Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. Współczuję Ci. My musimy udowadniać, że uratowanych ze wsi psów nie zabijamy, bo jakiś pijaczek tak sobie wymyślił. Przez to sunia z olbrzymią przepukliną czekała na operację od października. W końcu i tak ją zabrałyśmy bez zgody "właściciela"
  2. Nam tez szkoda ją tam oddawać ale nie zapominajmy o drugiej suczce, której same na pewno nie złapiemy. To są suczki jednego właściciela. Akceptują jedna osobę. Nie wiem czy ona była głaskana, przytulana.. Może jako szczeniak ale śmiem wątpić?
  3. Wszystko zależy od tego jak sie będzie goiła rana i czy przepuklina nie zechce się tworzyć po drugiej stronie brzuszka, co jest możliwe. Chciałyśmy wyremontować starą budę ale niestety jest to samo próchno. Budę trzeba kupić tylko za co? Póki co nie wiem czy wystarczy na opłacenie pobytu suni w lecznicy... Sunia się oswaja. W piątek łapała techniczkę za rękę a dziś pakowała się jej na kolana. Zostawiona w kojcu płakała i w rezultacie chodziła z techniczką po całej lecznicy.Pracowała nawet jako recepcjonistka :) Mała pięknie dogaduje się z innymi psami i okazało się, że nie boi się smyczy ani windy. Wczoraj była na godzinnym spacerku z panią techniczką i jej osobista sunią. Dostała dużą poduszkę i bardzo jej się spodobało leżenie na czymś miękkim. Dziś były u niej po kolei Krysia i Marzena. Panie w lecznicy się śmieją, że ta zaniedbana wiejska suczyna ma więcej gości niż psy mające swoich właścicieli. Krysia twardo uparła się, ze ja oswoi tak aby do niej podchodziła!
  4. Dzieki w imieniu suni. Musimy pomyśleć o małej budce, żeby sunie miały w niej cieplej niż w tej dziurawej sieni.
  5. Najwpierw trzeba wysterylizować tą drugą sunię, zeby facet nie zakopał zywcem kolejnych szczeniaków.
  6. Tak, nie jest duża. Trochę większa od kota. Dziś Krysia zawiozła koc i poduszkę tej mniejszej suni , która została na wsi. Kupiła jej tez kilka saszetek karmy, żeby jej faceci podawali przez następny tydzień. Pokazała zdjęcia suni z lecznicy i obiecała przywieźć ja za tydzień lub dwa.
  7. [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] <a href="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=248195df0d7f71ed"target="_blank"><img src="http://images68.fotosik.pl/725/248195df0d7f71edmed.jpg" border="0" alt="darmowy hosting obrazków"/></a> [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Zdjęcia są zrobione dzień po operacji. .Jeśli cieszymy się jej postępami, to wyobraźcie sobie jak ona zachowywała się wcześniej.
  8. Z sunią wszystko w porządku dziś była u niej Krysia i jest ok. Nie ma opcji żeby sunia nie wróciła na wieś. Ona musi tam wrócić, żeby zobaczyli, że zabrałyśmy chorego psa a oddajemy zdrowego i nic mu się nie stało. Sunia, żeby zostać domowym psiaczkiem, potrzebuje dużo pracy. Wydaje mi się, że ona widząc ze nic złego się nie dzieje trochę sie uspokoiła ale w dalszym ciągu jest bardzo nieufna. Dziś ostrzegawczo kłapnęła techniczkę i Krysię gdy zbyt się spoufaliły. Krysia zrobiła kilka zdjęć, które jutro wstawię...
  9. Krysia była u suni. Mała zaprzyjaźniła się z jedną z techniczek i z nią wychodzi na spacerki. Jest bardzo grzeczniutka, ładnie zachowuje czystość i jest bardzo chudziutka,taka delikatna drobinka. Krysia zawiozła jej kurczaka z marchewką i sunia zjadła go z wielkim apetytem. Ona wreszcie zacznie jeść. Krysia chce aby sunia przyzwyczaiła sie do niej a wtedy będzie można sprawić, żeby "zniknęła " latem tak przez przypadek...
  10. Ona nie jest młoda. Nikt jej od razu nie zechce a przenoszenie z miejsca na miejsce odbije się na jej psychice. Tam jest jej młodziutka córka,jeszcze większy dzikus i z nią trzeba też coś zrobić a przede wszystkim wysterylizować. Tylko że ona nie podchodzi do żadnej z nas.
  11. Krysia gotuje dla niej kurczaka z marchewką i jej zawiezie. Prosiłam żeby zrobiła zdjęcia. Zobaczymy jak się miewa malutka. Martwię się finansami, bo te pieniądze nie wystarczą a mała musi być w lecznicy do zupełnego wygojenia się rany. Do tego syfu musi wrócić zupełnie zdrowa. Może gdyby znalazł się jakiś kącik, żeby sunię przetrzymać przez kilka dni, było by taniej.....
  12. Sunia juz po operacji i sterylizacji. Wszystkie jelita przesunęły się w tą przepuklinę. Mała ma szczęście , że żyje. Gdyby cokolwiek utkwiło jej w jelitach, było by po niej. Nic dziwnego, że chodziła taka skulona, musiała bardzo cierpieć. Teraz trzymajcie kciuki , żeby szybko zdrowiała! Sunia zaczyna normalnieć, cieszy się głaskaniem!! Wystarczyły dwa dni wśród normalnych ludzi! Kosztów operacji jeszcze nie znam...
  13. Marzena dokarmia tą koteczkę i chce ja wysterylizować, tylko oni na to też się nie chcą zgodzić. To właśnie od tej kotki były kociaki o których pisałam na poczatku wątku. Krysia zawiozła suczkom koce ale zniknęły
  14. Sunie śpią w tej dziurawej sieni. Cały dom tak wygląda. Martwimy się o drugą sunię...Jak jej pomóc, żeby nie marzła i żeby faceci tego nie wzięli dla siebie?
  15. Ten wątek zrobił sie dla mnie za trudny :wacko: Matematyka...........
  16. Ponieważ już jasna jest sprawa finansów po Sabie i Gabi, sunia odziedziczyła po nich w spadku 373,27. Pieniążków Bezika na razie nie chcę ruszać, jakoś jeszcze się boję. Wczoraj u suni była Krysia. Mała ma ciepło, jest wystraszona ale dała sie pogłaskać. Dziś dowiedziałam się, że jedna z techniczek "uparła " się, że ją oswoi. Ponoć wzięła ją na spacer. Ciekawa jestem jak to wyglądało? Ja jeszcze nie widziałam tak przestraszonego psa. Może Krysia coś napisze, bo juz się zarejestrowała ale nie ma czasu i chyba odwagi ;) :D
  17. jEŚLI BĘDZIE TAKA MOŻLIWOŚĆ TO NA PEWNO TAK. POPRZEDNIEJ SUNI NIE UDAŁO SIĘ JEDNOCZEŚNIE WYSTERYLIZOWAĆ BO GUZ BYŁ ZA DUŻY I MOGŁA TEGO NIE PRZEŻYĆ. TU JEŚLI JEST TO PRZEPUKLINA TO STERYLIZACJA MUSI BYĆ.
  18. Najprawdopodobniej jest to przepuklina. Guz jest miękki i chowa się przy naciśnięciu. Teraz jeśli nawet poczeka do środy, to w cieple i z pełnym brzuszkiem. Wstępne oględziny wykazały, że nie jest to sprawa życia i śmierci. Sunia na pewno cierpi, bo przepuklina jest duża ale mam nadzieję, że te kilka dni nie zrobią już wielkiej szkody. Sunia przyzwyczai sie do nowego otoczenia i będzie mniej zestresowana przy diagnostyce. Szkoda mi jej córci one zawsze były razem a teraz ta tu w Warszawie a tamta sama na cienkiej szmacie. Krysia chce koniecznie zorganizować dla nich jakąś budę taką, zeby miały w niej ciepło nawet w niepogodę. Myślę, że one nie mają nawet imion....
  19. Dziś przy okazji suni z guzem oglądałam jej zdjęcia przy 'budzie". To inny pies!
  20. Muszę zrobić rozliczenie i sprawdzić dokładnie jak to wygląda ale to juz jutro. Ile kasy będzie potrzeba okaze się po badaniach.
  21. W środę będzie lekarka, która się nia zajmuje. Najwazniejsze, ze sunia juz jest w lecznicy i będzie obserwowana. Ładnie zjadła kolację!
  22. Ona nie jest młoda i nie wie, ze gdzie indziej może być lepiej. Jesli uda nam się ja uratować zamkniemy gęby tym pijakom ze wsi, że zabieramy psy, żeby je usypiać.
×
×
  • Create New...