Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. No co Ty mówisz, przecież Zofia to urodzona modelka- aktorka. Wcale a wcale nie boi się obiektywu i światła flesza -przecież widać gołym okiem, że sprawia jej to przyjemność i cieszy się sławą:evil_lol::evil_lol::diabloti: trala lala, znam zośkę i jej miny - te wizytowe to zośka spięta. a że urodzona modelka, to jasne jak 2x2! normalnie kate moss (ona też ma krzywe nogi, ale zosia za to ma porośniete ładniejszym futerkiem :eviltong:) no i na kalendarzu (prawie pirelli) wylądowała w końcu, nie?
  2. [URL]http://images6.fotosik.pl/152/8de1c58d90d19da0.jpg[/URL] ten to chyba się oduczył raz na zawsze wąchać obiektywy, skoro mu taką lampa po oczach błyskaja;)[/quote] no własnie zosia jak widzi aparat to odwraca głowę, bo jej sie z fleszem kojarzy :-). juz pierwszego wieczoru, jak do mnie porzyjechała, to nie dało rady jej zrobic zdjęcia, bo jak podnosiłam aparat do oka, to ona myk, i głowe w bok:mad:.
  3. ale opisałaś zośkę, jakby tam szalała cały czas ;-). a ona przyszła, znalazła kość i przez większość czasu ją dziamgała ;-). chłopaki byli w szoku, że im się rządzi jakaś biała małpa w domu. byłam pod wrażeniem, że odważyła się chociaż ich powąchać, bo warczała nie z odwagi hehe, juz ja ją znam, aktorka. po zdjęciach widać, że jednak była spięta - oczy na wierzchu i czujna jak piesek pustynny. dziękujemy z zosią za fotki :cool3:. i za kawę (tzn. ja za pół kawy, a zosia za drugie pół :diabloti:). a gordona polubiła ewidentnie.
  4. dawno nic nie pisałam, ale nic się nie działo. obiecanych fotek od kumpla jeszcze nie mam (faceci :mad:), ale będzie u mnie na święta, to go przyduszę. kolejne usg - śledziona bez zmian, tzn. ze zmianami, ale nie chłoniakowymi, więc za jakieś 3 miesiące znów sprawdzimy. zajrzyjcie na blog koleżanki z klatki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83526&page=316[/URL] strzeliła parę kicanych fotek zofii (str 316-317). powiem wam, że zocha szybciej się zaczyna kolegować z pieskami, niż kiedyś, ale dalej z rezerwą - zwlaszcza, jak do kolegowania się ma więcej niż jednego na raz ;-). zakumplowała się z jednym bojowym (mylą mi się te rasy, więc nie wiem, jaki to bull) - naprawdę masywnym bykiem, kawał chłopa z niego, moja psiapsiółka stwierdziła, że dobrze sobie zosia kumpli dobiera :-). a ostatnio podskoczyła o raz za dużo jednemu nowofunlandowi, to się znieceirpliwił, przydusił ją sobą i nakrył, tylko jej nóżki wystawały spod jego futra. potem była grzeczniutka już:evil_lol:.
  5. a z zosią moge przyjść, czy panowie zazdrośni? on an pewno sfajda sie ze strachu.
  6. syf malaria na zewnątrz. a mi neostrada chodzi, jak chce, czyki częściej nie chodzi:mad:. jak tu zaglądam, to jestem 20 stron i 100 zdjęć do tyłu. ale te z boksiem w locie niezłe. jutro ok południa przychodzi kolejna ekipa do neostrady, wiec dopiero potem bedę zośkę spacerować po parku (czyli bulwarze).
  7. wieje, pada, zimno, bue. ale rano zdążyłam zofię przeciagnąć przez obydwa parki, pusto, wiewiórki dopisały, mniam:razz:. dzięki za fotki, slicznie wyszło maleństwo. aż żeśmy się z przyjaciółką "popiszczały" oglądając. a widok tam z góry to masz superancki! a ja siedzę na necie ipracy szukam... i co chwila jakieś ciekawe rzeczy mnie odciagają:angryy:.
  8. ludzie co chwila tu komentują, że wrzucasz tych zdjęć ilości hurtowe. nie mogę się powstrzymać, żeby też nie wyrazić podziwu:crazyeye:. a zofia to faktycznie piłeczka. oto jesienne polowanie na wiewióry w skaryszaku: [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/5449/resizeofpa210454po7.jpg[/IMG]
  9. szukam i szukam i nie moge znaleźć zdjęć, które robiłaś mojej zosi. wrzucisz jakieś? podoba mi się blog z naszego parczku. szkoda, że mi aparat padł na śmierć... :-(
  10. zosia miała badane w sobotę mocz i krew, wyniki są o wiele lepsze, niż przed leczeniem, zasadniczo wszystko trzyma normę:multi:. dalej będzie brała na przewlekłe nerki jakis proszek i pigułki, ale na razie już nie trzeba jej ciągać do weta. szkoda, że nie je dużo, ale jednak je i pije, więc jest ok. będziemy monitorować sprawę, ale powiem wam, że trochę mi ulżyło. kolega zrobił świetne zdjęcia zośce, ale nie miał kabla i nie zrzuciliśmy ich na mojego kompa, więc go teraz ścigam, żeby mi netem przesłał. jak go ścignę, to zobaczycie, jaki fajny park (jeden z dwóch) ma zofia pod nowym domem:crazyeye:. pozdrawiamy
  11. ale poza tym to zofia jest w dobrym humorze. bawi się, apetyt lepszy. tylko spięta jest bardzo. wszystkie przyzwyczajenia po tych zmianach szlag trafił, zaczynamy od początku trenować wyluzowanie. ale będzie ok. byle śledziona i nerki były w porządku....
  12. zosia ma powiększoną śledzionę i zmiany przerostowe tkanki (ale bez cech nowotworowych - przynajmniej na razie). Oraz ma przewlekłe zapalenie nerek. przy okazji posikiwania ze 4 m-ce temu robiłam 2x badania moczu i nic w nich nie wyszło. a teraz, jak bierze incurin, który jej zamyka zwieracz, zaczęły sie problemy. a w każdym razie wyszły na jaw ich objawy, bo to przewleke jest. leczymy zapalenie nerek, a śledzionę można tylko obserwować i jakby -tfu tfu - coś się tam bardzo złego działo, to wyciąć. za jakieś 9 dni powtarzamy krew i zrobimy mocz, zobaczymy wtedy, czy nerki wracają do porządku. jak chcecie znać jakieś szczegóły, albo macie pomysły, to piszcie. ja teraz tak skrótowo piszę, bo mamy polkę galopkę w pracy.
  13. cześć. zosia ostatnio straciła apetyt, a kilka razy odkąd u mnie jest wymiotowała żółcią. zwalałam to na stres (zwłaszca ostatnio- przenosiny, pogryzienie), ale naprawdę jadła tak malutko, więc zrobiłyśmy badania krwi i ma podwyższoną kreatyninę i erytrcyty, oraz za mało leukocytów. idziemy na usg w środę, mam nadzieję, że się wyjaśni coś. mogła być trochę odwodniona, ona właściwie mało pije, ale jednak coś pije. musze przyznać, że się denerwuje, bo zawsze była szczuplutka - nie schudła dużo, bo 30 dg, ale przy wadze 9 kilo widać różnicę. w ogóle to ma dorby humor, bawi się itd, ale jednak coś wisi w powietrzu, coś mi nie gra. bardzo się tym denerwuję, trzymajcie kciuki za zosię.
  14. w sumie to nie wiem, czy to była amstaffka, czy co, ile i jakiej domieszki miała. koleś miał jeszcze 10 letniego bulla ze sobą. ale sam powiedział, że ja trzeba podduszać i że to jedyna metoda, jak sie uprze (zwłaszcza, że go nie słuchała wcale). suka ze schronu, jest u niego dwa lata i "czasem jej tak odpala". i "nie puściłbym jej, jakbym was widział". zośka w ciemnościach świeci jak latarnia, od drugiej strony parku znajomi dzięki jej białej sierści widzą wieczorem, że ktoś jest na spacerze. zośka może być rozpuszczona jak dziadowski bicz, bo można ją łatwo spacyfikować, ale taki pies to powinien na mrugnięcie okiem właściciela reagować. nie mogłabym mieć takiego psa właśnie dlatego, że wiem, że nie dałabym rady tak go wytresować, za leniwa jestem. alle o tym podduszaniu teżsłyszałam. w każdym razie w końcu zadziałało. uśmiech zochy wyślę, jak tylko jakiś uchwycę. zosia jak widzi aparat, to odwraca się w drugą stronę, wydra jedna.
  15. cześć i czołem. na razie mieszkamy pokątnie u mojej przyjaciółki, która mi zochę rozpieszcza do nieprzytomności. zosia naprawdę jest delikatnej psychiki sunią, bo choć czuje się tam dobrze, to na spacerach jest strachliwa, ostatnio uciekała przed jednym psem dwie przecznice, a on chciał sie tylko pobawić... no, ale to troche potrwa, za nim się wyluzuje po tym wszystkim, zwłaszcza, że ma okres przeprowadzek dodatkowo. niestety nie mogłam się przenieść od razu do siebie (firma eurodom plus z łodzi wzięła ode mnie pieniądze i nie dostarczyła sedesu :mad:- przestrzegam przed nimi, nawet nie oddzwaniają, nie informują o niczym, takie drobne cwaniaczki, nie kupujcie tam). tak czy siak, zosię zaraz znów czeka zmiana i stresy -spore- bo je bardzo mało, chudnie, juz nie wiem, jak ją podtuczyć... ale oprócz nerwów zosia humor ma dobry i jest postrachem wiewiórek, możecie zobaczyć na zdjęciu. pozdrawiamy! [IMG]http://img139.imageshack.us/img139/3163/resizeofpa210454jd5.jpg[/IMG]
  16. dalej nie mam kompa, więc szybko z pracy - zosia miała usg, bo posikiwała się maksymalnie, jak tylko odstawiłyśmy propalin. zabawnie było, ale wiadomo, że napięcie mięśniowe ma małe - na bank sprawa hormonalna. dobieramy jej teraz hormony, na razie dostała njmniejszą dawkęni przestała popuszczać, sprawdzimy tylko, jak długo podziała. trzymajcie kciuki, aby jak najdłużej. poza tym wszystko ok u panienki - zmieniam mieszkania, będziemy mieszkać bliżej skaryszaka, który to park zosia uwielbia. pozdrawiamy!
  17. nie odzywałyśmy sie długo bo umarł mi komp, a w pracy nie mam czasu. postanowiłam choc na chwilę wpaść, żeby donieść, że u nas wszystko ok. zośka skacze po drzewach coraz wyżej, ale na szczęście wiewióry jeszcze wyżej ;-). byłyśmy razem na Openerze, przy okazji pokazałam zosi morze - mam zdjęcia, ale nie mam ich tu jak zmniejszyć, wyślę, jak sytuacja z kompem się poprawi (ale to może jeszcze potrwać). pozdrawiamy!
  18. z propalinem lecimy dalej, dając mu czas, a tym czasem rzućcie okiem :crazyeye: [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/48/48777154ta7.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/3476/10178153rl5.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/7852/70267627qe6.jpg[/IMG] :razz:
  19. z propalinem lecimy dalej, dając mu czas, a tym czasem rzućcie okiem :crazyeye: [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/48/48777154ta7.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/3476/10178153rl5.jpg[/IMG] [IMG]http://img73.imageshack.us/img73/7852/70267627qe6.jpg[/IMG] :razz:
  20. zośka sierścią sypie, ze hej. dostaje gammolen, ale jakoś jej dodatkowo zmatowiała i stwardniała ta sierść. być może to efekt uboczny propalinu, ale nie wiem, co ten propalin da, bo i tak dziś znalazłam mokrą plamę na posłaniu :shake: , a a końcu bierze go od czwartku! daję jej też wapno "na gryzienie ścian":mad: dziś na porannym spacerze starż meijska do mnie podeszła, żebym wzięła psa na smycz (właśnie rzucałam jej piłeczkę), a ta kretynka zaczęła na nich szaleńczo szczekać i latać wokół nich. myślałam, że już po mnie, ale mimo wściekłej zoski tylko mnie poprosili o zapięcie jej na smyczy. :-) zocha nie ma umiaru :-)
  21. ja patrzyłam długo i namiętnie, nawet skonsultowałam dawkę z kolegą!! obydwoje tacy byliśmy błyskotliwi. ale wszystko jest na szczęście w porządku.
  22. żałujecie zośce choinki?? niech ma co dziamgać :diabloti: . zdjęcia mam nadzieję, że będą, ale złapać ten moment wspinaczkowy jest niezwykle trudno. zaczęłam jej dawać propalin na posikiwanie i do razu zamiast 0,15 dałam jej 1,5 mililitra. i to dwa razy. głupich nie sieją, sami się rodzą, a ja to wyjątkowo ciemna masa :shake: . matko, myslałam, że z nerw zejdę, czy mi się zosia nie przekręci.
×
×
  • Create New...