Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. Uwaga!Uwaga! od wczoraj Bezik już nie jest bezdomny! :) Sprawa rozwinęła sie błyskawicznie! Przedwczoraj wieczorem miałam tel. od Pani ze Skierniewic. Mieszkanie w bloku, małżeństwo z 11-letnim synem. Przekazałam nr tel. do hotelu. Pani zadzwoniła i wczoraj w ciągu dnia Paweł z Bezikiem pojechali zrobić wizytę przed adopcyjną. Wizyta wypadła pomyślnie. Państwo juz wszystko dla Bezika kupili i bardzo na niego czekali. Po południu wysłałam umowę i wieczorem Bezik pojechał do swojego nowego domu. Jest to niedaleko, więc Paweł będzie mógł sprawdzać czy wszystko jest ok. Na razie Panstwo bardzo przeżywają przybycie Bezika i bardzo się o niego troszczą. Poniewaz adopcja przebiegła w tempie błyskawicznym musimy jeszcze zaczipować psa i dopilnować kastracji. Zresztą Pani sama o tą kastrację pytała. Ze względu na stan zdrowia Pani, Bezik nie będzie w domu sam. Z tego też względu chcę wspomóc finansowo przeprowadzenie tych zabiegów. Myślę, ze po ochłonięciu po akcji z Popcorn, Pan Paweł napisze więcej na ten temat.
  2. Paweł ostatnio ma pecha...........
  3. wiadomo o której miała się zacząć akcja?
  4. Dzieki....... :) Dziś trzymam kciuki za akcję łapania Popcorn.
  5. Oczywiście, moja mama jest bardzo kochana. Lubi dzieci i w sytuacjach awaryjnych sąsiadki podrzucały swoje dzieci pod opiekę mojej mamie. Do tej pory, dorosłe juz pannice wspominają jak przychodziły do "babci" kiedy były chore. Moja mama nie przepada za psami i kotami ale uwielbia ptactwo. Z tej przyczyny nie je drobiu. Kiedyś mieliśmy na podwórku kilka kurek. Ostatnia z powodu choroby została uśpiona. Większość odchodziła śmiercią naturalną ze starości. Mimo, że mama nie przepada za sierściuchami nigdy nie odmówiła im pomocy. Kiedyś ulicą wędrował sparalizowany pies. Ledwo powłóczył nogami. Oczywiście wylądował u nas. Okazało się, ze ma nosówkę. Mama wynosiła go na słońce, żeby mógł się ogrzać a kiedy zaczął cierpieć dostał tabletki nasenne i usnął. To były inne czasy. Z psem do weterynarza prawie nikt nie chodził. Psy były szczepione ogromnymi igłami. Lekarz nie chciał mu pomóc. Kiedy przybłąkał się do nas jakiś pies, rodzice szukali dla niego dobrego domu. Chyba mam to po nich..
  6. Wczoraj moja mama skończyła 96 lat! Tak to prawda! 96lat!!!!! Obie z siostrą jesteśmy późnymi dziećmi ale mama zdążyła nas wychować, doczekała pięciorga wnucząt i jednego prawnuka. Bardzo się cieszę, że ją mam! I bardzo ją kocham. Co najważniejsze mama jest w miarę sprawna fizycznie, choć na ulicę sama juz nie wychodzi i świetnie się trzyma intelektualnie. Czyta, ogląda telewizję a dla mojej córki jest autorytetem w wielu sprawach,także mody!
  7. Trzymajcie mocno kciuki!!!!! :cool1:
  8. ja tez wolę psy ale moje wcześniej trzy a teraz dwa koty o czymś świadczą :)
  9. nie otwiera się...
  10. Ja swego czasu nie lubiłam kotów. Jeden z nich zjadł uratowanego przeze mnie gołębia. Gołąb miał złamane skrzydło, był z nami ze dwa lata, mieszkał w łazience a właściwie chodził po całym domu.Był pupilem wszystkich domowników i raz wyszedł na podwórko. Niestety zginął. Jego piórka znalazłam po kilku dniach w piwnicy. Plakałam chyba przez tydzień. To było bardzo dawno temu, miałam z 10-11 lat.
  11. Dzięki, już zamówili część wyprawki!
  12. Tak sie cieszę. Ciekawe czy jej pani widziała zdjęcia Wiguni na łańcuchu przy budzie?
  13. Dwa bezdomniaki będą miały dom. Ja też się cieszę. Są naprawdę cudowne! Psa nie mogą wziąć bo za długo pracują ale cieszą się, że nie będą wracać do pustego domu.https://www.facebook.com/188735467878627/photos/ms.c.eJw9yrENACAMA8GNUHCM4~_y~;GEUE5em~;JEFkhPuAq8ahOtr9nE4CVv4~_vy~_dpwzo.bps.a.692240774194758.1073741977.188735467878627/766626440089524/?type=1&theater
  14. dobry wieczór! Od soboty będę babcią! Moja córka z zięciem adoptują dwa kociaki. Pana Czółko i Celinkę z domu tymczasowego. Kociaki zostały uratowane jako kilkutygodniowe maluchy. Teraz maja po kilka miesięcy i są rewelacyjne! Celinka to mała cwaniara a Pan Czółko jak to chłopak, gapa. Przy nas spadł ze stołu :D Maluchy są bardzo ze sobą zżyte i do adopcji ida tylko w dwupaku a córka z zięciem i tak chcieli adoptować dwa koty, żeby jeden nie nudził się sam w domu. Zięć juz się w nich zakochał!Teraz czas na wyprawkę, podpisanie umowy i w sobotę maluchy przyjeżdżają do ich mieszkania. Na prawdziwe wnuki będę musiała niestety poczekać, z powodu pracy córki. Umowa na czas określony. Tak wygląda prorodzinna polityka państwa.
  15. zaglądam i mocno trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze sie skończyło.
  16. A jak ja jestem szczęśliwa!!!!!!! Dzięki!!!!! :kiss_2:
  17. Są jakieś wieści z domu Wiguni?
  18. Z psami jeszcze gorzej niz z chłopami :)
  19. Wyglądało obiecująco ale pani zrezygnowała..
  20. Mocno trzymam kciuki za zdrówko i za domek!!!!!!!!!!!
  21. Miałam telefon w jego sprawie ale chyba nic z tego.............
×
×
  • Create New...