Jump to content
Dogomania

Bazyliah

Members
  • Posts

    1826
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bazyliah

  1. Jagienka, zazdroszczę okolic. Ja nawet jak idę z Bondem na smyczy, to słyszę wrzask: mama pieeees! Ja się boję!!! I ryk :shake: Na jakich ludzi wyrosną te dzieci tak wychowywane. Ostatnio bardzo mądra sąsiadka zostawiła dziecko w wózku (takie ok 3 lat) i gdzieś poszła. Przechodziłam z Bondem (pies oczywiście na smyczy), dzieciak taki raban podniósł, że Bond od tamtej pory, jak mijamy to miejsce to zwalnia i sprawdza, czy nic nie ma. Dlatego jedyne miejsce na spacery bez smyczy to las - przeskakujemy kanały i mamy okolice, gdzie żywego ducha nie ma. Bondzik tak samo biega za patyczkiem jak Zuzia ;) Się rozgadałam, ale miałam ciężki dzień - m.in. rewelacja od naukowców, wetów i hodowców (z ZK): rodowód jest dla leczących swoje kompleksy, psy na wystawach się męczą, lepiej rozmnażać nierodowodowe. I wet, który właśnie tak czyni. I przyszła Pani "behawiorystka", która używa elektr. obroży, bo pies ucieka na spacerach. I Pani trzymająca stado niekastrowanych kocic i kocurów, mnożących się na potęgę - ale to dobrze, bo w stajni koty potrzebne, a co chwilę ich ubywa. No, to zaśmieciłam wątek, ale po takich dniach tracę wiarę w ludzi :-(
  2. [quote name='Ambra']sama słodycz!! a jak z przychodzeniem na zawołanie? spokojnie możesz / mozecie je puścic gdzies w parku np.? i jak Wam sie widzą afgany? spodobała się rasa? zapraszam na charcie forum!:cool3: i jak z domkami?[/quote] Zuzia (jak to kobieta) jest bardziej nastawiona na współpracę :) Bondzik w lesie bardzo ładnie przybiega na zawołanie, nie oddala się, trzyma się nas i reszty psów. Za wyjątkiem, jak poczuje wodę - wtedy ślepnie i głuchnie - po ostatnich doświadczeniach pies jest spuszczany ze smyczy dopiero jak miniemy bajorka. W parku nie puszczam nawet moich psów luzem - tam masa dzieci, ludzi, park przy ulicy. Powolutku uczymy się różnych rzeczy, ale nie chcę go jeszcze za szybko szkolić, najpierw trzeba odczulić na masę rzeczy (duże psy, krzyczące dzieci, motory i masa innych). Afgany są suuuper. A Bondzik najwspanialszy ze wszystkich ;) A co! Domku dla Bonda jeszcze nie szukam, najpierw leczenie. Tak jak Ci pisałam, on jeszcze może u mnie być - nie pali się. A nie chcę, żeby zmiany otoczenia cofnęły to, co już zrobiliśmy (on jest potwornie lękliwy). Jak będzie dobrze, zacznę ogłaszać w przyszłym tygodniu.
  3. Trzeba się dowiedzieć we własnym wydziale rolnictwa. W niekórych jest ponoć potrzebne zezwolenie na psy w typie charta (nie spotkałam się z tym osobiście). W niektórych wymagany jest rodowód - jak pies bez rodowodu, to nie potrzeba. Za zezwolenie się płaci parę groszy, składasz papiery i masz :) Bardziej im chodzi chyba o spis chartów (jako psów polujących), niż o samo pozwolenie. Tak, jak z rasami uznanymi za niebezpieczne.
  4. [quote name='jagienka42'][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/5581/dscn1893fr0.jpg[/IMG][/quote] Ciotka, czapkę z kremowego (srebrnego?) lisa to się na głowę a nie na d... damie kładzie :evil_lol: Bond ma bardzo wyraźne te podpalane znaczenia - z dnia na dzień coraz bardziej widoczne. Przez pierwsze dni bardzo małe były - więc u Zuzi może też się rozwiną. Zapomniałam z tego wszystkiego napisać - Bondzik prawie 3 kg grubszy - a tak staram się go za szybko nie podtuczyć.
  5. [quote name='jagienka42']jak bede jutro na spacerze to porobie ostatnio nie nosilam aparatu.ale cos wam powiem zuzia nie bedzie cala czarna ona sie wybarwia na lapach z dnia na dzien bardziej to widac znalazlam w necie zdjecie charta przypuszczam ze tak wlasnie bedzie wygladala zuzia jak chcecie to wstawie.[/quote] Dawaj tą fotkę, tylko wpisz źródło pochodzenia na wszelki wypadek ;)
  6. [quote name='Gacusiowa']tak patrzę na fotki z pierwszego postu (by the way, czuję deficyt zdjęc...) i na oba psiaki i zastanawiam się, czy mi się tylko wydaje, czy Bondzik ma zdecydowanie inną mordkę niż Zuźka, on taki bardziej wilczarzowaty jest czy cuś? a może afgańskie faceciki w tym wieku tak mają??[/quote] Ponoć tak mają. Ale zastanawia mnie, że mimo, że to rodzeństwo, to jedno ma a drugie nie. Bondzik ma stan zapalny w lewym oku. Znów kropelki :shake: Jak tylko wpłyną jakieś pieniądze, robię badania krwi, bo jedno wyleczymy, to drugie powraca :-(
  7. [quote name='Gacusiowa']ja z kotami nie śpię tylko dlatego, że wszystkie przez całą noc próbują mi się jednocześnie ułożyc na twarzy - zmieniając co i rusz konfigurację albo co piętnaście minut sprawdzają 'śpisz'? ja sen mam dośc mocny ale skrzela niewykształcone, więc potrzebne mi są drożne otwory do oddychania :roll: ktoś przeca musi zarabiac na kocie chrupki....[/quote] Pod tym względem psy lepsze - co najwyżej zabiorą poduszkę, czy zepchną z łóżka. Ale nie depczą i nie liżą całą noc.
  8. [quote name='Madzia_K']Nie tolerują ;). A kupno basseta szczerze polecam:cool3:[/quote] Ja raczej przygarniam bidy na DT, niż kupuję - mimo, że bassety to cudne psiska. A czy da się z tym coś zrobić w ZK? W razie czego szczegóły na pw.
  9. [quote name='Madzia_K']Nie polecam[/quote] Nie zamierzam kupić basseta ;) Jak to jest w ZK? Czy tolerują sprzedaż psów do pseudo?
  10. [quote name='Gacusiowa']dopisałam parę pytań na poprzedniej stronie - odpowiedizałyście w trakcie mojego pisania :D Bazyliah, u moich była typowa zdiagnozowana biegunka na tle bakteryjnym - i podawałam równolegle z leczeniem - wyglądało to tak, że podawany był antybiot na wytłuczenie 'złych bakterii' i parę godzin później - probiotyk, na zasiedlenie tymi 'dobrymi'...[/quote] Dzięki wielkie :) Podpytam wetkę. Po historiach z kociakami sprawdzam wszystko 2 razy. Nawet "sławny" Jurka może popełnić tragiczny błąd :-(
  11. Gacusiowa - hurtem odpowiem. Psy żyły przez 6 m-cy w stodole (nie wiem, może i wychodziły, ale nie tak, jak powinny). Oczy i skóra wyglądały na podrażnione. Łapą Bondzik nie trze oczu, ale to, co powinno być białe znów jest czerwone :-( Być może podrażnił latając po krzakach, a być może jakieś choróbsko wróciło. Scanomune mam, czekam, aż większość leków odstawimy. O probiotyku nie wiedziałam :oops: Jutro pytam wetki, czy pomoże. U Bonda niestety były bakterie i w moczu i w kale.
  12. Czy ktoś ma info o bassetynamedal? Jaka to hodowla? Ja niestety przekonałam się, że bez problemu sprzedadzą szczeniaka do pseudo... Stamtąd ponoć pochądzą te bassety w tej "hodowli" - za pełnym przyzwoleniem ich rozmnażania. Jeśli nie jest to prawdą, z góry bardzo przepraszam hodowców, jednakże w tej pseudo podali mi takie, a nie inne pochodzenie psów.
  13. [quote name='Gacusiowa']mam tylko jedno do powiedzenia [B][SIZE=5][COLOR=red]R=R [/COLOR][/SIZE][/B]dla mnie zawsze a pseudochów nie cierpię zarówno wśród kociarzy jak i psiarzy... a Ciotkę Bazylię i tak zapraszamy.... bez bejsbola :p[/quote] Ciotka, wiem, jakbym miała choć cień podejrzenia, to napisałabym, że Zuzię możesz dostac wyłącznie po zabiegu. Ja zwyczajnie, jak zobaczyłam oczy Bondzika, to najpierw się poryczałam, a teraz odreagowuję. [SIZE=1]Ciotka, a nie masz Ty jakichś znajomych łysych bez karku?[/SIZE]
  14. [quote name='Gacusiowa']spoko, nie uciekła cierpienia młodego Wertera przeżywa... przeca to decyzja na lata jest... więc myśli... musi się przespac i w ogóle, bo w głowie ma zamęt... ale po moich kotach nic mnie nie przeraża.... :eviltong:[/quote] Ciotka, przecież my żartujemy. To - przynajmniej jak dla mnie- ostatnio jedna z nielicznych radości - przy tym ciągłym martwieniu się o zdrowie Bonda. Szczęśliwy będzie pies, którego przygarniesz - nie ważne, czy Zuzia, czy jakaś inna bida, czy pies z hodowli. Byleś tylko nie kupiła za $$$ psa z pseudo -życia nie będziesz miała :diabloti: Ciotka Bazyliah wyśledzi, namierzy i przyjedzie :mad:
  15. [quote name='jagienka42']no to pieknie GACUSIOWA uciekla z dogo chyba ja wystraszylam opisami zuzi .:roll:[/quote] A ja jej jeszcze dołożyłam na pw :diabloti:
  16. O, proszę bardzo, tak się wypoczywa: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/194/f39a4d47cbbbe152.jpg[/IMG][/URL] Dla ciotki i wujka została ta wolna przestrzeń. Jakoś się mieszczą... Jeszcze... Szukamy domu dla Bondzika, bo jeszcze trochę będziemy siedzieć na podłodze. A żeby nie było za różowo. Dziś oczy znów zaczerwienione :shake:. Jutro do weta. Mam nadzieję, że to tylko podrażnienie po szaleństwach leśnych. Ale niepokoi mnie to - takie same były na początku, później już ładne, a teraz znowu czerwone :-( Kurczę, ten pies już tyle przeszedł, czemu jeszcze co chwila coś wychodzi. Edit: znów śpi z pół otwartym okiem
  17. [quote name='Minitaur']Qrczę, ten Twój TŻ. Ja już pisałem, żeby go wyszkolić :diabloti:. Jakby co, służę silnym ramieniem celem wsparcia, bo większość TŻ-tów pci męskiej jest odporna na wiedzę dotyczącą pomocy bidom :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Oj, tam. Mnie jest go szkoda, że trafił na taką babę. Ostatnio w spożywczym, jak chciał coś kupić ja na to: "Nie mamy pieniędzy. Bondzika trzeba wyleczyć" :evil_lol: Bondzik po spacerku nadal śpi. Byliśmy w międzyczasie na szybkim siu. Po powrocie pies poszedł spać. Ja zawsze trafiam na egzemplarze wyjątkowe :roll:
  18. No to Bondzik dał nam popalić na spacerku, a po spacerku było pranie psa. U nas po ostatnich deszczach błotniście. Cholernik jeden napierw się skąpał, a później uwalił w błocie. Oczywiście nie omieszkał parę razy otrzeć się o ciotkę. Padliśmy - psy na podłodze, ja przy kompie. Z ciastkami - chudnąć już nie chcę :eviltong:
  19. [quote name='Tilia']Bazyliah, potrzeba jeszcze rzeczy na bazarki? mam jakieś obrózki, szelki, puszki na kocie suche itd- wystawić bazarek (nigdy tego nie robiłam) czy komuś przekazać?[/quote] Dzięki wielkie :loveu: Na razie mamy 4 bazarki, jeśli Ciotka Gacusiowa zdecyduje się wziąć Zuzię i zrobić jej zabieg u siebie pokrywając część kosztów, to powinno nam wystarczyć. Jeśli nie weźmie Zuzi, to bardzo chętnie przyjmiemy wsparcie. Koszt zabiegu Zuzi to ok. 220-250 zł. Nie podliczam na razie leczenia Bonda, bo TŻ czyta dogo. Do tego pozostało mi jeszcze do spłaty ok. 130 zł za benzynę na podróż charcików (150 już zapłaciłam). Do tego ciachnięcie Bondzika, bo pewnie drugiej takiej zaufanej Ciotki Gacusiowej dla Bondzika nie znajdziemy.
  20. [quote name='jagienka42']tylko ja mam jakas depresje z powodu nierownosci w moim domu jest 4 dzieci 4 koty a tylko 3 psy ha ha ha;)[/quote] U mnie 3 człowieki, 3 psy i 5 "stałych kotów". Hmmm... Muszę to przemyśleć.
  21. [quote name='jagienka42']ha ha mam z czego chudnac dlatego mi ZUZIA potrzebna bez niej nie mam motywacji:lol:.WIDZISZ ja bardzo kocham zuzie ale pies to nie zabawka zyje nawet do 15 lat a u mnie juz caly zwierzyniec i TZ sie nie zgodzi:shake:moze to i dobrze ze jest ktos kto mnie stopuje :oops:[/quote] Zazdroszczę TŻta :evil_lol: Mój jak słyszy, że znów jakąś bidę wynalazłam to tylko pyta jak ja sobie to wyobrażam. Jak sobie jakoś to wyobrażam, to bida trafia do nas. Ale fakt, że kolejnego psa na stałe nie zostawię. Wolę mieć miejsce "w razie czego" na jakąś bidę.
  22. [quote name='jagienka42']no to pieknie chcialam odstraszyc potencjalne domki a tu sie reklama z tego zrobila:diabloti:[/quote] A co Ty też jesteś chętna na Zuzię? Jak jeszcze schudniesz, to chudsza od Zuzi będziesz :eviltong:
  23. [quote name='Gacusiowa']z opóźnieniem ustosunkuję się do reszty wypowiedzi :eviltong: się nie wystraszyła - cały czas kompinuje, żeby było śmieszniej... na wizyty przedadopcyjne nawet 'na zaś' zaprasza - koty będzie komu wymiziac bo one wiecznie niedopieszczone :diabloti: (zawsze to można komuś obcemu z nienacka na plecki kicnąc) wybieram Zuźkę :D - generalnie zachęcona długimi spacerkami (a oprócz tego w kewstii zwierzaków to wolę dziewczynki) - zdecydowanie za długo siedzę przed kompem w pracy i w domu, a koty nie są specjalnie 'współpracujące' w kwestii spacerów (choc Cyput super daje radę) - na pewno młoda 'wymusiłaby' zmianę stylu życia... wybiegac by się miała z kim, bo znajoma ma afgana i mieszka na osiedlu obok - poza tym mamy 5 albo 12 kilometrów nad jeziorko (to dalej fajniejsze) więc można w weekendy biegac i szalec nad wodą - w dni powszednie bliżej domku też by było gdzie :) pracuję 50m w linii prostej od domu więc mogę w przerwie latac do domu jakby było trzeba :lol: kwestia sterylki oczywiście bezdyskusyjna, bo z małych szczochów wolę kociaki, które się doś szybko do kuwetki uczą siurac :diabloti: odpowiem na wszelkie pytania i dam się zlustrowac :cool3:[/quote] Ciotka Ty tak na poważnie?
  24. [quote name='Gacusiowa']Kasiulka najbardziej lubi czerwoną wodę z rozmrażającego się mięska, chyba można zaliczyc :p jak doopa nie pociągnie do ziemi to siedzą - cierpi na tym moje ramię :placz: dodatkowo zabijają słodyczą: DAWAJ!!![/quote] Ale słodziaki :loveu: U mnie Draka śpi zwieszając łapy po obu stronach drzwi, a Kluska na drewnianej rurze - karniszu pod sufitem :roll: Rozmrażane mięso nie może stać na wierzchu - raz stało, omal zawału nie dostałam, jak zobaczyłam krwawe ślady wzdłuż mieszkania aż za kanapę. Z wyciem odsuwałam kanapę spodziewając się tam znależć dogorywającego kota. Zastałam oczywiście warczącego kota broniącego swojej kolacji. Jedyny Bondzik porządny - śpi na podłodze, wie, że nie wolno zciągać jedzenia z blatu (no chyba, że wyjątkowo atrakcyjne i ciotki nie ma w zasięgu wzroku). To co - wsiadam w auto i wiozę Ci Bonda :diabloti: Edit: równocześnie pisałyśmy - jednak wolisz odchudzającą Zuzię :)
  25. [quote name='jagienka42']DOBRA ja ze swojej strony proponuje ZUZIE rano trzeba ja zabrac na trzy godziny na spacer bez smyczy musi byc solidnie wybiegana.potem bardzo grzecznie spi przez dwie godziny nastepnie spacerki ok 30 minut co dwie godziny.wieczorem zaczyna dostawac bzika wiec spacerek dwie godziny.ostatnie wyjscie ok 23.00 pierwsze ok6.00.acha w nocy lubi spac w lozku od sciany i kloci sie o poduszke.za kotami goni tylko na polu w domu wszystkie toleruje .do dzieci idealna bardzo czula i delikatna.ja przy niej schudlam juz 3 kg:evil_lol: moze bedziemy ja reklamowac jako zdrowy i ekologiczny sposob na odchudzanie:diabloti:[/quote] :shocked!: Jak to dobrze, że u mnie jest Bondzik. Bondzik z rana ma podobny stan umysłu do mnie: załatwić szybciutko potrzeby, napić się, coś szamnąć. Nie ma mowy o dłuższym spacerze - sam ciągnie do domu. Późniejsze spacery już trochę dłuższe - ale max 1 godz. Albo gania z Dzitką, albo jak sami idziemy to bawimy się piłeczką, patyczkiem. Bondzik po godzinie takiego spacerku ma dość, po powrocie murowane 3-4 godz. spania. Ale będzie trzeba go ucywilizować i przestawić go na dwa dłuższe spacery: jeden właśnie z rana, drugi po południu. W końcu jednak większość ludzi pracuje i w takich godzinach psina będzie miała szanse się wybiegać. Bondzik grzecznie śpi na chodniczku obok łóżka, poza jedną nocą, kiedy spał wujkowi na plecach - ale już wyczynu nie powtórzył. A szkoda, bo nieźle kręgosłup nastawił.
×
×
  • Create New...