-
Posts
3127 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agata-air
-
[FONT=MS Shell Dlg 2][FONT=Verdana]Gdzieś nad tęczą wysoko[/FONT][/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2][FONT=MS Shell Dlg 2]I gdzie marzenia o których marzyłeś w kołysankach[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Gdzieś nad tęczą latają niebieskie ptaki[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]I marzenia o których marzyłeś, tam marzenia naprawdę się spełniają[/FONT][/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Misiu nie spotkało Cię w życiu nigdy nic dobrego. Żadne dobre słowo, ciepły dom i kanapa ani miłości, ani przyjaźń... Mieszkałeś pewnie w okropnych warunkach, twoi ludzie o Ciebie nie dbali...Misiu nie miałeś nic, teraz gdy już jesteś za TM Psi Bóg da Ci wszystko. Zapomnij o cierpieniu, o bólu jaki towarzyszył Ci przez całe życie, zapomnij o złych ludziach, o złym życiu i o jego końcu- o wypadku, igłach, lekach. Pamiętaj tylko, że choć na końcu twojego życia na tym świecie miałeś obok siebie ludzi, którzy zrobili by wszystko, żeby Cię uratować, by móc Ci dać choć kilka pięknych chwil. Pamiętaj tylko jak oni prosili żebyś się trzymał, żebyś walczył, jak obiecywali, że wszystko będzie dobrze...i już jest Misiu dobrze, muszę wierzyć, że teraz już jest Ci dobrze. Żegnam Misiu,żegnaj Dziadziu, tam spotkasz inne nasze pożegnane psy, a może kiedyś i nam będzie dane się spotkać...[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Misio miał 17lat. Został znaleziony na ulicy potrącony przez samochód, był w bardzo ciężkim stanie ale chciano walczyć o jego życie (dziękujemy Fundacji Nero i Małgosi- bez zastanowienia, jak zawsze powiedzieliście- "pomożemy"). [/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Był pacjentem "N.N.". [/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Zmarł dziś, zjadł swój pierwszy posiłek od kilku dni, napił się wody i spokojnie zasnął, niestety zasnął na zawsze. [/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Niech choć po śmierci nie będzie już N.N., niech choć kilka osób na tym świecie wie, że żył tu i Miś.[/FONT]
-
Sochaczew - BANDERAS , powrót marnotrawnego MA DOM
agata-air replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Wspaniale, że się mu udało. Podziwiam wszytskich którzy podali mu pomocną dłoń...a ja sobie popłakałam jak czytałam o ślimaczym domku, przy Bożym Narodzeniu to już wyłam ;) -
:angryy: :mad: :lmaa: :nonono2: :scream7: :vamp::motz::2gunfire::ak-shot::pissed: :stop: :-x:chainsaw::ekmm::helo:To chyba nadużywanie emot ale co mi tam, złość trzeba wyrażać. Maniek chłopie oj ty masz w życiu pod góre :roll:
-
Pusia- dlatego uznałam, że tu jest dobre miejsce na jej fotki :) Z kimś się trzeba dzielić radością, że jest jej dobrze...a najlepiej dzielić się z tymi co ją znają. [IMG]http://images35.fotosik.pl/72/1b0cfe3d8d63ca59.jpg[/IMG] Jak Ty koniki to i ja zapodam koniki... (jak za bardzo się rozpędze z wklejaniem to wiecie- :mad: bo czasem nie łapię umiaru zdjęciowego) [IMG]http://images36.fotosik.pl/104/049593e302e35443med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/213/34df902c767c9c53med.jpg[/IMG]
-
Gacek - lepiej mieć rodzinę :-) Gacek pojechał do domu!
agata-air replied to Camara's topic in Już w nowym domu
:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Gratluje! Dziewczyny jesteście wspaniałe! -
Myślałam gdzie moge wrzucić te zdjęcie... i wymyśliłam! Tu. Zdjęcia zdjęć które dziś dostałam czyli biała Księżniczka i...nie biały Zulek: [IMG]http://images44.fotosik.pl/217/b3be9b1044eeaf10med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/217/8a66e056642fe5admed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/217/382f9f9b83624619.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/104/938796b10fca7a0fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/217/086f5e5f74a606bfmed.jpg[/IMG] Zdjęcia zostały wysłane dawno, doszły dziś...Maupo chyba i listonosz czyta twój wątek :eviltong: Uwielbiam patrzeć na twoją Debi...oj ona to by się z moją Ineczką dogadała, wizualanie podbnie, charakterem podobnie. Obawiam się jednak, że doszło by do demoralizacji :diabloti: tylko nie wiem która którą by bardziej demoralizowała.
-
[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Jejku to ja mam dopiero 6 + 4 koty powinnam jeszcze mieć miejsce na 4 psy...w końcu podobno dopiero po 10 jest problem [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] No ale cóż...to za 3lata dopiero będzie na tyle dużo czasu. Tylko, że Emi jest już teraz, a jest niezwykła, idealna w swej nie idealności. No nic szukamy tego domu z nadzieją, że pojawią się tacy ludzie jakich ma np. Pusia tam też miałam traumę, bo co jak ją spuszczą ze smyczy a ona przecież nie usłyszy, że ją wołają. Bo co jak ich pogryzie bo będzie miała gorszy dzień itp. Do dziś to w sobie mam, kochają ją, ma wspaniały dom ale ich gryzie (i tak jej nie oddadzą), mnie nigdy nie ugryzła... Z Emilką mam masę pytań, może dla niektórych niedorzecznych ale np. co jak nie będzie już mogła wskoczyć na niskie łóżko, przeniosą się razem z nią na materac? Ona nie umie spać sama. A co jak trzeba będzie wnieść i znieść choćby na parter a będzie miała ubłocone łapki? To jest problem bycia DT i tych radosnych chwil w tym naprawdę niewiele. Chcesz czy nie, oddajesz im serce. [/FONT][/COLOR].
-
Gacek - lepiej mieć rodzinę :-) Gacek pojechał do domu!
agata-air replied to Camara's topic in Już w nowym domu
To wlepiam sobie gacusia w podpis...choć tyle. -
Sochaczew - Dejzi niechciany podarunek MA DOM
agata-air replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Andzia masz racje z tym kubraczkiem. Poroszę wymiary suńki :) -
Gdzie ja ją oddam?No właśnie gdzie ja ją oddam. To pytanie powtarzam z Małgosią i Moniką od czterech tygodni nieustannie i na razie nie widzę tego..."gdzie". Ja też bym nie oddała, ale jest jak jest.Sama nie dam rady się nią zajmować, a reszta postawiła "szlaban" na kolejne stałe psy ;( No a jak tak mogą? Nie wiem. Toż to anioł jest...nie licząc drobnego zamiłowania do elektroniki :diabloti: no ale jak pasja to pasja...lubi sobie coś pożreć (na zdjęciu nie elektronika ale je;p) [IMG]http://images48.fotosik.pl/217/1bc7f1fd408a5eb5med.jpg[/IMG]
-
Na razie mają allegro. Byłybyśmy wdzięczne za wszytskie ogłoszenia. Tekst do ogłoszń dla Yorczki Eski Eska. Każdy z nas w chwilach trudnych i bolesnych, często nawet nie przyznając się do tego, szuka wsparcia wśród ludzi mu bliskich, znajomych. Sami również nie raz klepaliśmy czule po ramieniu zapłakanego przyjaciela, a czasem nawet oszukiwaliśmy go, że wszystko będzie dobrze, żeby tylko poczuł się lepiej i wreszcie ponownie się uśmiechną. „Dla cierpiącego fizycznie potrzebny jest lekarz, dla cierpiącego psychicznie – przyjaciel” – jak mawiał poeta. Są jednak na tym świecie istoty, które częściej niż inni jego mieszkańcy, zostają pozostawieni sami sobie. Eska jest ślicznym, na oko 6-letnim pieskiem w typie yorka, który nie ma nikogo. Mimo licznych chorób, smutnej przeszłości i braku kogokolwiek, kto chciałby poświęcić jej przynajmniej chwilę na czułe drapanie za uchem, jest wesołym, przyjaznym i bardzo kontaktowym pieskiem. Lista chorób suni jest długa, a cierpienie ogromne. Organizm Eski jest wyniszczony, odwodniony, a serce powoli odmawia posłuszeństwa. To samo pełne miłości dla człowieka serce, jest wskazywane przez lekarzy jako jedna z możliwych przyczyn nękającego pieska wodobrzusza. Oczy yorczki, dawniej pełne ufności, teraz pozbawione nadziei, przestały spełniać swoją rolę, skazując ją na błądzenie po ulicach po omacku. To człowiek, w swoim bestialstwie i bezwzględności pozbawił tego psa godności i tylko człowiek może mu na powrót godność i wiarę w ludzi przywrócić. Jeżeli masz w swoim życiu odrobinę wolnego miejsca i dostatecznie dużo siły, aby podjąć się walki o życie i spokojną starość Eski, nie zwlekaj, skontaktuj się z nami jak najszybciej. Jeżeli możesz okazać nam jakiekolwiek wsparcie finansowe, bądź materialne, będzie to dla nas oznaka wielkiego serca i niebywała pomoc. W razie jakichkolwiek pytań odnośnie suni, czy to dotyczących adopcji, czy po prostu samopoczucia czworonoga, będzie nam bardzo miło, udzielić państwu wyczerpującej odpowiedzi. Okaż wsparcie i czułość porzuconej i niechcianej Esce, a zyskasz wspaniałego przyjaciela, na długie lata. Szczeniory Miksy BF z maltańczykiem... Każdy z nas kieruje się w życiu jakąś maksymą, dewizą. „Cel uświęca środki” , „Po trupach do celu”, „ w interesach i miłości wszystkie chwyty dozwolone”. Problem zaczyna się wtedy, kiedy tak jak jeden z toruńskich pseudo-hodowców, weźmiemy sobie tego typu porzekadła za nadto do siebie, a ślepa chęć zysku, przyćmi resztki, skrywanej głęboko przyzwoitości. Wtedy pies przestaje być psem, a szczeniaki nie są już szczeniakami. Zwierzęta w mgnieniu oka zamieniają się w żywe stołówki, służące do wykarmienia swoim wartościowym mlekiem rasowych szczeniaków. Wśród setek tego typu historii, jest jedna szczególnie smutna i chwytająca za serce. Psiaki urodzone z krycia pół buldożki francuskiej samcem maltańczyka, stały się dla ich pana jednym wielkim, czworonożnym rozczarowaniem. Urodzone szczeniaki okazały się być bezużytecznymi samcami, których przeznaczeniem, ze względu na niemożność rodzenia kolejnych wartościowych jadłodajni, była śmierć. Czarny Fox, brązowy Skorcz, jasny z rozkosznie ciemnym uszkiem Alfonsino i biały Gary, nie zdążyły zaznać bólu i samotności. W wieku 6 tygodniu zostały odbite przez grupę ludzi, których połączyła wspólna pasja i chęć pomocy psom. Ty również nie bądź obojętny na los tych przecudnych szczeniaczków. Jeżeli masz możliwość stworzenia pieskom, kochającego, spokojnego domu, którego tak potrzebują, nie zwlekaj, maluchy czekają właśnie na Ciebie. Jeżeli nie możesz zaadoptować pieska, a masz możliwości wspomóc nas finansowo, nie wahaj się, to co uważasz za parę groszy, dla nas jest nieocenionym wsparciem. Jeżeli natomiast nie masz możliwości pomocy na żaden z powyższych sposobów, nam wystarczy, że zapytasz co u piesków, przekażesz dla nich miłe słowo, będzie to dla nas oznaka Twojego wielkiego serca.
-
[quote name='Maupa4']No tylko nie zapomnij aparatu ... ;) No i cykaj, cykaj ... z prawa i lewa, od nosa i od ucha ... a i nie zapomnij o zdjeciach w całości ... Aaaa ... i zabierz dodatkową kartę ... też może sie przydac ... z doświadczenia wiem ... i dodatkowe bateryjki też weź ... Dobra i już się nie mądrzę ... :roll: :oops: Caleb ?[/QUOTE] Mam karte 4GB chyba wystarczy...baterię wezmę :) [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Tak to Calebek, cudny chłopak. Byliśmy w odwiedzinach u Bulwy, w końcu mogliśmy nie zważając na nic podpisać umowę o DS. Oczywiście jak tylko mogę to jeżdżę z Emi więc...więc było tak: [/FONT][/COLOR] [IMG]http://images44.fotosik.pl/217/2640eacaa380d85dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/104/b99285548bcc94a7med.jpg[/IMG] i tak [IMG]http://images47.fotosik.pl/217/ec518e1b8280cb78med.jpg[/IMG] i na koniec: tak było [IMG]http://images46.fotosik.pl/216/3e0005c398c3b972med.jpg[/IMG] [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Jeśli chodzi o mopowanie to muszę przyznać, że szczycę się dużym doświadczeniem w temacie, sprzątaniem po tych co...nie wyrośli z tego, jak i po tych co wyrośli ale uznali, że czasem za zimno żeby sikać na dworze...i tych co po prostu nie widzą i nie ma co liczyć na zmiany, zdarza się i już. [/FONT][/COLOR] Zaś jeśli chodzi o Perza to życzę zdrówka a sama uruchamiam "motorek" i od przyszłego tygodnia śmigam na laserki z Emilią.
-
[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Magdo gdyby napisał to ktoś inny zapewne uznałabym, że jest po prostu miły. W twoim wykonaniu wywołało to u mnie szczery, pełny uśmiech...każdy kto choć trochę Cię zna, zna też twoje...zainteresowania :) Fakt faktem Janeczka jest boska i mam nadzieję w czwartek się z nią zobaczyć i przywieźć mnóstwo zdjęć. [/FONT][/COLOR]
-
Popsuło się ;( a takie fajne było no.
-
Odważę się tu dopisać bo nie mogę się powstrzymać. Dogo rzeczywistość, gdy dziś do niej zasiadłam zwaliła mnie z nóg ( a moje upadki są zawsze...yyy..potężne ;p)- jedni mają dogoholic, inni addicted, kolejni mentor (niestety już mi zniknął:radość chwilowa ale jaka:cool3:) a są tacy co mają banned...tylko chyba to ostatnie szybko nie zniknie. To może teraz: Dzień dobry z uśmiechniętym pyskiem [IMG]http://images35.fotosik.pl/71/33dd9bafeb089072.jpg[/IMG]
-
Znaczy, ze Manius ma dom!!??
-
A byłam pewna, że wysłałam. Widzę, że ty też masz czarny napis przy nicku...w głowę zachodzę co one oznaczają ;p a może za wejście na wątek Janeczki dostaje się taki gratis :cool3:
-
Nikt nie zagląda do Janeczki a dziewczynka tak się stara. Dziś została z powodzeniem została wprowadzona do stada domu tymczasowego! Na razie psiaki się dogadują.
-
Mawiają, że troski są połową drogi do starości. Tego jednego w życiu Jany nigdy nie brakowało – zmartwień. Pierwszy właściciel suni nie mógł doczekać się momentu kiedy buldożka stanie się dorosłym, silnym psem. Zniecierpliwienie pana nie wynikało jednak z radości jaką dostarcza człowiekowi proces dorastania szczeniaka, ani z chęci obserwacji zmian zachodzących w życiu ukochanego pieska. Jedyną liczącą się dla niego rzeczą, dla której w stanie był poświęcić praktycznie wszystko, były pieniądze. [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/1369/dsc00015ch.jpg[/IMG] Kiedy Jana skończyła pięć lat, a jej ciało nie było już w stanie udźwignąć wysiłku, utrzymania kolejnych ciąż, oprawca pozbył się jej, nie zaprzątając sobie głowy dalszym losem psa. Wtedy w życiu buldożki pojawiła się cudowna, starsza Pani, która postanowiła stworzyć suni ciepły, pełen miłości dom. Mogłoby się wydawać , że zła passa odwróciła się, a jedyną pamiątką, przypominającą Janie smutne chwile, będzie oklapnięte na skutek pogryzienia uszko. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][IMG]http://images42.fotosik.pl/125/fd3da6d226826fed.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] Niestety, los wymierzył suni kolejny cios. Nie minęły nawet trzy lata spokojnego, godnego życia, kiedy starsza Pani niespodziewanie odeszła z tego świata, pozostawiając los dziewczynki w rękach swojego męża. Starszy Pan, pogrążony w smutku po stracie żony, nie mając dostatecznie dużo siły, aby zaopiekować się Janą, podjął trudną, ale najlepszą z możliwych, w zaistniałej sytuacji decyzję. W ten właśnie sposób buldożka trafiła pod naszą opiekę, dzięki czemu, jak mamy nadzieję, znajdzie nowego, czułego właściciela. [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/277/dsc00021fr.jpg[/IMG] Sunia mimo sędziwego wieku, jest pełna życia, garnie się do człowieka, wymuszając pieszczoty. Jest dosyć zadziorna, szczególnie w kontaktach z innymi psami, dlatego idealnym domem, byłby taki, w którym nie ma innych zwierząt. Jak na rasową staruszkę przystało Jana nie ma jednego z dolnych kłów, a jej pyszczek jest delikatnie przyprószony siwizną. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7243/dsc00018cm.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] Jeżeli jesteś osobą odpowiedzialną, zdajesz sobie sprawę z obowiązków, wynikających z adopcji psa w sile wieku, a do tego masz w sercu odrobinę miejsca do zagospodarowania, nie czekaj, skontaktuj się z nami jak najszybciej! Być może Jana jest psem właśnie dla Ciebie. Chciałbyś wesprzeć nas finansowo, pomagając w realizowaniu wszelkich potrzeb buldożki? Nic prostszego! Wszelkie informacje dotyczące darowizn oraz fundacji Viva! Ruch na rzecz zwierząt, której oddziałem jesteśmy, znajdziesz klikając w odpowiednią zakładkę na [URL="http://www.buldogi**********."][COLOR=#0aa612]www.buldog. fora. pl[/COLOR][/URL] Jeśli z jakichkolwiek powodów, nie masz możliwości stworzenia domu naszej suni, a i finansowo nie stoisz zbyt ciekawie, nic straconego, zawsze możesz nas wesprzeć miłym słowem, bądź po prostu zapytać jak się mają nasi podopieczni. Będzie nam bardzo miło poznać człowieka, którego poruszył los samotnego, opuszczonego psa w sile wieku. Pamiętaj: Acz to młodość bywa żwawa, Wżdy wiek stary ma swe prawa;-) [IMG]http://images49.fotosik.pl/213/44368c49a178726c.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/2746/dsc00019xe.jpg[/IMG] [B]Janeczka wymaga badań serduszka i krwi ponieważ musimy ją wysterylizować (podejrzenie chorób układu rozrodczego)a narkoza w wieku 8 lat dla BF jest dość niebezpieczna. Prosimy o pomoc:[/B] FUNDACJA MIĘDZYNAROD RUCH NA RZECZ ZWIERZT VIVA! ul. Kopernika 6 m. 8 00-367 Warszawa KRS 0000135274 DnB NORD 54 1370 1109 0000 1706 4838 7310 KRS 0000135274 z dopiskiem NA Babulke/Janę W sprawie adopcji: Monika 515-063-270
-
W końcu powstałam (lekkie 38,5 stopni gorączki) i miałam dzwonić. Ze staruszkiem bardzo źle :( Zaraz będę pod telefonem.