Jump to content
Dogomania

Mada:)

Members
  • Posts

    3390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mada:)

  1. Facet oczu krzywych nie ma. Tak na zdjęciu było. :) A szmata haha, to jedno wielkie doświadczenie. ;D Był to druciany manekin owinięty szmatą z supłem, a na szczycie była zawieszona metalowa miska z dziurami. Góra nie jest wykończona, więc tak to wygląda. Moja mama powiedziała, że jej to przypomnia trupa w suknii. ]:-> Było to ćwiczenie. Pierwsza praca na kursie rysunku u pana Wojtka. Kupę błędów zrobiłam, powinnam to rysować tłem, ale równie wiele się nauczyłam przy tej szmacie. :) Dzięki. ;)
  2. Zapraszam do podpisu. :)
  3. Moje na szczęście wszystkojadki, więc problemu nie będzie hihi. ]:->
  4. Super Zorlis! :) Szmata druga w żywocie mym: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/245/bc339e044c279198.jpg[/IMG][/URL] I taki portret na zamówienie: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/241/0760472674672b7bmed.jpg[/IMG][/URL]
  5. filodendron - dzięki, będziemy suszyć. :)
  6. O, dziękuję bardzo. :) Jest też druga wersja - 1,5 cm szer., do 65 cm obwód i taka właśnie mnie interesuje. :D
  7. Ok dzięki za wiadomość. :) Ile mniej-więcej czasu trwa ususzenie takiego plasterka mięcha, gdyż ja w kwestii kulinarnej to noga jestem :D?
  8. A czy można jakoś ususzyć mięcho w inny sposób, prócz suszarki do grzybów? Bo się tak zastanawiam, w jaki sposób to uczynić. :)
  9. Jaki jest maksymalny obwód w klatce szelek TRIXIE SPORTDOG rozmiar S (dokładnie te: [url]http://www.allegro.pl/item869329800_nowosc_szelki_trixie_sportdog_xs_s.html[/url]), gdyż na aukcji napisano, że ok 40 cm, a ja chcę wiedzieć, ile dokładnie. ;) PS. Nie wiem, czy można tu umieszczać ofertę kupna, ale jakby ktoś miał do odsprzedania obróżkę LUPINE PEACE PUP to jestem chętna. ;) Wiadomość na PW.
  10. No to zdolny ten Alexik. :D
  11. Skoro mówicie o reagowaniu, bądź też niereagowaniu, miałam nieco inną historię jakiś 2 lata temu. Szłam sobie, jako 16 latka z psami na dużą łąkę. Specjalnie zaplanowałam tę 'wyprawę', gdyż w pobliżu takich pięknych miejsc nie mam. Doszliśmy na miejsce, psy biegały, lato, ja i ludzie na ławkach, spacerujący, biegający, itd. W pewnej chwili usłyszałam pisk zwierzęcia. Pisków było coraz więcej, w większym nasileniu, nie ustępowały. Rozglądałam się przerażona i dorwałam wzrokiem faceta, który katował szczeniaczka... Psiak miał może niecałe 2 miesiące, był maleńki, kudłaty, 'prowadzony' na smyczy automatycznej. Ten psychopata kopał go, podrzucał, kręcił w powietrzu, bił, ciągnął jak szalony. Pies cierpiał ogromnie... Wydarłam się na tego idiotę z zapytaniem 'co robi temu zwierzęciu, że ono też czuje, itp, itd' Facet odezwał się tylko jednym zdaniem: 'g*wno cię to obchodzi!' Oczywiście ludzie na ławkach, w pobliżu zero reakcji!!! NORMALKA W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE! Bałam się człowieka ogromnie. Facet duży, wkurzony. Ja mała, bezradna, moje małe dwa psiaki, wielka łąka i zero ludzi, którzy by współpracować mieli ochotę... Nie czekając ni chwili zadzwoniłam po znajomych sąsiadów (dogomaniaków). Przyjechał w mig sąsiad, jednak facet uciekł z psem... Długo szukaliśmy zwłok malucha w trawie. Byłam pewna, że maluch połamany, albo nieżywy będzie gdzieś leżał. Nie znaleźliśmy. Wypytywaliśmy ludzi, biegaliśmy po osiedlu, jeździliśmy. NIC. Wezwaliśmy policję. Policja o dziwo zajęła się sprawą. Przyjechali. Opisałam im wygląd gościa. Nawet rysopis próbowałam sporządzić. Niestety ślad zaginął. Na drugi dzień z rana również poszukiwania trwały. (NIE ODPUSZCZĘ PSYCHOPACIE!). UDAŁO SIĘ! Facet poznał mnie, jak siedziałam w samochodzie, ja jego także, bez wahania. Zaczął głaskać szczeniaczka, udając idiotę! Okazało się, że jeszcze jedna osoba była świadkiem, jak facet wyżywał się na psiaku. Jednak bała się cokolwiek z tym zrobić... ;[ Objechaliśmy blok i facet zniknął. Zerkałam na dziesiątki okien i szczególną moją uwagę zwróciły żółte rolety. Okazało się, że się nie mylę. Facet tam przebywał. Policja go dorwała. Okazało się, że pies jest jego dziewczyny, która o niczym nie wie. Sąsiedzi mieli nakaz obserwowania faceta. Tyle w całej sprawie. Byłam gotowa zgłosić sprawę do sądu. Jednak z rodzicami i sąsiadami doszliśmy do wnisku, że to nie ma sensu. Za wszelką cenę chciałam odkupić szczeniaka. Tylko na tym mi zależało, żeby go odebrać. Niestety nie udało się. Jestem ogromnie wściekła, że nie mogłam zrobić nic więcej. Dziś mam tylko nadzieję, że pies żyje, ma się dobrze, że facet nie ma kontaktu z nim. A na tę łąkę do teraz nie mogę spojrzeć... KOSZMAR PRZEPOTWORNY! Bezradność, brak pomocy ze strony wyluzowanych, szczęśliwych, radosnych ludzi na ławce... Grrr... Na samą myśl mi się gotuje. Nikomu nie życzę takiego widoku. Jak ten psiak krzyczał z przerażenia, z bólu... Nigdy tego nie zapomnę... ;(
  12. E tam... Bielutki i już. :P A jak pięknie piątkę przybija. :D
  13. Śliczniutki i bielutki. :D Spotkamy, spotkamy. Już się doczekać nie możemy. ;]
  14. Zdjęcia wklejam. Amik ślicznusi i widzę, że ubranko idealnie pasuje. :D On już doskonale wie, gdzie jego miejsce hihi. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/240/79ae12c74fb9c729med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/240/4a4b212ada000e3dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/245/88f5c99e0b7c63ebmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/99/213624ab18496d93med.jpg[/IMG][/URL]
  15. Jam zainteresowana przebardzo! Tylko, jak już rozmawiałyśmy z Baski_Kropka, w ten weekend będę miała ciężko się wyrwać z domu. Gości mam, podwójne urodziny, przygotowania, sprzątanina, itp. Bleee... :( Więc w piątek ostatecznie się dogadamy. Ale jak coś to w kolejny weekend nie byłoby problemu z moją obecnością. :D
  16. I myyyy! ;d A sunia śliczna! Pewnie szybko znajdzie domek. I cieszę się, że kolejny ktoś z Tychów interesuje się losem schroniskowców. :) :multi:
  17. Iza, wyślij mi na e-mali: [email]MadaP16@interia.pl[/email] i wrzucę. ;)
  18. Coś takiego, jak wąsy? Jeśli tak, to ja gumuję zwykłą gumką. Ucinam kawałek gumki do gumowania i tym cieniutkim rogiem gumuję białe wąsy. Później tylko ołówkiem je odpowiednio podrysuję i są.
  19. Daria, ja bardzo polecam Ci kastrację. Pies się uspokoi, może agresja ustąpi, a jeśli nie, przynajmniej nie będzie się frustrował podczas cieczek, nie będzie cierpiał psychicznie. Mam psa kastrowanego. Przeciwko wykonaniu tego zabiegu była cała moja rodzina. Jednak postawiłam na swoim i teraz wszyscy są zachwyceni zmianą zachowania Chico. :) Pies ewidentnie się mniej męczy, chętniej biega za piłką, patykiem, nie rozkojarzają go wszelkie zapachy, łatwiej porozumiewa się z psami, nie rzuca się.:) Jeśli chodzi o sposób nagradzania. Próbowałaś nakręcić go na zabawkę? :cool3:
  20. wilczanda - nie potrafię Ci wytłumaczyć,w jaki sposób rysować to 'życie' w oku. Ja po prostu odwzorowuję oko ze zdjęcia dokładnie tak jak widzę. Każdy mini szczegół.
  21. CHI - bardzo ważne kwestie tu wymieniłaś i w całości je popieram. Być może faktycznie niektóre psy nie umieją rozszyfrować sygnałów wysyłanych przez psy zupełnie odmiennej rasy. Ma tu znaczenie okaleczanie psów, jak również ich miniaturyzacja, itp. Być może dlatego często słyszy się stwierdzenie: 'mój pies nie lubi owczarków/ amstaffów/ yorków/'. W rzeczywistości chodzi być może wówczas o niezauważenie sygnałów, bądź błędne ich zinterpretowanie przez danego psa...
  22. Faktycznie trochę uprościłam opis sytuacji. Spacer odbył się na naszej osiedlowej górce. Wyglądało to tak, że zbliżaliśmy się do tej pani i amstaffa bardzo powoli z bardzo dużej odległości, z psami zapiętymi na smycze. Miała całe mnóstwo czasu, żeby zapiąć psa na smycz. Widziała nas na pewno. Nie zrobiła tego, więc zeszłam z górki i okrążyłam ich łukiem. Pani wydawała się bardzo sympatyczna, wręcz uszczęśliwiona, że jej psiak będzie mógł się przywitać z innymi psami. Często ją widywałam wraz z innymi psiarzami. Widać, że lubi towarzystwo. I tak właśnie było, dopóty, dopóki pani z kudłaczem nie podeszła bliżej. Wtedy ta kobieta wybuchła chamstwem. Nie nakrzyczała na resztę towarzystwa, [U]tylko i wyłącznie na tę jedną panią[/U]. Nie mam pojęcia dlaczego! Ja stałam z boku. Reszta psów i znajomi podeszli do niej i jej psa spokojnie, gdyż ewidentnie nie miała nic przeciwko. Nawet rozmawiali sobie przez chwilę, gdy psy się niuchały. Górka jest jedynym miejscem na naszym osiedlu, gdzie wszyscy psiarze wychodzą ze swoimi czworonogami na spacery i bardzo rzadko można ją zastać zupełnie pustą. Pani ta na pewno się z tym liczyła, więc gdyby chciała się odseparować z psem od innych psów, poszłaby w inne miejsce. Była to bardzo dziwna sytuacja. Nie potrafię zrozumieć dlaczego tak bezczelnie potraktowała tę panią. Znajomi również poczuli zniesmaczenie po tym występku tej kobiety.
  23. Ja się spotkałam raz z porażającym chamstwem ludzi, których uważałam za prawdziwych psiarzy. Byłam na spacerze z psami i znajomymi. Za nami szła jeszcze jakaś pani z psem. Wszystkie psiury się bawiły, biegały, itp, itd. Nagle zobaczyłam trochę dalej puszczonego ze smyczy amstaffa. No to czekam, aż właścicielka zauważy nas i zapnie psa na smycz. Nasze psy wszystkie zapięte, i tego samego wymagam od ludzi zbliżajacych się z psami. Ale ona nic! Biorąc pod uwagę fakt, że mój pies kurdupelek nie lubi amstaffowatych psiaków i mógłby na tegoże psa sobie warknąć, a ten z kolei raczej nie olałby zachowania Chico i mogłoby dojść do konfrontacji, tym bardziej, że pies ten podobno już ma na koncie poważne sprzeczki z psami, postanowiłam obejść baaardzo szerokim łukiem amstaffa i jego właścicieli. I tak sobie szłam bokiem i obserwowałam jak amstaff wita się z resztą psów. Pani która szła z samego tyłu z starszym, baaardzo zrównoważonym kudłatym psiakiem zbliżała się także do amstaffka, kiedy to nagle jego właścicielka wydarła się słowami: może pani iść stąd z tym psem?! Mój jest chory i nie może się ekscytować, co na pewno miałoby miejsce przy rzuceniu się na pani psa! :O Mniej więcej takimi słowami kobieta potężna, z psem amstaffem potwornie chamsko potraktowała tę nic nie winną panią. Widocznie dała do zrozumienia, że jaka to ona jest ważna! Ma pieska agresywnego, bez smyczy i wszystko może, bo piesek po operacji! A ja stałam jak wmurowana, aż mi ręce opadły... Na miejscu tej biednej pani powiedziałabym właścicielce amstaffa, co na ten temat myślę. A co jak by jej pies pobiegł do tego kundelka? Albo do mojego psa? Kobieta totalnie bez rozumu! Egoistka, jakich mało!
  24. Mada:)

    BARF in (e)motion

    Hehe moja Sarka rybę jadła, jakby ją kuła w dziąsła. :D A wiecie co moje kocię ostatnio narobiło? Mama zostawiła w jednorazówce kawałki karpia w zlewie, w celu rozmrożenia się tejże oto rybki. Kiedy sobie w spokoju siedziałam w pokoju, nagle brat z dołu krzyczy - Magda, kot się bawi rybą! Ja na to: jaką znowu rybą? Przecież on mięso dostał do jedzenia, widocznie sobie na jakiś kawałek poluje. No i tak sobie siedzimy, a Amor nadal poluje i poluje. W końcu Łukasz postanowił dorwać jego nową 'zabawkę', przed czym kot oczywiście uciekł do mojego pokoju. Usiadł sobie niewinnie obok dywaniku i tak pomiałkuje, jakby chciał powiedzieć: 'coś się stało, czy ja o czymś nie wiem?' Łukasz podnosi dywanik a tam cały kawał karpia! Ależ było śmiechu! Taki aktor z tego kocurka, że coś nieprawdopodobnego. ;d Oczywiście w nagrodę za swoje kocie cwaniactwo dostał rybkę w mniejszych kawałkach. Wsunął ją całą, aż mu płetwy urosły hihi.
×
×
  • Create New...