-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
...miała dziś zwracać uwagę, czy suka robi awantury. raczej na razie się bała szczekać (zosia, nie sąsiadka), ale w sumie czekamy (zwłaszcza sąsiadka), aż zacznie - tu mam sporo emerytów, wszyscy mają podwójne drzwi, więc zocha da znać, jak ktoś będzie na klatce i to się wszystkim podoba, bo trochę włamań było. ja sie tylko cieszę, że zosiek nie wyje z tęsknoty. i mam nadzieję, że to się nie zmieni, tfu, tfu...
-
weźcie mnie nie straszcie, że to mały czorcik ;-). aż się boje pomyśleć, co to będzie, jak się poczuje u siebie ;-). lubi się bawić, ale na razie zmordowana nie jestem. ale mam na nią plan - będziemy jeździć na rowerze - tzn. ona będzie przy nim biegała. bardzo była grzeczna dziś, jak mnie nie było. kiedy wróciłam, to "załapywała" przez chwilkę ze skulonym ogonem, kto to wszedł, a jak złapała, to się na mnie rzuciła całować i kicać. miała jeszcze trochę rozwolnienia, ale trzeba dac jej żołądkowi czas i tyle. a tak w ogóle to jest cudowna.
-
no przecież jej nie wrzucę na ulicę :-). ale jak będzie biegać luzem, to czy wleci beztrosko na jezdnię, czy kuma czaczę?? moja śp. suka bała się wszystkiego dosłownie, ale samochody jej nie ruszały. właziła centralnie nie reagując na nic... aaa, jestem w pracy, a zocha w domu. rzygała w nocy i miała rozwolnienie, nic nie zjadła rano a teraz pilnuje domku. ciekawe,czy będzie szczekać?
-
ech... popełniłam podstawowy błąd wychowawczy i wpuściłam ją do łóżka wczoraj. teraz mi zyc nie da.... ale z kanapy ją zgoniłam i po 1 próbie już nie próbuje. wczoraj była u mnie mała impreza. wiem, nie powinnam narażać jej na stresy tak na początku, ale nie miałam za bardzo wyjścia. nie dała się przekonać nawet zaproszeniem do zabawy, bała się gości, ale w końcu przyzwyczaiła i leżała spokojnie (choć czujnie) pod fotelem. potem poszliśmy na spacer i była b. zadowolona. cały czas boi się mniej po zmroku. a dziś na chwilę weszłam do sklepu, przywiązałam ją do kratki, wychodzę i widzę przez okno,że kratka pusta. a zośka pod drzwiami grzecznie na mnie czeka. brrr... muszę opanować jakiś węzeł żeglarski. a to dwie zośki: [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/5878/zosiadz2003ie2.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/9775/zosiadz2011dc0.jpg[/IMG] a tak wogóle to o co chodzi z oburzeniem o ludzkie imiona u zwierząt? zetknęliście się z tym na pewno, co myślicie? idlaczego to oburzenie nie dotyczy imienia "kuba"?
-
no pewnie, że jest przestraszona i spięta, ale z kontenerkiem nie ma porównania. na spacerze raz z podkulonym ogonem, raz nie, innych psów raczej unika, po prostu jeszcze nie jest zadomowiona, pewna siebie. bawi sie chętnie, cały czas chodzi za mną, ale czasem sama na kocyk idzie do sypialni. jest b. czujna, niby spi, ale jak tylko ruszę głową, to pies od razu sprawdza, co jest grane. jak byłam w sklepie, to nie zdążyła nic zeżreć, a witała mnie, jakbym 100 lat temu wyszła. nie wiem, czy szczekała, ale jak zeszłam na parter to nie słychac było protestów. jutro wyjdę na dłużej, a poniedziałek będzie sporym testem, pies sam w domu cały dzień! aha, w parku słyszałam, jak ktos się nią zachwycał (mowa!), a jeden facio stwierdził, ze ma odbite oko. będzie zniej charakterek osiedlowy!
-
morda była dziś u weta i wszystko w porządku. w ogóle wygląda ładnie, rozszarpuje sznurek po całym domu. dostała nowe szelki, witaminy, piłkę i konga, już wie, gdzie jest jej kocyk, choć miała nadzieje na łóżko :-). TO JEST SOCHA PO PRZYEJŹDZIE: [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/214/zosiawieczrpierwszy0601qj5.jpg[/IMG] A TO JEST ZOCHA DZIS RANO: [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/5562/zosiadz1069hv6.jpg[/IMG] Pozdrawiamy!!
-
zagazowała w drodze pana Arka bąkami :-))). a jeszcze pechowo wpadł w objazdy pod wawą. ale był w dobrym humorze, na do wiedzenia zrobił jej fotki i pojechał. zośka przestarszona - ogon pod tyłkiem, ale w domu, na widok piłki poszedł do góry. jasne, jest spięta, w końcu mnie nie zna jeszcze. ja też jej jeszcze nie znam i też jestem spięta ;-). teraz leży mi w nogach i niby, że śpi, ale czujnie :-).
-
Zagazowała bąkami pana Arka, który pod wawą jeszcze wpadł w objazd. ale był w dobrym humorze, zrobił jej foty na do widzenia. zocha na początku przestraszona z ogonem po pupą, ale na widok piłki ogon poszedł w górę. no, ale spięta to jest... w końcu mnie nie zna (jeszcze...). teraz leży mi w nogach, ale bardzo czujnie :-). obie jesteśmy padnięte. strasznie się cieszę, że tak szybko okazja transportowa się trafiła.