-
Posts
2495 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dada
-
Ostatnio aparatu nie było i nie miałam jak zdjęć robić, ale mam parę chyba z wtorku. Popadał mały deszczyk i jak doszłam z psami, to się im nie chciało biegać :-o W szoku byłam, bo te dwa potworki potrafia wiele :eviltong: Ale usprawiedliwienie mają, bo dwie godziny później rozszalała się burza Typowe oczy Joyka, hej, to kiedy będziemy się bawic? [IMG]http://i18.photobucket.com/albums/b133/nadirandaga/ji13.jpg[/IMG] Joy do zabawy dostał smerfika i się nad nim znęcał :p [IMG]http://i18.photobucket.com/albums/b133/nadirandaga/jj.jpg[/IMG] Sarunia otrzymała pieska małego, ale dzielnie upolowała smerfika i miała przez chwilę i Joyka zabaweczke (mały zabrał i zwiał :eviltong: ) [IMG]http://i18.photobucket.com/albums/b133/nadirandaga/ji11.jpg[/IMG] A co było później..? Psy super brudne trafiły do wanny :evil_lol:
-
cyga! piękne te Twoje bliżniacze łysolki! cudne zdjecie Jokusi jak chowa główke w łapki! A to moje dwa brioszki :evil_lol: (gdzie tu miejsce dla mnie?) [IMG]http://i18.photobucket.com/albums/b133/nadirandaga/ji.jpg[/IMG] i Karolinka(córeczka koleżanki) z Joykiem. Mała go uwielbia:lol: [IMG]http://i18.photobucket.com/albums/b133/nadirandaga/j11.jpg[/IMG]
-
Moje psy jedzą mięso(wołowina, drób) surowe i gotowane (surowe 3 razy w tygodniu), dostają jeść 2 razy dziennie, przed 8 i o 16. Mięso + jogurt + warzywa + ryż(czasami makaron + witaminy i olej słonecznikowy. Raz w tygodniu surowe żółtko jajka( tylko od wiejskiej kury) i 3 razy wtygodniu serek biały. Warzywa i owoce to w zależności od pory roku. Te co mogą być surowe, to na miazgę tarkowane(piertuszka, seler marchewka), te co nie, to gotuję (jak kalafior, buraczki itp). Mały jadał RC, ale biegunki miał, na gotowano - surowym jest rewelacyjnie.
-
ressurus, to dobrze, ze już po kłopocie! :lol:
-
A moje psy dostają chwilowo zamist jogurtu maslanke naturalną. Tez zawiera kultury bakterii. Biały serek 2 razy w tygodniu w niewielkich ilościach.
-
[COLOR=SeaGreen][B]usunięte przez moderatora[/B][/COLOR] Matka posiada rodowód, a ojciec to kto?, przybłęda?
-
Napisałam, ze eksterier i w tym też uzębienie. Nie chodzi mi o wadę utrudniającą życie, a jedynie lekko krzywe zęby, dwa przednie dolne schowane za górne, ale lekko wysunięte do przodu (nie idealnie w linii). Nie mówię o poważnych wadach takich jak tyłozgryz, przodozgryz itp, czy też jak to powiedziałaś.. kłach wbijających się w podniebienie.
-
co???!!! Co to za ogłoszenie! Matka z rodowodem, ale ma tyłozgryz?! Czyli szczeniak bez rodowodu na warunkach hodowlanych?! A te rodowody do wglądu to chyba nie szczeniaka... tylko.. rodziców..
-
To dla mnie bardzo ważne, bo chciałabym też z nim się bawić w(o ile mu się to spodoba) agility, ale najpierw musi przejść podstawowe szkolenie. :lol:
-
A Joy czasami tylko podnosi nogę do sikana, ale prawie nigdy! :-o obsikuje sobie trawniczek, chyba, że "cudownie" pachnący krzaczek znajdzie, to wtedy panienka nogę podniesie.
-
Czyli jednak ok ;) To oczywiste, że cena nie może być jedynym kryterium. Mam w planach zakup kolejnego psa i boję się, że jak dojdzie do tego, to moja lista pytań będzie za dłługa :evil_lol:
-
Jeżeli się mylę, to mnie uświadomcie, proszę. Jeśli ktoś pyta o cenę, nawet tylko i na pierwszym miejscu to nie ma nic w tym złego pod warunkiem,ze jeżeli mu ona odpowiada, to zadaje więcej pytań i udziela odpowiedzi o sobie zgodnych z prawdą. Bo bez sensownym jest chyba odkładanie na psa 3.000(albo i więcej..), jeżeli taki za 1500 spełnia nasze "domowe" wymagania po to tylko, by nie urazić hodowcy pytaniem o cenę..:shake:
-
Ress ja mam tak samo, najlepszym odreagowaniem stresu jest zabranie psów na działkę lub łąkę i patrzenie jak się cieszą z życia. Sara taka szczęśliwa z Joykiem jest, ma psiego przyjaciela, razem cudownie się bawią, a wszyscy byli pewni, ze nieszczęśliwa będzie jak kolejny pies w domu się znajdzie. A oni się przyjaźnią, prawdziwe Kocham ich bardzo!
-
Mój tata powiedział, ze nie widzi problemu w postaci kolejnego psa. Nawet nie przeraża go to, ze Joy wyciąga jego skarpetki pochłonął moją legitymację studecką, wczoraj rozkoszował się smakiem pasty elmeks i mazaczkiem, a jego ulubionym zajęciem jest wylegiwanie się na poduszce taty ;]. Aaa leciały iskry kiedyś z zelazka(mały dobrał się do przedłuzacza),ale to było pierwszego dnia :diabloti: . Tylko jakos nikt tego nie zauważa i mały jest okrzyknięty w domu mianem aniołka. :evil_lol: Nie mówię, ze nie będe mieć kolejnego, bo wiem, ze będe. Tylko.. obiecałam sobie, że w nastepnym roku iii teraz mam dylemat, bo.. pewnego pieska chce już teraz :placz:
-
Edzina, dokładnie sie z Tobą zgadzam. Jeżeli ktoś pyta jedynie o cenę i zostaje ona podana, a jego odpowiedź brzmi tak: To ja biorę, albo odpowiedzi nie ma wcale.. O to jest powód to tego, by nieźle się wściec. Karenina: wspołczuję telefonów i takich rozmów :shake: Aha, przypomniałam coś sobie! ja chciałam sprzedać konia, to w większości pierwsze pytanie jakie otrzymywałam było o cenę i muszę powiedzieć, że wydawało mi się to normalne, mimo, ze dla mnie był bezcenny! Rozmowy toczyły się dalej i dopiero po kolejnych wypowiedziach wiedziałam z kim mam do czynienia. Po prostu ceny koni są bardzo różne tym bardziej spotrowych, a kazdy ma ograniczone fundusze i konia szuka w gąszczu wielu innych ofert..
-
Widzicie, czasami ktoś, kto chce psa nie na wystawy, ani do hodowli szuka szczeniaka z rodowodem w przystępnej cenie, a nie każdego stać na to by mieć psa wybitnego, zapłacić majątek i go nie wystawiać. Niestety takie są realia, nie każdego na to stać. Niektóre hodowle sprzedają psy za 1000, inne za 2000, albo za 3000, wiec czasami po prostu cena gra istotną rolę i dlatego mogą padać pytania w jakiej cenie jest dany piesek, bo jeżeli nie będzie kogoś na niego stać, to po co ma opisywać dokładnie warunki jakie ma u siebie itp. Rozumiem oczywiście, że jeżeli dana osoba nadal będzie zainteresowana, to zadzwoni, wypyta już dokładnie o psa i opowie coś o sobie. Nie widzę jednak potrzeby, żeby do każdej hodowli dzwonić i na sam początek streszczać historię swojego życia...... Ja rozumiem, że przy kupnie przyjaciela cena nie gra roli, ale....
-
Ilka! Piekne zdjęcia! :) Ress: Czyli nie tylko Joy papuguje inne psy? On się stara robić czasami dokładnie to, co w danej chwili sara :evil_lol: Widać, ze Pasiaczek dzielnie ćwiczy. Tym razem chodzenie na przednich łapkach?
-
Lucylou Gratuluję zatem efektow. Masz jeszcze młodego psa, wiele go nauczysz. Nie witaj, nie witaj, jak jej emocje opadną, to dopiero wtedy. Pisałam, ze mi też serce pekało, ale raz go przywitałam wylewnie i na chwilę wyszłam, to był płacz, więcej tego błędu nie popełniłam i nie popełnię. Moja Sara też pięknie chodzi przy nodze bez smyczy. Zreszta ona wiele umie, jest posłuszna i bardzo przywiązana. Joy się wolno uczy, przynajmniej nam razem trudno nauka przychodzi, chociaż grzeczny jest. Dlatego zamierzam zapisać się z nim na kurs. Mały pójdzie do szkoły :lol:
-
Joyek mi potrafi na głowę wskoczyć i to w pełnym znaczeniu tego wyrażenia :p I co chwilę muszę się na spacerze zatrzymywać, bo on do dzieci ciągnie i jest przeszcześliwy, że w centrum uwagi, całuski rozdaje, taki z niego lowelas :evil_lol: A ja przechodzę teraz trudny okres wmawiania sobie, ze w tej chwili trzeciego psa nie mogę wziąć do domu.. A tak się chce łysolka...
-
Na tym zdjęciu wygląda jak koń idący ujeżdżenie w kłusie wyciągniętym. Cudo! [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/8792/dsc00009wz5.jpg[/IMG] A jak zobaczyłam fotę siwego to padłam z wrazenia. On jest niesamowity! Dziekuję maga za informacje w sprawie rodowodu. Będę zatem sprawdzać w sumie postanowiłam, ze jednak wyrobię, a błędy nigdzie potrzebne nie są. Aha, a co do ortograficznych błędów.. rany chciałam napisać cudowne córeczki, ale pominęłam cudowne i zostały "cureczki". Jak to zobaczyłam, to :shake: i jak tu przy czymś takim zamknąć opcję edytowania postów! Myślałam, ze oszaleję, bo nie było edytora i nie wiedziałam co sie dzieje!
-
Mojemu grzywkowi chcę kupić ten szampon z olejkiem lisim. Jaka odżywka do tego?
-
Piękne! [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/3518/dsc09958kj4.jpg[/IMG] Dudek: Jeżeli teraz będę wyrabiać Joykowi rodowód na podstawie metryki to mogą być też błędy? Nie wiedziałam, ze taki bałagan w ZK mają Ress: trudno to nazwać walkami psów ;) , trzeba by więcej kompanów do zabawy, by podkręcić atmosferę. Ale one mają coś takiego, ze w połowie naszej drogi na łące, kiedy wiedzą, że w tą stronę się już wraca, to zaczynają się rozkręcać i szaleją :evil_lol: Dzisiaj natomiast moim psom nie chciało się bawić, polatały chwilę na działce i padły na trawie. Zdjęcia jutro, bo dopiero pracę pisać skończylam i idę spaaać :)
-
One tak się wspaniale bawią :diabloti: Joy zacheca Sarę do zabawy podgryzając za ucho, a później się ścigają, w jedną stronę Sara Joyka, w drugą Joyek Sarę. Jak dwa głupki. Na tym zdjęciu śmiesznie to wyszło. Joyek atakuje:evil_lol: , a on jest taki grzeczniutki, aniołeczek
-
Dokładnie o to mi chodziło. Moja Sara nie ma problemów z zostawianiem sama i nigdy nie miała, ale mimo tego staram się, aby powitanie, czy wychodzenie nie było czymś mało naturalnym. Tak samo przy wejściu, czy wyjściu staram się zachowywać jak przez cały czas pobytu w domu. Oczywiście psy później zostają wyściskane i wypieszczone, ale to dla nich normale jak jestem, nie robię tego na powitanie. Joy miał w poprzednim domu problem z wyciem, nie chciał zostawać sam, teraz problemu nie ma wcale. Wychodziłam czasami 20 razy w ciągu dnia, na chwilę (wydłużając ją), wchodziłam i udawałam, ze go nie dostrzegam wcale. Szybko pies pojął, ze natualnym jest fakt, iż ludzie wchodzą i wychodzą z domu, że nic dziwnego i złego się nie dzieje. Oczywiście pozostali członkowie rodziny muszą się do tego stosować.
-
Walka psów ;) [IMG]http://i18.photobucket.com/albums/b133/nadirandaga/w.jpg[/IMG]