Titka nic już nie niszczy, nie załatwiła się od 2 tygodni w mieszkaniu ale gryzie... Wiedząc o tym puszczałam ją ze smyczy daleko od domu na Błoniach albo na polance przy AWF. To miejsca gdzie jest duża otwarta przestrzeń i ludzie z psami. Na tych, dalekich spacerach nie atakowała a ja cieszyłam się, że ma ruch. Niestety, wczoraj ugryzła niespodziewanie starszego pana do krwi. Trafiłam na człowieka z psem ze schroniska, któremu wystarczyła wiadomość, że Tita jest zaszczepiona. Bardzo przepraszałam, miły człowiek użalał się nie nad sobą tylko nad Titką, że nie bez powodu ma takie urazy psychiczne. W tej sytuacji będzie chodziła na automatycznej smyczy i nie będę mogła jej spuszczać. Dla jej i innych bezpieczeństwa. Nie wszyscy są tak wyrozumiali jak ten pan. :shake: