Jump to content
Dogomania

AnK

Members
  • Posts

    280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AnK

  1. Kleksik od rana wesoły. Dostał swoje krople, zjadł śniadanie. Jest uroczy, naprawdę, przekochany.Jak się oswoi, może uda się do fryzjera... [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d94e94b3ec7b137c.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2aea33fa38951008.html[/URL]
  2. Dowiedziałam się z dogomanii. To już mój drugi pies z dogo:) Słuchajcie, Kleksiu jest cudny! Śpi teraz na nowym świeżo kupionym posłaniu, jest bardzo grzeczny i kochany. Chodzi po ogródku bez smyczy, jestem w szoku, naprawdę idzie mu doskonale, w biały dzień rzadko się z czymś zderza. W poniedziałek ma wizytę u dr Garncarza.Wątek o Kleksie powinien faktycznie być już w rubryce "już w nowym domu":) Ale jak to się robi?
  3. Link do fotki żółwia: [URL]http://images24.fotosik.pl/84/a98a4689fbc3b861med.jpg[/URL] [URL]http://images28.fotosik.pl/84/1f8bd74518db8f57med.jpg[/URL]
  4. A aparacik to elainfo ma?;) Jak ma, może odwiedzić nawet dziś:p Ja nie tyle jestem z Wołomina, bo od urodzenia mieszkam w Wawie, co mam tam dom po dziadkach, a Tata się nim opiekuje- no i trzodą naszą się opiekuje:loveu:
  5. Witajcie ciotki, Dziś po 14 jadę do Kleksa, bo jak mówiłam zamieszkał z moim Tatą w domku pod Warszawą (w mieście mafii na W.:evil_lol:) Przed chwilą rozmawiałam z Tatą przez telefon. Kleksiu aktualnie byczył się na ogródku:p Bezwzględnie zapiszę go do dr Garncarza, bo podobno on w ogrodzie przemieszcza się jak widzący pies, gorzej w domu. Przypuszczam, że na dworze ma, wspominane już, poczucie światła i tym się kieruje. Gutek (nasz pies, który ma 16 lat i mieszka tam od szczenięcia) olewa go- to w stylu Gutka, który generalnie olewa system jak stary punkowiec. Za to wczoraj Kleks oblał wszystko co mógł, ze szczególnym upodobaniem łóżka Taty. Zrobił też koooopę na środku dywanu:oops: Dziś podobno wydala tylko na dworze:razz: Chyba wcześniej nie stołował się na suchej karmie, bo jej nie chce. Za to zeżarł miskę Gutka, który owarczał go, więc Kleksik dał nogę i powrócił dopiero, gdy Gucio po skonsumowaniu połowy, oddalił się od miski. Dziś jak przyjadę, idziemy kupić mu kojec. Trzeba tez znaleźć mu inny kąt do spania- na razie sobie wybrał sam i niezbyt dobry według mnie- bo w przedpokoju i to przy piecu centralnego. Muszę go też umyć, bo najwyraźniej tarzało się tu i tam;) Rozczesać kudełki, itp. Z wpuszczaniem kropelek i maści nie ma problemu, zobaczymy co powie o jego oczkach dr Garncarz, jak go odwiedzimy. I cioteczki, jedna prośba- to chyba do DIF- może któraś nas odwiedzi za czas jakiś (parę dni, jak Kleksik się oswoi)- gdyż, ciotki drogie, cioteczka AnK jest technicznie upośledzona i nie ma aparatu cyfrowego!:oops: Ale to jak mówię, za jakiś czas. Spróbuję mu dziś komórką trzasnąć atrakcyjny pictorial. Póki co tyle, więcej napiszę jak osobiście zdiagnozuję sytuację po południu.
  6. Jesteśmy!Na nasz widok Kleksik chyba się ucieszył, natychmiast zaczął się przytulać i obsikał koło nieszczęsnej mazdy (uznaję to za dobry znak):) Całą rozmowę adopcyjną spędził miziając się na moich kolanach. Upakowaliśmy go na tylne siedzenie i wyruszyliśmy w podróż powrotną. Pod Piotrkowem Trybunalskim zrobiliśmy przerwę na popas, niestety do baru wstęp był psom wzbrobiony, więc całą trójką jedlismy i piliśmy na dworze. Kleksik napił się wody i zjadł aż JEDNĄ kulkę suchej karmy:) Pospacerował naprawdę energicznie, aż zwątpiłam, że nie widzi!Dalsza podróż upłynęła bez problemu i pod znakiem moich 140km/h ma się rozumieć;-) Kleksiu spał albo drzemał albo się przytulał. Wygląda, że jeździł już samochodem, był bardzo, bardzo grzeczny. Jest bardzo żywy i wesoły.Teraz poznaje nowy domek i Gucia, nestora lat 16, mam nadzieję, że będzie OK, na razie jest.Więcej szczegółów podam jutro, drogie ciotki, bo sama padam na twarz po spędzeniu dnia w samochodzie.Jeśli chodzi o telefon, to ten na 880 to nie mój, tylko koleżanki-Iwony-od żółwia. A co się stało?
  7. No! Ciemna strona mocy oddała mi samochód.Do godziny 12 powinnam już opuścić granice miasta stołecznego Warszawa;-)
  8. U Gucia wszystko dobrze, je:) Wczoraj pochłonął mielonego z rąk moich;-) Byliśmy na spacerze w guciowym tempie i w ogóle. Jutro zamieszka z nim współlokator, adoptowany piesio z wątku na dogo- Kleks. Mam nadzieję, że Gucio nie ma nic przeciwko, to się jeszcze nie zdarzyło w jego życiu, aby miał coś przeciw jakiemuś psu...
  9. To nie mechanicy, to zwykłe gnojki...Wyobrażacie sobie, że nie zadzwonili cały dzień, a o 17 jak się skontaktowałam, to się dowiedziałam, że NIESTETY (tu wymyślili jakiś debilny powód)...Może, zaznaczam, MOŻE, zrobią na jutro na 9 rano. Niezbyt wierzę, dobrze będzie jak zrobią do południa. Już się umówiłam w azylu, że przyjadę później, jak tylko odzyskam swój samochód. Nie uda im się zepsuć akcji ratunkowej kryptonim KLEKS tak czy siak, bo awaryjnie pożyczę na jutro rano samochód znajomego, w razie gdyby mechanicy znowu okazali się sami-wiecie-kim...!!! Powiem Wam, jestem wściekła, jak można nawet nie zadzwonić, że się nie dotrzyma terminu? No ale o co ja pytam??? Skoro można wrzucić psa do szamba...
  10. Drogie ciotki, nie wątpię, że Kleksiaczek jest piękny!Módlcie się, aby samochód był dziś do odbioru, tak jak mi obiecali w warsztacie i wtedy jutro start 5 rano i mkniemy do Tarnowskich Gór. Zamierzam tam być na 9.Wieści o Kleksie oczywiście będą na bieżąco:-)
  11. Dzwoniłam do schronu. Jadę po Kleksa w środę rano, o ile nic się, odpukac, nie wydarzy (bo moja bryka dziś trafiła do warsztatu...)Myśl o tym psiaku ciągle mnie przesladowała. Kleks zamieszka u mojego Taty (domek z ogródkiem i 16-letnim naszym psem-aniołem). Będzie miał DS-ik:)Jak przybędziemy do Warszawy umówię go na wizytę u dr Garncarza (okulisty), o co mnie proszono w Azylu i o czym zresztą sama myślałam. Szkoda, że zepsuł się ten pip..pip...samochód, bo te pięć stów byłoby na Kleksa! Trzymajcie kciuki, aby go mogła jak najszybciej zabrać i sorry DIF, ale DS chyba lepszy;-)
  12. O, super! Czyli bierzesz go na tymczas? Kiedy????
  13. Och, jak się cieszę:)
  14. Szukamy domu dla znalezionego żółwia czerwonolicego. To taki rodzaj gada: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BB%C3%B3%C5%82w_czerwonolicy[/URL] Żółw został znaleziony przez robotników budowlanych na Bartyckiej w Warszawie. Chcąc polepszyć mu żywot wrzucili go do oczka wodnego. Żółwiowi udało się jednak stamtąd wypełznąć i aktualnie ma tymczasowy dom u mojej koleżanki. Koleżanka nie zna się żółwiach ani też nie ma dla niego odpowiednich warunków. Szukamy więc dla niego dobrego domu, najlepiej z żółwim doświadczeniem. W najbliższym czasie zamieścimy zdjęcie gada. Żółw wstępnie nazywa się FRANIO :p Prosimy o PW do mnie lub telefon 880 125 842 (Iwona)
  15. Malutki Kleksik...Ktoś może napisać , co u niego? Jak się czuje?
  16. Słuchajcie, ta suczka była przegrzeczna, kochana, śliczna...Powiedziałam: do wozu! I ona wskoczyła od razu, położyła się na tylnym siedzeniu i do smaej Warszawy grzecznie leżała albo spała. Zjadła od Mimozy kilka psich chrupków. Była cudowna:)Co do tempa naszej jazdy, niestety niezależnie którą trasa jechałyśmy (a w każdą stronę inną), to wszędzie Euro 2012, czyli wykopy, wykopy, roboty, korasy...Nawet moje słynne 140km/h nie pomagało, spytajcie Mimozy...Ale szczegóły o suczu to już chyba szczęśliwa właścicielka ujawni:)
  17. Będziemy z Mimozą jechać energicznie, aby Utti długo nie czekała. I ostrożnie, żeby dojechała w całości:) No i my też. Mam też dla pabianickiego schronu trochę rzeczy, może się przydadzą.
  18. Rumbka w górę! Tyle mogę zrobić:(
  19. Ja też, ja też! Śliczny pasiaczek do góry!
  20. Boże, Boże, dlaczego nie trafisz takich "ludzi" piorunem?...Biedny Kleksik...Co za szczęście w nieszczęściu, że przeżył i że ktoś mu pomógł...
  21. Rumbuniu, wierzę, że znajdziesz domek! Tak mi się podobasz, buuu buuuu...
×
×
  • Create New...