-
Posts
569 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fridaoo
-
Mielec - Kremowa, roczna labradorka- JUZ ADOPTOWANA 9.2.2008
fridaoo replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
sunia- hop do góry:multi:szukamy domku:help1::help1: -
Taki przypadek jak u mojej Fridy występuje niezwykle rzadko, nawet bardzo rzadko, ale jednak widać jest taka ewentualność. My jesteśmy właśnie takim przykładem, jednak to jest zapewne bardzo niewielki procent, generalnie po kastracji już nie ma takich przypadłości. Ale trzeba brać i to również pod uwagę. Mnie, szczerze mówiąc nawet przez myśl to nie przeszło, a jednak... Ale tak jak mówię, jest to znikomy %, dlatego nie należy się zrażać. Ale ja gdybym miała TERAZ podjąć decyzję, to jednak chyba poczekałabym do pierwszej cieczki. Tylko, że to też nie daje 100 % gwarancji, że u wykastrowanej suki po cieczce też nie dojdzie do tego. No cóż, trzeba i to brać też pod uwagę.
-
cóż, mogę jedynie napisać, że bardzo mi przykro z tego powodu.:placz::placz::placz: Trzymaj się mocno dziewczyno, masz dla kogo żyć, a Nelsonik biega juz sobie po zielonych łączkach i na pewno by nie chciał, aby jego pańcia była smutna z jego powodu. Ta wielka rana po jego stracie w końcu pomału sie zabliźni, a Nelson zawsze będzie w Twoim serduszku. Nie smuć się i żyj dalej....
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=6584"]Cavisia[/URL] - teraz to ja wiem, ale kiedy zaczęły się te ciąże, to mało kto potrafił mi że tak powiem odpowiedzieć na pytanie,dlaczego tak jest. Wet( ten który Fridę kastrował) powiedział, że to syndrom 3-go jajnika, tylko, że gdyby tak było to chyba miała by cieczkę, prawda? Po za tym dla jednego z wet, którego prosiłam o konsultacje, powiedział. że wystąpienie ciąży bez wcześniejszej cieczki jest zjawiskiem NIENORMALNYM. Więc chyba nie dla wszystkich to zjawisko jest może mało, ale w ogóle znane. My czekamy, czy pojawi się mleko i zobaczymy co wtedy, bo póki go nie ma. Pierwszym razem miała, ale trudno mi powiedzieć, po jakim czasie od pojawienia sie tej ciąży dostała mleko, najpierw były te typowe zachowania, ale nawet mi do głowy nie przyszło że to ciąża, mówię sobie- wykastrowana, to niemożliwe i dopiero gdzieś po 3,4 tyg. zauważyłam mleko. I wszystko było już jasne. Zobaczymy.
-
Juz to wczesniej pisałam-moja była sterylizowana przed 1-ą cieczką w wieku 8 mies. W tej chwili jest w trakcie ciąży urojonej lecz bez wcześniejszej cieczki. Pierwszą ciażę miała 2 mies. po sterylizacji. I z tego co się dowiadywałam, to ma zaburzenia hormonalne, związane właśnie z tym,że była kastrowana przed cieczką. Dla co niektórych wet jest to zjawisko wręcz nienormalne- mam tu na mysli ciążę bez pojawienia się wcześniejszej cieczki. Dla innych- to właśnie zaburzenia w gospodarce hormonalnej, co NIE jest zjawiskiem bardzo popularnym, lecz zdarza sie to właśnie u takich suczek. Po za tym innych problemów jako takich nie ma- nie utyła, ma 15 mies. i waży 28 kg,ale jest okropnym żarłokiem, nie ma też problemów z nietrzymamiem moczu. Ale gdzybym miała podejmować jeszcze raz taką decyzję to poczekała bym do pierwszej cieczki i dopiero bym ją wykastrowała. pozdrawiam
-
TOGO z Ligoty - już nie szuka domu - ZOSTAJE NA STAŁE W DT!!!!!!
fridaoo replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[I][B][quote name='andzia69']nooo - najlepsze miała te uchole, raz jeden klapał, a drugi stawał, to potem obba klapały, czasem oba stały i tak na zmianę:evil_lol: I durni ludzie namówili mnie na obcięcie tych ucholi i w życiu więcej bym tego nie zrobiła - [/B][/I] jacy durni ludzie..? wypraszam sobie bardzo!!:diabloti: Sama pańcia chciała, niech teraz nie zwala min. na siostrę. No. Ale za to jaka Torcia sliczna dziewczynka jest. :lol::lol: -
ja sterylizowałam moją sukę w wieku 8 mies., przed pierwszą cieczką. A że mojua suka od początku to jeden wielki pech- więc cały temat pt. "sterylizacja"- to jedno wielkie brr..... Co do przeprowadzenia zabiegu u suki przed pierwszą cieczką- to ja osobiście mam trochę mieszane uczucia. Powiem, że gdybym miała w tej chwili do wyboru- to tak naprawdę, ciężko bym się zastanawiała nad tym- kiedy, czy przed czy po. Co do samego zabiegu, to nie miałam wątpliwości. A jeśli chodzi o efekty uboczne- to miała urojoną ciążę- czego kompletnie nie brałam pod uwagę, ale widać nie było nam dane cieszyć się po zabiegu- wręcz przeciwnie. Właściwie to już zawsze będę jak na szpilkach czy już tak zostanie? Zdarza sie to może w 2% u wysterylizowanych suk, widać, moja zalicza się do tych %. Generalnie nie żałuje tej decyzji- bo skąd miałam wiedzieć, że akurat ją to spotka? A ja chcę zapytać, czy oprócz badań- są jakieś symptomy, oznaki, że coś z tarczycą się dzieje? pozdrawiam
-
pytasz,czy to była parwo- nie sądzę, choć podobne objawy, chociaż...Z tego co wiem na temat tej choroby, a wiem, bo moja przeszła to w wieku szczenięcym, to wirus parwo u dorosłych psów przechodzi nawet bezobjawowo. Także wydaje mi się, że najprawdopodobniej przyczyną mogło być bardzo silne zatrucie np. zjadł jakąś trutkę czy coś podobnego. Tak mi się wydaje. Choć może są wyjątki, że parwo również dopada dorosłego psa z takimi objawami. Tylko zastanawia mnie jedno- czy dezyzja weta o uśpieniu psa była taka słuszna? Jezu , nawet jeśli pies był w bardzo złym stanie- to kto od razu podejmuje decyzje o uśpieniu? Tego to nie mogę zrozumieć. Moja suka była w tragicznym stanie, i nawet jak juz była w agonii, to wet nawet nie zasugerował takiej myśli, walczyliśmy do końca. Z tego co piszesz leczenie wcale nie trwało tak strasznie długo, więc nasuwają mi sie różne wnioski co do kompetencji co niektórych wet. Ale nic, cieszę sie razem z Tobą, że psina wyzdrowiała i w porę zareagowałaś. pozdrawiam
-
Dziewczyny- juz ok! Nie będziemy się dochodzić, bo nie o to tu chodzi. I tak nic jej nie dam bez konsultacji. Zresztą nie wiem czy wogóle cos jej podam. Wolę ją bardzo zmęczyć na spacerze, niż faszerować lekami. A jak będzie niegrzeczna w domu to wyjmę jej wroga- kochany odkurzacz :diabloti:i będzie po sprawie, nie? Wtedy jest ba....rdzo grzeczna.
-
No to nie bedę, tak spytałam, bo może po takim typie leku troszkę by zastopowała w zachowaniu. Ale oczywiście nigdy bym jej nie podała bez konsultacji weta, w życiu. Ale chyba są jakiejś specyfiki dla psów z taką pobudliwością, prawda?
-
Dzwoniłam. Powiedział, że jeśli ma tak mało mleka, to nie będziemy jej juz faszerować specyfikami, powodują wymioty itp. Obserwować muszę. Czuje sie dobrze tzn. Wariuje po swojemu, ma głupawki- jak zwykle, ale zauważyłąm, że juz tak nie bierze poduszek, kocy- może to dobry znak, może tak ciąża się kończy? Dałam jej zabawki, z tych piszczących usunęłam środek żeby nie piszczały. Trochę się pobawi i zostawia. Najgorsze to to zostawianie jej samej, bo wtedy jej nie mogę kontrolować, chociaż mama przychodzi, to bierze ja na spacer, potem córka ze szkoły. No a potem to jak wróce z pracy to idę ją troche wymęczyć. Staram się żeby na wyrko nie wchodziła, bo tu miała to swoje gniazdko. Wczoraj była nawet grzeczna.Zobaczymy dzisiaj. Nie wiesz czy psu można podawać hydroxyzinum?Tak na uspokojenie i ukojenie energii?
-
Cycuszków nie smaruję, bo wogóle nie ma nabrzmiałych ani bolących. Gdyby nie to, że ścinęłam jej, to nawet nie zauważyłabym, że ma mleko. Dzisiaj rano jej patrzyłam, to leci jej już mniej, praktycznie w dwóch cycusiach lej jeszcze tam poleci, dzwonie do weta,czy mam jej coś podac na to, czy nie. A tak wogóle to sobotę i niedzielę miałam przekichaną. Frida daje tak popalić, że mam ochotę ją udusić. Tak się wściekłam na nią bo w ciągu dwóch dni zeżarła mi taki ładny sweter- wygryzła dziurę na plecach, cały kołnierz i rękaw.I to może przez 3 min. W sobotę została dosłownie na 10 min. sama i zeżarła telefon bezprzewodowy tzn. antenę od niego(nie wiem czy coś jeszcze będzie z niego) moje nowo zakupione okulary, normalnie czasem to już mam ochotę kupić klatkę, bo tak małpa dokazuje,że już ręcę mi opadają. Gdyby nie to ,że te klatki takie drogie- już dawno bym kupiła. Pozabierałam jej wszystkie zabawki- tak mi poradzono-, to się nie ma czym bawić i szuka wszystkiego co by mogła zeżreć. No tak mi to działa na nerwy, że juz wczoraj to się poryczałam, bo strasznie mnie zdenerwowałą. Nawet na chwilę nie można jej samej zostawić. Nawt tez myślałąm o zakłądaniu jej kagańca jak ma zostawać sama. Nie wiem juz co robić?
-
..Jakbym widziała swoja Fridulę...Śliczna "czarna mamba" jak ja to mówię... Buziaczki dla Irish. A jak łapki suni, lepiej coś?
- 1176 replies
-
Z moją Fridą -narazie jest dobrze tzn. nie powórzyło sie to kulenie od czerwca. Póki co to nie wiem, czy mozna profilaktycznie to podawać, czy też zacząć podawać, jak kulawizna sie powtórzy. Powiem Wam, że mam straszny dylemat, bo z jednej strony chciałąbym jej zrobić rtg, ale nie u nas w mieście, z drugiej nir mam za bardzo tak możliwości jechać do Wrocławia, no chyba że w niedalekiej przyszłości szwagier ze swoim psem będzie jechał na kontrol, ale kiedy to będzie to nie wiem. Wiem natomiast, że czas w tych sprawach odgrywa ogromną rolę i tu własnie jest problem. A że moja suka jest od urodzenia bardzo pechowa- wcale się juz nie zdziwię, jeśli okaże się faktycznie,że to dysplazja. No ale póki co- nie mam możliwości wyjazdu. A u nas to nawet juz mowy nie ma,żebym cokolwiek- jeśli o te sprawy chodzi-zrobiła. Mówię Wam - totalne zadupie, jeśli chodzi o weterynarię. Ani okulisty, ani ortopedy ani sprzętu, no nic. A teraz to nawet myślę,że i dobrego weta nie ma.
-
no...czyżby nikt sie nie spotkał z syndromem 3 jajnika? Nikt się ze mną nie podzieli obserwacjami?Szkoda.:cry:
-
Witam. No to u mnie znowu się zaczeło. Frida jest 3 miesiące po sterylizacji- i ma ciąże urojoną. Trochę [B]przypomnę-[/B] Była sterylizowana przed pierwszą cieczką w wieku 9 mies. Gdzieś po 3 tyg po zabiegu- miała bardzo nabrzmiały srom. Wet stwierdził,że przwdopodobnie ma syndrom 3 jajnika- że to sie zdarza, żadko ale się zdarza. No więc trwało to ok.1,5 tyg. Skończyło się to zapaleniem pochwy. Potem spokój- i gdzieś tak od 3 tyg. zaczęła się trochę inaczej zachowywać niż dotychczas. Tzn. zaczęła być bardziej poddenerwowana, niespokojna( choć zawsze była taka mało spokojna), zaczęła bardzo interesować się podusiami, kocykami- w życiu bym nie podejrzewała,że to ciąża, chociaż wiedziałam, że takie są objawy, ale mówię sobie- suka wysterylizowana, to nie będzie mieć ciąż urojonych. Mówię sobie- że takie zachowanie, to po prostu może być spowodowane np. nudą, brakiem w danym czasie zajęcia itp. Nic, myślę sobie,że może, niewiem, zmienia się jej charakter, no ale zaczęła również bardziej zwracać na siebie uwagę, chciała, żeby non stop się nią zajmować i zaczęła- i to mnie zastanawiało - a terza to już wiem- leżąc np. na kanapie- czego wcześniej nie robiła- tak jakby chowała głowę po kołdrę, piszczała z byle powodu, drapała miejsca,w których leżała, wierciła się. Nic, myślę sobie, że chyba moja suka trochę zwariowała. Aha, jeszcze zaczęła "gwałcić" poduszki. No i dopiero wczoraj, Frida leży na plecach, a ja ją tak zaczęłam głaskać po brzuchu i ścisnęłam jej sutka- tak odruchowo- wcześniej, tzn. gdzieś miesiąc temu też jej ścisnęłam, ale nic nie było, aż do wczoraj. W sutkach ma mleko. A ja- zamarłam i załamałam się. Sutek nie ma specjalnie jakis nabrzmiałych, ale teraz to juz mam pewność na 100%. I to wszystko tłumaczy jej zachowanie. Nawet wcześniej nie dopuszczałam myśli do tego. Bo z tego co wiem, to suki po kastracji nie mają ciąż urojonych. A jednak. Dziś rozmawiałam z wet, bo nie wiem co robić. I wychodzi na to że faktycznie ma syndrom 3 jajnika i te wszystkie objawy tzn. ten wcześniejszy opuchnięty srom- świadczył o tej "jakby" cieczce. No a teraz ta ciąża. Jezu, co jeszcze moją sukę czeka? Czy ona mało przeszła? Napiszcie, czy ktoś się również spotkał z takim przypadkiem. I jeszcze pytanie- ile trwa taka urojona ciąża? pozdrawiam
-
[B][I]psowa[/I][/B]- jak tam Twoja sunia się czuje?
-
Znam wirtualnie osobę, która sterylizowała swoją sunię podczas cieczki. Z tego co wiem od tej osoby- lekarz nie widział przeciwskazań. Ale zasięgnij opinii swojego wet., bo słyszłam, że jeden mówi tak- a drugi inaczej.pozdrawiam
-
No ale się w końcu zdecydowałaś i dobrze. pozdrawiam
-
No widzisz? Tylko niepotrzebnie sie matrwiłaś. Mówiłam,że będzie dobrze. Kochana sunia, jejku ile czasem te stworzenia muszą przejść. Ale już jest dobrze, więc teraz tylko może być coraz lepiej. Dobrze, że już to po za nią.Niedługo nie będziecie nawet pamiętać o tym. To szybko się zapomina, a sunia będzie się cieszyć i bawić. No, to życzę Wam jeszcze raz szybkiego powrotu do pełnych sił. Chciałam się tylko jeszcze zapytać- w jakim wieku jest sunia i czy zabieg- był konieczny z powodów zdrowotnych, czy też sama postanowiłaś? pozdrawiam
-
[B]psowa[/B]-nie martw się. Wiesz, każda sunia dochodzi do siebie w różny sposób. Myślę, że gdybyś zauważyła, że w ogóle po kilku godzinach nie reaguje, nie zaczyna wstawać, wogóle, że nie ma z nią kontaktu- no to wtedy można zacząć się niepokoić. Ale tak na dobrą sprawę minęła dopiero doba i wszystko może się zmienić. Wiem natomiast co przeżywasz, bo ja przeszłam również bardzo emocjonalnie ten zabieg i to co spotkało moją Fridę po. Także nie denerwuj się, nie stresuj dodatkowo domowników, bo i to odbija się też niekorzystnie na suni. Musisz być silna za w Was dwie i nie dopuszczaj do siebie żadnych negatywnych emocji. Bardzo Cię pozdrawiam i trzymam kciuki. Zobaczysz będzie dobrze.
-
[quote name='psowa']Moja miała narkozę w strzykawie a nie wziewną.. i odrazu wymiotnęła, wetka mówiła że to reakcja na lek, ale nie wspominała o wymiotach po. Może faktycznie to ciąg dalszy reakcji na leki. Ogólnie jest jak flaki z olejem, leży smutna.. narazie nie ma zainteresowania raną, ale jeszcze wczoraj nie doszła do siebie, a jak zobacyzła plaster na łapie po wenflonie to tak go mamlała, że sama go jej zdjęłam żeby w ferworze walki go nie połknęła.[/quote] Na początku, no nie wiem kiedy Twoja miała zabieg, ale na początku, to każda jest jak"flaki z olejem" Moja po przyjściu do domu ok.12, jeśli dobrze pamiętam, też cały dzień spała. Dopiero pod wieczór bidulka lepiej kontaktowała. A w nocy to już wogóle- wylizała całe sreberko, no i...zaczął się sajgon. Z kolei Frida mi nie wymiotowała, ale też słyszałam, że niektóre sunie tak mają po lekach czy narkozie. Ale to jest chwilowe. No to życzę Wam szybkiego powrotu do normalności. pozdrawiam. Aha,zapomniałam. Jak masz kołnierz-to włóż suni- tak dla bezpieczeństwa. Bo to różnie bywa.
-
...a co, myślisz, że tylko Ty możesz swoje burki cykać? Ale coś nie bardzo z jakością. Raz wychodza ładne, inne mniej wyraźne. To robi Ola. Teraz nie cykam, bo Tomek zabrał mi kabelek, a ja czekam, bo zamówiłam sobie. Kiedy wracacie?
-
A to kilka aktualnych zdjątek Friduni [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/2369/obraz0532zc0.jpg[/IMG] [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/1715/kopia2fridasi8.jpg[/IMG] [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/5017/obraz0539ez8.jpg[/IMG] [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/917/obraz0540ch5.jpg[/IMG] [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/3773/obraz0601az0.jpg[/IMG] [IMG]http://img103.imageshack.us/img103/7643/obraz0607ag3.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/5097/obraz0608rk3.jpg[/IMG] i moje ulubione [IMG]http://img113.imageshack.us/img113/9978/obraz0638le4.jpg[/IMG]