Jump to content
Dogomania

AnK

Members
  • Posts

    280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AnK

  1. No no, tyle komplementów w tak krótkim czasie...Jak pójdę do piekła, to poproszę was o referencje:diabloti: Niedługo będzie więcej zdjęć Kleksia, już zostały zrobione:loveu:
  2. No to już wróciłam od kardiologa, dr B.Kurskiego.Na szczęście z Kleksiem OK:-)Ma minimalny przerost prawej komory, ale to raczej wysiłkowe. Muszę mieć go na oku, bo to zapowietrzanie się może być objawem czegoś innego, np. (TFU, TFU!)zwapnienia płuc. Generalnie jest w porządku i bardzo się cieszę!Za to Kleks, mój najprawdziwszy z terierów, sprawdził się jako warszawiak!!! Z przyczyn technicznych pojechałam z nim autobusem i tramwajem. Kleks był bardzo grzeczny, spokojny i w ogóle gość z niego. Jak zwykle chciał zagryźć parę psów w przychodni, ale drobiażdżek, jestem przyzwyczajona, bo jest to też hobby Fikona.Pozdrawiamy, ja i Kleksior!:)
  3. Neigh, jesteś boska! Widać, że Franciszek zadowolony:DJeszcze raz wielkie dzięki za dom!
  4. Jak fajnie, że już pojechała, cały czas się o nią martwiłam...Biedna, ludzie boją się takich psów, no a że starsza...Weźmie ją tylko ktoś, kto naprawdę lubi psy i nie obawia się rotków. Trzymam za nią kciuki!Mojej koleżanki rodzice mają dwie suki rotweilerzyce, z czego jedna, starsza, znaleziona gdzies na szosie. Była chodzącym szkieletem, jak ją wzięli. I powiadam wam, nie ma teraz wdzięczniejszego psa niż ona! Ja ją kiedys ratowałam, wioząc na sterylizację przy zaawansowanym ropomaciczu w ostatniej chwili i do dziś mi to pamięta, ciesząc się na mój widok.
  5. Nie, u dr Elwiry Buczek. Rzeczywiście ogromnie miła osoba.
  6. Czekam, czekam... Na foty oczywiście:)
  7. Aloha!A zatem jestem w Wołominie i zarządzam trzodą. Na razie trójką, bo Fikon dojedzie wieczorem.Wczoraj wieczorem jak tylko przybyłam, zaczęło się istne RODEO. Kleksik tak się ucieszył na widok Mimi, że przekomarzaliby się tak całą noc, gdybym nie nadała komendy: SPAĆ!!! Trzoda posłusznie zasnęła. Gutek ze mną w łóżku- bardzo zadowolony- w końcu to on tu jest nr 1, Mimi w swoim kojcu, a Kleks pod łóżkiem (preferuje być blisko ludzi, ale broń Boże nie w kojcu...)Rano ja i lord Gutek wyruszyliśmy na targ (w soboty bywają tu takie) zakupić MIĘSO. Gucio pomógł mi wybrac serca kurczaków i kości wołowe. Metoda okazała się skuteczna. Po rozdaniu kości wszystkim futrzakom zapanowała błoga cisza przerywana jedynie intensywnym chrupaniem...Aktualnie znów zabawa trwa- Mimi i Kleks to rówieśnicy, nobliwy Gucio patrzy na nich jak na durne szczeniaki.A w poniedziałek wieczorem Kleksik rusza do kardiologa na sprawdzenie, czy jego serce jest OK.
  8. Jadę dziś do Kleksa i będę z nim i z Guciem cały weekend, bo jak pisałam Tata wyjeżdża.Relację z mojego wychowywania go będę zdawać na bieżąco!Jedzie tez Mimi, moja sucz z dogomanii, nowa ulubiona kumpela Kleksa;-)Fikon mój pies dojedzie jutro osobnym transportem, bo on nie lubi Kleksa i chce go pożreć! Podobnie jak Gucia i większość psów. Fikozaur lubi tylko Mimi. Totez nie będę narażać psychiki Gucia i Kleksa na obecność Fikona Groźnego ps. Canis więcej niż potrzeba. Za to jutro, jak mama go dowiezie, będę sterować ruchem czterech psów! Istna psiarnia:)
  9. Śliczny...Oj, ja to już wyczerpałam pulę miejsc...Mam teraz 4 psiaki i jedno prosię morskie.Właśnie wróciłam od okulisty. Kleksiu tak wypiękniał, że nawet pani okulistka zauważyła, iż zapach mu się polepszył:-) Tata go czesze, ja go dziś wykąpałam- i póki co, z kąpielami odpuszczam;-)A co do oczek to Kleksik jest zdrów (no oprócz tego, że nie widzi), ciśnienie ma OK, zapalenie spojówek, które prawdopodobnie było przyczyną jego tarcia oczu w schronisku już wytępione. Ma wybrać krople do końca i jak powiedziała pani doktor, zapomnieć o oczach:-)Jak się trochę ogarnę i ja i Kleks, to zapisuję go do kardiologa w związku z moimi podejrzeniami.A jutro kupujemy cement i będziemy wylewać pod bramę bo dziś dwa razy już zwiał przekopując się. Nie wspomnę już, co urządził u lekarza, aż pani okulistka musiała wołać panią z recepcji na pomoc i we trzy go trzymałyśmy. Tak się z niego uśmiała, że taka energia w nim! No no, a ja na tę energię muszę cementy i siatki instalować....
  10. Wiwat Neigh!BARDZO się cieszę! Nie znam się na żółwiach, ale było mi go strasznie szkoda. Super, że trafił w Twoje ręce:) Takiego właśnie domku dla niego chciałam!
  11. Hm. Co do serca nie robiłam jeszcze Kleksowi badań w tej sprawie, gdyż chcę mieć już za sobą okulistykę. A przede wszystkim muszę poczekać, aż przejdzie mu ból pooobijanych kostek, do tej pory jak się go podnosi, to piszczy. Boli go pod brzuchem, pod łapkami, ale jak wiadomo z RTG zrobionego w Cichym Kącie jest cały, tzn. bez złamań.Nie może go nic boleć, jak pójdzie na EKG, no bo jak mu przypną cały ten osprzęt?Natomiast dlaczego podejrzewam...może jestem przewrażliwiona, bo miałam i mam już do czynienia z chorym sercem u psa. Miałam suczkę, która z powodu późnego wykrycia choroby, była tylko rok leczona i po tym roku niestety nerki przestały pracować, trzeba było ją uśpić. Dłuższy czas potem odkryłam, że mój Fikon jakoś tak się dziwnie zapowietrza, wprawdzie nie kasłał tak jak ona, ale ostrożność nie zawadzi. No i co? Oczywiście- serce-początek. Od maja 2006 Fikuś bierze swoje leki i co trzy miechy zasuwa na EKG do dr Kurskiego.No a Kleksior robi niestety to samo. Mam nadzieję, że przypadkowo, bo też nie widuję go jednak codziennie. Niemniej w weekend będę go obserwować pod tym kątem. Zdecydowanie wolę wydać kasę na EKG na darmo i dowiedzieć się, że jest zdrów, niż obudzić się z ręką w nocniku...
  12. Podobno próbuje zrobić podkop...tym razem pod bramą.Ja pewnie będę w Wołominie przez weekend, bo Tata wyjeżdża na trzy dni. Juz ja zaprowadzę tam porządek!!! ;-)A jutro znowu idziemy do okulisty- na kontrolę i potwierdzenie diagnozy.
  13. O tak!!! Tak!!!Neigh=CUDOTWÓRCA:) A raczej domko-twórca;-)
  14. Ciotko Neigh, słyszałam od Iwony, że go weźmiesz! Aj low ju, aj low ju!!!!!
  15. Mimi wylazła od drugiej strony...A co do Kleksa to już ojciec zamontował nową siatkę na furtce. Tym razem stalową. No chyba stali Kleks nie da rady!!:)
  16. O jena, ale się najadłam strachu...Wiecie co zrobił Kleks??? Podchodziłam właśnie pod dom w Wołominie, gdy zauważyłam, że wyłazi przez szczebelki w furtce! Nie uciekał, podbiegł do mnie, jak zawołałam. Zaraz przybiegł Tata, cały w zgrozie i zainstalowaliśmy na furtce gęstą, z malutkim oczkami siatkę (oczka 0,5cm na 0,5cm). To było z 3 dni temu. Tymczasem wczoraj się dowiedziałam, że Kleksiu znowu nawiał! I to jak! Raz podwinął siatkę i został złapany na gorącym uczynku, a za drugim razem był juz na ulicy, bo...przegryzł siatkę!!!Co za terrier!!!!!!!!! No szok!!!!! Na szczęście i tym razem został odprowadzony do domu. Myślimy nad jakims kuloodpornym zabiezpieczeniem furtki. Siatka była specjalnie wybrana, żeby było coś miękkiego, ażeby się nie uderzał głową np. w blachę. Cyrk. Może powinnam kupić nową furtkę? Tylko za co?
  17. Spoko, spoko, DIF, się rozumie!A teraz do rzeczy.Otóż Kleks był w klinice dr Garncarza, badała go przemiła pani Elwira Buczek (dużo dobrego już czytałam o niej na dogo). Kleksik bardzo nie chciał być zbadany, ale jakoś dałyśmy mu radę. Okazało się, że rzeczywiście nic nie widzi, ma jedynie poczucie światła (przysięgam, nieustannie mnie to szokuje, gdybyście go zobaczyli, jak śmiga po ogrodzie i na spacerach!!!...).Natomiast raczej nie ma zaćmy ani jaskry, nic takiego pani okulistka nie widzi. Ciśnienie wewnątrzgałkowe ma w normie! Ma za to zapalenie spojówek oraz PRA-czyli postępujący zanik siatkówki i to jest przyczyna jego ślepoty. Jest to choroba genetyczna, faktycznie musi ją mieć od małego. Tak się akurat składa, że ja znam ludzi z taką chorobą i pociesza mnie fakt, że w przeciwieństwie do jaskry to tak nie boli.Kleksik dostał krople Difadol i Tobrosopt i mamy się zgłosić za 3 dni na kontrolę, jak ciśnienie. Bo teoretycznie mogło być ono w normie z powodu leków, które brał od miesiąca.Także ciąg dalszy okulistycznego story za trzy dni.Z innych bajek: Kleks czynnie biega po ogrodzie, lubi pana, lubi mnie. Dziś był w lesie nawet i na spacerze po ulicy obok domu też był (nawet dwa razy). Usiłuje zdominować Gutka (z rzadka, ale z trzy razy się zdarzyło), ale Gutek zaprowadził posłuch sprowadzając Kleksa łapą do pionu. Opisałam jego zachowanie pani okulistce i właśnie walką o dominację to wytłumaczyła. Normalnie 99% czasu są grzecznymi współlokatorami, naprawdę, Gucio go prowadza za sobą. Cóż, Kleks musi zrozumieć, że miłościwie panującym od 16 lat jest GUCEUSZ DOBROTLIWY:) A Kleksiu poszalał u lekarza, bo wychodząc (mój sozk był ogromny) chciał zagryźć wszystkie psy w poczekalni!!!! Musiałam się z nim ukryć pod blatem biurka recepjonistki, tam wydobyć kartę i podpisać ją wyglądając z pod biurka. Kleks ujadał jak seria z erkaemu.Z innych ciekawostek, to kąpałam Kleksia już dwa razy, ale nadal poraża zapachem;-) To chyba pamiątka po szambie. Może z czasem zniknie. Póki co, tyle.
  18. No, no...aż się zarumieniłam...Rzeczywiście, lubię psy;-)Słuchajcie, nocowałam dziś w Wołominie i jestem tu nadal, bo na wieczór, tak jak pisałam, jedziemy do okulisty.Mówię Wam, Kleksik jest bardzo mądry! Biega po ogródku, ma apetyt, że ho ho! Spał dziś ze mną, zamiat na swoim posłaniu, widocznie jestem cieplejsza. Bylismy rano na spacerze z Guciem, każdy pies na swojej smyczy, Kleks obsikiwał każdy kawałek ulicy, który się napatoczył.Obecność Kleksa mobilizująco wpłynęła na Gutka, który zaczął się więcej ruszać, a przede wszystkim dziś rano zjadł pełną miskę!!!! Wrócił mu apetyt, bo ma realne obawy, że Kleksiu pożre jego porcję:DOdezwę się wieczorem, po okuliście. Dodam jeszcze, że mam obawy (obym się pomyliła), że Kleksik może mieć chore serce. Zapowietrza się tak jak mój Fikon, który serduszko leczy juz od roku. Będę chciała to sprawdzić w każdym razie.
  19. Oj, wielki dzięki za troskę!!! Postaram się to wszystko sprawdzić, będę się z Iwoną widziała we wtorek, to jej nakreślę sprawę.
  20. Witajcie Cioteczki, pozdrówka od Mimiszona i Fikosława Groźnego herbu Canis. Chciałam Wam się pochwalić, że Mimi zyskała nowego weekendowego kolegę (zamieszkał z moim Tatą). Oto jego wątek:[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=78449[/url]
  21. Będą, będą...Musi trochę się wylansować, cierpliwości. Ale chyba już nie jest z nim źle? ;-)Dziś po południu do niego jadę, a jutro okulista. Także czekajcie na wieści. I Oktawio, to fajnie , że wstawiłaś te zdjęcia z linków, ja ciemna masa, nie umiem tego robić!
  22. Duża sucz się z niej robi! :D
  23. Dzięki. ********!!! Koleżanka pytała w sklepie zoo, a tam jej poradzili, że może go upłynnić w Jeziorku Czerniakowskim...Bo ponoć jest tam ich sporo, że niby się zaaklimatyzowały. Nie mam pojęcia, czy to prawda, ale brzmi podejrzanie. Może się ktoś znajdzie, bo obawiam się, że on jednak może skończyć w rzeczonym jeziorku:(
  24. No ba:) Ale, ale, droga ciotko Modliszko, Kleksik to już mój drugi pies z dogo... Mam jeszcze Mimi, oto zdjęcie jej i Fikona, ona na górze:[url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59d14fdefe6dd55d.html[/url] oto Gucio, o którego któraś ciotka pytała- na swoich mafijnych włościach:[url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d88ebc0b4f18aaf3.htmltenże[/url] nad morzem pod namiotem tego lata:[URL]http://images23.fotosik.pl/86/c093e4c95ed92735med.jpg[/URL]
  25. Dziś Kleksa odwiedził mój brat z aparacikiem:[URL]http://images12.fotosik.pl/105/aa718dc855bee1acmed.jpg[/URL] Głaskactwo:[URL]http://images13.fotosik.pl/103/4fc0d36dcfb20176med.jpg[/URL] I ostatnia:[URL]http://images27.fotosik.pl/86/dc2f459d5455923bmed.jpg[/URL] Oczywiście jego posłanie to to czerwone, zielone to wycieraczka;-)
×
×
  • Create New...