-
Posts
280 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AnK
-
Mimusia ma się dobrze! Zrobiła się z niej panieneczka...Szyneczkę bierze w dwa ząbki, dystyngowanie podaje grzbiecik do głaskania...KLASA! Pazurki do manikuru wystawia jak w salonie. Nawet zęby myje jak dziewczyna, grzecznie, bez parskania, gryzienia, itp. Wie, że to dla dobra jej urody;-) Bo Fikon nie za bardzo lubi zęby myć, oj nie...
-
Kurczę...Co ja przeżyłam. Byłam właśnie ostatni dzień urlopu w Grecji, gdy koło 23 ichniego czasu zostałam zbombardowana przez swoją rodzinę telefonami. Kleks uciekł!!! Obluzował deskę w bramie i zbiegł. Ojciec przejechał 120km szukając go. Matka obeszła wszystkie ulice. Poinformowali nawet mojego brata, który był nad morzem i mnie, a ja byłam, jak pisałam wyżej, na Zakynthos. Szukali go prawie 12 h. Ja nie miałam zasięgu. Dla mnie ta sprawa trwała tylko 20 minut...20 minut ryku i rozpaczy:placz:! A to dlatego, że z powodu braku zasięgu smsy doszły do mnie o 23.30, a 23.56 zadzwonił do mnie FACET, KTÓRY ZNALAZŁ KLEKSA! Boże! Co za szczęście! mógł go zabic pierwszy samochód. Na szczęście wbiegł na czyjeś podwórko i wprawdzie ów pan chciał go przegonić, ale zauważył, że ma obrożę. A na obroży napis: KLEKS (niewidomy) i mój numer. Facet złapał Kleksa na smycz, dał mu jeść i ugościł go u siebie. Kiedy się do mnie dodzwonił, w mojej rzeczywistości minęło tylko 20 minut. Kleks był zdrowy i cały! Ojciec od razu pojechał go odebrać. Słuchajcie, jak ja się cieszę, ze oznakowałam każdego mojego psa!!! Jak sobie pomyślę, że mógł go zabić pierwszy samochód, to mi słabo. Ślepy pies jest kompletnie bezbronny. A teraz siedzi pod biurkiem i cieszy mordkę! Podróży mu się zachciało:mad:. A do tego pana zaraz jadę, specjalnie przyjechałam do Wołomina, bo specjalnie dla niego zrobiłam parę zakupów w duty free na Zakynthosie:eviltong:
-
Kleks zawadiaka:diabloti: [IMG]http://img383.imageshack.us/img383/4446/klexwlesiexm0.jpg[/IMG] Kleks na leśnej trawie:p [IMG]http://img383.imageshack.us/img383/3414/klexowlesiede4.jpg[/IMG] Kleks i dostojny nestor Lord Gutek:loveu: [IMG]http://img383.imageshack.us/img383/2990/klexilordgutekjs4.jpg[/IMG]
-
Grasowanie na świeżej wiosennej trawie:p [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/8382/mimnedumnawieejtrawiecr0.jpg[/IMG]
-
To jeszcze nic! W weekend Kleks pojechał z moimi rodzicami na weekend do Stalowej Woli (to tak ze 200km od Warszawy). Cieszył się z podróży samochodem, a na miejscu spał na brzuchu kuzyna:-) Musiał się jednak trochę obawiać, bo prawie nic tam nie jadł. Mam teorię, że może bał się, że zostanie wywieziony do schronu, skojarzył długą podróż samochodem z jazdą ze schroniska do Warszawy...No ale wrócił do Wołomina szczęśliwie, pod drodze zabierając Gucia z Warszawy, bo Gucio w czasie wyjazdu Kleksa był ze mną i moimi psami w stolicy. A oto Kleks na wyjeździe, z panem, jakże by inaczej... [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/4343/stalowabx8.jpg[/IMG]
-
Już też się wyposażyłam w co trzeba!:angryy::mad:
-
Tegoroczny sezon kleszczy uważam za rozpoczęty:mad: Pies znajomej podłapał dziś kleszcza w centrum Warszawy:shake:
-
Z panią: [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/7098/kleksimamawkuchnifu8.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/2767/kleksimamatx1.jpg[/IMG] Z panią i kumpelą Mimi: [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/4959/piesosyzpanimirksy2.jpg[/IMG] [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/6184/psyimamapl4.jpg[/IMG]
-
Mimi przymierza się do biesiady... [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/8379/mimendumpodstoemtj9.jpg[/IMG] Armosfera udzieliła się wszystkim [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/9175/kaczkaimimiue7.jpg[/IMG] [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/5648/mimiikaczkavt0.jpg[/IMG] Po uczcie sucz wyczerpała siły... [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/4648/mimizwisajd9.jpg[/IMG]
-
Wet zdjął, gorzej, że Klekso nadal ciągle piszczy. Słyszę go w słuchawce, jak dzwonię do ojca! Kurczę! Martwię się o niego, a weci twierdzą, że jest OK. Zarówno ci z Elwetu, gdzie go kastrowali, jak i z Wołomina, gdzie Kleks był po tabletkę przeciwbólową. Zaczynam mieć paranoję, że coś mu źle zrobili w środku. On wyje 24h na dobę!!! A dodam, że przeżyłam już kastrację Gutka, sterylkę Mimi i żadne z nich tak nie piszczało! I nie po 10 dniach!
-
Jutro Kleks zdejmuje szwy. Przedwczoraj zaczęłam się serio o niego martwić, bo wył i tarzał się po podłodze 24h non stop, jak mi zreferowali rodzice, więc wysłałam ich do pierwszego z brzegu weta w Wołominie. Tam pani stwierdziła, że jest OK, że może jedynie kołnierz go złości i dała mu zastrzyk przeciwzapalny oraz tabletki przeciwbólowe na ostatnie 2 dni. To trochę mnie pocieszyło, Kleksa też, bo się nieco uspokoił.
-
No i chciałam dodać, że niedługo minie rok, jak Mimi do mnie trafiła:Dog_run: