Jump to content
Dogomania

fridaoo

Members
  • Posts

    569
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fridaoo

  1. Moja sunia po dwóch dniach odkąd ją kupiłam zaczęła mieć objawy choroby, początkowo niewiadomo było co jej jest, podano jej odrazu surowicę(na szczęście), a na trzeci dzień już miała typowe objawy dla parwo, i chociaż "hodowca" dał mi książeczkę z rzekomo robionymi szczepieniami, to sunia zachorowała.Potem jak go poinformowałam,że pies jest chory, to on stwierdził, że to niemożliwe, bo reszta szczeniaków jest zdrowa( nie wierzę do dzisiaj, zresztą który by się przyznał).Na sczęście wyszła z tego, ale faktycznie trzeba sporo odczekać, zanim się kupi następnego szczeniaka.
  2. :lol: :lol: :multi: Witam, ja od jakiegoś czasu, jeśli muszę wyjść(czy mąż) to sunia nasza zostaje sama ale oczywiście nie na długo tzn.najdłużej była ok. 2 godzin sama.Wydaje mi się,że należy pieska powoli uczyć zostawać samemu w domu(nie wiem w jakim wieku jest psiak).Moja sunia ma 4 miesiące i powiem szczerze, że jak zostawialiśmy ją samą pierwszy raz to było mi przykro ale wiem,że pies musi się tego nauczyć.:mad: Dobrym sposobem jest "wszystko małymi kroczkami" i tak np. wychodzić na dosłownie chwilkę z domu, stać pod drzwiami i słuchać jak pies reaguje, potem na 5 min. potem 10 min.aż się pomalutku przyzwyczai.To jest oczywiście moje zdanie i nie każdy musi zrobić tak samo a może ma inny-lepszy sposób? Myślę, że jak pies będzie non stop w towarzystwie opiekunki to potem będzie jeszcze gorzej zostawić go szmego-może się zdarzyć,że opiekunka kiedyś nie będzie mogła zostać, prawda?;) Pozdrawiam
  3. Dziękuję bardzo, u.......całuję zaraz jak przyjdę z pracki:eviltong: :eviltong: :eviltong: :eviltong: Szkoda,że nie mam na razie możliwości wklejenia zdjęć, bo mogłabym pochwalić się moją Fridunią.No ale jak będzie możliwość to zaraz wrzucę:crazyeye: Pozdrawiam:mad:
  4. Witam. Na szczęście wyszła z tego , chociaż wet powiedział,że cudem się pozbierała.Bardzo ciężko chorowała i czasem myślę jak ja sobie z tym poradziłam?Poza tym długo się "zbierała", ale doszła do siebie.Dlatego jestem w tej chwili bardzo przewrażliwiona na punkcie jej kupek.Dodam,że moja sunia miała zaledwie 9 tygodni jak zachorowała, dlatego teraz trochę panikuję, jeśli widzę, że czasami zachowuje się troszkę inaczej np.jest trochę osowiała, albo na przykład robi nie takie kupki jak trzeba, wiem,że to już nie wróci ale mam uraz.Chyba bym już nie zniosła tej niepewności. Nadmienię tylko, że Frida dostała surowicę zanim pojawiły się typowe objawy dla parwo, bo na samym początku nie wiadomo było co to jest, natomiast jak już się pojawiły krwiste biegunki(nawet to nie były biegunki, tylko sama "cuchnąca"krew)to był sygnał, że to parwo.Ale teraz wiem,że to choroba, która ma duże szanse na wyleczenie, tylko trzeba nie bagatelizować nawet najmniejszych objawów. pozdrawiam
  5. Aha. Asiu zapomniałam Ci zapytać, czy zastanawiałaś się nad sterylizacją Kai?Bo ja właśnie chcę, tylko nie wiem czy teraz to zrobić przed pierwszą cieczką, czy po.Wiem,są różne opinie, czytałam,ale do końca to nie mam tak naprawdę zdania- kiedy?Czy Ty myślałaś nad tym?
  6. Witam Cię:lol: Nasza Frida skończy 2 marca- 5 miesięcy, więc mamy pieski w tym samym wieku, tylko Twoja jest biszkoptowa, a moja czarna.Z tym, że jak na swój wiek to muszę powiedzieć, że niewygląda na tyle, wet mi powiedział, że z powodu tej choroby, Frida się bardzo długo "zbierała", dlatego jest"cofnięta" o ok.1 miesiąca.Ale szczerze mówiąc to ja bym chciała, żeby ona była taka drobniejsza. Widziałam Twoją Kaję i powiem Ci że jest przesłodką sunią, a czy ona ma rodowód? Jest bardzo ładna, zresztą muszę Ci powiedzieć, że dla mnie wszystkie, ale to wszystkie psiaki są śliczne(nawet te nierasowe). Moja Frida jest prawie taka duża jak Twoja, tylko ma drobniejszą budowę, ale w tej chwili wygląda cudnie, jeszcze miesiąc temu wyglądała koszmarnie- cień psa, w niczym nie przypominała labka.Ale myślę,że to wszystko nadrobi.Niestety nie mam możliwości w tej chwili wrzucić zdjęć, ale jak tylko będę mogła, to napewnosię pochwalę:multi: Pozdrawiam Asia z Fridą:lol: :lol:
  7. Witaj Asia, ja też jestem Asia;:p :p Moja Ola ma ju..ż 12 lat i nawet jej nie przeszkadza, tylko ona tak jak pisałam wcześniej- chciała żeby Frida to był JEJ piesek i dlatego chyba za bardzo dążyła zeby na "siłę" ją uszczęśliwiać, zbyt jej pobłaża, bardzo ale to bardzo ją kocha, zresztą walczyła o pieska ponad 5 lat zanim się zdecydowaliśmy, więc kupno Fridy było dla niej okropnym szczęściem, dla mnie również, tylko ja nie chciałam być egoistką, bo wiem co znaczy mieć w domu psa, jednak zwlekałam właśnie ze względu na to,żeby nie robić mu krzywdy bo wiadomo jakie wiążą się z tym konsekwencje.Na szczęście znalazłam optymalne rozwiązanie i Fridunia ma opiekę(moją mamę) podczas naszej nieobecności i przez to psina nie cierpi, prawda?:loveu: Ale nawiązując do tematu to chyba coś jest w tym,że pies "wybiera"sobie w domu swojego pana,no i Oleńka nie jset "tym" panem, ale wytłumaczyłam jej pewne rzeczy i chyba troszkę zrozumiała, że sunia nie jest tylko JEJ. Druga sprawa to to, że to JA w czasie jej choroby byłam przy niej nocami i możliwie jak się dało-dniami, to ja czuwałam i opiekowałam się nią, a pies to jednak czuje, prawda? Wiem też, że gdyby mi przyszło postąpić jeszcze raz, to zrobiłabym dokładnie to samo-nie wyobrażam sobie inaczej.:evil_lol: Niektórzy mi mówili dlaczego nie pojechałam oddać psa? Ale jak ja mogłam mu nie pomóc? Przecież nie o to chodzi, prawda? Myślę, że pomału Frida znajdzie w swoim serduszku tyle samo miejsca dla Oleńki jak dla mnie! Pozdrawiam
  8. Witam Moja sunia przeszła parwo i te krwiste biegunki to był objawem tej choroby.Czy wet nie wydawało się to podejrzane? Najpierw pojawiła się gorączka, potem wymioty, zwykła biegunka a potem to już wydalała się z niej śmierdząca krew. A jak zachowuje się piesek? Bawi się, je. pije? To bardzo ważne.
  9. Witam, chciałabym się dowiedzieć, czy szczepiąc psa po raz pierwszy na wściekliznę- też należy zachować okres kwarantanny? pozdrawiam
  10. Witam wszystkich miłośników i posiadaczy psiaczków.Jestem tu nowa, to może sie przedstawię:Mieszkam w Kielcach i jestem posiadaczką 4 i półmiesięcznej, czarnej labci o imieniu Frida. Chciałabym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z moją niesforną sunią. Otóż, Frida w wieku 9 tyg. przeszła bardzo ciężko parwowirozę, ledwo co ją wyratowano, zresztą jeszcze dzisiaj jak sobie przypominam co przeszła psina a nie mówiąc co ja przeżyłam to łzy szme cisną się do oczu; ale to już minęło i mam nadzieję, że podobne cholerstwo już nie wróci. Oczywiście była ( tak twierdził"hodowca"-chociaż do końca mu nie wierzę)szczepiona, odrobaczona, dostałam książeczkę i zapewniał mnie, że jest ok! Rzeczywiście, na początku wydawała się jak najbardziej zdrowa, nic nie świadczyło o jakiejkolwiek chorobie...I po trzech dniach zaczął się koszmar:diabloti: .Boże, nieżyczę nikomu...Ktoś może mi zarzucić,że kupiłam psinę z takiej pseudohowli, która tylko czerpie zyski ze sprzedaży, ale teraz to ja wiem.Jednak jest dobra strona tego-może uratowałam sunię, bo teraz jak myślę o tym to wiem, że gdyby tam zachorowała to nikt by się tym nie przejął i nie podjąłby próby leczenia psa. Mówię " próby" bo ja przecież też nie miałam żadnej gwarancji mimo szybkiej interwencji na to że pies wyjdzie z tej paskudnej choroby.I to wszystko ku przestrodze innym, którzy sie decydują na zakup pieska bez rodowodu. Zresztą nie raz ten wątek był poruszany na temat "pseudohodowli", ale to tak dla przypomnienia. Teraz jest dobrze, Frida dochodzi pomału do odpowiedniej wagi, bo na początku- tragedia, powiem Wam że trochę wstyd było ją pokazywać na dworze, co by sobie ktoś nie pomyślał,że Pani psa głodzi, znęca się itp.:shake: Wyglądała okropnie-chudziutka, prawie cała sierść jej wypadła, bidulka była- nawet wet przyznał, że to cud chyba że wyszła z tego.Jestem mu bardzo wdzięczna, za to wszystko co dla niej zrobił.:p No ale jest ok, rośnie i teraz to sie nawet boję, żeby nie przesadzić w jedzeniu(a duu.....żo, baa...rdzo dużo Fridunia je- pożera wręcz) Jest strasznie żywiołowa i ma swój charakterek- oj ma! Myślę również, że to jest poniekąt tzw.choroba "kojcowa", dlatego nie jest taka jak się słyszy,że labcie to są takie,że do rany przyłóż.Mam córkę 12 lat, i myślałam, że będzie strasznie za Olą ale Frida upatrzyła sobie mnie za "swoją" panią, i Oleńka jest troszkę zawiedziona, że to nie ona jest dla niej najważniejsza.No ale cóż, widocznie tak ma być. To tyle, oj strasznie się rozpisałam, ale to dlatego żeby naświetlić całą naszą historię. To narazie,pozdrawiam wszyskich:multi: Fridaoo
×
×
  • Create New...