Wszystkiego najlepszego dla Nas i Wszystkich zwierzaków w Nowym Roku!
Ciekawe jak Bezik i pozostałe psiaki wytrzymały Sylwestra?
U mnie najbardziej przerażona była Kropka, az mi się zsiusiała na łóżko. Już od 17 wszystkie psy i koty były koło mnie. Nic nie pomogły pozasłaniane okna, pozapalane światła i włączone głośniej telewizory. O północy rozegrało się istne szaleństwo! Kolejna wojna!. Dziś rano z sąsiadkami opowiadałyśmy jak uspokajałyśmy nasze psy i koty. Jedna praktycznie leżała na swoim psie, zeby się uspokoił. A jej pies i kot , które się nie tolerują na czas fajerwerków zawarły rozejm.
Z roku na rok jest coraz gorzej. Fredzio do tej pory boi się wyjść na podwórko, bo jacyś idioci strzelaja w dalszym ciągu.
Jak było u Was?