Jump to content
Dogomania

Rodzice Maciusia :)

Members
  • Posts

    5124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rodzice Maciusia :)

  1. trzeba go do JUŻ W DOMU przenieść!!:loveu::loveu::loveu:
  2. Mru, znalazłam czerwoną, a więc idealną smycz flexi dla Giśki na dogo [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=117683[/URL] Jest taka: [URL]http://www.allegro.pl/item410134739_smycz_flexi_classic_long_8_m_do_25_kg_gwarancja.html[/URL] myślisz, że dobra? kosztuje 30 zł, więc jak jeszcze coś dla psiaków dorzucę to w 40 zł się zamknę :lol:
  3. ARKA: dlatego też mała świnka jutro wędruje do weciska, który zatrze nad nim łapki i umówi na wizytkę w celu pozbawienia niewątpliwej kundlości?? :lol:;)
  4. ja właśnie niucham po bazarku. Bardzo podobają mi się obróżki robione przez TAKS zte go wątku, ale widzę, że jej jeszcze nie ma, więc zamówię jak wróci. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111463&page=63[/URL] a póki co może znajdę inne na dogo. 50 zł na pewno w zoologicznym nie dam :eviltong:;), bo wolę na psiaki wrzucić, więc nawet poczekam chwilę, albo zaproponuję kup teraz za wyższa cenę. Ale ta Twoja smyczka fajna :lol: A propo GAWCIO spędził nie 2 noce poza domem a;...55555555555555555555555!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (czytaj PIĘĆ, ale dla mnie jakby 5 milionów!!) tak, on ma te łapcięta strasznie krótkie, my często godzinami ciągniemy go za te kikutki i się śmiejemy z niego, a on się denerwuje i słodko mruczy!!:loveu::loveu::loveu: boże, jak my tego psa kochamy to sobie nie wyobrażacie, to nasze dzieciaczysko maleńkie.
  5. jutro idę kupić po rozpoczęciu roku adresatki: kupię Giśkowi i Loli. N abazarku były takie śliczne ręcznie malowane obróżki - chcę sprezentować Giniowi, no i nowa smyczka, taka rozsuwana, Ty mru chyba taką masz, na zdjęciach Twojego Ginia widziałam. To takie prezenty na powitanie. Koniec ze spędzaniem czasu z robotnikami przed domem!!!!!!!!!!!!!!:evil_lol::mad: (a uwielbiał to - jednego robotnika uwielbia szczególnie - płytkarza, który już prawie członkiem rodziny został, tyle i tak wolno :eviltong::cool1: robi), ale koniec basta nie będzie miziania i całowania się z płytkarzem!!!!!!!!!!!!:evil_lol: Czy widziałyście może na bazarku takie smyczki rozsuwane? Nie chciałabym płacić w zwykłym zoologicznym, zaraz lecę szukać na bazarek :loveu:
  6. Boże, jestem w szoku, poryczałam się, nawet mężowi łzy stanęły w oczach!!!! Przygotowywaliśmy się do wyprawy, E. (mąż) był pod prysznicem, a ja wyszłam nakarmić Mania i Stonię. I nagle go zobaczyłam!!! Był przy ganku!!!Zaczęłam piszczeć i ryczeć jak głupia (dobrze że sąsiadów nie było!!!!!!!!) Porwałam go na ręce i zabrałam do domu. Dostał ogromną frankfurterkę + wypił świeżutkiej wody. Śmierdzi moje kochanie (a dla mnie to najpiękniejszy smród świata :loveu:) i widać , że jest padnięty. Jest bardzo nieswój - nie chce się bawić, ledwo macha ogonem. Miał też pchłę (pewnie nie jedną). teraz leży pod kołdrą (jak tylko się wyśpi zmienię pościel :cool1::cool1::cool1:), na pmojej poduszce, a E. prosto spod prysznica wskoczył z nim do łóżeczka i czyta + drugą ręką obtula i głaska kluseczka. Nawet Lola go przywitała machaniem kikutka, ale on na nią warknął (może miał złe doświadczenia z psami) Jest totalnie zmęczony- oczka mu się zamykają. Ale już rozkosznie mruczy - tak nam tego brakowąło :loveu: i śpi bna zabój...Nawet nie zerknął na królującego w domu Mirka, a to już o czymś świadczy. Właśnie E. mi powiedział, że drżał przez sen przez chwilę :-( na zdjęciu widać dwie brudne plamki po błocie :shake: [IMG]http://img174.imageshack.us/img174/7937/gacekpoprzejciachjj2.jpg[/IMG]
  7. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!JEST!!!!!!!WRÓCIŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  8. właśnie wyjeżdżamy. Jedziemy na rowerach, bo autem jest za szybko, zresztą będziemy też rozpytywać. Mamy wydrukowane 2 plakaty Gisia, dodatkowo ogłoszenia z nagrodą. Jakby się znalazł i był słaby to mąż wróci do domu i weźmie samochód i po niego przyjedzie a ja wrócę rowerem. Tu niestety sklepik jest tylko jeden, bo to nie dokładnie wieś a raczej przedmieście miasta i żuli przed nim nie ma. Trzymajcie kciuki...:-(
  9. mru, zazdroszczę Ci że masz swojego Giśka przy sobie...:-(
  10. ta suczka (zakładając tą wersję, że to suczka), była bardzo podobna do Loli - podobno nieco tylko większa, nawet ogon miała jak kikut (ja tłumaczyłam w domu, więc jej nie widziałam, mąż był na dworze i widział). Najgorsze, że kolega mówi, że najcęściej one po polach biegają, a na wsi pól aż do bólu :shake:
  11. właśnie przyjechał do nas kolega, który mnie częściowo pocieszył częściowo nie. Otóż powiedział, że psy zawsze znajdą drogę do domu jeśli tylko zechcą (pocieszenie), ale że w trakcie zawodów do suczek moga zostać zagryzione przez większe psy. Gisio w takich sprawach nie ma szans - jest maleńki, pokojowy i całuśny. On nie potrafiłby się obronić.:-(:-(. Charly, a poc co Ci nazwa Duotravu? Czyżbyś coś nakręcała?
  12. z jednej strony mamy miasto (z którego go wzięliśmy), ale jak słusznie uważa mój mąż jakby tam poszedł to by i wrócił, z drugiej mamy wieś. To właśnie w stronę wsi podobno poszedł. Tam są już powiadomione osoby, w tym mój uczeń, który zna Gisiunia. To komunikatywny chłopak i mam nadzieję,m że dla swojej wychowawczyni się postara. Poza tym tak jak pisałam, zjeździliśmy już tą wieś wzdłuż i wszerz, wszelkimi drogami. Myślę, że jutro, w niedzielę, wsiądziemy na rowery i pojeździmy i po zagrodach będziemy po prostu rozpytywać.
  13. DUOTRAV edit: a teraz po operacji brała Gentamicin, który juz się z kilka dni temu skończył, Azopt i Oftensil (nadal zakraplam) :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( NA ogłoszeniu napiszemy, że jest przewidziana nagroda, jesteśmy gotowi dać za niego nawet kilkaset złotych, oby wrócił do nas...
  14. bardzo rozpaczamy, bo powiem szczerze, że traktujemy go jak dziecko. Teraz wiemy, że trzeba było od razu go szukać, ale wszyscy mówili, że na pewno zaraz przyleci z powrotem. Na drugi dzień jk już zaczęliśmy za nin jeździć to już go nigdzie nie było. Dziś dzweoniliśmy do weta - od razu go skojarzył (jest taki słodki) i powiedział, że ciągle może wrócić. Cały czas nie rozumiem jak to jest, że mógł się zgubić. Nie potrafię tego pojąć - przecież ma noseczek i nie może w ten sposób dotrzeć z powrotem? Nawet jeśli zawędrował bardzo daleko to przecież powinien móc wrócić, choćby po swoim tropie. Czy źle myślę??
  15. Charly, Ty jesteś bardziej bywała - znasz może jakiś wątek gdzie pies poszedł za suczką i po jakimś czasie wrócił? chcę się zorientować w okolicznościach i terminie powrotu. Oczywiście jeśli go odnajdę to już nigdy więcej nie będzie miał takiej swobody jaką cieszył się do tej pory. tylko WRÓĆ KOCHANY NASZ MINIU...:placz: EDIT: plan mam taki, żeby jutro zadzwonić do Straży miejskiej i zapytam ich co proponują w takiej sytuacji. Zapytam czy są jkakieś patrole czy coś w tym stylu no i jak jest z łapaniem psów błąkających się i gdzie są wywożone. Krasnystaw nie jest duzy, dlatego codziennie go zjeżdżamy wzdłuż i wszerz, ale jaka jest gwarancja, że on nie przekroczył granic miasta? Poszedł w taką stronę, gdzie już niedaleko inna wieś się zaczyna... zresztą tam też jeździmy. Jutro wieziemy ogłoszenie do weta - boję się trochę wieszać ogłoszenie na wsi, żeby jeszcze złośliwie ktoś mu krzywdy nie zrobił - rozpuściłam wici wśród znajomych i ucznia, który mieszka w okolicy gdzie Ginia się udał prawopodobnie. Powiedział, że się będzie rozglądał i go przyniesie jak znajdzie. Ale i tak jeszcze powieszę ogł. - są już przygotowane. jakieś jeszcze pomysły co robić?
  16. czemu piszesz, że musztarda po obiedzie? Czy to znaczy, że uważasz, że on już nie wróci?:placz:
  17. właśnie wróciliśmy z szukania go. Ani widu ani znaku. Uważnie śledziliśmy pobocza, jeździliśmy q promieniu 20 km od domu!! Nie ma jego ciałka ani nic. On się nie zgubił. On po prostu poszedł. Zawsze sobie leżał kiedy pracownicy byli przed domem. Chodził sobie po drodze naszej i po podwórzu. NIGDY nie poszedł dalej niż do końca drogi. We wtorek mąż zobaqczył że bawi się z jakimś psem. Nie wiem, może to była suczka? No i potem razem pokicali sobie (jak zeznał robotnik). Od tej pory brak wieści. Odszedł z własnej nieprzymuszonej woli. Ale to o nie o to chodzi, ja mu wszystko wybaczę, tylko niech wróci... Potrzebuję kogoś rady - [U]czy pies jeśli chce to może po swoim tropie lub po okolicy wrócić do domu, w którym był ponad pół roku[/U]??!!:placz:
  18. z Maciusiem było inaczej - on jest niewidomy i szukał mnie. A Gacek no nie mam pojęcia. :shake: nie wiem co robić, przecież nie mógł przepaść bez śladu. U nas najgorsze jest to,że nie ma niedaleko schronisk i z tego co wiem to "odłowy" są tylko z raz w roku, a tak to psy po prostu sobie biegają po okolicach. Może ktoś się zna - czy on jest w stanie znaleźć drogę z powrotem?? Czy jeśli nie wróci to znaczy, że nie chciał??? (zakładając, że nikt go nie przetrzymuje??)
  19. ja tylko nie rozumiem DLACZEGO on sobie poszedł!! Miał u nas naprawdę doskonale!! ok, kupię jej adresówkę, nigdy nie przypuszczałam, ze coś takiego może mi się zdarzyć :shake:
  20. no to ja posmęcę :shake: tylko nie na temat Loli, bo ona leży sobie bezpieczna i ciepła w ten deszcz. Mimo poszukiwań nie ma mojego Kiniusia. Nie wiem już co robić, płaczę i rozpaczam, jeździmy codziennie i go szukamy, wiele osób już wie i rozpytuje. A jego nie ma! Dziś już trzecia doba. Co jeszcze mogę zrobić??Czy to możliwe, że on poszedł jak to się mówi "na suczki"?? On ma około 2 lat, wcześniej od kiedy u nas jest (listopad 2007) nie chodził nigdzie. U nas miał jak u pana boga za piecem - jadł kiełbaski, pił maślanki, spał w łóżku - dlaczego sobie poszedł??!! I po jakim czasie może wrócić pies który pogonił za suczkami??? edit: wyprzedzając Wasze pytania: Gawcio nie miał czipa ani nawet obróżki..
  21. obserwatorzy - nie marnować czasu Kapselka i ciotek go wystawiających - ujawniać się!!!! I brać go do ciepłego domku!!!!!!!!!!!!:loveu:
  22. ja już nawet podejrzewam, że to nawet niedobrze jak psiak ma obserwatorów - przecież wyraźnie jest napisane "bnie obserwuj, niepotrzebnie wzbudzasz nadzieje", więc skoro ktoś mimo tego to robi to chyba nie najlepiej o nim świadczy. :shake: ma brać to niech się kontaktuje a nie obserwuje :angryy: Dyziuniu mały, a Ciebie tam nie obchodzi czy ktoś cię obserwuje czy nie - oby Ci dał domeczek kochający i ciepły, nie? :-(
  23. no to ja też go podniosę , choć to takie bezproduktywne :shake:
  24. śliczności!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu: moje kochanie najpiękniejsze!!!!
  25. Kokolino, znowu nikt Cię nie porwał???!!!
×
×
  • Create New...