Jump to content
Dogomania

zerduszko

Members
  • Posts

    21476
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zerduszko

  1. [quote name='bonsai_88']A... chyba wam nie pisałam o nowym wyczynie młodej :roll:. Palić lubię, ale w domu, przy dziecku czy [do niedawna] przy psie nie paliłam. Jak miałam ochotę to wychodziłam sobie na balkon, przymykałam za sobą drzwi i Birma ze Smokiem zostawiali w domu. Birmie mój pomysł średnio się podobał ,wiec próbowała drzwi otworzyć... A jak? To przecież wszyscy wiedzą - trzeba klamkę nacisnąć w dół :diabloti:. Dobrze, że na parterze mieszkam i klucze od domu miałam w kieszeni, bo jakby mały miał być sam w domu to bym chyba zwariowała ze strachu :shake:.... Od tej pory Birma chodzi zapalić razem ze mną :mad:[/quote] 5 raz czytam i nei rozumeim :p Uwstaeczniłam się :evil_lol:
  2. [quote name='malawaszka']ale Bono nikt nie chce... znowu ktoś tylko obserwuje na allegro :placz: jak ludzie nie chcą takiego ładnego i fajnego psa to do diabła JAKIE psy oni chcą?[/quote] Jak to jakie: szczeniaczki w typie ulubionej MODNEJ rasy, grzeczne, najlepiej nauczone czystości, zostawania na 20 h w domu bez niszczenia/załtawiania się/wycia, posłuszne, z kompleten szczepoień, wyprawką i dostawą do domu :p
  3. [quote name='bonsai_88']Bianeczka jak kochana by nie była to nie był pies dla mnie... za bardzo przyzwyczaiłam się do pracy z trudnymi, agresywnymi psami :roll:. [/quote] Kurde, ja zawsze sobie obiecywałam: następny pies będzie normalny :razz: ale jak sie dogadać z normalnym psem :roll: No nie umiem już :lol: A z kolei na 2 swiry nie mam czasu :roll: Lizka jest jak kot, jak się jej nie głaska, to się chociaz ociera... nie tylko o ludzi, ale i o meble :lol:
  4. [quote name='bonsai_88'][B]Zerduszko [/B]2 psiaki czują się razem lepiej... moja wariatka dzięki tymczasom [a zwłaszcza Biance] baaaardzo złagodniała :loveu:[/quote] Taaaa, ale jak labek skakał po Lizi, to Sadie na łagodną nie wyglądała :evil_lol: Zeby to odniosło skutek o jakim piszesz, to musiałabym mieć tych tymczasów dużo, no i duże :razz: Ps. To czemu Ty sobie Bianki nie zostawiłaś :razz: One się zachowują, jakby po każdej rozłące/śnie/itp. się dopiero poznawały... zero jakichkolwiek interakcji, poza obwąchaniem.... taaa - bardzo się kochają :eviltong: A ten dom to jakaś lipa :shake: no i szukaja szczeniaka. Niby mają mi oddzwonić, ale wolałabym nie :roll:
  5. Co to znaczy nie chce?? :mad: A pod mostem chce?? ;) Ech :shake:
  6. No to jak on taki grzeczny, to czemu nikt go nie chce :shake:
  7. :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake: :shake:
  8. Monday - ona to zjadła przed operacją :mad: A nie mogło to wynikać z jej zadomowienia, bo tą sa b. tuczace dropsiki i ja ich im nie daję, nawet moje bydle nie widziało, że tam są. Mądra jest i tyle :razz: Mam tylko nadzieję, ze ten mój tucznik jej nie dał tego zjeść, tylko odebrał :eviltong: Zadzwonię dziś , tylko oni mieszkają w bloku, a Lizka nie chodzi ciągle na smyczy :shake: <wymądrzałam się, wymądrzałam, a tu Lizka mnie na ziemie sprowadza>. Chyba, że 3 kroki za żarciem można nazwać chodzeniem :shake: Ale za to jak się nauczy, to ona nigdy nei będzie ciągnęła na smyczy :p [quote name='Klaudus__'][I]I jak tam Lizuś?[/I] [I]Chodzi w ubranku? ;)[/I][/quote] A chodzi :multi: Wczoraj próbowała kłaść się na ziemię, ale już jej przeszło.
  9. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/83790.html"][B][SIZE=3][COLOR=#000000]psiama[/COLOR][/SIZE][/B][/URL] - poka zdjecie piesia z przodu :razz: Czarne koty są takie piękne :loveu:
  10. [quote name='Wet-siostra']-to może u Was zostanie???:cool3:[/quote] Ona jest tak bezproblemowa, ze ja nie odczuwam różnicy 1 czy 2 psy :eviltong: Ale ja nie jestem fanką posiadania 2 psów na stałe ;) Lizka super spała cała noc :multi: chodzi w "ubranku" i ma apetyt jak mały konik :multi: ale nie będę jej tak dziś pasła. Zachowuje się juz prawie normalnie, więc jutro chyba będe mogła iść do pracy :p
  11. [quote name='badmasi']W tym ostatnim wypadku jeśli pies się kładzie, dyszy to nie będę go na siłę ciągnąć w stronę tego banera, odejdę i już. Przyjdę następnego dnia, obejrzymy z daleka i jeszcze następnego itd.[/quote] Jak ja nie lubię jak ktoś mnie nie czyta :placz: Przecież napisałam, że ciągnięcie psa mądre nie jest i najlepsza jest stopniowa praca. [quote name='badmasi']Moim zdaniem są psy lękliwe i ja takiego mam. [/quote] A kto twierdzi, ze takich psów nie ma :razz: i ze sam takiego nie ma? [quote name='badmasi']Myślę też, że nie można mierzyć wszystkiego jedną miarką, to co sprawdza się w przypadku jednego to w przypadku innego może okazać się totalną klapą.[/quote] Ale przecież to nie jest metoda walki z lękiem :shake: To jest taka sama syt. jak w przyp. "pocieszania" bojącego się psa. Nie wolno tego robić, bo pogarszamy sprawę. Nie rozumiem czemu na drugi dzień przyjdziesz popracować, a nie od razu. Jak moja suka dostała świra na widok czarnego wielkiego psa, który na domair złego postanowił się nia pobawić i ją złapał, to fakt: zabrałam ją z tej strasznej syt., czyli pyska psa :lol: ale potem był wspólny spacer. Teraz na widok takich psów moze i wykazuje lekkie zaniepokojenie, ale nie traci kontaktu ze światem jak na widok asta. Miałam taka syt. z chamskimi chłopaczkami (coby ot nie było ;) ), ze wystrzelili w nas petardę, oba psy lękliwe, właścicielka tyż :evil_lol: mimo iż jeden pies na smyczy, to ja się tak wystraszyłam, ze jak się obie rzuciły do ucieczki, smycz mi sie wysunęła. Wiem, ze tego tez nie wolno, ale biegłam za nimi, bo druga sunia była u mnie kilka dni dopiero i nie chciałam żeby sie zgubiła. Ale moja suka, po ok. 50 m zatrzymała się... zaczeła mnie szukać wzrokiem, zawołana przybiegła, mimo iż biegła w stronę tych chłopaczków. Potem tez chciałą do domu, ale nie... strzały jeszcze były, a my spacerowałyśmy, dopiero jak się uspokoiła, to poszłyśmy do domu - nagrodziłam ja tym za spokój, nie za lęk.
  12. [quote name='badmasi']Zerduszko-wydaje mi się, że myślimy o różnych rodzajach strachu.....[/quote] A są rodzaje strachu?? Niestety wiem na czym to polega :shake: [quote name='badmasi']Atak paniki wyklucza podążanie za strachem, jest to całkowicie niemożliwe. Wypracowane zachowania w innych sytuacjach w trakcie ataku paniki są też niewystarczające. .[/quote] Atak paniki ma to do siebie, ze nie trwa wiecznie. Jak już doszło do niego, to i tak przegraliśmy, za słabo "kontorlujemy" środowisko (wiem, wiem, nie zawsze się da 100%) albo "wrzucamy" psa za głęboką wodę. To o czym piszę robi sie albo po, albo przed (wyuczone zachowania) - pies który reaguje emocjonalnie nie myśli; pies, który myśli, nie reaguje emocjonalnie. Dla mnie to jest taka syt. jak z koniem: spadłeś z konia i... musisz na niego wsiąść. Poza tym - czy psy od pierwszego razu reagują na "stracha" atakeim paniki?? Moim zdaniem, to własciciel w większosci przypadków utwierdza psa, ze coś jest faktycznie straszne - przeciez przed nie-strasznym się nie ucieka :razz: [quote name='badmasi']Pies, który się tylko czegoś wystraszył to inna bajka niż pies lękliwy.[/quote] Dla mnie to to samo, pies nie lękliwy na ogół nie reaguje strachem <co najwyżej zaniepokojeniem> na nowe, stare olewa. Różnica tylko taka, jakie pies ma doświadczenia, czy jest tylko obawa, czy już panika, fobia - czyli różnica jest w natężeniu, nie typie zachowania. Nie wiem czy ja jasno piszę, ale tak wyczytałam, tak robię (nie tylko z moją sunią) i tak mi to działa.
  13. Ona ma już podane środki przeciwbólowe. Także jakby co, to dopiero jutro mam jej podawać. Z moich skromnych dośw. wynika, że to jest zbędne. Ale u Lizki było większe cięcie z wiadomej przyczyny :-( Będę czuwała. Dziękuję wszystkim, którzy wysyłają te ciepłe myśli :eviltong:
  14. Oczywiście, ze przyciąganie psa bojącego się jest ekhm głupie :razz: ale oddalenie się, jeszcze niedajboze, pospieszne też moze być fatalne w skutkach. Wcale nie potrzeba pozoratna, trzeba mieć a) wpyracowane zachowanie w innych syt, b) zaufanie psa. Jak mi dzieciuchy wyskakują do psa z łapami, to "bronię" psa, a potem spacerek za/z dzieciarnią w ramach pokazania "jak nie uciekamy, nie gryziemy, to też jest ok". Jeśli nie chcesz zeby pies się jakoś zachowywał - to nie ma sensu uczyć psa zachowania, które on i tak może prezentować w starchu - tu: ucieczka. Trzeba nauczyć psa zachowania zastępczego, najlepiej wykluczajacego. Tak jak agresja z kazdym atakiem się pogłębia, tak i strach. Ucieczka pogłębia strach.
  15. Zdjęcia... kiepskie :eviltong: Popołudniowe zajecie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/128/95487efaba6a214dmed.jpg[/IMG][/URL] Wieczorne zajecie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/128/f5ff683295844023med.jpg[/IMG][/URL] Nocne zajęcie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/128/912732d3288303dcmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/132/91753a5e92c6bc82med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/128/6a5e2e51313fd4c2med.jpg[/IMG][/URL]
  16. Co za szybka akcja :crazyeye: Oby udana :multi:
  17. Ja już wygadałam wsio swoje telefonowe, TŻ tez, za co zostałam okrzykanan :evil_lol: takze nie mogłam do Ciebie zadzwonić. byle do 29 i będe mogła dzwonic. Lizka siedzi i mruczy po łóżkiem... chyba będzie chisteria :lol: Moja to tak płakała do 3 w nocy, jakby świnkę zazynali.... Ucałuje, jak tylko się wczołgam pod łóżko :eviltong: Ona jest taka kochana :loveu: no aż dziw, że nikt nie dzwoni, nie pisze :shake: Nawte moja mama ją polubiła :razz:
  18. Wymiziam na pewno :p Ania mówiła, ze on miziaty i się do wszystkich cieszy :loveu:
  19. Jakby tak Bono poszedł do domu to może ten staruszek miałby gdzie dupke zagrzać :placz:
  20. [quote name='badmasi']zmierzchnica-zależy jak pies się boi. Jeśli trzęsie się i dyszy to trzeba się oddalić, nic na siłę bo to pogłębia lęki i może się zdarzyć, że wogóle nie będzie chciał chodzić na spacer albo w miejsce gdzie doszło do przykrego zajścia.[/quote] Niestety ale oddalenie się tez pogłbia lęki, unikanie "stracha" tez. To trzeba po prostu przepracowac powoli, innej rady nie widzę :shake:
  21. Wsio jest ok :multi: Już dawno po, ale musiała swoje odleżeć. Pani ją pochwaliła, bo strasznie grzeczna, dziwła się, że taka młoda i taka spokojna. Dostałam od wetki nr tel. do ludzi, którzy niedawno uśpili psa i chcą teraz jakiegoś przygarnąć - trzeba to sprawdzić. Teraz sobei odpoczywa. Lzika, *olera jedna :mad: dobrała sie dziś do dropsików psich - skąd ona wiedziała, ze tam są, to ja nie wiem :mad: Ale to jest nic, zjadła też jakąś qpe (jaki z niej się żarłok robi :crazyeye:, uczy sie od mojej Sadie - mistrzyni w tym temacie). Jak jej jeść nie dali, to sobie sama znalazła... także jak wymiotowała, to zdecydowanie fiołkami nie pachniało :shake: A co jest najgorsze - jej niechęć do obrozy, jest niechęcią do wszystkiego na sobie... jak ja ja będę wyprowadzać w "ubranku" :placz: Naprawdę mam zagwozdkę :shake: [SIZE=1]Byłoby ich sześć[/SIZE] :-(
  22. Dziś znów rozmawiałam z Ania - podobno Saifek zawołany przeleciał biegusiem przez "straszną strefę przedpokojowo-drzwiową" :razz: Ogólnie wsio dobrze :multi: Idę we czwartek poznac Panicza :evil_lol: wezmę aparat i jak Ania pozwoli, to zrobię jakies fotki pięknisiowi :loveu: Będziemy również sie wybierały na spacerek weekendowy :p
  23. [quote name='WŁADCZYNI']Zmierzchnica ale to nie boli. Tak jak nie boli unoszenie za skórę jak się dobrze złapie. [/quote] To nie jest tylko kwestia bólu, można zrobić krzywdę. Ciekawe, ze wsio twierdzą, że za skórę nie boli, a nie znam jeszcze psa, który by to znosił z uśmiechem na pysku :razz:
  24. [quote name='Monday']Wg mnie najrzsądniejsze jest oddanie małej na aborcyjną sterylkę, widzisz jakieś inne rozwiązanie ?[/quote] Ja widziałabym nne rozwiązanie... ale nierozsądne :roll: Zabieg dziś o 17 - mam nadzieję, że nie będzie komplikacji. Nie mogę myśleć o niczym innym :shake:
×
×
  • Create New...