Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. [quote name='bonsai_88']ile ja się w życiu naszarpałam przez spuszczone psy bez kagańca :/ .[/quote] A jakby miały kaganiec, to naszarpałabyś się mniej?? :razz: Prawda taka, że dobrze wychowanemu psu kaganiec czy smycz są zbędne. Tym bardziej jeśli w okolicy nie ma dzieci, innych psów itd. bo ciężko przewidzieć poczynania tych stworków. ;)
  2. Wow, tyle na kolankach. Naprawdę królik godny polecenia ;) [quote name='Trufla'] Jak to teraz jest z granulatami, cos sie zmienilo czy duo cuni i alex to przewodnie firmy?[/quote] Duo Cuni jest bardzo dobry, Cuni Complete (tej samej firmy) jeszcze lepszy. Producenci Alexa podali skład i podobno zawiera prod. mleczne, wiec spadł w rankingu granulatowym ;)
  3. Co tam u przystojniaka?? Sa jacyś chętni??
  4. [quote name='Trufla']Moge dac mu tymczas, [/quote] No to super. Trzeba mu porobić ogłoszenia, żeby szybko znalazł dom. Napisz koniecznie do SPK - ogłoszenie o nim zostanie umieszczone na stronie, ja go mogę na królicze fora powrzucać, poczekam tylko na foty. Teraz się króliki szczepi, ale może poczekaj z tydzień, dwa, żeby mieć pewność, że jest zdrowy. Poza tym, może jest zabiedzony - piszesz, ze jest drobniutki, lepiej chyba go troszkę na skoki postawić ;) Co do wieku, to ciężko to bedzie ustalić, na podstawie zębów się nie da, a na oko... to mozna sobie strzelać ;) Choć na ogół weci strzelają ;) A jaka jest ta druga klatka, bo jak b. mała, to lepiej nie dołączać ja jako gratis ;) bo się królik będzie męczył. Czekam na foty :p
  5. [quote name='an1a']Tylko mnie denerwuje osądzanie z góry, mam psa po przejściach który [B]nie cierpi [/B]dotyku obcej osoby (obcy są wszyscy którzy z nim nie mieszkają i których nie widzi przynajmniej kilka razy w tygodniu), po prostu się boi...[/quote] Mam podobną sytuację, z tym, że się nie obrażam, że to ludzie do tego doprowadzili. Bo taka prawda. Z tym, że ja miałam mało z tym wspólnego, a jeśli miałam, to przyjmuje tą "zniewagę" ;) Mnie tylko wkurza, że mimo iż mówię, żeby nie dotykac, to dotykają, a potem wonty, że pies dziwny :shake:
  6. [quote name='Trufla']bo nie wiem czy np oddanie go do sklepu zoologicznego byloby dobrym pomyslem...[/quote] Nie jest to najlepszy pomysł.. już mu lepiej w schronie by było :-( W ogóle to gdzie przebywa królik?? Nie możesz go zatrzymać, a tymczas wchodzi w grę?? Może skontaktuj się z kims z SPK, pomogą w szukaniu domku.[url]http://adopcje.kroliki.net/[/url]
  7. [quote name='an1a']Mój TZ usłyszał, że pewna pani współczuje naszemu psu za to że jest agresywny - za to że ma takiego właściciela, który go nie umiał wychować.[/quote] Bo w wiekszości przypadków to prawda. To człowiek wychowuje takie zwierzęta, choćby nieswiadomie. Gdyby reakcja była odpowiednia i szybka, to wieszkość agresywnych psów była by całkiem inna. Ja tam współczuje mojemu psu, że jest agresywny. Nerwy sobie tylko zżera, pół życia na smyczy. ;)
  8. [quote name='Marta_Ares']przeciez to dziecko ma prawo plakac, ma prawo bac sie, roznie reagowac, a Ty powinas przypilnowac swojego psa [/quote] A rodzice powinni nauczyć dzieci odpowiednio zachowywać się przy psach (i nie jest tu mowa o kilkumiesięcznym berbeciu). Teraz są 2 opcje: albo karzą lecieć z łapami albo wpędzają w strach :shake:
  9. Ja mam ogólnie fajna okolicę, ale zawsze znajdzie się jakiś wyjatek. Jedna, jedyna suczka podlatujaca do wszystkich lata luzem. Strasznie działa na nerwy mi i mojej sucz. Szczególnie teraz, gdy moja suka po sterylce. Nie dość, że sie muszę z psem szarpać, to jeszcze jest przecież po operacji, co nietrudno zauważyć :angryy: A właściciele jej na smycz nie biora, bo musi się przecież nauczyc pilnować. Świetnie im idzie :angryy: Z drugiej strony sa i tacy, co 8 m-ną labkę prowadzają na krótkiej smyczy i na kolcach, bo jest nieposłuszna. Już nie wiem co gorsze, dla psów o.c., bo dla mnie ta 1 opcja.
  10. [quote name='smallpati']Ja też staram się unikać kontaktów z dużymi psami, bo moja suka po prostu sie ich boi i staram się jej ograniczyć stres do minimum, [/quote] Ja z tego powodu właśnie jej tych kontaktów dostarczam, nie mam zamiaru całe życie po krzakach chodzić. Na razie z obcymi psami musi być dystans, ale on jest coraz mniejszy, a z psami które widzi często w końcu zawiera przymierze i się nawet bawi :razz:
  11. Ja też mam najwięcej problemów z nieagresywnymi psami, bo przecież nic nie zrobi. Ale to, ze moja może zrobić, to już nie biorą pod uwagę :diabloti: Bo przecież to taki mały i śliczny piesek :P A wczoraj doznałam szoku - kobieta szła z białym psem bez obroży nawet, ale jak nas zauważyła, to zmieniła trasę :thumbs: A na pierwszy rzut oka miałam ją ochotę "upomnieć" ;)
  12. [quote name='gops2000']wlasnie ona bawi sie z psami normalnie gania z nimi ale jak tylko zobaczy jakiegos bulla to juz jej odbija...[/quote] Moja też nienawidzi bulli, czytałam ostatnio jakiś artykuł omawiający ten problem. To, hmmmm, kwestia "wyglądu" tych psów (uważaj, żebyś swoim złym postępowaniem nie rozszerzyła na inne psy, jak zrobiłam to ja ;) )., a z bulla raczej nic w genach nie ma, no chyba, że w zachowaniu :p
  13. [quote name='Rennatta']Zwierzęta i tak są bardzo zestresowane wizytą w poczekalni-po co jeszcze dodatkowy stres związany z agresywnym ujadaniem psa?[/quote] A nie pomyślałaś, że ten pies tak się zachowywał właśnie z powodu stresu?? To cicho zestresowanym można być, a głośno to już nie?? Poza tym - poczekalnia u weta, to miejsce gdzie przychodzą różne zwierzęta, może to własciciele tych strachliwszych powinni je odwrażliwić, a nie wszystko zwalać na innych. No i oczywiście żaden z tych właścicieli zestresowanych zwierzaków nie podpowiedziało Panu, że Pani z recepcji go zawoła, ale za to już widzę te pełne pogardy spojrzenia :cool3: Poza tym: dlaczego facet na stać na zewnątrz z chorym (np.) psem?, bo poplotkowac sobie nie mozna?? Plotkuje się w kawiarni :evil_lol:
  14. Nie ma za co :) A może problem tkwi w zbyt mało wzruszającym opisie. Może wymyślcie coś ładnego :) Bo zdjęcia są już cudne.
  15. Nowe ogłoszenia: [URL]http://www.drobne.centrumofert.pl/ogloszenie/72665/Korek---mix-rottweilera.html[/URL] [URL]http://www.gieldaogloszen.pl/ogloszenie.php?oid=9672[/URL] [URL]http://www.ddb.fora.pl/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/korek-piekny-molos,2176.html#28661[/URL] [URL]http://www.ogloszenia.24polska.pl/darmowe_ogloszenia/psy/korek_mix_rottweilera_12244.html[/URL] [FONT=&quot][URL]http://ogloszenia.e-karmy.pl/index.php?method=showdetails&list=advertisement&rollid=11958&fromfromlist=classifiedscategory&fromfrommethod=showhtmllist&fromfromid=15[/URL] [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=317972525[/url] Czy ktokolwiek się interesował, dzwonił, pisał?? Szkoda go :( [/FONT]
  16. [quote name='an1a']Żaden pies w kagańcu nie będzie potrafił się obronić, dlatego ja mojemu zdejmuję w razie potrzeby. [/quote] A jesli kedys nie zdążysz?? Jeśli jakiś pies wyskoczy znienacka i nie zdążysz zdjąć i Ci psa zabije?? To co... Dobro innych psów ponad Twojego... Ja wolałabym, odwrócić sytuację - zakładać kaganiec widząc psa podbiegającego w kagańcu lub małego ujadacza (tak robiłam, jak wychodziłam z astem kuzyna). Ma to jedną ważną zaletę: ludzie w okolicy zaczynają wyprowadzać swoje psy na smyczy!! bo się morderca bez kagańca pojawił :eviltong: <u mnie na osiedlu nie było wówczas żadnego asta, więc różnicę dało się wyczuć>. Także problem z biegającymi ujadaczami rzucającymi się do nogawek rozwiązał sie sam :p Właścicielka małego ujadacza nienawidzącego TTB :p :diabloti:
  17. Boskie zdjęcia, dopiero teraz widac jaki piękny on. W weekend pozmieniam w ogłoszeniach. Ma allegro??
  18. [quote name='Psiutka380']Ale on nie srał, siedział na drzewie![/quote] Och, ale ja nie piszę o Twoim kocie, bo przecież, co by ten kot nie robił, to zatłuc go nie miała prawa, o sumieniu nie wspominając. Z tym, że mi koty na moim ogrodzonym terenie przeszkadzają, coby tam nie robiły. Jakby mój pies komuś wlazł na plac, to już widzę ten raban. Także kociarze powinni swoje koty trzymać u siebie.
  19. A mnie wku****ją obce koty sra**ce między moimi marchewkami. Także chamstwo kociarzy swoją drogą :diabloti: To, że ktoś ma kota, to nie znaczy, że ja go chcę miewać też :diabloti:
  20. [quote name='Rinuś'][I][B]Nie prowokowałam sytuacji...wolny kraj i każdy może chodzić gdzie chce..to jest nasza codzienna ścieżka spacerowa i nie miałam zamiaru jej zmieniać ze względu na jakiegoś faceta,który nie panuje nad psem...najwyżej ten posokowiec by dostał manto i tyle.[/B][/I][/quote] A ostatnio "agresory" na smyczy miały chodzić tam gdzie nie ma innych psów. To jak wolny kraj czy nie? Strasznie subiektywne masz poglądy.
  21. [quote name='darunia-puma']zerduszko to było napisane w formie żartu i jak widze nie trafionego ...no cóż[/quote] Ano, nie zajarzyłam ;) choc sama się z tego śmieje czasem. Ale taka chyba jest przyczyna - moja przy dużych psach włazi jak najwyżej może :razz:
  22. [quote name='darunia-puma'](jakiś kompleks wielkości...?)[/quote] Nie wiem, co Cię to tak dziwi. Naturalna rekcja, duży pies jest dużym zagrożeniem. To do właściciela należy pokazanie psu, że wszystko jest ok. A jak się i właściciel stresuje w takiej sytuacji, to, jak pies ma byc spokojny.
  23. [quote name='Rinuś'][I][B]chociaż nie wiem czy by było tak jak opisujesz gdybyśmy się spotkały[/B][/I][/quote] O na pewno by nie było tak jak opisuję, bo jakbyś mnie z moim agresorem na smyczy zobaczyła, to byś odwołała swojego psa, uniemożliwiła mu podbiegnięcia do nas (nie wiem czy 6am na smycz go zapinasz, czy łapiesz za obrożę, czy on po prostu przy nodze idzie), ja zamiast skupiać się na odganianiu Twojego psa i proszeniu o odwołanie psa, skupiłabym sie na skupianiu psa na mnie albo po prostu mogłabym sobie iść dalej bez stresu (w zależności od odległości) ;) Każda by poszła w swoją stronę - zadowolona. Może za "5 lat", nasz psy by się pobawiły nawet ;) Ja już 500 razy pisałam ;) że mi psy luzem biegające nie przeszkadzają, jeśli właściciel nad nimi panuje. A moje posty nie są o Tobie, tylko o tych mniej rozważnych właścicielach labków.
  24. [quote name='Rinuś'][I][B]To skoro masz psa,który się rzuca do gardła i dobrze o tym wiesz to nie chodź z nim w miejsca gdzie są inne psy.[/B][/I] [/quote] Po pierwsze mój pies się nie rzuca - jeszcze/już, ale jakbym tolerowała takie zachowanie ze strony obcych, nie "wychowanych" psów (chodzi mi tu o psy, które nie potrafią się spokojnie przywitać lub zmiarkować, że ta druga strona nie jest fajna, tylko skaczą i skaczą, i skaczą, aż drugiej stronie braknie cierpliwości ) i ich właścicieli, to na pewno by to robiła, bo było już różnie. Po drugie, to do lasu/weta nie przefrunę, a wszystkie głupie sytuacje nam się zdarzają po drodze tam właśnie - bo ktoś wyszedł sobie z psem tylko na siku bez smyczy :mad: A po trzecie to świat jest dla wszystkich - nie tylko dla tych co psa nie potrafią wychować, a są zbyt leniwi/niemnądrzy, żeby go zapiąć na smycz. Ja i mój pies mamy takie same prawo chodzić gdzie chcemy, jak wszyscy. Ona nie atakuje nigdy bez powodu - zawsze to ona jest zaatakowana pierwsza, wpada na nią np. 5 razy cięższy pies. A poza tym, można odwrócić zawsze kota ogonem - jak ktos ma psa, który podbiega sobie beztrosko do innych, to niech nie chodzi z nim w miejsca gdzie są inne, agresywne psy ;)
  25. [quote name='Rinuś'][I][B]Chodzi o to ,że jak na mojego Brutusa warczy mały piesek to on się nie odgryzie...[/B][/I] [/quote] Tylko, że ja tego nie wiem, a przez te 5 sekund się nie dowiem, a co się strachu najem, to już nikogo nie obchodzi. Poza tym nie uwierzę, że jakby się mu do gardła rzuciła, to by się nie odgryzł. Ja nie wiem, jak moja suka w takiej sytuacji zareaguje, wiem, że luzem by nie podeszła blisko do dużego psa (jeśli on by nie podszedł), ale jak jest na smyczy, to może ugryźć - a tego nie chcę, to tylko pogorszy jej problem. A tak, to ja robię najgorszą rzecz jaka mogę zrobić - biorę ją na ręce, ale jak podbiega do nas np. taka szczęśliwa bernardynka, to co ja mam zrobić. Moja suka o mało się nie udusiła z nerwów. Chciałabym, żeby "psiarze" i psiarze pamiętali, że psy są różne, mogą być chore lub mieć problemy - jak moja - albo po prostu nie lubić innych, nowych psów. Jeśli ktoś jest w stanie odwołać psa, to - jak dla mnie - może chodzić nawet bez obroży, a tylko w kokardkach na ogonie ;) ale 99% ludzi, którzy puszczają psy do mojej sucz nie jest w stanie tego zrobić. Na szczęście spotykamy na ogół małe psy bez smyczy, a jej już moja mała toleruje. Taka sama sytuacja tyczy się osób wyciągających ręce do pogłaskania mojego psa, bo słodki, czasem pijanych!! Efekt taki, że już 2 osoby zostały ugryzione :shake:
×
×
  • Create New...