-
Posts
5435 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by salibinka
-
KRAKÓW. Odrzucona, skrzywdzona Sara - MA DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']Wspaniale. :) Mam nadzieję, że tym razem Brzydulka trafiła w dobre ręce. Mogę zamienić allegro wyróżnione Brzydulki na allegro Patynki - zostało jeszcze 10 dni. Tylko, czy salibinka wyrazi zgodę? ;)[/QUOTE] No masz, ale pytanie :). Pewnie, że wyrażam - i zgodę i serdeczne podziękowanie:). Nie mam jeszcze tekstu, ale postaram się jak najszybciej. Prosze, podaj mi maila - wyślę. Edit. Złożyłam tekst na szybko i wysłałam pw., skoro zdjęcia weźmiesz z watku. Jeszcze raz dzięki serdeczne, Hop! -
Udało się z pocztą - szelki już jadą do Yogusia :). Przelałam do skarpety 30zl, czyli 10 (deklaracja) i 20zł - dodatkowo. Myślę, że za transport powinno być zwrócone jak najszybciej, więc z tego, co już jest w skarpecie.
-
[quote name='Livka']To próbuję ja : [URL]http://www.dogomania.pl/threads/186481-Kobieco-zwierzęco-poetycko-dla-niewidomego-staruszka-Yogiego-z-ciasnej-komórki[/URL][/QUOTE] Dzięki :) :)
-
[URL="http://www.dogomania.186481-Kobieco-zwierz%C4%99co-poetycko-dla-niewidomego-staruszka-Yogiego-z-ciasnej-kom%C3%B3rki"]http://www.dogomania.pl/threads/186481-Kobieco-zwierz%C4%99co-poetycko-dla-niewidomego-staruszka-Yogiego-z-ciasnej-kom%C3%B3rki[/URL] Druga próba. Też coś nie tak. Nie wiem, dlaczego. Gdyby ktoś mógł w takim razie zajrzeć przez dział BAZARKI i spróbować przekleić link, bardzo proszę.
-
Obiecany bazarek dla Yogusia. Zapraszam: [URL="http://www.dogomania.186481-Kobieco-zwierz%C4%99co-poetycko-dla-niewidomego-staruszka-Yogiego-z-ciasnej-kom%C3%B3rki"]http://www.dogomania.pl/threads/186481-Kobieco-zwierz%C4%99co-poetycko-dla-niewidomego-staruszka-Yogiego-z-ciasnej-kom%C3%B3rki[/URL] Postaram się jeszcze dzisiaj zdążyć na pocztę z szelkami. (Jak nie, to w poniedziałek)
-
Zuziu, mam bardzo fajne, miękkie (z wstawkami z "gąbkowego" materiału) szelki - na moją Milę (12kg) są za duże, na Edena (30 kg) za małe, więc chyba na Yogusia będą dobre? Jeśli tak, proszę, podaj mi adres - wyślę je dla Yogusia. Rzeczywiście, będzie Wam obojgu wygodniej na spacerach :)
-
[quote name='zuziaM']Wszedzie pelno nowych zapachow ... Dopiero ta trasa 5 innych psiakow przemaszerowalo [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9cd0e2225721689a.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/294/9cd0e2225721689amed.jpg[/IMG][/URL] Na pupinie Yogus ma takie lysiny. Albo to odlezyny jakies, albo po pogryzieniach. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/dbaedc68a65644c8.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/294/dbaedc68a65644c8med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Wg info z azylu Yoguś miał/ma problemy skórne - wyłysienia, podraznienia, kórre wygryzał. P. Zofia twierdziła, że to z przebiałczenia, ale to jej a nie weta "diagnoza".
-
Znowu sedalin? (a azylu też ponoć dostawał przy kapieli i srzyżeniu). Ten lek (wbrew pozorom bezpieczeństwa) ma swoje przeciwskazania:shake: - a o Yogim nic nie wiadomo, bo wet go nie widział... Wypoczywaj, maleńki...
-
KRAKÓW. Odrzucona, skrzywdzona Sara - MA DOM :)
salibinka replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Jutro ostatni "Kundel". Niech się Sarze powiedzie, po tych wszystkich niepowodzeniach, wreszcie. Edit.: MA DOM???!!!! Tamaro :), napisz, proszę, więcej :). Ogromnie się cieszę. -
Kapsel przebywa w domu tymczasowym, który chyba zamieni się w ds
salibinka replied to danal1983's topic in Już w nowym domu
Co się dzieje z Kapslem? Gdzie jest teraz? -
Zuziu, ogromne podziękowania dla Ciebie :)
-
Do tematu pani Agnieszki dodam tyle, że miała dzwonić następnego dnia po wizycie - tak sama zaproponowała - nie odezwała się. Madalleno, wysłałam Ci maila Bardzo się cieszę, że Yogi będzie u Zuzi i wierzę, że znajdzie dobry dom.
-
Dobre wieści. wobec tego wpłacam jutro deklarację na hotel i wystawiam obiecany bazarek. Wojtku:loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Tak mowila mi pani Ania ,ze bedzie strona poswiecona psa adoptowanym w czasie ewakuacji . Ja jej wyslalm namiary o ktorych wiem ze adoptowali piski np. o Iwie bo sma ja zawozilam i byla pierwszym psem adoptowanym z ewakuacji, a do innych miala wziasc telefony ze schroniska ,a ze ty podpialas umowe to tez zadzwonili do ciebie ,jak by wiecej ludzi wzielo adopcje na siebie mimo ze to dt to tez by do nich zadzwonili i fajnie by bylo rospropagowac taka ide.:lol:[/QUOTE] No właśnie - dowiem się jutro więcej - jaką koncepcję ma pani Anna i zobaczymy. Edit.: Materiał o zwierzętach z ewakuacji, które nie wrócą do schronu, ma się ukazać w GK w piątek. Będzie o tych, które znalazły DS :) i o tych, które czekają na adopcję w domach tymczasowych.
-
[quote name='ewaal1982']A mam pytanie do Was tak apropo ...czy jak zaadoptuje psiaka , będzie gdzieś zaznaczone,że on idzie do mnie tymczasowo? Jak malec znajdzie dom pewnie przydadzą się cztery łapy w domu, takie co po schodach śmigają spokojnie i pewnie jakiś schroniskowy biedak, czy wtedy nie będzie problemu,że zaadoptowałam Farta i przekazałam dalej? Kompletnie się na tym nie znam :D więc pytam Was ,bo wydajecie się zorientowane :D[/QUOTE] Nigdy nie miałam problemu z przepisaniem takiej umowy ze mnie na dom docelowy i nigdy nie miałam problemu przy wyciąganiu kolejnego psa na siebie. (Nie ma umów dot. dt - raz tylko przy Nemusiu pracownik dopisał adnotację, ze tymczas, ale budziła zdziwienie)
-
[quote name='Madallena']Nie mam nic na mailu. salbinka, Ty bylas, rozmawialas, widzialas. powiedz, jakie sa minusy (oprocz 8,9 godzin w pracy) i kota (jak dla mnie)[/QUOTE] Madalleno, możesz podać mi swój adres mailowy?
-
Zrobicie, jak uważacie.
-
"[quote name='wojtuś']Witam Kochani:) nadrobiłem zaległości u Yogusia. Popatrzcie z takiej strony- Misio całe życie żył w ciemnej komórce, teraz do końca życia też będzie żył podobnie, myślę że 12 godzin sam, nie wiemy też jak sprawdzi sie z kotem. Przy takim rytmie życia Pani to jej mieszkanie jest tylko dla kotka" W tym rzecz... między innymi.
-
Witaj Ewo:loveu:. Podczytuję o Farciku po cichu - ale uważnie i bardzo się cieszę, że jest u Ciebie. Nie wiem, ile, ale wracają (wczoraj czy przedwczoraj czytałam o dwustu, teraz pewnie sporo więcej). tego nie da się uniknąć w żaden sposób. Mnie przeraża, że część psów jest wypuszczana przez ludzi, którzy je wzięli... (Wczoraj porozmawiałam trochę z wetem w krak - vecie):shake:.
-
Miś Yogi ma przecież środki na weta.
-
Cokolwiek zdecydujecie, bardzo Was proszę, żeby najpierw zdiagnozować chociaż wstępnie Yogusia, zobaczyć w jakim jest stanie. Z tamtej rozmowy mojej z p. Zofią, zrozumiałam, że ona jeżdzi z psami do weta (?). Czy da się jakoś to zrobić?
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Aniu ty tak ładnie to wszytsko opisujesz ,ze od razu łza sie kreci w oku ,czyli Patynka przypomnila sobie co to znaczy ciepła reka człowieka . aniu przeslij mi zdjecie Patynki i tekst do ogłoszenia.;)[/QUOTE] Beatko, jeśli chodzi o GK, to wczoraj do mnie zadzwonili - jestem umówiona z Patynką jutro na rozmowę i zdjęcia. Z tego, co zrozumiałam , chodzi o m.in. o pokazanie idei DT , ale cokolwiek to będzie, będzie dla Patynki szansą. Jak tylko napiszę tekst - wyślę Ci niezależnie - dziękuję :).
-
Tak, Doroto:loveu:, lubimy tę lecznicę. Byłyśmy dzisiaj na kontroli u dr Adamskiej. Zgrubienie nie zeszło po pierwszej dawce antybiotyku. Patynkę zbadał pod tym kątem dr Kobiałka - jego zdaniem nie ma powodu do niepokoju. Patka dostała drugi zastrzyk i synulox na sześć dni do domu. Kaszle mniej. Nastąpiła pomyłka w zapisach i wizyta u dr Chwastowskiej odbędzie się w następny wtorek :(. No tak, nakapałam i nasmarkałam dzisiaj rano na dzikuska ze wzruszenia... Poszłyśmy na spacer na... księżyc - tak, tak tym razem bardzo daleko - Niedotykalska Patynka pod wpływem dotyku położyła się na bok. A potem jeszcze dalej. Pogłaskałam ją po brzuchu i klatce piersiowej - pozwoliła - z podniesioną lekka głową i uszami, patrzyła na mnie oczami jak guziki (jakby pytała - co teraz?). Cofnęłam rękę. Podniosła się na brzuch i... POTRĄCIŁA mnie łapką. POTRĄCIŁA i spojrzała guzikiem. Pogłaskałam po boku - znowu pokazała cześć brzuszka. Nie uwierzyłam jej - cofnęłam rękę. I... musiałam uwierzyć - potrąciła mnie znowu. Powtórzyłyśmy to kilka razy i za każdym TRĄCAŁA. Poryczałam się nad nią z tego wszystkiego. I ten dzikusek zaczyna odczuwać przyjemność i czegoś chcieć. I... trochę mi zaufał...
-
Ja od siebie nic nowego raczej nie dodam po tej wizycie, poza tym, o czym pisałam kilka postów wcześniej. Jeśli macie pytania, piszcie. Aquifere, miło było Cię poznać.