Jump to content
Dogomania

Nela_

Members
  • Posts

    251
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nela_

  1. Nie wiem czy jej tak znow dobrze. Nie była chętna na tą wycieczke jej najlepiej w domu. Na jednym z trzech łóżek. Wydawało mi się, że bedzie miała trudności z wejsciem. Naiwna byłam ;)
  2. Widziałam Ralfika w Kundlu. Brak słów, biedna wystraszona psina :-( Bardzo współczuję tej Pani. Każda matka stara się jak może, potem róznie bywa. Kiedy czytam o takich zwyrodnialcach budzą się we mnie najgorsze instynkty. Jak tu mieć serce dla ludzi?
  3. Mówiłam, że aparat źle ustawiony. :angryy: Nikt mnie w tym domu nie słucha! Proponuję założyć maseczki na buzie .... i wpaść na szarlotkę do Rudzika. Nie macie przypadkiem jakiej sprawy do załatwienia w Krakowie? Mnie najbardziej podoba się pierwsze zdjęcie. Rudka patrzy jak Bax dokazuje z panem. Najwyraźniej jej się podoba. W ogole to nie łatwo było uchwycić ich razem, albo jedno, albo drugie uciekało. Na ostatnim patrza na mnie. Eh, te uszyska Rudki. Te oczyska. Normalnie wymiękam :loveu:
  4. Ufff ... już zaczynałam mieć czarne myśli. Strasznie się cieszę :multi: Teraz przynajmniej wiadomo, że serduszko zdrowe
  5. Nie biorę, nawet za dopłatą :eviltong: Ja to co innego, mogę sobie pozwolić na chorowanie, Ty wracaj szybko do zdrowia, Twoje bidusie czekają. Kiedyś wysłałam do Bubu zdjęcia Rudki z naszej wycieczki. nie wiem czy dotarły. Może znajdzie chwilę i wklei jakieś możliwe. Aparat się skiepścił :mad:
  6. Oj, no to pogadane W takim razie czekamy dalej...
  7. No to ja już nie wiem co mam napisać....:oops: Powiem w pracy, że jestem cicha i się nie wymądrzam...Niech wiedzą z kim mają do czynienia. Jakby to powiedzieć...serca do ludzi mi brak :mad: Mamy problem z łapką Rudzi. Tą którą lizała. Jakaś ranka się zrobiła między paluszkami. Może za dużo chodzi? Nie mogę jechać do weta, chorobsko mnie połozyło. Wymoczyłam w rywanolu i psiknęłam Baxterowym Dexapolcortem. Na spacery zawijamy w bandaz i worek żeby nie zabrudzić. Rudzik obrażony. Poza tym wszystko bez zmian.
  8. Hund, plissss nie pisz takich rzeczy, bo się jeszcze bardziej napuszę i pęknę z dumy. Chcesz tego?
  9. Myślimy i czekamy... Bubu odezwij się już!
  10. Słodka mordeczka :) Nie daj się Bajeczko
  11. Dobrze wie, że jej wolno. Mam dużo proszku i prać lubie :eviltong: Rozkręciła się panienka, chciałabym żeby zawsze tak było.
  12. Rudka pieszczoch jest i leniuch :mad: jak sie rozwali na łóżku to ją nawet na siii wyciągnąć nie można. Wołam i proszę a ta drania pokazuje brzuch żeby ją glaskać. W końcu wstała i ledwo wyszła z klatki załatwiła się na chodniku i sruuu do domu na kołdre... Oj, trzeba będzie chyba do szeleczek wrocic bo mnie sąsiedzi zlinczują. Kupona już zbierałam z chodnika. :lol: Dziś na równi z Baxiem łapała rzucaną kiełbaskę. Hund, Bubu, widziałyście jaki Rudka ma refleks?
  13. Minęły już cztery tygodnie... Nadal nie mogę patrzeć spokojnie na zdjęcia Luluni :( Tak bardzo chciała żyć, tak się cieszyła... Czasami czytam wątki o pieskach ktore już w nowych domach, szczęsliwe odchodzą... Luluniu, pilnuj Rudzi.
  14. Koniecznie musi jechac. Rano Rudka ladnie chodzi, wieczorami jest gorzej. Strach pomyslec co bedzie zima jak zacznie sie pokladac na chodniku. Nie daje sobie pomoc, nie chce noszenia. Chcialaby nas witac razem z Baxterem, bidusia az sie wyrywa przednimi lapkami, tylne nie chca ruszyc. Dwa razy wychodzilismy na spacer z Baxterem i Rudka. Jak sie cieszyła! Niestety łapcie nie nadążały. W windzie odważnie siedzi sobie przodem do drzwi, juz nie skulona jak na poczatku. Coraz bardziej nam ufa, sprawdza czy jesteśmy obok. I ta radość kiedy wracamy do domu ze spaceru! To jest warte wszystkie pieniadze. Wiadamo, ze nie bedzie biegała i skakała jak inne psy, trzeba sie cieszyc, ze w ogole chodzi i modlic zeby nie bylo gorzej.
  15. Hund, nie wydaje mi sie zeby Rudka dala mi pozytywa za cienki obiad :mad: Martwie sie jej lapka, prawa, ta bardziej wykrzywiona. Ogladalam i nie widze nic niepokojacego ale ona ja czesto lize. Chyba ja boli. W ogole niechetnie daje te lapki dotykac. Dzis nawarczala na Baxtera kiedy zaczal jej obwachiwac nozke. t_kasiek, Rudka sie nie gniewa, niestety pomoc juz nie mozemy. Dwa psy, w tym jeden duzy i rozbuchany to duzo jak na dwupokojowe mieszkanie. Probuje namawiac znajomych na przygarniecie jakiejs bidusi, narazie bezskutecznie :shake:
  16. Na nic wszystkie kolderki i piekne legowiska. Rudka wczoraj cale popoludnie przelezala na łózku :eviltong: Biedna Nela. Spanie z Rudka stanowczo jej nie odpowiada. Poza tym to Rudzik troszke nieszczęśliwy był bo obiadek cienki. Dostala tylko pół filizanki suchego. Boje sie zeby nie przybrala za duzo na wadze biedne nozki moglyby nie wytrzymac. Tak wiec, rano sniadanko - ok 10 dag suchej karmy + 2 łyżki gotowanego, obiad - ok 5 dag suchej + chudy rosolek kolacja taka sama jak sniadanie i ok 21-ej jeszcze leki + gotowane. No i przegryzki. Buleczka z maselkiem jest baaaaaardzo dobra, nie wspomne o szyneczce. Lasuch jest i tyle :loveu: Kuponki piekne, czyli takie jedzenie jej odpowiada choc jak slyszalam nie powinno sie mieszac suchego. Pieszczoszki bez zmian tzn jak najwiecej i najdluzej
  17. Monitor zalal sie rumiencem :oops: Prawda jest taka, ze Rudka bardzo mi pomogla po stracie Lulu.
  18. Jak ma nie przytyc kiedy jest tyle zarelka? :lol: A Jakie DOBRE, jakie pachnace!
  19. Lulunia wrocilas w innym futerku. Musialo tak byc. :-(
  20. O ranyyy! Bubu, jaki piekny portret! :crazyeye: Moge prosic na maila? Moge go wykorzystac? Sliczny, normalnie zaniemowiłam! Rudce tak sie spodobaly odwiedziny, ze nie chciala wrocic do domu. Malpiszon jeden :loveu: Poscieliłam jej kolderke i za moment chrapala, nawet na kolacje musialam ja kilka razy zapraszac. Kolacja Rudzi to dwie lyzki gotowanego z lekami.
  21. Wskazania do podawania encortonu to tez zapalenie kosci i stawow. Rudka nie wyglada tu na najszczesliwsza. Najszczesliwsza to ona jest jak wraca do domu, nawet do Baxia macha wtedy ogonkiem.
  22. :hmmmm: Rudka jest nieklopotliwa. Naprawde. Czytalam dzialania niepozadane Encortonu. Skora cierpnie :-( Narazie damy jej spokoj ale koniecznie trzeba sie wybrac do weta. Moze bedzie mozliwe inne, nie tak niebezpieczne leczenie. Napisalam do Bubu, wyslalam linki do zdjec.
  23. Chyba dobrze... nic mi nie mowila, ze chce wracac. Tak patrze na nia i wydaje mi sie jakby grubsza? Wieczorem trzeba ja zmuszac zeby wyszla na spacer. Nie chcemy jej nosic i ciagnac wiec idzie za kielbaska :) Mielismy wczoraj goscia i Rudka pokazala jak bardzo jest MOIM psem. Kiedy bylam przy niej patrzyla odwaznie i nie kulila sie jak odchodzilam odwracala glowke i chowala. GOSC niestety wie dobrze jak podchodzic do strachliwcow i pod koniec wizyty Rudzia nie byla juz tak calkiem moja :mad: Eh, polecialo wulgaryzmow i "dobrych zyczen" w strone tego co skrzywdzil Rudaska. Powinnam to nagrac.
  24. Widziec to nic, trzeba dotknac :eviltong: Wieczorem polozyla sie na niej a rano byla u Baxtera.
  25. Pewnie, ze beda fotki, już nawet sa ale sama nie wkleje. Najpierw corka musi je wkleic na swoja stronke, a pozniej poprosimy Bubu. Olu, po murzynku ani sladu, dopiero na drugi dzien byl dooooobry. Moje zwierzaki zawsze lubily moje ciasta to i Rudzia musi ;) Nela to nawet stoi przy goracym piecu jak wyciagam biszkopta :mad: Dzis tylko troszke pomoglam Rudi z wejsciem do windy. Na sniadanko dostala dwie lyzki gotowanego i reszte suchego. Ladnie poczekala az Baxter zje i umyla jego miche. Teraz lezy sobie tu przy mnie.
×
×
  • Create New...