-
Posts
7318 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tamb
-
Lonia i jej córka Lena cierpiały na wysypsku Lonia w DS, Lena w fundacji.
tamb replied to Temida's topic in Już w nowym domu
Lenka jest w Dzienniku Polskim w Krakowie. -
Dziękuję za pomoc. Zdjęcia mam obiecane, w końcu będą.
-
Nie było ani jednego telefonu. Maks dalej szuka domu.
-
Jak dotąd nie było ani jednego telefonu. Beatko, dziękuję za pamięć i pomoc. Przy Maksie nie radzę sobie. Zawsze jak brałam psy do hotelu od wolontariuszy, pytałam, czy łagodne. Mogły być stare, chore, wycofane, itp. ale łagodne. Jestem bardziej kociarą niż psiarą i sama gryzących psów się trochę boję. Więc mam problem z adopcją bo bez obecności Agnieszki, bałabym się wziąć Maksa na spacer i na dodatek jestem 100 km. dalej. Wstyd się przyznać, ja nie potrafiłabym pracować z psem, który może reagować agresją.
-
Maks jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
-
Zapisuję sobie wątek.
-
HANS 7 LAT - molosowaty - potrzebuje domu przed zimą :( POMOCY
tamb replied to agamika's topic in Już w nowym domu
Hans dzisiaj jest w Dzienniku Polskim [url]http://www.dziennik.krakow.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1099996-bezdomny-hans.html[/url] Boję się, że znowu nikt nie zadzwonił do Agnieszki. Taki piękny pies i tyle razy ogłaszany. -
Mam obiecane, będą. Na razie, żeby nie tracić czasu, ogłosiłam Maksa w Dzienniku Polskim. Będzie może jeszcze w tym tygodniu. Jaki jest? Bardzo czysty, nie załatwia się w kojcu. Nie może iść do domu z dziećmi, psami, kotami. Reaguje agresywnie na inne zwierzęta. Je ładnie smakołyki z ręki ale jak kogoś nie zna, nie pozwala na większe poufałości. W sytuacji, kiedy czuje się zagrożony, może złapać zębami ale nie jest to atak tylko ostrzeżenie. Musi iść do domu dogomaniackiego, w którym ktoś będzie z nim pracował aż zrobi z niego domowego pupila. Drugi wariant to ocieplana, solidna buda, w zimie ocieplane pomieszczenie i rola psa stróżującego u uczciwych, cierpliwych ludzi, którzy będą o niego dbać. Wszelkie sugestie z dogo mile widziane bo jak pisałam niejednokrotnie, ta adopcja mnie przerasta.
-
Dinka (kiedyś Małpka) z lękiem separacyjnym ma wspaniały dom w Krakowie.
tamb replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
Sprzedałam mieszkanie i szukałam domu do kupienia (ze względu na psy) i natknęłam się na Maksa. Chłop chciał go zabić. To ten z banerka. Problem w tym, że on jak czegoś nie zna, czy czuje się zagrożony to łapie zębami a w domu nigdy nie był. Myślę, że jakby był ktoś chętny i wzbudzał zaufanie to na początku kojec byłby rozwiązaniem a potem powoli, Maks może zacząłby wchodzić do domu. Tylko jak taki dom znaleźć. Miałam adopcje psów starych, kalekich, wycofanych i nawet z lękiem separacyjnym ale nigdy nie miałam w hotelu psa, który może ugryźć. Zupełnie nie radzę sobie z tym problemem, tym bardziej, że Maks jest w hotelu za Wieliczką a ja teraz w Bielsku Białej. Agamika z nim pracuje, będzie go pokazywać, ja zrobię selekcję telefoniczną, o ile będą telefony. Jestem przy tej adopcji trochę bezradna. -
Dinka (kiedyś Małpka) z lękiem separacyjnym ma wspaniały dom w Krakowie.
tamb replied to hop!'s topic in Już w nowym domu
Pani Dinki powiedziała, że mogę zabrać kojec i wspaniale się złożyło bo mam w hotelu już 5 miesięcy bardzo trudnego pod względem adopcyjnym Maksa i kojec po adopcji, będzie mu potrzebny.Jeśli znajdzie dom, na czas nieokreślony (aż nie będzie potrzebny), dostanie kojec. Maks 8 lat nie był spuszczany z łańcucha, był bity. Z Panią Dinki jestem w kontakcie, oby więcej takich domów się trafiało. -
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Znowu kryzys i wizyta u weta. Wieczorem dowiem się, czy jest lepiej. -
Skutek jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
-
Zulus tonie w długach.Pomóżcie inaczej czeka do schron! Ma dom.
tamb replied to kobix's topic in Już w nowym domu
[quote name='tamb']Chętnie go ogłoszę z numerem telefonu osoby, która może zawsze odbierać, zrobi selekcję telefoniczną, psa pokaże nie zwodząc ludzi, zorganizuje wizytę przedadopcyjną i jeśli wszystko będzie na "tak", nie będzie zwodzić zainteresowanych i zmieniać terminów. Do ogłoszeń gazetowych jest kolejka i nie zmarnuję miejsca, jeśli nie będzie osoby wiarygodnej, która się tym zajmie. Kobix, podołasz temu? Osobie z Krakowa, znającej hotel i psa byłoby łatwiej przebrnąć przez etap rozmów, pokazywania Zulusa, wizyty przedadopcyjnej. Na samą adopcje można przyjechać albo komuś z krakowskich wolontariuszy , zaufać.[/QUOTE] Ponawiam pytanie. Z czyim numerem telefonu ogłaszać Zulusa? Proszę o odpowiedź założycielkę wątku i poproszę o ten numer. -
Lonia i jej córka Lena cierpiały na wysypsku Lonia w DS, Lena w fundacji.
tamb replied to Temida's topic in Już w nowym domu
Szukają domów stałych, ja już pytałam. -
Czekamy do soboty. Jak będzie trzeba to znowu ją ogłosimy.
-
Dzisiaj były jakieś fajne telefony?
-
Ostatni kiciuś z problemami zdrowotnymi już w nowym domu
tamb replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
W niedzielę Kruszynka miała kryzys, zwymiotowała, miała kroplówkę ( w poniedziałek też) ale dzisiaj szwy zostały zdjęte i wszystko jest prawidłowo. Jak nabierze sił i się wzmocni, będzie ją można zaszczepić. Jeszcze nie wiadomo kiedy. Wizyta u weta w piątek. -
Lada chwila Skutek będzie w Dzienniku Polskim.
-
Nakłamałam z tym 20 grudnia, żeby zmobilizować zainteresowanych.
-
Lira jest dzisiaj w Dzienniku Polskim.
-
Łódź- Stefan. Nieudana adopcja. Pilnie potrzebny dom
tamb replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
I w Krakowskiej. -
Zulus tonie w długach.Pomóżcie inaczej czeka do schron! Ma dom.
tamb replied to kobix's topic in Już w nowym domu
Chętnie go ogłoszę z numerem telefonu osoby, która może zawsze odbierać, zrobi selekcję telefoniczną, psa pokaże nie zwodząc ludzi, zorganizuje wizytę przedadopcyjną i jeśli wszystko będzie na "tak", nie będzie zwodzić zainteresowanych i zmieniać terminów. Do ogłoszeń gazetowych jest kolejka i nie zmarnuję miejsca, jeśli nie będzie osoby wiarygodnej, która się tym zajmie. Kobix, podołasz temu? Osobie z Krakowa, znającej hotel i psa byłoby łatwiej przebrnąć przez etap rozmów, pokazywania Zulusa, wizyty przedadopcyjnej. Na samą adopcje można przyjechać albo komuś z krakowskich wolontariuszy , zaufać. -
Fotki mam obiecane, będą po niedzieli.
-
[quote name='Martens']Gdyby koszty (a przynajmniej ich większość) pokrywała właścicielka psa, bo to głównie ona tudzież jej rodzina doprowadzili psa do takiego stanu, a reszta by się tylko dokładała czy pomagała bazarkami, to co innego, bo wtedy pies miałby osobę za niego odpowiedzialną i gotową zajmować się tym całym bałaganem. Tymczasem właścicielka Quatro ogranicza się do niewielkich ustnych deklaracji finansowych, których i tak z tego co wiem nie widać na koncie - to co, obcy ludzie mają latami tego psa utrzymywać, najpewniej po to, by i tak poszedł pod igłę albo pogryzł kogoś w nowym domu? W międzyczasie skazując na śmierć ileś adopcyjnych na już psów, dla których kasy zabraknie? Mi marzy się, żeby właścicielka Quatro tudzież jej brat, który nad psem się znęcał byli teraz sądownie zmuszeni do pokrywania kosztów jakichkolwiek prób rehabilitacji tego psa, albo nawet musieli dożywotnio pokrywać koszty jego utrzymania - ale pomarzyć sobie można....[/QUOTE] Podpisuję się pod tym obiema rękami. Jakbym nie była zablokowana Maksem, pomogłabym. Maks też nie jest aniołkiem i dlatego tam długo siedzi w hotelu. Powtarzam, świadomie adoptowała ta osoba psa, wybrała taką a nie inną rasę, zniszczyła psa, powinna ponieść konsekwencje finansowe.