Jump to content
Dogomania

agata-air

Members
  • Posts

    3127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata-air

  1. Tak lavinia napisała o Emilce: [quote name='lavinia'] [B]Oto buldożka Emilka...[/B] ma tylko kilka lat, wygląda jak bardzo stary pies Emilka mieszkała w pewnej pseudohodowli. Dopóki rodziła szczenięta, była potrzebna. Gdy okazało się, że ostatni miot umarł w jej środku, Emilka stała się ciężarem. Z klatki przeniesiono ją do metalowej beczki na podwórku. Tam mieszkała prze pół roku, we własnych odchodach. Emilka trafiła do nas w zeszłą sobotę. Oto pierwszy opis z domu tymczasowego; [I]Emilka jest zagłodzona. [/I] [I]Nic nie słyszy, ma zarośnięte kanały słuchowe, które drapie aż do krwi. [/I] [I]Ma łojotokową skóre. [/I] [I]Ma płetwowate przednie łapy. [/I] [I]Ma uszkodzone lewe oko, wydaje mi się, że ma bliznę na rogówce- jeśli tak to raczej już nie będzie na nie widziała. [/I] [I]Ma albo dysplazję albo chory kręgosłup- zarzuca tylnymi [/I] [I]łapkami. Strzelam, ze ma zwapnienia krążków między kręgowych (jakoś od L6 do L2, ale może mi się tylko wydaje...może kręgosłup jest taki w dotyku i wyglądzie przez zagłodzenie) [/I] [I]Emilka...ma wspaniały charakter i według mnie mieszkała kiedyś w domu. Jest piękna. [/I] Badania weterynaryjne potwierdziły powyższe obserwacje a dodatkowo; [I]Uszy- przewlekłe zapalenie, wszystko opuchnięte, kanał słuchowy prawie całkowicie zamknięty. Chrząstko stwardniała i przypomina teraz kość. Jest nadzieja bo znaleźliśmy maleńką dziurkę (szerokości grubszej igły) więc udaję się podać lek. Nie ma zbyt dużych szans by uniknąć operacji ale może jednak. Słyszy tylko cząstkowo. [/I] [I]Oczy- jest zbliznowacenie na rogówce i nigdy się tego nie pozbędziemy. Uda nam się zmniejszyć bielmo. Sunia na to oko będzie widziała w niewielkim stopniu. [/I] Po wykonaniu zdjęcia rtg okazało się, że Emilka ma połamane żebra. Ma też ropny wysięk z narządów rodnych. Jest to prawdopodobnie zapalenie trzonu macicy. Sunia jest na antybiotykach i kroplówkach, powolutku dochodzi do siebie. Emilka jest słodką, kochającą ludzi, dobrze wychowaną sunią, która na pewno kiedys mieszkała w domu - nie brudzi, zna doskonale domowe zwyczaje, jest bardzo grzeczna I tu dochodzimy do sedna sprawy -[SIZE=3][B] EMILKA MA TATUAŻ[/B][/SIZE] - obecnie sprawdzamy wszystkie możliwe aspekty tej sprawy i badamy pochodzenie Emilki. Jest duże prawdopodobieństwo, [B]że została świadomie sprzedana przez hodowcę ( zarejestrowanego w ZK ) do pseudohodowli[/B]. Jeśli rzeczywiście tak jest i uda się to potwierdzić, podamy do publicznej wiadomości nazwę tej hodowli. tu Emilka; Emilkę czeka bardzo długa droga do odzyskania zdrowia, chociaż w pełni zdrowa nie będzie już nigdy. [B]wpłaty na Emilkę do dnia 25 września, na konto Viva Kotylion ![/B] [B]1545 zł[/B] 10.09.2009 100,00 zł buldożka Emilka 10.09.2009 50,00 zł Krystyna B. Otwock 11.09.2009 600,00 zł Krystyna Z.-S. Warszawa 11.09.2009 50,00 zł Agnieszka P.-Z. Warszawa 11.09.2009 50,00 zł Szeve-S1 11.09.2009 100,00 zł P.H.U "Piotrowscy" 14.09.2009 25,00 zł gosiap madams 14.09.2009 400,00 zł Marta B. Warszawa 17.09.2009 100,00 zł Izabela S. Kraków 18.09.2009 50,00 zł Alina S. Kraków 21.09.2009 20,00 zł malita [B]1545 zł - przekazane fundacji Viva Animalis[/B] [/quote] Dziękujemy wszytskim darczyńcom za pomoc :) Wpłaty można kierować na: [B]Nr konta do wpłat:[/B] DnB NORD 54 1370 1109 0000 1706 4838 7310 FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA! ul. Kopernika 6 m. 8 00-367 Warszawa KRS 0000135274 z dopiskiem-dla Emilki [SIZE=2]2009-10-05 60,00 PLN ALINA S. KRAKÓW (BAZAREK Beni DLA EMILKI) 2009-10-07 45,00 PLN Nelka SYLWIA S. (BAZAREK Beni DLA EMILKI) 2009-10-09 42,00 PLN MALGORZATA P. RUDA SLASKA (BAZAREK Beni DLA EMILKI) 2009-10-12 5,00 PLN ALINA S. KRAKÓW (KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI. NR11A SETKA) 2009-10-12 15,00 PLN ELŻBIETA U. CHORZÓW (KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI. MAKREla) 2009-10-12 40,00 PLN WIESŁAWA K.D (KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI, MIMIŚ) 2009-10-13 10,00 PLN MARTA S. POZNAŃ (KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI, BILA)2009-10-14 60,00 PLN IWONA G. ŻARY(KSIĄŹKI DLA EMILKI ONA 03 02) 2009-10-14 69,00 PLN LILIANNA R. S. LESZNO (KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI. PROMYczek) 2009-10-14 15,00 PLN ALEKSANDRA R. ( KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI. LULKA) 2009-10-15 25,00 PLN MAŁGORZATA R. WARSZAWA ( KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI GOS) 2009-10-21 3,00 PLN IWONA MAGDALENa S. SOSNOWIEC 2009-11-12 6,00 PLN KATARZYNA MARIA K. OSTRÓW WIELKOPOLSKI (KSIĄŻKOWY BAZAREK DLA EMILKI RIKA)[/SIZE] 2009-10-16 50,00 PLN przekazanie środków na leczenie buldożki Emilki zebranych przez grupę lokalną Vivy - Kotylion dla grupy lokalnej Vivy Animalis Wydatki: [SIZE=2]320 PLN- Leczenie w lecznicy Mar-Vet (anonimowy sponsor zapłacił bezpośrednio w lecznicy) 180 PLN- Karma Royal (anonimowy sponsor zapłacił bezpośrednio w lecznicy) 108 PLN- Konsultacja okulistyczna, ortopedyczna, neurologiczna oraz podane leki, lecznica Anima 40 PLN- szczepienie wścieklizna+wirusówki Hexadog 199 PLN- Karma: sucha + 4 puszki Animoda 105,00 PLN- diagnostyka (biochemia i morfologia krwi+badania kału) i leczenie (odrobaczeniex5dni)[/SIZE] [SIZE=2]Emilka dnia 08.11.2009r trafiła do domu stałego. Pozostałe fundusze zostaną przekazane na diagnostykę, leczenie i sterylizację/kastrację, opiekę ogólną psów będących pod opieką Fundacji Viva! grupa Viva! Animalis.[/SIZE]
  2. Chodzę i karmie. Niestety nie jestem w stanie jej złapać "po ludzku", w tej chwili zgarnełyśmy kilka psów w bardzo ciężkiej sytuacji i nawet nie mamy gdzie jej umieścić :shake:
  3. Dziękujemy serdecznie za pomoc. Doszły wyniki badań na świeżba i niestety psiaki mają również i to. Na szczęście dochodza do siebie. Felek notorycznie merda ogonem, za smakołyki dałby się pociąć...wychdzi juz do drzwi bez problemu (potem sie kładzie ale do drzwi idzie dzielnie). Ruda będzie miała w najbliżyszch dniach sterylkę.
  4. Dziś będę wiedziała co po konsultacji stomatologicznej u suni :) Fenek czuje się coraz lepiej, strupy już wszytskie poodpały i blizny na ciele i duszy powolutku sie goją.
  5. [I][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]N[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]ie kadź mi tak bo jeszcze uznam, że [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]zem[/FONT][/COLOR][/I][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][I] warta tego[/I] [/FONT][FONT=Verdana]:)[/FONT][/COLOR][COLOR=#000000] dzięki. W rurze okazało się, że jest tylko jeden chłopiec...a jak mi się udało? Wylazł [/COLOR][COLOR=#000000]Glutomir[/COLOR][COLOR=#000000] I Wytrzymały po prostu :D[/COLOR]
  6. Isadoro zaraz Ci na gg napiszę :) (jak tylko gg mi zadziała:angryy:) Ogólnie jest dobrze, bardzo ładny plakat :) Dziękujemy
  7. Błąd w słowie fundusze :)
  8. No nie działa :( Ona jest dokarmiana. Dziś Goliat pojechał do nowego domku!
  9. Przepraszam, że nie dopisuję od razu ale mam "troszkę" obowiązków. Nie wiele moge dodać do tego co już pisały moje poprzedniczki. Kiedy zabieraliśmy te dwa psy to pukałyśmy do wszytskich drzwi bo nie było dla nich miejsca-" z chorą skórą to my nie możemy". To przykre co napisze ale fundacje i stowarzyszenia mają kilkadziesiąt zgłoszeń dziennie, wybierają te najbardziej dramatyczne. Psy, które zostały są w lepszym stanie niż te przez nas zabrane: 1. sunia wielkości ON, wyglądająca jak ONek tylko na pyszczku ma terierowate włosy. Ma lekko wyłysiały ogon. 2. sunia czarna do kolan osoby średniego wzrostu. Chuda, sporo wyłysień jakiś krwiak/góz na boku. 3. Dwie białe sunie, chude, dzikie wielkości spaniela 4. Pies w typie ON, lekko wyłysiały ogon, coś z łapkami, utuczony- nie do oddania. tylko te widziałam, policja mówi, że psów było 10 (minus Ruda i Felek)
  10. Dziś chłopak zaczął szczekać!! Chciał iśc na dwór zrobić twardą potrzebę :crazyeye: Sam grzecznie wyszedł na łąke, zrobił co swoje i dał się pogłaskac po pyszczku (nie tylko nosku;)). Niestety potem przechodziły obok niego dzieciaki i znów na plecki i siku na siebie...ale jest postęp.
  11. Niestety nadal nic. Nie chce jeść smakołyków z sedaline.Nie zostawiam jej tego, tylko jak nie zje to zabieram ze sobą- zbyt duże ryzyko, że ja odejdę, ona zje i pójdzie w las.
  12. Dziś był deramtolog u suni. Zalecił... dużo miłości:) Sunia do kąpania i odżywienia i skóra dojdzie do siebie :) W poniedziałek spotkanie ze stomatologiem. Sunia jest bardzo łagodna lecz niesamowicie zagubiona, jest osowiała...jej jest już wszytsko jedno.
  13. Dziś był przełom. Po jednym kilku dniach spokoju, podsuwania przy każdej styczności z człowiekiem samakołyków zamerdał ogonkiem!!! Wywalił brzuch do głaskania...kiedy zbliżyłam jednak rękę posisiał się ze strachu :(
  14. Z jednej strony macie rację z drugiej strony...tam zostało 8 psów.
  15. Elmira ale byś dodała, że twój TŻ brał...to prawie jak ty. Jeśli chodzi sunie nie miała RTG, to jest stare złamanie, je normalnie. Oczywiście je wykonamy (poprzednia klinika mimo moich próśb tego nie zrobiła). Jutro ma konsultacje z Dembele jeśli chodzi o skóre. Potem chirurg i RTG rzuchwy.
  16. [quote name='malibo57']Hmm...Historia jest tajemnicza. Chyba nikt nie myśli, że te psy tam przebywały kilka lat. To bzdura rzucona na odczepnego. Skad się tam wzięły? I kiedy? Oto jest pytanie! Ktoś to wie, ale pewnie nie podzieli sie wiedzą. Nie sądzę, żeby policjanci maczali w tym palce. Ktoś psy skrzywdził. Pewne jest tylko to, że człowiek.[/quote] [I]Niestety tego się już raczej nie dowiemy a szkoda. A może i... a może i układy pseudoschroniskowo-weterynaryjno-policyjne zostaną zrozumiane, kiedyś.[/I] Gameto masz rację. Więc od dziś już nie on lecz Fenix, tak na nowe życie.
  17. Myślę, ze widziałam już sporo psiego nieszczęścia...jednak jego strach utkwi mi w głowie na zawszę. Psy się boja, chowają ale on płacze przy każdym kontakcie (aktualnie oprócz głaskania noska:oops:)...dla niego dotyk człowieka=ból.
  18. Właśnie wróciłam od chłopca. Posiedziałam z nim "troszkę" jakieś 3 godzinki. Chłopak nadal sisia ze strachu jak widzi człowieka, ale powoli pozwala się głaskać (po nosku tylko ale to już coś). Ekipa Mer-Vet od rana pracuje nad jego psychiką, co chwilę ktoś wchodzi ze smakołykami, powoli siada, mówi do niego, daje smakołyk i głaszcze po nosku. Psiak nie chce wyjść na dwór ale nie chcę się załatwiać w środku :oops: Niestety wbrew jego woli jest więc wyprowadzany, kładzie sie bidulek na łące na pleckach i siusia ze strachu na siebie...ale choć w końcu zrobił kupe. Przyniosłam mu bardzo miłe w dotyku posłanko, od razu sie wtulił i zasnął. Isadora plakacik ze zdjęciem, krótkim opisem sytuacji i prośbą o wsparcie. Powiesiłabym taki choćby w lecznicy gdzie jest...no właśnie, on nie ma imienia.
  19. [SIZE=4][B]Przydałby się plakacik z opisem sytuacji i prośbą o pomoc. Jest ktoś kto umie robić takie cudeńka? [/B][/SIZE]
  20. [quote name='sonikowa']Może te zniszczenia, o których piszą, zrobiły tę kwotę.. Np zeżarly im skórzaną kanapę ;-) [B]Słuchajcie, czy ja dobrze kojarzę, że sunia niedawno rodziła? W takim razie gdzie sa szczeniaki?? Może trzeba ich tam poszukać?[/B][/quote] Ja kazałam im napisać z wyszczególnieniem , że zapłacono za wszytsko. Z doświadczenia wiem, że potem nagle pojawiają się szkody. Zresztą zniszczenia faktycznie były- sunia odgieła dwa pręciki w klatce:silly: Sunia rodziła 9tygodni temu. Podobno szczeniaki znalazły nowe domy (chyba to prawda, przynajmniej część bo tak dowiedzieliśmy się o tym miejscu) Serdecznie dziękujemy wszytskim za pomoc :)
  21. Jeśli chodzi o ceny to na początku nikt nie chciał psów przyjąć, nie mieliśmy wyboru. Potem klinika poczuła sie jeszcze mocniej i ot mamy ceny...
  22. Niestety nadal nie.Jest na szczęściej w miejscu gdzie była, jest tam karmiona.
  23. Nie :) Nawet szczutcznej żuchwy nie zrobili ... Nie zroobili nawet RTG suni. Niestety musiałam zapłacić całość...bo mieli psy a mi na nich zalezy :angryy: Obiecane dokumeny (wczoraj dogo zwariowało i nie działało) [COLOR=black][FONT=Verdana]Dokumenty[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://images6.fotosik.pl/526/6751f11f9a374832.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]i powiększone[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://images6.fotosik.pl/526/0e71e80827a8eeccmed.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://images8.fotosik.pl/85/2582fe084af2fb18med.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://images8.fotosik.pl/85/3c353b3574d2244c.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Fakture mają wystawić do końca tygodnia. Dziś niestety nie mogli [/FONT][/COLOR] ps. okłamałam Was przez przypadek o 10zł w kwocie jaką zapłaciłam:) [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://images6.fotosik.pl/526/6e49f3b0ba75095b.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Fakturę otrzymam po pierwszych przeprowadzonych badaniach. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mam też dokładną rozpiskę co robiono dzień po dniu, jeśli ktoś chciałby zobaczyć mogę przesłać na maila.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Jedyny pozytyw dnia wczorajszego to fakt, że psiak wygląda nieco lepiej a przede wszystkim nie piszczy już przy każdym dotyku. Dziś dopiero zobaczyłam tak naprawdę w jak złym stanie jest sunia- mimo tygodniowego odkarmiania i spokoju nadal ledwo chodzi, i ta opadająca żuchwa:( To taki dobry, zrównoważony pies i taki w niej straszny smutek, bardzo przykry widok. [/FONT][/COLOR] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][IMG]http://images8.fotosik.pl/85/f19d537e3c40b946med.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT]
  24. Przewiozłam dziś psiaki do innej kliniki, sunia jest w Warszawie, psiak w Żyrardowie. Zapłaciłam 1943zł:angryy: (Właściwie nie wiem jak mam o skomentować) i zaliczkę 200zł w Wawie Co do TOZ i policji- mam takie same uprawnienia, jak TOZ ale co mam zrobić? Psy były bezdomne, a że na ogrodzonym Państwowym teranie, którego pilnuje czy jest właścicielem policja...kogo uskarżę kto kogo będzie ścigał, jak udowodnię, że psy mam z tego terenu? Z policją nie wygram. Pytałam czemu nikogo wcześniej nie wezwali: "Przecież Pani wie, że tu nie wolno wchodzić, a sami byśmy go nie dotknęli" Myślimy o tym jak i gdzie wyciągnąć resztę psiaków. Myślałam co potem tylko...tam często trafiają psy, niewiele im mogę zrobić to może choć zachowam sobie dosęp do zwierząt. Sama nie wiem co mogę, na razie staram się dowiedzieć co to właściwie jest za miejsce (a przypomina sceny z horroru). Elmira mąż świadkiem jak wyglądało łapanie psiaka i przedewszytskim co mówili policjanci...w każdym razie zdziwili się, że mimo tego co mi mówią ja chodzę po terenie za psem:razz: Choć chyba najbardziej zdziwni byli, że go dotykam. Zaraz wkleję dokumentację zwierząt.
  25. Dziewczyny to jest dziwne miejsce...tego nie ma na mapie. Dowiedzieliśmy się o tym od lekarza weterynarii- przyszli do niego ludzie ze szczeniakiem od rudej suni i wszystko opowiedzieli. Nie można wchodzić na teren jednostki. Weszłam...jak? Nie wiem. Brzydzili się tego psa-"córka jednego z policjantów ma pasożyty w jelitach i to na pewno przez Pancernika" (tak go nazywali). Miałam jeszcze "mocne plecy urzędnicze" i chyba się trochę wystraszyli. Policjantów na terenie jest ok. 50, dokarmiali psy odpadami, psy same polowały (przebywały na kilku hektarach lasu). Policjanci twierdzą, że psy pojawiły się tam znikąd, czasem jedzenie przerzucają dla nich ludzie przez płot. Nie wiemy tak naprawdę w jakim stanie tam trafiły, skąd na głowie psa masa blizn, jak sunia złamała żuchwę. Namówiłam ich żeby sami moim aparatem porobili zdjęcia pozostałych zwierząt ( bali się, że ja sfotografuję coś oprócz psów), mam więc niewyraźne fotki reszty. Jest tam jeszcze jedna, chuda i ze zmianami skórnymi sunia, kolejna owczarkowato terierowata z lekkimi zmianami ale dość dobrze wyglądająca, starszy ONek którego nie oddadzą- grubszy, nieźle wyglądający (coś ma z łapami i lekko wyłysiały ogon tylko), dwie białe sunie mocno chude ale nie widać żadnych zmian skórnych- oprócz tego, że nie mamy gdzie ich zabrać to nie ma jak ich złapać, są dzikie. Za chwilę jadę nasza dwójkę odebrać z kliniki, wezmę faktury i obdukcje i wkleję na forum. Psiak będzie przebywał u moich weterynarzy a sunia w klinice w Warszawie. Rachunek jaki wystawi nam klinika będzie opiewał na prawie 2tysiące złotych (za niespełna tydzień pobytu). Ktoś niepotrzebnie ich poinformował, że nikt inny by psów nie przyjął na szpitalik i robili sobie co chcieli. Sunia miała robione badania krwi, wyszły w miarę w normie. Psiak ma pobrane zeskrobiny i krew, próbki wysłane do specjalistycznego laboratorium. Z krwi sprawdzą czy jest świerzbowiec- za ok. 4 dni wyniki, bakterie- za tydzień z kawałkiem i grzyby za jakieś 2-3 tygodnie.
×
×
  • Create New...