodbetonowane, tylko cały przód domu jest murem + kutym ogrodzeniem, tylko tu się nie można podkopać, bo jest kostka brukowa ;))
  19. a u Misia kochanego znowu cisza...:-(:-(:-(
  20. :-( szkoda, że nie jest, ale to nie ja robiłam a z drugiej strony może on czeka na mnie?? :oops: rozważałam, że może choć na DT jakby Loli nie było to bym go capnęła... choć Ganio jakiś zaborczy się zrobił od kiedy wrócił (czyli od godzinki :cool3::loveu:) - warczy na Lolitę, nie daje się jej do mnie zbliżać (oczywiście jest od razu kasowany, ale delikatnie, żeby się nie obraził :cool1:)
  21. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: oj nie bardzo mi się to uśmiecha, ale obowiązek to obowiązek. Ale z bucika strzelać nie będę:p to kiedy robisz jej to allegro wyróżnione? (Kokolino z mojego podpisu się pyta :) )
  22. Charly, a zuch!! na takich krótkich łapciętach powrócił :loveu: Allegro jak najbardziej wyróżnione :loveu: To co, jechać na tą wizytę do Balickiego? (jednak możemy, E. odrzucił tą pracę;)), tylko najlepiej byłoby bnam w piątek, a nie wiem Charly czy B wtedy przyjmuje?
  23. dziękuję Wam za wsparcie, było nam naprawdę ciężko. Teraz mogę powiedzieć, że to była niestety moja nieodpowiedzialność. To prawda, że wynikająca z miłości do niego, ale jednak nieodpowiedzialność. Na szczęście nauczka skończyła się pozytywnie. No to teraz bierzemy się za Lolkę. Trzeba jej wyszukiwać domeczek! Leki się prawie pokończyły, Lolicisko zadowolone, nie boli ją (wnioskuję z tego, że jak się czasem o coś uderzy to już nigdy nie piszczy :multi:)
×
×
  • Create New...