Jump to content
Dogomania

Dada

Moderators
  • Posts

    2495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dada

  1. To wspaniałe, ze cena dla Ciebie nie grała roli, ale pomyśl sobie, ze ktoś nie chce psa do hodowli, tylko zdrowego, rasowego, nie wybitnego psa do domu na kanapę. I uwaga.... Nie chce popierac pseudohodowli, a chce pieska danej rasy. Jak przy pytaniu o cenę ktoś trzasnie mu słuchawką, albo rozłączy się, to co ma zrobić taki Pan/i? Wiecie, jak już wspominałam, przy kupnie np konia. To też żywe zwierze, ale ceny są baaardzo różne. Od 1.000 do wielu milionów. Dlatego cena albo zawsze jest podana, a jak nie jest to pytanie o cenę jest jak najbardziej na miejscu. I powiedzcie mi co to za różnica czy kupuję konia, czy psa? Nie mówię tu o pytaniech "po ile", ale.. Jak do mnie ktoś dzwonił i mówił, że jest zainteresowany koniem, widział ogłoszenie i chciałby wiedziec ile koń jest wart, to go nie zbywałam, bo wydawało mi się, ze pytanie wcale nie jest nie na miejscu! (może źle robiłam, a o tym nie wiem) oczywiście na tym pytaniu się nie kończyło. I co z tego, że kobieta w pierwszym mailu zapytała mnie o cenę konia, co z tego, że nie było ją na niego stać. jeżeli prowadziłyśmy konwersację dalej, chyba ze 100 maili napisała, a ja do niej, ze dzwoniła, przesyłała zdjecia swojego obecngo konia, padoki, łąki, stajnię.. Zgodziłam sie sprzedać połowę taniej, nie dlatego, że tyle był wart, ale dlatego, że Pani była przewspaniała osobą. Oczywiście naturalnym jest wtedy fakt, że zaiteresowana osoba przyjeżdża z weterynarzem, wsiada na konia, jest rozmowa, podpisywanie umowy. Pewnie nikt z Was tego nie rozumie, ale koń potrafi być wspaniałym przyjacielem. Nie rozumiem tylko dlaczego przy sprzedaży koni, nikt się nie denerwuje jak się pyta o cenę, a przy sprzedaży psów tak? Kolejna sprawa... JAK SIĘ MOŻNA ROZGLĄDAĆ W INTERNECIE PO ILE SĄ PSY DANYCH HODOWLI!! Zdradź tą tajemnicę, bo ceny nawet w ogłoszeniach podawane RACZEJ nie są!!!! No i jak? Pytać ludzi po ile kupili swoje psy? O to Ci chodziło? :evil_lol: Tylko czy ta osoba się nie obrazi :evil_lol: ?? Moim zdaniem, jeżeli ktoś do KULTURALNEJ rozmowy włączy pytanie o cenę, nawet.. gdyby "dzieńdobry, bardzo bym chciała psa x rasy, ile u Pani takie pieski kosztują" -> to jest pierwsze zdanie najprawdopodobniej osoby nie znającej się po prostu na kynologii. Nie powinno się takiego kogoś skreślać, lecz ewentualnie "ciągnąć za język", dopytywać.. Widzę, ze przy podejściu wielu hodowców kampania r=r, nie ma w ogóle najmniejszych szans.. :shake: /osobom kupującym psy w typie rasy, raczej cena gra rolę/ ->edit I pytanie o cenę do oznak kultury nie należy, bo Wy jesteścię wsiąknięci w kynologię, dla Was liczy się najbardziej charakter i eksterier, bo wystawiacie, hodujecie psy. Wiadomo, że to jest wzór, szczególnie, jeżeli ktoś jeszcze na dodatek ma sporo kasy i nie żałuje 3000 euro na pieska. Ale ludzie też bywają przeciętni, marzący jedynie o przyjacielu danej rasy, a nie przyszłym championie. Nie mają pojęcia co wypada, a czego nie. Ja nadal nie wiem, co złego jest w pytaniu KULTURALNYM o cenę. Przecież hodowca zobowiązany nie jest takiej osobie sprzedać psa, ale powinien się również zachować kulturalnie i odpowiedzieć, ze wolałby najpierw dowiedzieć sie w jakim celu pies ma być kupiony, bo np hodowcy zalezy na tym, by jego szczeniaki były w przyszlości wystawiane, a nie leżały na kanapie. Ma do tego prawo!! Tylko można przecież kulturalnie osobę zainteresowaną o tym poinformować.. I tak pewnie nie zostanę zrozumiana. Nie neguję Waszych racji, tylko mówię jak to wygląda z zewnątrz, że nawet kulturalna osoba ma prawo nie wiedzieć, ze w pierwszym zdaniu o cenę się nie pyta. Po prostu nie wie i juz..
  2. Pewnie, ze nie należy kupować psa na giełdzie, czy gdziekolwiek indziej, jakiegokolwiek psa bez papierów. Jednak... każdy ma prawo do popełnienia błędu. Nawet jeżeli dziewczyna myślała, ze psu może będzie mogła wyrobić rodowód, to co w tym złego? Widać, że nie miała pojęcia o tym jak wyrabia się papiery rasowym psom. Jednak... być moze został uratowany, bo inny los niż uśpienie by go nie spotkał, ale aż strach pomyśleć, ze ta "produkcja" psów się na tym wzbogaciła..... Jak dla mnie ratuje sie psa nie płacąc za niego, albo biorąc go ze schroniska, wtedy ktoś, kto go skrzywdził nie ma na tym zysku.. Zgadzam się, że walka z pseudohodowlami, to walka z wiatrakami, jest popyt to i są "producenci". A wiekszość ludzi pojęcia nie ma o tym, że r=r. Jakiś program w TV by się przydał :shake: A co do choroby psa.. Ja bym nie podawała publicznie danych.. już wiele osób wyraziło podobne zdanie jakie mam. Książeczka zdrowia dowodem nie jest..... ps: w książeczce zdrowia mojego psa jest adres hodowcy, numer tatuazu, rasa i imię. Ale gdzie zostało wpisane (i po co!) pochodzenie psa, jak piszesz do trzeciego pokolenia...?
  3. Dokładnie Han Sharn, wchińskich grzywaczach jest niesamowita przestrzeń cenowa, nawet nie wiedziałam, ze aż taka :shake:
  4. Ja też przecież wiele razy zaznaczałam, ze masz cocermanka jeżeli chodzi o to, ze nie chcesz rozmawiać z osobą, która jedynie pyta o cenę, albo w inny sposob wzbudza obawy.. Mi chodzi jedynie o to, czy można pytać o cenę podczas pierwszej rozmowy, czy w pierwszym mailu, czy wogóle wypada pytać.. Nie mówię o przypadkach kiedy pada jedynie pytanie o cene, bo to oczywiste, ze taka rozmowa sensu nie ma..
  5. O właśnie, ta rozpietość cenowa (nawet między renomowanymi hodowlami!) Super Saskja, popieram.Wydaje mi się, ze unikniesz dzięki temu telefonów w typie 'po ile'. Chyba, ze jakis natręt będzie się targować o cenę, ale wtedy to możesz śmiało trzasnąć słuchawką, jeżeli powie, ze na bazarku taniej :evil_lol:
  6. Mnie namawiała kiedyś Pani weterynarz, żeby Sarę(foksię bez papierów) pokryć psem, nawet nie użyła argumentu o zdrowiu, po prostu powiedziała, ze taki piękny foksterier przychodzi do lecznicy. I co..? I nic, Sary nie pokryliśmy, nawet nam to przez myśl nie przeszło, mimo, ze te 6 lat temu o pseudohodowli pojęcia nie miałam. A Pani wet zmieniło się podejście odkąd w lecznicy wisi ulotka i reklamy o tym, ze RASOWY = RODOWODOWY! Od tamtej pory jakoś nikt nie nakłaniał nas na szczeniaki(nie licząc sąsiadów, ktorzy uwielbiają sarę :evil_lol: )
  7. przecież nie mówię, że jeżeli ktoś pyta, po ile "masz" szczeniaki to powinnaś z taką osobą nadal konwersację prowadzić. Chodzi mi jedynie o to, że samo pytanie o cenę złe nie jest. Każdy by chciał, zeby jego szczeniaki szły w ręce wystawców, którzy o tym właśnie konkretnym psie, z tego skojarzenia i cena jest najmniej istnotnym elementem. Jednak.. (nie mówię tu już cocermanka co Ciebie, ale ogolnie..) Oglądam od dłuższego czasu strony rasy, ktora mnie interesuje i psy jakie hodowle posiadają, przeglądam wyniki rodziców i szczeniaków po tej parze. Chcialabym kupić szczeniaka za rok i boję się go zamówić, bo co jezeli nagle cena okaże się.. nooo, nie na moje możliwosci. Nie to, że chcę przeznaczyć małą sumę na psa, po prostu wolałabym wiedzieć, czy zawracać sobie głowę teraz, czy poczekać. Zresztą przeważnie jest tak, że pies zamówiony ma wyższą sporo cenę, bo wiadomo, ze.. ktoś go bardzo chce. Takie zwyczajne przemyślenia. Nie zapytam hodowcy o to w jakim przedziale cenowym mniej więcej są jego szczeniaki, bo wyjdę na konkurencję, albo na kogoś, kto chce hodowcę obrazić. A ja bym tylko chciała wiedzieć sprzedawac samochód, czy nie ;)
  8. Mam od dzisiaj wakacje, może zabiorę czworonogi kiedyś na "plac zabaw";)
  9. Edzina, i o to chodzi :D :multi:
  10. Co do pytania o cenę.. Kochani, wyobraźcie sobie sytuację, ze osoba najpierw dzwoni, wypytuje, wybiera szczeniaka, dostaje zdjęcia, mówi wszystko o sobie, a gdy zostaje zaakceptowana, to pada jej nagle suma.. na którą przygotowana nie była. I co? Myślicie, ze teraz łatwo jest się wycofać, bo piesek kosztuje dwa razy więcej niż nam się wydaje, że jest wart?
  11. Bedę z moimi psami jako widz :multi:
  12. maga, to musi być super widok 6 grzywek na smyczkach :loveu: Ostatnio widziałam pana z 8 yorkami, szedł sam:-o , ale mu sie platały, olala.. Nie wiem,czy teraz moje plany co do kupna szczeniaka wypalą, chciałabym, ale nie wiem, czy na 4 psa się rodzice zgodzą, ehh, ale jak tak to chciałabym opanować chodzenie z 4, bo na dwie tury na działkę, czy łąke sfory taszczyć nie będę :razz: . Jamniczek stary i chodzi bez smyczy, więc ok, tylko jak gdzieś dalej, to przecież trzeba przypiąć chłopaka..
  13. z dwoma na siku, to foksia na 5 metrowej flexi, grzywek na 3 metrowej, smycze wtedy trzymam w innych rekach jednak, jeżeli idę na łąkę, czy działkę, czy jezioro itp, to dwie metrowe smycze w jednej ręce, tyle, że przy prawej nodze, bo przy lewej nie wychodziło :roll::roll: A z 3ma.. Jeden w lewej, dwa psy w pawej i wszystkie wtedy na metrowej
  14. Ty i tam masz przygarnięte 2 psy, więc jesteś większa :sweetCyb:
  15. Bardzo ładnie ją ubierasz, kolorystycznie :) Laleczka z żurnala :loveu:
  16. Natalia, moja Sara kiedyś potrafiła godzinami siedziec przy klatce chomika, a jak kanarek po domu latal to go goniła ;) Teraz nie mamy w domu innych zwierząt, tylko 2, no już prawie 3 psy..
  17. A może Gizmo to pies z ksieżyca? Hahaha, no widać, że linię ma lepszą, ale dla mnie wygląda, jakby nadal nadwagę lekką miał :evil_lol: , ale chyba to taki typ :razz: A dziewvzyny w niezłej komitywie, dwie małe rozrabiaki :p Tylko dlaczego Zuzanka ostatnio w sukieneczkach chodzi, ona najśliczniejsza na golaska :loveu:
  18. wiem, wiem, czytałam, sama mam psa, którego właściciele 'wyjeżdżali za granice' jednym z naszych problemów było wycie nawet jak do łazienki bez niego poszłam. 2 tygonie i po problemie, psa udało mi sie nauczyc tego, że nic złego i dziwnego nie ma w tym, ze wychodze. tylko mały był młody, rok miał, a nie wiem czy to tak łatwo z 12letnim jamnikiem wyjącym ponad rok (od śmierci swojej pani..) :placz:
  19. res, Tu to masz oko i refleks! Natalia :), fajnie się mały zapoznaje z królikiem :lol:
  20. Uwielbiam Twoją galerię! :multi: Gizmo jako latający prosiaczek :loveu: Jaką on ma słodziaszczo pomarszczoną skórkę na pleckach :iloveyou:
  21. Pazurki są długie, ale kończy się żywa tkanka razem z pazurem :shake: Został zabrany przez córki, zostaną dziewczyny na wakacje. Chyba wróci do nas we wrześniu, nie mają go gdzie zostawić. Dla mnie to nie problem, ale może ktoś ma doświadczenie w obroży 'anty szczekowej'? Mamy wredną sąsiadkę, problemy robiła temu sąsiadowi(pies zaczął wyć jak zmarła jego żona, rok temu). Jak pies zostaje sam, to wyje pod drzwiami. Nie wiem, czy się starego psa da tak łatwo oduczyć, mi mówiono, ze marne szanse. To jak z tą obrożą.. Warto, czy nie? Mam nadzieję, ze jak z moimi psami zostanie, to nie będzie tęsknić, ale nigdy nie wiadomo.
  22. Ja w galerii cińczyków od razu zauważyłam, że ktoś Ci dziecko podmienił ;) :evil_lol: ale nie, to ta sama Zuzu, teraz widze, że to tylko sukienka zmieniła jej image :evil_lol:
  23. Ale Bułeczka teraz smiesznie wygląda. Jak myślisz ile czasu potrwa zanim włos jej odrośnie na tyle, żeby mogła wziąć udział w wystawie?
×
×
  • Create New...