Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. Super :) Gratulacje dla nowych opiekunów tak pięknego trusia :)
  2. Wiadomo, że przesadzać ;) nie można i marchewkę można podawać, ale w rozsądnych ilościach, jako smakołyk, a nie karma podstawowa. Jeżeli królik jest zdrowy, ma dużo ruchu, je dużo sianka i ma dobry granulat, to takich smakołyków można podawać więcej: plasterek banana, truskawkę, dwie rodzynki. Sałatę wolałabym wybrać lodową, wolałabym nie ryzykować zdrowiem uszatka. Ja mam swoje zdanie na temat chleba. Pewnie, że jak królik zje kawałek raz na rok, to mu nic nie będzie, mój ostatnio zjadł kawałek psiej karmy i też mu nic nie jest. Ale to nie oznacza, że to jest dobre jedzonko ;) Ja tego nie daje, bo królik ściera zęby przede wszystkim na sianku, również na granulacie, gałązkach, tekturze [np. nie barwionych rolkach po papierze toalet. czy domkach kartonowych własnej roboty, tez ma radochę, a o ile zdrowsza]. Zła dieta nie zabije nam królika z dnia na dzień, ale na stare latka mogę być problemy, albo starych latek może nie być ;( Na zdrowego i silnego królasa może to nie wywrzeć szkodliwego wpływu, a na chorowitego już tak ;( Ja tam wolę nie wiedzieć do której mój należy. Jeśli Twój królik [B]Psiara&Nusia, [/B]żył długo [ciekawa jestem ile :) ] i było mu dobrze, to super, ale pewności nie masz jak dieta wpływała na jego organizm wewnątrz, bo to trzeba by było sekcje zrobić. A to, ze ni urósł na "paszteta", to nic dziwnego, nie urośnie więcej niż ma w genach zapisane, może tylko się spaść ;). Chodziło mi o to, ze tak karmi sie królików, jak się je na "pasztet" przeznacza, a wtedy nikomu nie zależy, żeby na starość cieszyły się zdrowiem. Nie chce nikogo pouczać czy ganić, ale jak padło pytanie czy "za dużo marchewki", to odpowiadam co myślę, a się nam tu dyskusja rozwinęła na temat "zdrowej diety króliczej" :cool3: Pozdrawiam wszystkich zakróliczonych i tych jeszcze nie :multi:
  3. [quote name='Bonsai']Do jadłospisu podanego przez zerduszko dodam jedynie gałązki - byle nie drzew owocowych. [/quote] Gałązki [wraz z liśćmi] drzew owocowych mogą być, byleby nie były, to gałązki z drzew owocowych jedno-pestkowych [wiśnia, śliwka, brzoskwinia]. Mój wcina gałązki jabłonki, aż mu się uszy trzęsą ;) Zapomniałam o ważnej rzeczy: nie wolno dawać królikom żadnych kostek wapiennych. Więcej o tym [url]http://uszata.com/eksplorer/faq/faq_zdrowie.html#wapn[/url] [5 pytanie o góry]. [B]Psiara&Nusia, [/B]nie powinny jeść marchewki w dużych ilościach. Strona, którą podałaś nie jest dobrym źródłem informacji [bez obrazy dla autora, królikom nie powinno się podawać ziaren i chleba!! Tak się tuczy króliki na "pasztet"]. Poczytaj więcej tu: [url]http://www.medirabbit.com/PL/GI_diseases/Food/feeding_pl.pdf[/url] Marchewka jest tucząca, tym gorzej jeśli nie widać, ze królik utył. W takim przypadku [szczególnie u samców] może to oznaczać, że dochodzi do zatłuszczania organizmu: może to zwiększyć ryzyko zawałów, a jak wiadomo, króliki to zawałowcy. Mały stres i nieszczęście gotowe. Królik nie chce jeść "paszy", bo ma za dużo dobrych i kalorycznych smakołyków. Najważniejsze jest siano i woda. Królik może nic nie jeść kilka dni, byleby te dwie rzeczy miał pod dostatkiem.
  4. [quote name='lena_zet']on nie chce za bardzo króliczej paszy :roll: ma w miseczce cały czas ale nie je.[/quote] Do jedzenia podawaj granulat, żadnych ziarenek. Jeśli jest już dorosły [waga królika ok. 1-2 kg], to łyżka stołowa rano i wieczorem, jak nie zje, to po pół godzinie zabierz mu miskę. Młode króliki granulat do syta - jak odejdzie od miski, to zabierasz i dajesz wieczorem. [quote name='lena_zet']Kupiłam mu kolby miodowe, skubie je, jabłuszko zbrązowiało, dopiero wtedy zjadł, sałatki jeszcze nie dawałam, kupię dzisiaj.[/quote] Żadnej sałaty [można troszkę rzymskiej], kolb, dropsów itd. Podawaj dużo zielonych części roślin: mleczyk, babka, pietruszka, natka marchewki, liście porzeczek, truskawki itd. No i siano, siano, siano bez ograniczeń, jak nie je, to może się źle skończyć. [quote name='lena_zet']Marchewke zjada odrazu i czeka na więcej, zjada jedną do półtorej dziennie, przesadzam mu, prawda?[/quote] To jest za dużo. Trzy centymetrowy plasterek w zupełności mu starczy. Marchewka jest bardzo tucząca i niezdrowa dla królików. Podawać się ją powinno tylko jako nagrodę: przy nauce czystości czy innych rzeczy :) Pozdrawiam :)
  5. Mi się wydaje, że to możliwe. Sama miałam takiego szczeniaka. Zachowywał się jak dorosły pies, atakował ludzi (również domowników) i zwierzeta. Czemu tak było, nie wiem.
  6. [quote name='Merson'] A woda jest naprawde brudna jak ch****a, i nikt nie chce z tym nic zrobic.[/quote] A kto i co ma z tym zrobić?? To jest spowodowane brakiem kultury ogólu społeczeństwa: zaśmiecanie zbiorników wodnych oraz załatwianie potrzeb fizjoligicznych do nich. Chyba nie myślisz, że stać nasze państwo na oczyszczenie i uzdatnienie takiej wody. Taki staw nie będzie nigdy miał takiej wody jak basen, bo w nim żyje dużo organizmów, roślinnych i zwierzecych, które zawsze jakiś syf robią.
  7. [quote name='ARKA']Jest. Łamanie prawa z niewiedzy nie jest usprawiedliwieniem, dla sadu:razz:[/quote] Ano, masz rację :p Na szczęście ja żadnego psa nie zjadałam, więc zbrodni też nie popełniłam. :eviltong:
  8. [quote name='znikam']czy ustawa usprawiedliwia kolosalne różnice w traktowaniu zwierząt do towarzystwa i zwierząt hodowlanych, które to poziomem rozwoju, inteligencji, odczuwania bólu i zdolności do uczenia się niemalże się nie różnią..?[/quote] Jak widać niektórym jest potrzebne usprawiedliwienie :p ARKA, nie wiem czemu jesteś taka nerwowa. Niewiedza nie jest zbrodnią. Poza tym odwołałam się tylko do tej ustawy, bo była TYLKO o niej mowa (oczywiście na samym początku). Pamietaj również, że jest ona nadrzędna w stosunku do wszystkich ustaw weterynaryjnych. Po drugie, to ustawa jest źle napisana. Są wątpliwości, a ustawa powinna być jednoznaczna. Przeczytaj, to o czym pisałam wcześniej. Tylko bez nerwów, na spokojnie.
  9. 17 ) zwierzętach domowych - rozumie się przez to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza, 18 ) zwierzętach gospodarskich - rozumie się przez to zwierzęta [COLOR=Red]utrzymywane w celach hodowlanych i produkcyjnych[/COLOR], Czyli jednak nie jest napisane, że psów nie można utrzymywać w celach hodowlanych i produkcyjnych. Drugą ważna sprawą jest nie wyjaśnienie zwrotu "potrzeba gospodarcza". Bo równie dobrze taką potrzebą może być jedzenie właśnie psiego mięsa. Moim zdaniem, ta ustawa jest po prostu źle napisana. Wielu ludzi zwracało już uwagę na ten fakt. To samo jest ze stosunkiem do rybołówstwa i łowiectwa (nie chodzi mi tutaj o odławianie czy zabijanie przez osoby uprawnione w celu zmniejszenia populacji): sport. Z ustawy wynikałoby, że nie wolno. A zabijanie zwierząt uznawanych za domowe na karmę na np. węży. Czy, to można podciągnąć pod potrzebę gospodarczą?? I nie rozumiem czemu się tak denerwujecie albo uważacie: "po co ta jałowa dyskusja". Moim zdanie jest to bardzo ważna dyskusja, bo ustawa jest ewidentnie do poprawki. Jeżeli facet miałby dobrego adwokata, to dostałby wyrok tylko za złe warunki hodowlane i zabijania. A nie za samo zabijanie. Od tego są adwokaci, żeby z takich błędów w ustawach korzystać. Przepisy weterynaryjne itd. - wszystko ok, tylko ustawa jest nadrzędna do tych przepisów i jeżeli w jednym z tych dokumentów jest inaczej niż w drugim, to jest obowiązek stosowania się do ustawy.
  10. [quote name='Elizusiek']nie jedzą codziennie ale jedzą,więc my mamy alternatywe to mamy nie jeść mięsa a oni są usprawiedliwieni?[/quote] Nie rozpatruj tego w kwesti "mamy". Chcesz, to jesz, nie chcesz to nie jesz. [Tak samo ten facet chce jeść psy] Masz wybór, a oni go nie mają. Dla nich to jest żyć albo nie żyć. Jest jednak pewna różnica. Dlaczego potrzebujesz usprawiedliwienia?? Bo cel uświęca środki?? [quote name='Elizusiek'] no własnie pies to mięsożerca to dlaczego jedna z koleżanek pisze że żywi psy karmą wega? narzuca im wegetarianizm choć to mięsożercy. Nie ma świadomości więc zachowuje sie tak jak go natura stworzyła,zabija [/quote] To już musisz spytać tej koleżanki :p W sumie to jest jej wybór. Tak jak Ty masz swój, czy jesz mięso. [quote name='Elizusiek'] i to jest równowaga,jak będzie za dużo tych co zjadają rosliny i my też będziemy je jeść to co? dobrze wiemy co sie dzieje z gatunkami w których została zachwiany łańcuch pokarmowy.[/quote] Zrozum: jak ludzie ptrzesatliby jeść zwierzęta, to cała masa roślin, którą one pochłaniają, mogłaby być zedzona przez nas, dana biednym i eszcze dużo by zostało. Pamiętaj, że człowiek nie jest mięsożerny z natury. Od czasu kiedy zaczął jeść mięso wiele gatunków przestało istnieć. Ustawę przeczytała i nigdzie nie pisze tam: "Nie wolno zabijać zwierząt domowych". Inna kwestia, że jeżeli tak nawet jest napisane w ustawie, to niekoniecznie jest to dobre. [SIZE=1][ Np. nasze prawo pozwala również na aborcję, a są miliony osób, które uważają to za morderstwo jak każde inne.][/SIZE]
  11. [quote name='bzuma']no teraz to sorki, ale piszac takie rzeczy dajesz wielu ludziom duzo do myslenia :shake: piszac ``niektorym `` masz na mysli rzecz jasna ludzi z tokiem myslenia jak Twoj....czyli `innym``i nie mam bron Boze na mysli ludzi,ktorzy przeszli na wegetarianizm i zastanow sie porzadnie nastepnym razem zanim cos napiszesz, czy ludzie jedzacy mieso (jak wiekszosc zreszta) nazywaja Cie psychiczna?[/quote] Wcale nie chciałam nazwać wszystkich ludzi jedzących mięso psychicznymi. Wtedy napisałabym większości, bo większość je mięso :p Są ludzie i ludziska. Każdy ma do kwesti jedzenia mięsa inne podejscie, ale niektórzy mnie w te materii przerażają po prostu. Jeżeli ktoś poczuł się tym stwierdzeniem zaatakowany, to przepraszam. Nie rozumiem tylko dlaczego zakładasz, że chciałam to czy tamto: jakbym chciała, to bym napisała wprost. Ps. Ktoś tu wspomniał o ustawie, ale mi sie wydaje, że tam nie jest napisane, że zjadać można tylko zwierzęta gospodarskie - faktycznie taki podział istnieje.
  12. [quote name='bzuma']Widzialam oczy tego psychola i uwierzcie mi, nie sprawilo by mu trudnosci zabic i zjesc nawet kogos z naszej rodziny.... To byly oczy psychicznego , oblakanego czlowieka ktory jednak doskonale wiedzial co robil, i nie robil tego bo... lubil psie mieso... robil to bo jest psycholem i jest niebezpieczny dla otoczenia:angryy:[/quote] Jak ja widzę, jak niektórym się świecą oczy i "cieknie" ślinka nad kotletem, to też się zastanawiam czy ta osoba jest zdrowa psychicznie. [quote name='Elizusiek']A dzikie plemiona tez maja jeść tylko korzonki?[/quote] Oni w większości jedzą "korzonki". Nie jedzą codziennie mięsa. Na zachodzie spożywa się go stanowczo za dużo. Niemądre jest porównywanie możliwości żywieniowych na zachodzi i w krajach 3świata. My mamy alternatywę, ale z niej nie korzystamy. [quote name='Elizusiek'] A nie wydaje sie Wam że psy mają prawo jeść mięso i nie możecie im tego zabronić wciskając im karme warzywną? Ograniczacie ich nature.[/quote] A człowiek ogranicza swą naturę jedząc mięso i pijąc mleko poza okresem laktacji. :p I to czy pies je mięso czy nie, nie ma nic do rzeczy, czy ludzie to maja robić. Pies to mięsożerca, a człowiek nie. Wystarczy przeanalizować nasz i psa układ pokarmowy. No i pies nie ma świadomości, tym się ludzie od zwierząt różnią, że ją mają. [quote name='Elizusiek'] Tak został stworzony świat.[/quote] Nieprawda człowiek na początku nie jadł miesa. Według naukowców, to zlodowacenia zmusiły człowieka do ponizenia się do zabijania. Teraz chyba jest jedzenia pod dostatkiem. [quote name='Elizusiek']Jak teraz wszyscy rzucili by sie na rośliny to by nam ich brakło.[/quote] Mylisz sie i to bardzo. Wiesz ile roslin zjadają zwierzęta?? Po zaprzestaniu hodowli zwierząt, które ludzie zjadali starczyło by i nam i na ograniczenie głodu w biednych krajach. [quote name='Elizusiek'] Zachowajmy równowage i zabijajmy (humanitarnie) po to aby zjeść.[/quote] Prosiłabym o zapozananie się ze znaczeniem słowa humanitarny ([B]1.[/B] ‘poświęcający się [B]człowiekowi[/B], wykazujący troskę o jego warunki życia, potrzeby, mający na uwadze jego dobro i godność; ludzki’ [B]2.[/B] ‘polegający na dobrym traktowaniu, [B]oszczędzaniu zbytecznych cierpień’[/B]).
  13. [quote name='asia_pie']Czyli to źle, że dzięki ludziom powstało tyle różnorodnych ras np. psów czy kotów? :cool3:[/quote] To zależy, dla kogo. Dla tych psów/kotów, które uczestniczyły w tworzeniu nowej rasy na pewno źle. Dla tych, które żyją teraz: dla jednych ras lepiej, dla innych b. źle. Dla człowiek oczywiście genialnie, ma w czym wybierać, jest szczęśliwy... Ale każdy ma inną definicję "miłośnika psów/kotów/zwierząt. Jeżeli ktoś uważa, że zjadanie zwierząt jest ok, to dlaczego świnkę można zjeść, a pieska nie. Przecież świnia inteligentniejsza od psa, czyli bardziej przeżywa sytuację w kolejce do zabicia. Nie każę takiej osobie pieska zjadać, ale jeśli ona ma prawo zjeść świnkę, bo lubi, to inni mają zjeść psa, bo lubią.
  14. [quote name='asia_pie']Ja nie muszę czekac do śmierci, żeby się dowiedziec, że różne rasy psów/kotów/krów/świń stworzyli/wyhodowali właśnie ludzie. [/quote] To się nazywa zabawa w Boga. Człowiek nie powinien takich rzeczy robić. [quote name='asia_pie'] Znalazłam taką Twoją wypowiedź: "Jajko, mleko to nie czesc zwierzecia, a jego produkt... Ja jem jajka i produkty mleczne.... To nie odbiera zwierzakom zycia i w zaden sposob ich nie krzywdzi..." Życia może i nie odbiera, ale czy uważasz, że te ciasne klatki, w których przebywają kury nioski to dla nich luksusowe apartamenty i kury te nie cierpią w takich warunkach? :cool3: Tak to sobie tłumaczysz? :lol:[/quote] Weganizm :) Ot rozwiazanie. Albo swoje kury :) Albo kupowanie z pewnych źródeł. Mnóstwo jest rozwiązań.
  15. Już dawno doszłyśmy z psem do takiego monentu, że nie umiemy posunąć się dalej. Chodzi mianowicie o pieski, kotki i jeżyki - ogólnie o wszystkie zwierzaki. Staram się ją uczyć, normalnego zachowania w obecności psów i nawet idzie nam dobrze, ale koty są porażką. Przecież nie kupię jej kota, żeby się z nim pobawiła ;). Całkiem inna sytuacja (ale równie bezadziejna) jest z niektórymi dużymi psami: wpada w furię. Kucam wtedy przed nią zasłaniając jej psa, chwytam za obrożę i wyciągam wszystkie smakołyki jakie mam. Efekt taki: ona się wyrywa, a ja podduszam psa (teraz na dniach planuję zakup szelek). Czyli o słuchaniu moich komend nie ma mowy. Oczywiście szarpnięcie smyczą ją uspokaja, ale ja nie chcę tak.
  16. Ajax wygląda prawie jak moja sucz :) Ona też była jednym wielkim kołtunkiem, ale po kąpieli, wyczesaniu i obcięciu wygląda jak księżniczka. Ludzie na ulicach nas zaczepiają co to za rasa - a to mix sznaucera mini. Ale na pewno piękny kawaler z niego będzie (teraz też jest) i może nie bedzie gubił bardzo sierści (jeśli "odziedziczy" po sznaucerach), co mu może pomoże dostać się na wymarzona kanapę :) Oby trzymam kciukasy mocno :]
  17. Dzięki wam serdeczne za wszystkie porady. Myśle, że z przywoływanie psa, poradze sobie :) Troszke już wiem, trzeba teraz popracować :p Co do dominacji, troszke na ten temat ostatnio czytałam i stąd moje wątpiliwości. Myślę, że ona sie nie uważa za psa alfa, bo przy obiedzie grzecznie czeka na kości póki nie zjemy. Zero wymuszania. Ona na mnie nie warczy i niewarczała, gdy wyganiam ją z łóżka - bo np. jest brudna. Miche moge przesuwać podczas jedzenia. Na chopów w domu warczy jak np. śpi ze mną - nie da mnie dotknąć. Na początku tak na wszystkich warczała w takiej sytuacji. Chodzi mi o innych, nie tak całkiem jej obcych ludzi. Czemu ona na nich warczy i jak ją oduczyć. Dzięki jeszcze raz.
  18. [quote name='nuuska'] Najpierw trenujcie na lince (taki temat już zresztą był tu gdzieś na forum, musisz poszukać) a dopiero później jak będziesz pewna że pies do Ciebie przyjdzie, możesz bez.[/quote] Narazie jest etap smyczy, czy jak na mnie nie zwraca uwagi, to mam ja pociagnąć lekko?? [quote name='nuuska'] To idź z nią w miejsce, w którym nie ma innych psów, ludzi i tam staraj się zainteresować zabawką.[/quote] Ja miejsc takich nie znam - coś ją zawsze rozprasza - np. w lesie zapachy, jest jeszcze gorzej niż wśród ludzi. Ona jest absolutnie zaabsorbowana tym co się dzieje wokół - np. jakiś Burek posikał 3 h temu ten krzaczek. [quote name='nuuska'] Jak ją wołasz to nie pokazuj od razu, że coś dla niej masz. Przyjście do Ciebie ma skojarzyć z komendą, a nie z widokiem nagrody. Jak przyjdzie, dopiero pokazujesz zabawkę/dajesz smakołyk.[/quote] Jeżeli mam jej nie pokazywać, to jak mam ją zmusić do przyjścia?? Ona jest cwana, jak nic nie mam, to po co ma przyjść?? [quote name='nuuska'] No to może spróbuj zainteresować suczkę czymś co będzie dla niej naprawdę atrakcyjne. Piszesz, że ciągle wącha. Może spodoba jej się tropienie po śladach? Pokaż jej że Twoje towarzystwo też jest atrakcyjne i że możecie zrobić coś razem.[/quote] O co chodzi z tym tropienie?? I jaki ma być w tym mój udział?? Ludzi w domu sporo, każdy ma swój "styl" wołania (np. ja sama komenda, mama klepie się do tego po nodze :icon_roc:). Czy to przeszkadza w nauce przychodzenia?? Jeśli chodzi o warczenie, to jeśli ona nie będzie z nami spała to przestanie warczeć na innych?? Dodam, że warczy nie tylko w domu. Jakby ktoś mógł jakieś poważne argumenty do tego podrzucić, bo to nie jest mój pomysł, żeby ona z nami spała ("Po to mam psa, żeby z nim spać.Całe dzieciństwo o tym marzyłam" i "Pan X ma bardzo posłuszną suczke, a śpi z nimi w łóżku). A czy nie ma innej metody, bo wątpie szczerze, żeby wszyscy w domu przestrzegali tego. Czy spanie w ciagu dnia na fotelu np. też jest zakazane?? A poza tym: jak się już wszyscy zgodzą, to jak to zrobić?? Przecież nie zamkne jej w łazience. Poza tym to czytałam o dominacji i wiele osób twierdzi, ze nie ma nic złego w spaniu psa w łóżku. Ja to sama nie wiem....
  19. Witam!! Mam dwa duże problemy z młodą suczką, którą przygarneliśmy. Jest u nas rok, a ma prawie dwa lata. Na początku miała duże braki - np. z załatwianiem się, ale powoli staralismy się to pokonywać. Jest bardzo pojętna - szybko i chętnie się uczy. [B] Pierwszy [/B]problem jest taki, że ona nas kompletnie ignoruje na spacerze. Jeżeli chcę ją spuścić ze smyczy, to moge być pewna, że nie przyjdzie do mnie. Popatrzy się tylko na mnie i ucieka w drugą stronę. Nie pomagają smakołyki typu mięsnego. Inne - żadko. Przychodzi jak nic się ciekawego nie dzieje wokół, jak pojawi sie pies lub kot - nie istnieję dla niej. Mam w domu jeszcze jedno zwierzę i jestem w stanie ją zawołać, gdy go goni. Co moge jej dawać jako super smakołyk - ona lubi słodycze, ale to chyba nienajlepszy pomysł. Wiem jak ją nauczyć przychodzenie, tylko mam problem co stosować jako nagrodę. Jak mam ja zainteresować sobą?? Patyczki itd. olewa zupełnie, chociaż w domu bardzo chętnie przynosi i nigdy nie ma dość. W domu z przychodzeniem jest tak: jak mam smakołyk lub zabawkę - przyjdzie zawsze, jak nie mam nic - przychodzi, ale ociąga się. Wydaje mi się, że ona nie chce przychodzić, bo boi się iść do domu: smyczy+pani=dom, a tam nie można poszaleć. Tylko jak mam wybiegać psa, którego nie moge spuścić ze smyczy?? Nie chce aportować, ciagle wącha. Koło roweru nie umie biegać, bo wchodzi pod koła - raz miałyśmy mały wypadek :P. Na dworze zachowuje się całkiem inaczej niż w domu. [B] Drugi[/B] problem jest dla mnie bardziej skomplikowany. Warczy na wszystkich, oprócz domowników i osób które przebywają u nas niemal codziennie. to jest raptem jakies 7 osób. Gdy ktoś przyjdzie do mnie, starsznie się rwie żeby się przywitać. Podchodzi i gdy dana osoba głaszcze ją, to strasznie warczy. Z pokoju nie sposób jej wyprosić, bo pcha się na siłe. Jakaś taka niezdecydowana: z jednej strony ciągnie ją do ludzi, a z drugiej warczy. Jest mały pieskiem i dzieci do niej się garną, boję się, że może któreś ugryźć. Z jedna osobą, było już bardzo dobrze - przekupowała ją smakołykami, a teraz ostatnio znów to samo. Na początku warczała też na nas - jak miała kość lub jak spał ktoś z nią, alr prawie zostało to wyeliminowane (drugi przypadek nie całkowicie do wszystkich). Dodam, że problemy nasiliły się od czasu, gdy ją przygarnęliśmy. Prosze o rade, bo może ja nie dostrzegam błędu, który popełniam. :razz:
×
×
  • Create New...